goście, goście...

Imprezy towarzyszące. Festiwalowe dodatki.
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 1 sie 09, 21:31

czasami zdarza mi się trafić na rozmowy po projekcji z zaproszonymi reżyserami, nie raz im współczuję, bo wielka przestrzeń sal kinowych heliosa nie sprzyja rozmowie (retrospektywy są poza konkursem), widzowie albo się spieszą, żeby stanąć w kolejce na następny seans, albo są onieśmieleni i nie chcą dzielić się wrażeniami po obejrzeniu filmu, a ja ciekawa jestem, kto według Was sobie z poprojekcyjnym spotkaniem poradził najciekawiej i najmilej, dla mnie rewelacją festiwalu jest James Benning

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 1 sie 09, 21:50

W konkursie ogólnie mało ciekawie... Stały zestaw pytań: czy to się wydarzyło na prawdę i czy aktorzy to profesjonaliści czy amatorzy... Jedyna osoba, która mi przychodzi do głowy to Agnes Varda... Z nią możnaby rozmawiać godzinami...

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 1 sie 09, 22:04

a mnie się z konkursu podobali Szwedzi Henrik Hellström i Fredrik Wenzel, reżyserzy "Każdy myśli swoje"

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 909
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 2 sie 09, 0:42

Reżyser Wściekłej senności bardzo sensownie poradził sobie zarówno z pytaniami moderowanymi (litości...) jak i z dociekliwą publicznością. Na szczęście pytanie o to czy "pana film da się ściągnąć z internetu?" nie padło tym razem. :-)
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 3 sie 09, 17:27

Reżyser Przeczytać po mojej śmierci -sympatyczny ,skromny ,ciekawy ,kulturalny

najgorzej za to poradził sobie mozi zdaniem Wyrypajew /dlaczegi ? uzasadniam przy opisie Tlenu

swojądrogą trzeba brać poprawkę na tłumaczy i osoby prezentujące ;)

elfavorro
 
Posty: 136
Na forum od:
8 maja 06, 15:22

Post 6 sie 09, 8:35

eliska napisał(a):swojądrogą trzeba brać poprawkę na tłumaczy i osoby prezentujące ;)


Oj tak, tu apel do bardzo sympatycznego pana tłumacza, starszego, z wąsami, zwanego przeze mnie "panem od osiołków", żeby starał się przekazywać więcej treści źródłowych, a mniej własnych interpretacji tego, co ktoś powiedział...

A osiołki (abstrahując od własnych interpretacji) wzięły się z tego, jak 2 lata temu na bałkańskiej Dogmie "all the feature films and the docus" przetłumaczył jako "filmy fabularne i osiołki" :D
Wot's your function in loif?

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 6 sie 09, 8:47

ładne z tymi osiołkami :)
tu Pan w białej koszuli ,.po filmie Wściekła senność dał przykład samozachwytu ,gdy udowadniał ,ze tak tłumaczy ,wymawia ,bo się zna

mnie trochę drażniła z prowadzących ''pani z siatką '' . Zawsze zadawała pierwsze pytania ,z kamienną twarzą ,bez emocji ,jakby bardziej dla popisu erudycją niz dowiedzenia się co reżyser chce powiedzieć i pokazania ,ze to reżyser jest tu gościem ,potem widownia ,a na końcu ja prezentująca

dla kontrastu i obiektywnie chciałam tu bardzo pochwalić Aszeffel jako gospodynię wieczorów z J Reeves -profesjonalnie,rzeczowo ,sympatycznie ..i bez siatki ;)

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 6 sie 09, 11:44

A tak w ogóle to fajnie było zobaczyć i posłuchać co mają do powiedzenia reżyserzy, których filmy wywarły na mnie tak wielkie wrażenie. Myślę tu o Maddinie i Ming-liangu, którzy okazali się przemiłymi ludźmi. Podobał mi się także aktor grający w tsaiowych filmach, Lee Kang-szeng, który zachowywał się dokładnie jak na ekranie, czyli patrzył w przestrzeń przed sobą. :-)

Avatar użytkownika
Basik90
 
Posty: 77
Na forum od:
23 kwi 08, 5:32

Post 6 sie 09, 12:13

Mi się najbardziej podobał Mike Figgis , był charyzmatyczny, sympatyczny i nie dość,że mówił ciekawie to jeszcze zgadzałam się z większością jego wypowiedzi :)
Don't BUT me! I hate people who BUT me!


http://www.whereisbasia.blogspot.com - Zapraszam, jeśli masz ochotę poczytać o tym jak mi się żyje na drugim końcu świata.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 6 sie 09, 12:14

cyt Lee Kang-szeng, który zachowywał się dokładnie jak na ekranie, czyli patrzył w przestrzeń przed sobą. Smile


trochę jakby z bajki przychodził ,czyż nie?

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 6 sie 09, 12:16

Tak, z bajki Tsaia :-)

Niesamowicie było go oglądać tańczącego w "Dziurze".

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 6 sie 09, 22:28

wow, eliska, dzięki!

a'propos Lee Kang-shenga, jest niesamowity, miałam już chyba ze dwa lata temu takie oczarowanie - siedzę w Babeczce, takiej oldskulowej kawiarni naprzeciwko Opery, upał, światłość z nieba, ludzie, zwykły uliczny tłok i nagle tuż przed witryną przechodzi On, daję głowę, że super wolno szedł i tak, jakby go kamera wyławiała z tego tłumu, moja kamera, no jak w filmie

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 09, 8:41

nie ma za co dziękować ,poddałam Cię ocenie ,na taką zasłużyłaś :)

dzis ,tylko później zabieram się d napisania o The time we killed :)

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 7 sie 09, 8:53

A ja stawiam zdecydowanie na spotkania z Ming-Liangiem :). Kto widział minę tłumacza kiedy Kang-Sheng zaczął mówić o różnicach czasowych między Wrocławiem a Tajpej ten wie o co chodzi :D.

Innym cichym bohaterem w tej kwestii okazał się Kim Gok (mało kto o tym wie, ponieważ spotkanie było dość kameralne, gdyż oburzona widownia uciekała z sali w pośpiechu). Myślę, że świetnie poradził sobie ze wszystkimi pytaniami jakie padły ze strony publiczności. Osobiście podobało mi się pytanie "Czy państwu kręciło się ten film miło, czy atmosfera na planie była pozytywna?" ;).
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 7 sie 09, 9:09

eliska,

mnie podczas rozmów m.in. o tym filmie (nie wiem, czy akurat trafiłaś na projekcję z rozmową) bardzo podobało się to, do czego dochodziliśmy niemal "na planie", to Jenn zastanawianie się na głos przy nas, trochę ją do tego prowokowaliśmy,

odpowiadając na pytanie o to, czy cierpienie jest wpisane w proces twórczy (i odbiorczy), czy jak się tego cierpienia pozbędziemy, wyleczymy się z niego na przykład na jakiejś terapii, to czy nadal będziemy tworzyć, czy mocno, dogłębnie będziemy odczuwać, reagować na cudzą twórczość, ona właściwie wtedy dużo mówiła o sobie, o swoim życiu, w którym jest teraz szczęśliwa, szczęśliwsza i pokazywała, jak to się przekłada i na formę i na tematy poruszane w ostatnich filmach, tak, że widziało się w tym logikę, autentyczność wyborów, głębszy sens, to jest to, o czym pisałaś eliska w innym wątku, to, że wolimy asymetryczne sukienki od symetrycznych, co sprawia, że ktoś wywołuje nasze zainteresowanie i przyciąga, albo że jedna przestrzeń jest ciekawsza od innej - magiczne słowo: deformacja (swego rodzaju słabość, która staje się atutem), myślę, że jeżeli w ogóle się da, jeżeli chcemy porównywać, to The Time We Killed jest filmem bardziej "zdeformowanym" niż When It Was Blue

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 9 sie 09, 12:02

zaskoczyło mnie spotkanie z reżyserem filmu Katalin Varga - Peterem Stricklandem, który zresztą był jednym z jurorów w konkursie głównym festiwalu; po tym spotkaniu miałam wrażenie, że jest kompletnie nieświadomy tego, co zrobił; no, ale nie mogę w to uwierzyć, czy przez przypadek mógł wyjść mu taki film?

na projekcję przyciągnęła mnie przede wszystkim Transylwania - mitologiczna, magiczna kraina - okazało się, że równie dobrze mogłoby to być każde inne miejsce na świecie, mroczny charakter tej historii nie wynika z inspiracji "transylwańską" klasyką kina, a poza tym reżyser opowiadając o kobiecie, która w pewnym momencie swojego życia przestaje respektować prawa męskiego świata, nie chce mieć nic wspólnego z genderem, no ja tego wszystkiego nie rozumiem, kompletnie się minęliśmy

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 766
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 9 sie 09, 12:44

aszeffel napisał(a): a poza tym reżyser opowiadając o kobiecie, która w pewnym momencie swojego życia przestaje respektować prawa męskiego świata, nie chce mieć nic wspólnego z genderem


Ja bym bardziej się martwił, gdyby przy tworzeniu filmu akcentował przywiązanie do tej czy innej teorii naukowej.


Powrót do 9. - Miłe dodatki



cron