Mikurda & Oleszczyk w Winnipeg u Guya Maddina!

Zachcianki i zapowiedzi filmowe, muzyczne.
Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 16 lut 09, 21:37

Niezmiernie miło jest nam poinformować, że krytycy filmowi, Michał Oleszczyk i Kuba Mikurda, wybrali się do kanadyjskiego Winnipeg, miasteczka znanego dzięki zeszłorocznemu, konkursowemu Mojemu Winnipeg, by przeprowadzić cykl rozmów z reżyserem filmu, jednym z bohaterów retrospektyw tegorocznej edycji ENH, ulubieńcem festiwalowej publiczności: Guyem Maddinem! Całość rozmów złoży się na wydanie książki towarzyszącej przeglądowi filmów twórcy Piętna na umyśle. Publikacja ukaże się w czerwcu nakładem wydawnictwa Ha!art.

Podczas pobytu krytyków w Winnipeg na stronie ENH pojawiać się będą codzienne fotograficzne relacje.

Jesteśmy bardzo ciekawi, jaki film kanadyjskiego Mistrza cenicie najbardziej i dlaczego. Zapraszamy do dyskusji w tym temacie.


Obrazek
Guy Maddin
Ostatnio edytowano 23 mar 09, 19:56 przez Seblon, łącznie edytowano 2 razy
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 12:30

Widziałam tylko dwa filmy Maddina, więc z niecierpliwością czekam na tę retrospektywę. Pierwszy – to było przy okazji mini-retrospektywy filmów z Gosią Dobrowolską dwa lata temu - „Ostrożnie”. To był jeden z tych filmów, na które miałam nie wejść. Niewielka salka w Heliosie, a fama już poszła, że warto. No, ale udało się, tylko że siedziałam w 1 rzędzie pod samym ekranem. Myślę, że Maddinowi to by się podobało. Nie dość, że jego film karykaturalnie wykrzywiał konwencję kina niemego, to jeszcze był przeze mnie oglądany pod takim kątem, że wykrzywiony do kwadratu :) Spodobało mi się wtedy jego poczucie humoru, no właśnie, „Ostrożnie” potraktowałam jako żart, taką filmową zabaweczkę.

Z „Moim Winnipeg” było już inaczej – tu bardziej przemówiły do mnie te wszystkie mroczne pętle, cienie i uwikłania. Ten film potraktowałam poważniej, choć jest w nim też wiele zabawy konwencją, psychoanalizą, estetyką. Jest w nim też wiele nostalgii za minionym, mam wrażenie, że Maddin bardzo lubi to swoje przeklęte Winnipeg i wcale nie ma ochoty wysiąść z pociągu-widma.

Avatar użytkownika
em
 
Posty: 156
Na forum od:
1 sie 06, 23:19

Post 17 lut 09, 12:38

Poruczniku, na stronie głównej znajduje się informacja, że do Winnipeg pojechał Kuba, a nie Kamil :)

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 17:10

ponieważ porucznik miewa wizje, więc nie jest wykluczone, że Kuba Mikurda ma na drugie Kamil :)

em, przyznaj lepiej, co widziałeś (łaś?) Maddina, jak nic - posypiemy Ci głowę popiołem, jak coś - ciekawi jesteśmy komentarza
Ostatnio edytowano 17 lut 09, 20:09 przez aszeffel, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
em
 
Posty: 156
Na forum od:
1 sie 06, 23:19

Post 17 lut 09, 18:25

łaś :) Widziałam podobnie jak Ty dwa filmy Maddina "Piętno na umyśle" i "Moje Winnipeg". Na "Piętno..." miałam nie iść, poszłam zachęcona opinią koleżanki i wyszłam jak po objawieniu. :) Bardzo mi odpowiada taka poszatkowana logika opowieści.
Też z niecierpliwością czekam na retrospektywę i czuję, że cały plan seansów będę układać właśnie pod nią.
A perspektywa pojechania tym osławionym z filmu pociągiem do Winnipeg jest co najmniej magiczna. Niech ta relacja skróci nam czas oczekiwania.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 19:32

Zachwyciłem się pierwszym filmem Maddina, który zobaczyłem, czyli Saddest Music In The World (jeszcze za cieszyńskich czasów) i od tej pory obejrzałem wszystkie (cztery bodajże) prezentowane na ENH jego działa. Zachwyciły mnie niezwykle.
Z wyjątkiem rozczarowującego Mojego Winnipeg. Podczas seansu zwyczajnie zacząłem się nudzić. Element zaskoczenia zniknął, a sama fabuła jakoś nie do końca wciągnęła (choć trudno odmówić oryginalnego pomysłu i swego rodzaju transowości). Może gdyby Winnipeg było pierwsze, kto wie...

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 19:45

Ktoś pamięta to dziełko
http://www.youtube.com/watch?v=4DWmrWfPTmI
?

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 19:47

cze: w takim razie tamte poprzednie były jeszcze bardziej zakręcone? jak, czemu? opowiedz

podoba mi się tytuł "Zmierzch lodowych nimf"

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 19:51

Wiesz co, może to efekt nowości, zaskoczenia. Poprzednie wciągały mnie, zachwycały, olśniewały pomysłami, czekałem co dalej, ciągle coś niezwykłego i, powtórzę, zaskakującego, się_rodziło. W Winnipeg ten pociąg tak jechał, jechał, i jechał...
:-)

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 19:55

ten pociąg przypominał mi jakąś transsyberyjską kolej, którą jedzie się miesiącami, latami, w tym śniegu i wszyscy są pijani, zmęczeni sobą, zdołowani jak to w Rosji i bez perspektyw

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 20:00

No, mnie też. Może po prostu byłem zmęczony podczas seansu, niewyspany, i dlatego znudzony. Może formuła mi się nieco przejadła, nie wiem. Nie odmawiam temu filmowi "ciekawości", tyle tylko, że wyszedłem z niego rozczarowany.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 20:07

ja miałam momenty autentycznego wzruszenia

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 20:14

No to na Saddest Music In The World koniecznie weź chusteczki :-)

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lut 09, 20:33

ok :) ale, nie, to taki wewnętrzny płacz, jeżeli

ciężko mi wymyślać jakieś hipotezy dot. twórczości M, skoro widziałam 2 filmy :) ale może jest tak, że ta bardzo spektakularna formuła, forma, to zaskoczenie, usidlenie jest w stanie zaczarować, pobudzić, uruchomić, ale gdzieś na powierzchni, tak zabawowo, racjonalnie, o! - mówisz - ale wizja! jak on to zrobił, no bomba! a w tym Winnipegu, tam są takie jakieś rzeczy... jakieś takie archetypy, tej podróży chociażby i powrotu, a jednocześnie nie-wyjazdu, niemożności oderwania się od tego miejsca, takich silnych więzi z tymi wypełnionymi duchami nawiedzonymi przestrzeniami, to właściwie dosyć węgierskie

cze: a pójdziesz jeszcze raz zobaczyć Winnipeg?
em: cze: a o co chodziło z tym piętnem na umyśle?

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 17 lut 09, 20:57

Tak, raczej tak, chętnie obejrzę wszystkie filmy Maddina w czasie tego festiwalu, i te które widziałem, i te których nie. Jeżeli oczywiście nie będzie trzeba godzinę wcześniej ustawiać się w kolejce. Na takie zabawy jestem już za stary.

Jeżeli chodzi o spektakularność wizji Maddina, to dla mnie i sfera wizualna, i fabuła/scenariusz były JEDNIĄ. W wypadku Winnipeg coś nie zagrało. Ale, i o tym się spróbuję przekonać za kilka miesięcy, być może taki odbiór był oznaką mojej, a nie reżysera, słabości,:-)

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 17 lut 09, 21:55

Polecamy nowy tekst poświęcony twórczości Guya Maddina:
Co już wiemy o Guy'u Maddinie >>>
w nowej zakładce Krytycy w Winnipeg >>>
_______________________________________________________

em napisał(a):Poruczniku, na stronie głównej znajduje się informacja, że do Winnipeg pojechał Kuba, a nie Kamil :)

Oj, faktycznie, błąd. Pan Mikurda ma, oczywiście, na imię Jakub. Zastanawiająca pomyłka... Dzięki, em :)

aszeffel napisał(a):ponieważ porucznik miewa wizje, więc nie jest wykluczone, że Kuba Mikurda ma na drugie Kamil :)

Tak, tak..., zgadza się, miewa wizje...
Parę dni temu (przed rozdaniem nagród w Berlinie) miał sen: przegląda "GW", dochodzi do przedostatniej strony, a na niej w górnym rogu artykuł zatytułowany: "Złoty Niedźwiedź dla Francoisa Ozona" :)
Ostatnio edytowano 18 lut 09, 0:08 przez Seblon, łącznie edytowano 2 razy
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 869
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 17 lut 09, 22:37

Mój stosunek do maddinamy nie jest tak entuzjastyczny, choć doceniam tę wizję kina. Traktuję ją jako propozycję zabawy w kino, zaproszenie do udziału w wizualnym szaleństwie pełnym ekstrawagancji. Jak dla mnie, jest tego tu za dużo, nadmiar jest nader widoczny, w pewnym momencie odnosze wrażenie, że anarchia obrazu zdominowała cały film i wymyka się spod kontroli. W intelektualnej zabawie w kino negaującej realizm oczekuję matematycznej precyzji, pedanterii, dbałości o każdy szczegół oglądanego kadru, czyli tego wszystkiego, co proponuje np. wielki Peter Greenaway (dopieszczona do granic możliwości symetria obrazu, wszechobecna geometria, liczebniki, wyliczanki, ogólnie: próba matematyzacji obserowanej rzeczywistości) - mistrz filmowego antynaturalizmu, gry słownej, kodowania obrazów, intelektualnych wycieczek, ekranowego "wariactwa".

Widziałem 5 filmów Maddina, najstarszy z nich - "Ostrożnie!" - wywarł na mnie największe wrażenie. Mniej tu owego zagęszczonego antyładu tak obecnego w późniejszych dokonaniach. Przypominał mi nieco "Gabinet doktora Caligari" Roberta Wiene... Nie wiem, czy słusznie.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 20 lut 09, 11:18

Querelle, ten kontekst Greenawaya, o którym wspominasz, wydaje mi się bardzo ciekawy, oni obaj należą do jednego nurtu kina, bardzo podoba mi się „anarchia obrazu” :) chaos, szaleństwo, obsesja też mają swoją logikę, można ją ujawniać na różne sposoby - budując przerysowane do granic konstrukcje porządkujące (też w ramach konwencji filmowej), albo zacierając logiczną ścieżkę, która jest widoczna jedynie w przebłyskach, w jednej i drugiej strategii chodzi o wywołanie niepokoju, mnie Greenaway bardzo niepokoi, a w Winnipegu poddaję się podobnemu niepokojącemu transowi, jak podczas oglądania „A Walk Through H”, ten stary film pozostaje moim ulubionym

skojarzenie z ekspresjonizmem słuszne :)

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 20 lut 09, 17:50

:) Maddin w słodkim białym domku je burgera z bizona, zabawny, a w tle głowa kaczki, wszystko pomieszałam :)
widzieliście zdjęcia?

http://www.eranowehoryzonty.pl/aktualno ... j=winnipeg

parka
 

Post 20 lut 09, 22:37

to chyba struś, nie kaczka...

zdjęcia ciekawe, ale przydałby się i komentarz jakiś - choć pewnie w natłoku tematów nie ma na to czasu ;)

Ciekawa jestem jak wygląda - w nieprzetworzonej magią kamery wersji - ta rzeka z My Winnipeg, chyba najmocniej utkwił mi w głowie jej właśnie obraz.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 21 lut 09, 9:12

kaczka na 12

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 22 lut 09, 16:23

Zdjęcia z drugiego dnia w Winnipeg: Dzień drugi >>>
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 23 lut 09, 0:04

20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 23 lut 09, 13:54

takie zwyczajne to Winnipeg... może to wina słońca? Herzog mówił w swoim ostatnim dokumencie z Antarktydy, że nie znosi słońca na planie i w życiu, trudno się nie zgodzić, kiedy się myśli o fotografowaniu

parka
 

Post 23 lut 09, 14:33

Tym bardziej ciekawe w kontekście filmu, który zmienia to zwyczajne w jakąś niepokojącą, mroczną, drgającą fantasmagorię. Uwielbiam oglądać w kinie jak miejsca i czasu przemielone zostają przez prywatne doświadczenie, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało.

Nie chcę popadać w patos, ale My Winnipeg mnie totalnie poraziło (choć inne filmy maddina też zrobiły na mnie wrażenie, ale nie dotknęły tak do środka) i cieszę się, że jest gdzieś tam ktoś kto podziela moją fascynację ;)

BTW - genialny mural na ostatnich zdjęciach.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 24 lut 09, 11:59

mnie się właściwie to podoba - pokazanie tej zwykłości - i Maddin, który z pełną otwartością odsłania swoją codzienną stateczność, kawałek tego swojego normalnego, wygodnego życia w oparach świętego spokoju, widać, że niepotrzebna jest mu żadna zewnętrzna manifestacja ekscentryczności, to fajne

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 1 kwi 09, 11:40

już potwierdzone - Maddin będzie we Wrocławiu!

http://www.eranowehoryzonty.pl/aktualnoscm.do?id=235


Powrót do 9. - Przed 9. MFF ENH



cron