"Za wzgórzami" Cristiana Mungiu już w kinach

Co zobaczyłeś? Co polecasz? Co odradzasz? Dyskusje o filmach.
Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1053
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 2 mar 13, 12:14

ZA WZGÓRZAMI Cristiana Mungiu od wczoraj (1 III) obecne jest w najlepszych kinach studyjnych.

{{ MFF Cannes 2012 - najlepszy scenariusz }}
{{ MFF Cannes 2012 - najlepsze aktorki (Cosmina Stratan, Cristina Flutur) }}
{{ MFF Mar del Plata 2012 - najlepszy film }}

:arrow: strona filmu na portalu MFF TNH >

:arrow: oficjalna strona filmu >

:arrow: japońska strona oficjalna filmu > :)

:arrow: polscy krytycy o Za wzgórzami >

:arrow: Za wzgórzami w programie 12.MFF TNH >

:arrow: zwiastun filmu >

:arrow: galeria zdjęć z filmu na facebookowej stronie MFF TNH >

Forum Nowe Horyzonty o filmie:

„Świetne kino rumuńskie! Można powiedzieć - jak zawsze! Śmierć pana Lazarescu, 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni, Wtorek, po świętach - wszystko w tym samym klimacie. Bez ozdobników, bez upiększeń, bez moralizatorstwa. Tylko mocne, statyczne zbliżenia, długie "dokumentalne" ujęcia - praktycznie przy zerowym szwenkowaniu. Ach, gdyby tak w Polsce kręcono filmy. Gdyby taka Barbara Sass zrobiła w tym stylu W imieniu diabła, wyszłoby jej arcydzieło.
Świetnym komentarzem do pokazanych wydarzeń była grupa dzieciaków przechodząca przez ulicę w ostatniej scenie. Czy one również podzielą los naszych bohaterek? Czy również zostaną wykorzystane przez innych i porzucone, gdy będą potrzebować pomocy? Czy zdobędą odpowiednie wykształcenie, pracę, zawód, aby nie być na łasce i nie łasce innych (zakonu, przybranych rodziców itd.)?” (miecznik)

„Mocne ujęcia i grubą kreską rysowana linia dramaturgiczna.” (tangerine)

„Numer 1 tej edycji. O miłości, walce Aliny o Voichitę z Bogiem. Członkowie zakonu - skrytego za wzgórzami, odsuniętego od świata, zwłaszcza zachodniego, przepełnionego wszelakim złem - mający wręcz nakaz zachowywania się spokojnie, w obliczu pragnienia Aliny, ze strachu o swój porządek, system, siebie, dokonują zabójstwa. Nawet nie dostrzegając zła, przepełnieni przeświadczeniem o słuszności, gdyż wiara nie uznaje wątpliwości. (…) Ale Alina też ich nie ma, jej uczucie również jest przepełnione krwią. Stać ją na krzyż. A przecież jest tylko jeden.” (mp)
Załączniki
Za wzgórzami - plakat.jpg
21. MFF Nowe Horyzonty 22 lipca - 1 sierpnia 2021

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 4 mar 13, 20:50

Genialny film, właśnie wróciłem z kina i muszę usiąść i głęboko pooddychać. Ale z zamieszczonym powyżej komentarzem mp się nie zgadzam ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 4 mar 13, 20:58

świetnie, świetnie, ale proszę o uzasadnienie

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 4 mar 13, 22:01

Oho, wywołują do tablicy :P Może żeby nie pisać eseju (wątku o tym filmie też jeszcze nie czytałem), powiem, że, po pierwsze, zaimponowała mi konsekwencja, z jaką Mungiu zachowuje bezstronność - Alina ma całkowicie destrukcyjny wpływ na Voichitę (na siebie zresztą też), ale jest to jednak prawdziwa miłość, z kolei tragiczne w skutkach działania księdza i sióstr nie wynikają z egoistycznych pobudek, ale są wyrazem prawdziwej wiary w to, że tak właśnie należy czynić. Jest to więc esej, z którego trzeba sobie samemu wyciągnąć wnioski. Po drugie, z takim podejściem bardzo trudno jest pogodzić silny emocjonalny wydźwięk, a Mungiu właśnie to robi. Przyznam, że od pierwszego (fantastycznego, o czym za chwilę) ujęcia film złapał mnie za gardło i wzbudził bardzo żywe emocje. Bardzo przejąłem się dramatem pozbawionej sensownego wyboru Voichity - to na pewno jest sprawa indywidualna, taki emocjonalny odbiór, więc jak kogoś to aż tak nie rusza, to też spoko. Po trzecie - forma, w którą ubrano historię, te niesamowite, głębokie kadry z kilkoma planami, to pierwsze ujęcie z przeraźliwym dźwiękiem pociągu, to ujęcie, w którym policjanci rozmawiają z księdzem, a ostrość ustawiona jest na stojącą twarzą do wszystkich Voichitę, itd., itp. Wspaniałość. No i po czwarte - wspominane przez wielu krytyków rzekome dłużyzny. Według mnie wszystko miało tu swoje miejsce, każdy pozornie mało znaczący dialog, każde ujęcie (szczególnie przy tak dobrej pracy kamery). Nie chcę tu wchodzić w przykłady, bo zrobi się z tego wielka analiza. Chyba, że jest takie zapotrzebowanie ;)

Ach, jest przecież jeszcze i piąte - z pewnym zdziwieniem podszedłem do werdyktu canneńskiego jury w kategorii "rola kobieca", no bo jak to - jakieś debiutantki z Rumunii są niby lepsze od Emmanuelle Rivy? Niemożliwe!

A jednak.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

graf
 

Post 5 mar 13, 11:32

miecznik napisał(a):„Świetne kino rumuńskie! Można powiedzieć - jak zawsze! Śmierć pana Lazarescu, 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni, Wtorek, po świętach - wszystko w tym samym klimacie. Bez ozdobników, bez upiększeń, bez moralizatorstwa. Tylko mocne, statyczne zbliżenia, długie "dokumentalne" ujęcia - praktycznie przy zerowym szwenkowaniu.


W odniesieniu do ostatniego filmu Mungiu to akurat nieprawda. W "Za wzgórzami" sceny są inscenizowane w jednym ujęciu (chyba wszystkie), ale po pierwsze nie ma zbliżeń, tylko raczej szeroka optyka i plany pełne, ew. półzbliżenia (żadnych bergmanowskich psychologicznych detali), a po drugie zdecydowanie nie są to ujęcia statyczne. Kamera nieustannie wędruje za bohaterami, porusza się wokół nich, zmienia kąt widzenia, bez cięć montażowych. W 90% ujęć jest to kamera z ręki, więc właściwie całość inscenizacji polega właśnie na szwenkowaniu.

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 5 mar 13, 22:28

ten film dotyka w sumie bardzo ważnych spraw: z jednej strony zadaje pytanie czy miłość (głęboka relacja) jest wystarczającą przesłanką do tego żeby wpływać na wybory innych osób - a pośrednio więc zadaje pytanie o granice miłości; z drugiej strony podejmuje temat zaangażowania - czy nasza świadomość obliguje nas do podejmowania działań na rzecz osób, które postrzegają świat w sposób odmienny - gdzie jest sensowna granica (co mogłem to zrobiłem). te sprawy są bardzo aktualne w dzisiejszym świecie, ale mam wrażanie że temu filmowi zabrakło refleksyjności, może niedopowiedzeń. Jakże inny jest stylistycznie od Pewnego razu w Anatolii. Dominuje dzika furia napędzana gniewem (nienawiścią), a ten zapewne jest wynikiem bezsilności.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 5 mar 13, 22:42

Tak jest, styl jest inny. Bardziej bezpośredni, może wręcz trochę efekciarski w porównaniu z Ceylanem, ale mnie takie inscenizowane, mocne sceny kręcą, więc nie poczytuję tego za wadę :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 7 mar 13, 10:50

Wczoraj obejrzałem i również uważam, że film jest znakomity. Ani o minutę za długi, wszystko jest doskonale rozłożone w czasie.

Świetna alegoria z ukrzyżowaniem (Pasikowski powinien odrobić tę lekcję) właściwie w ogóle z Pasją(choć jestem zwykle daleki od tego typu interpretacji), odsyłanie od Annasza do Kajfasza, wreszcie zrzucenie odpowiedzialności na brata, który rzecz jasna od niej ręce umywa. Właśnie ta scena najbardziej zapadnie mi pamięci, grupa niewątpliwie chorych z wiary, postanawia "uzdrowić" niewątliwie chorą z miłości, a o zgodę pytają jej chyba równie niewątpliwie chorego brata.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1722
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 16 mar 13, 12:10

Mnie też się film bardzo podobał, ale nie o tym chciałem. Rozczuliłem się, że przed moim seansem pojawiły się t-mobile'owe filmiki z ubiegłorocznego festiwalu (Spadająca gwiazda na początek bloku i Telefonożercy, zwani potocznie Bożenką, na koniec), a w środku zestaw festiwalowych reklam. Poczułem się jak w lipcu 2012 :D
Co ciekawe, takiego dodatku nie było wcześniej przed Holy motors ani przed Post tenebras lux.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 16 mar 13, 12:28

Ha, rzeczywiście, chyba też widziałem te filmiki w Muranowie przed pokazem "Za wzgórzami", a przed Reygadasem nie. Zbliża się nam lipiec, zbliża wielkimi krokami :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard


Powrót do O filmach na dużym i małym ekranie



cron