Wystawy w muzeach i galeriach

Festiwale, przeglądy, retrospektywy. Zapowiedzi. Wasze wrażenia.
tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 3 sie 13, 14:37

Z uwagi, że ostatnimi czasy sztuka wizualna zaczyna się na dobre pojawiać w przestrzeniach wystawienniczych w Polsce zakładam temat do polecania i dyskutowania ciekawych wydarzeń z pogranicza filmu artystycznego i sztuk wizualnych.

Na początek dwa wydarzenia wystawiennicze z Warszawy z wątkami obecnym na festiwalu 13. TNH:

- w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (ul. Pańska) w ramach wystawy "W sercu kraju" zobaczyć można m.in. pokazywany na festiwalu we Wrocławiu film Omera Fasta pt. "Ciągłość". Wstęp na wystawę jest darmowy ale warto kupić katalog za 5 zł, który zawiera niezwykle pomocne i świetnie napisane omówienia wszystkich dzieł w układzie alfabetycznym. Z opisu do filmu Ciągłość przeczytać można, iż "praca opowiada o "powrocie" młodego niemieckiego żołnierza, ze służby wojskowej w Afganistanie. Rodzice odbierają go ze stacji kolejowej i wiozą do domu, gdzie wspólnie jedzą kolację i próbują rozmawiać. Film pokazuje trzy warianty tej samej sytuacji, każdorazowo z innym aktorem w roli powracającego z wojny syna, na wielu poziomach odsłaniając niemożność poradzenia sobie przez społeczeństwa Zachodu z doświadczeniem wojny, w którą się zaangażowały". Od siebie dodam, że film na wystawie jest zapętlony i nie ma początku ani końca, zaś jakość projekcji jest bardzo dobra (duży ekran). Problemem mogą być upały bo jeżeli dobrze pamiętam nie ma tam klimatyzacji i trochę mogą rozpraszać dźwięki z sąsiedniej sali (gdzie jest gadany film, który mi się w ogóle nie podobał). Wchodzący na 5 minut widzowie to raczej dodatkowa atrakcja.

Podobał mi się również 20 minutowy film "W nieznane" Deimantasa Narkeviciusa (Litwina) "który powstał na bazie przechowywanych w archiwum British Film Institute materiałów propagandowych z lat 70. i 80. nakręconych dla ederdowskiej wytwórni filmowej DEFA (...). Propagandowe obrazy wyprane z ideologicznej treści (np. dzięki zabiegowi usunięcia oryginalnej ścieżki dźwiękowej) prezentują wyidealizowany obraz życia w byłym bloku wschodnim" (cyt. za katalogiem).

Z innych rzeczy najbardziej zaskoczył mnie obiekt "regał" - czyli meblościanka, która artysta obrał z politury pozostawiając wokół ścinki dzięki czemu uzyskał surrealny efekt. Bardzo zastanawiająca praca.

- w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski do 18 sierpnia czynna będzie wystawa monograficzna Sharon Lockhart zatytułowana "Milena, Milena". Wybieram się dopiero na tę wystawę więc nie jestem w stanie więcej powiedzieć, ale opis wydaje się bardzo interesujący.
Chciałem jednak zauważyć, iż w ramach wydarzeń towarzyszących 17 sierpnia 2013, godz. 18.00 w Kino.Labie zostaną zaprezentowane dwa filmy: No (Sharon Lockhart 2003, 34 min) oraz Two Cabins (James Benning 2011, 60 min) - powiązany z tematycznie z pokazywanym na tegorocznym festiwalu "Stemple Pass" (więcej informacji na stronie http://www.kinolab.art.pl/film.php?id=4379).

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 11 sie 13, 10:37

Na wystawie Sharon Lockhart można zobaczyć dwa filmy składające się na instalację Double Tide czyli Sunrise - 46 minut oraz Sunset - 50 minut (16 mm przetworzone do HD). Można sobie usiąść i kontemplować obraz przy czym instalacja jest tak skonstruowana, że filmy te są prezentowane na przeciwko siebie więc jak nie ma ludzi to można zmieniać perspektywę i oglądać drugi film. Film przedstawia zbieranie małż przez kobietę podczas odpływów, które zdarzają się w tym miejscu dwukrotnie w ciągu jednego dnia - o świecie i o zmierzchu. Film oddaje fascynację artystki rytuałem pracy oraz mistycznym, subtelnym pięknem krajobrazów.
W następnej sali prezentowanych jest kilka wielkoformatowych zdjęć (nie zatytułowanych), na pewno ładnych, ale nie tworzących zaskakujących znaczeń.
Najciekawszą na całej wystawie pracą wydał mi się wyświetlany na bardzo dużym ekranie film Podwórka (29 minut, 16 mm przetworzone do HD) czyli sześć statycznych ujęć dzieci bawiących się w przestrzeniach podwórek dawnych kamienic łódzkich. I ten film faktycznie mnie wciągnął, obejrzałem go dwa razy i zapamiętam najdłużej. Dla mnie ławka była zbyt blisko ekranu, ale można wypożyczyć składane krzesła. Oprócz tego są jeszcze dwie moim zdaniem mniej ciekawe ekspozycje (film 16 minutowy przedstawiający taniec starszej kobiety odtworzony za pomocą "notacji ruchu" wymyślonej w latach 50. oraz kilka zdjęć artystki z czasów młodości), a także jedna bardziej interesująca nawiązująca do projektu Pine Flat, którego żałuje że nie widziałem. Ekspozycja ta składa się ze zdjęcia wielkoformatowego (Chłopiec z gitarą) oraz muzyki odtwarzanej z płyty winylowej nagranej w trakcie projektu polegającego na obserwacji i rejestracji życia dzieci w małym miasteczku kalifornijskim u podnóży gór Sierra Nevada.

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 16 sie 13, 23:12

Równocześnie z wystawą S. Lockhart odbywa się wystawa prac Christiana Jankowskiego, z których najciekawszy wydał mi się film "Casting Jesus". Jest to dwukanałowa projekcja filmowa, która dokumentuje przebiegu castingu zawodowych aktorów włoskich do roli Jezusa. Temat główny tj. zapośredniczenie wyobrażenia i skłonność do prowadzenia dyskursu we wcześniej zapoczątkowanych narracjach, jest tutaj oczywiście dostrzegalny, ale wydał mi się jednak nie dość głęboko pociągnięty. Były tutaj dużo większe możliwości, które jednak najwyraźniej Jankowskiego nie interesowały. Na marginesie można dodać, ze pozostałe prace wydały mi się bardzo powierzchowne, co muszę uznać za element stylu tego artysty. Lekkość, przezroczystość formy ma tutaj większe znaczenie niż pogłębianie znaczeń. Ale wprawieni widzowie odnajdą w tym filmie m.in. inspirację do poszukiwań znanych z filmów prezentowanych na festiwalu Nowe Horyzonty (np. Gdzie indziej jestem T. Haynes), w których postać ikoniczna pokazywana jest niekiedy poprzez metaforę wielu wcieleń. Szczególnie w scenie niesienia krzyża przez trzech aktorów odniosłem wrażanie, że oglądam trzy dopełniające się warianty "prawdy". W ten sposób praca zyskuje aspekt autotematyczny - dotyka problemu wyboru "prawdy" przez aktora/reżysera z całego wachlarza dostępnych wiarygodnych "prawd". I to w tym filmie wydało mi się najciekawsze - nie konkurs aktorów, ale zmagania jurorów z oceną występów. A że komisja kradnie tutaj show to dla mnie jest oczywiste od pierwszych ujęć. Inspirująca praca, może właśnie przez ową programową w działach Jankowskiego lekkość.
http://www.artinamericamagazine.com/new ... n-gallery/
http://blip.tv/fad/chirstian-jankowski-casting-jesus-5559552

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 14 kwi 15, 13:38

Po dłuższej przerwie warte odnotowania wydarzenie wystawiennicze z Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie, gdzie jeszcze do 26 kwietnia pokazywane są 4 instalacje wideo Omara Festa. Chronologicznie rzecz ujmując są to:
- Wyglądać pięknie dla Boga (2008, 27 min)
- Najlepsze jest 1500 metrów (2011, 30 min)
- Ciągłość (2012, 40 min) - pokazywany na 13 MFF Nowe Horyzonty
- Wszystko, co się wznosi, musi się zbiec (2013, 55 min).

Na wstępie trzeba podkreślić, że warunki techniczne pokazywania filmów w MOCAK są zaskakująco dobre jak na infrastrukturę muzealną w Polsce. Ekrany są bardzo duże (znam kina w których są mniejsze i nie chodzi mi o CSW, ale prawdziwe kina), sale przestrzenne, dobrze wyciszone i ...klimatyzowane (sic !, znam kina... ale nie będę się znęcał). Więc to już jest jakaś zachęta żeby wydać 10 złotych. Szkoda jedynie że muzeum nie udostępniło zwiedzającym krzesełek żeby mogli sobie w tym salach usiąść w ulubionej odległości bo jednak na stojąco to ciężko wytrzymać.

Co do samych dzieł to wszystkie są tak skonstruowane, że tworzą dyskursywne pętle w które widz może wchodzić i wychodzić w sposób losowy (bo nie dowolny) więc wszystkie trzy filmy, których wcześniej nie znałem obejrzałem co najmniej 1,5 raza, nawet do 2,1. Zresztą takie oglądanie dobrze tym dziełom robi. Podobnie oglądałem Ciągłość w MSN w Warszawie i każde kolejne zwiększało poziom odbioru i rozumienia przekazu. Uważam zresztą, że z zaprezentowanych 4 dzieł Omara Festa jest to jego najlepsze dzieło: najbardziej jednorodne stylistycznie i chyba najciekawsze poznawczo. W pozostałych dziełach artysta miesza w różnych proporcjach zapisy dokumentalne oraz zapisy inscenizowane lub/i inscenizuje wywiady.

Wyglądać pięknie dla Boga jest oparte na zapisie dźwiękowym opowieści (zwierzeń) właścicieli domów pogrzebowych dotyczących specyfiki uprawianego przez nich zawodu (zarówno kwestii praktycznych jak i filozoficznych). W warstwie wizualnej artysta uzupełnia ten przekaz sekwencjami dokumentującymi wnętrze jednego z domów pogrzebowych oraz sesje fotograficzne z dziećmi, w ustach których wkłada od czasu do czasu wspomniane wyżej wypowiedzi właścicieli domów pogrzebowych. Za pomocą tego zabiegu oraz nieustannego ruchu kamery artysta wywołuje emocjonalne napięcie. Uważam ten obraz za intrygujący mimo pewnych zgrzytów warsztatowych. Bliżej mu jednak moim zdaniem do dokumentu kreacyjnego niż fabuły.

Najlepsze jest 1500 metrów składa się z dwóch dopełniających się, pomieszanych elementów: dokumentalnego oraz fabularnego, przy czym to warstwa fabularna wychodzi na plan pierwszy i dominuje, jednakże warstwa dokumentalna wydaje się być punktem wyjścia i dyskursywną ramą odniesienia. W warstwie fabularnej bohaterem jest mężczyzna, który w pokoju hotelowym udziela wywiadu młodemu reporterowi (dokumentaliście). Reportem jest zainteresowany doświadczeniami mężczyzny z czasów służby w armii gdzie ten był operatorem dronów bojowych wykonujących zadania na terenach objętych działaniami wojennymi. W filmie przedstawione są trzy warianty rozmowy, w której za każdym razem mężczyzna opowiada inną historię, której insecnizację oglądamy. Pomiędzy fabułę twórca wstawił dokumentalny wywiad z rzeczywistym operatorem drona bojowego, który opowiada o specyfice pracy oraz swoich emocjach z tym związanych, a także przykładowe zdjęcia wykonane z dronów. Całość tworzy niepokojący obraz świata, w którym imperatyw duchowego/społecznego rozwoju człowieka, wypierany jest przez imperatyw nieposkromionego postępu technologicznego. Bardzo frapujące.

Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało w instalacji Wszystko, co się wznosi, musi się zbiec artysta koncentruje się na temacie seksu. Myślę, że dzieło będzie chętnie pokazywane na wszystkich wystawach tematycznych dotyczących szeroko rozumianej seksualności, sposobów jej pokazywania i funkcjonowania w zbiorowej świadomości społeczeństwa. Najważniejszym elementem opowieści jest przykładowy dzień czworga aktorów filmów pornograficznych (dwojga kobiety i dwóch mężczyzn) którzy spotykają się na tym samym planie filmowym (łatwo się domyślić dlaczego instalacji jest przeznaczona dla widzów dorosłych). Opowieść jest realizowana w bardzo efektowny sposób ponieważ artysta zastosował cztero-ekranową projekcję, dzięki czemu możemy oglądać równolegle wszystkich aktorów (poranne czynności, droga do studia, droga powrotna itp.). Mocny efekt daje to również w scenach seksu (intrygujące kadry :wink:). Artysta nie byłby oczywiście sobą gdyby na tym poprzestał i nie wplótł do dyskursu innych wątków związanych z tematyką seksualności (odczytywanie poezji w studiu radiowym, rozmowa z reżyserem filmów pornograficznych czy kłótnia małżeńska). Wątki te stanowią raczej kontrapunkty dla głównej opowieści niż równoważne narracje aczkolwiek zostały sprawnie powiązane narracyjnie.


Powrót do O innych festiwalach i przeglądach filmowych



cron