Do organizatorów. Karnety - problemy z wejściem.

Jak było? Czego doświadczyłeś? Z czym wracasz? Co rozwijać, co zmienić?
Tomassi
 
Posty: 100
Na forum od:
9 sie 05, 9:07

Post 7 sie 06, 10:51

Nie dajmy się zwariować. Chyba po każdej edycji festiwalu pojawia się taki wątek na forum. I chyba nie zmieni się to w przyszłości. Przy rosnącej liczbie festiwalowiczów zawsze istnieje ryzyko, że trafi się ktoś, kto nie wejdzie na seans. I to ryzyko wpisane jest w posiadanie karnetu. Tylko nie zapominajmy o wielu udogodnieniach, jakie daje karnet. Szczególnie je widać we Wrocławiu, bo jeśli nie dostaniesz się na jakiś seans w Heliosie, to masz do wyboru osiem innych w tym samym kinie (w Cieszynie nie było tak dobrze). A jeśli trafia się film, który koniecznie musisz obejrzeć, to koniecznie przyjdź wcześniej.
Na poprzednich edycjach festiwalu bywałem biletowcem jak i karnetowcem. Jako biletowiec miałem sporadyczne sytuacje w Cieszynie, że się nie załapałem na seans z braku biletów. Choć często ratowały mnie zwroty z akredytacji lub czekanie pod kinem z kartką "kupię bilet". W obu przypadkach trzeba było przyjść pod kino na długo przed seansem. Jako karnetowiec wszedłem na wszystko, na co chciałem. Nawet na obleganego "Stroiciela..." w Heliosie czy drugi pokaz "Drawing Restraint 9" (gdzie na 25 minut przed seansem już nie wpuszczano na karnet). Nie dajmy się zwariować i doceńmy organizatorów za: trzy a nie dwa seanse wiekszości filmów, przeniesienie projekcji Barneya do większej sali czy dodatkowy pokaz "Jak to się robi".

corner
 
Posty: 188
Na forum od:
16 lut 05, 20:16

Post 6 sie 06, 11:44

A może rozkład miejsc był zależny od sali i filmu. W jednej sali było pół na pół, w jednej 70% dla karnetowiczów a w jeszcze innej na odwrót. Nie?

Avatar użytkownika
soffika-zoe
 
Posty: 59
Na forum od:
6 sie 05, 1:34

Post 6 sie 06, 0:29

kurcze fakltycznie nie chce sie wierzyc w to co mowi Zaglada.ale wszystko jest mozliwe. ja tez sie nie dostalam tylko na jeden seans, a przychodzilam roznie, generalnie duzo wczesniej.ale bylo tez tak ze kolezanka juz biletu nie dostala a ja z karnetem weszlam...
I still haven't found what I'm looking for

Avatar użytkownika
Zaglada
 
Posty: 44
Na forum od:
10 cze 06, 2:49

Post 5 sie 06, 20:50

Kolejka byla wieksza bo ludzi wpuszczano w malych grupkach po prostu. Nie musisz mi wierzyc. Ja uslyszalem tak od obslugi i tez bylem zdziwiony.
Jednak 70% miejsc dla karnetow to gruba przesada. Szczerze watpie zeby az tyle bylo dla karnetowiczow.
Moze organizatorzy po odpoczynku rozwieja nasze watpliwosci.....
nO paiN No GAIN!

jamro
 
Posty: 46
Na forum od:
19 lip 06, 16:51

Post 5 sie 06, 11:44

Troche mi się nie chce wierzyć, żeby miejsc na bilety było więcej, bo zawsze kolejka po stronie karnetów była dłuższa jeszcze przed otwarciem sal. Potem dochodziło może kilkanaście osób z biletami. Ja usłyszałem tą wersje, że 70% miejsc na sali była dla karnetowiczów i tej bym się trzymał

Avatar użytkownika
Zaglada
 
Posty: 44
Na forum od:
10 cze 06, 2:49

Post 5 sie 06, 6:07

Czasami bywalo tak, ze ludzie z karetami czekali w dlugiej kolejce a na bilety wpuszczano wszystkich. Jak zostaly miejsca to wpuszczali karnety.
Na jeden seans zostalo 10 miejsc na karnety i bylem dziewiaty wiec wszedlem. Po seansie spytalem obslugi jaka jest mniej wiecej procentowo ilosc miejsc dla biletow a jaka dla karnetow. Wolontariusz odpowiedzial, ze w sumie wiecej jest dla biletow niz dla karnetow. Podal konkretne liczby.
I na wiele seansow juz 20 minut wczesniej ograniczano wpuszczanie karnetow....przewaznie na te seanse gdzie zainteresowanie bylo ogromne.
O rownym traktowaniu tutaj nie ma mowy. Nawet wolontariusze to mowili...
nO paiN No GAIN!

Hubert H
 
Posty: 42
Na forum od:
1 sie 06, 16:23

Post 5 sie 06, 0:37

Z tego co wiem była pula na karnety, chyba 70%, reszta zarezerwowana na bilety, ale jak ludzie nie kupowali biletów, to ci z karnetami mogli wejść na miejsca które zostały... Dla mnie największym rozczarowaniem były przepisy PPOŻ - nie można było siedzieć na schodach - pamiętam jeszcze czasy z jakiegoś dawnego warszawskiego festiwalu filmowego i te tłumy na schodach....

Nie dostałem się tylko na 1 film, a przychodziłem różnie - od 40 minut wcześniej do punkt.

Nie wydaje mi się, że "bileciarze" byli lepiej traktowani, bo byli wpuszczani przecież równolegle, aż do zapełnienia się "puli" miejsc...

Co nie zmienia faktu że irytowało mnie trochę czekanie po 30 minut w kolejkach i obserwowanie zdenerwowanych wolontariuszy z krótkofalówkami :) Ale to już inna kwestia, bo zazwyczaj wtedy trwał wywiad z reżyserem po poprzednim seansie.

Avatar użytkownika
Zaglada
 
Posty: 44
Na forum od:
10 cze 06, 2:49

Post 4 sie 06, 2:57

No i Ci, ktorzy za rok kupia karnet i nagle nie zostana wpuszczeni na 2 lub 3 seanse beda wielce oburzeni.
Ja postuluje o rowne traktowanie i karnetow i biletow.
Masz bilet i Cie nie wpuscili. Do okienka i zwrot kasy. Powinna byc taka mozliwosc. Masz karnet i na 5 minut przed seansem nie ma miejsc-znaczy to, ze sie spozniles.
Proste.
Jednak tu dziala zasada-z biletow wiecej kasy a a karnety juz oplacone wiec nie ma sie kim przejmowac. Przykre to troche.
Za rok moge wylozyc 300 zeta za karnet ale zebym mogl wejsc na rowni z biletami. I nawet torby nie chce bo jak sie wlozy katalog, lokowke i dwa piwa to 3 dni i po torbie. Ale i tak fajny klimat z ta torba:)
nO paiN No GAIN!

Avatar użytkownika
soffika-zoe
 
Posty: 59
Na forum od:
6 sie 05, 1:34

Post 3 sie 06, 21:56

tylko karnet1 nie wyobrazam sobie na biletach! np. pierwszego dnia festiwalu mialabym sobie zaplanowac cale 10 dni i kupic pakiet! i nie moc zmienic decyzji w ostatniej chwili?! teraz gdy o jednej godzinie odbywa sie 13 seasow karnet sprawdza sie idealnie.
I still haven't found what I'm looking for

Avatar użytkownika
A*
 
Posty: 241
Na forum od:
29 sty 05, 15:55

Post 3 sie 06, 17:58

Dostałam się na wszystkie seanse, na które chciałam. Na niektóre przychodziłam nawet 5 minut przed czasem. Na te, które były oblegane (bollywood, nocne szaleństwo, Bergman itd.) wystarczyło 30 minut. I zawsze udało mi się wejść.
"Sceny filmowe, które przeszły do historii mojej wrażliwości. Codzienność i niecodzienność odbita w kadrach filmowych. I nieustająca świadomość, że oglądanie i pisanie o filmach to szaleństwo,które należy popełnić,żeby zrozumieć do końca"/A.Filipiak

jersey
 

Post 3 sie 06, 15:51

ja miałem bilety (sporą ilość) i skończyło się na tym, że żałowałem wyboru, ale musiałem się z tym pogodzić, albo kupić dodatkowy bilet... gdy przychodziłem wcześnie, na 30-20 minut przed seansem przeważnie oba wejścia (bilety i karnety) były puste... fakt, że chodziłem często na filmy argentyńskie, które nie były najbardziej oblegane... ze dwa razy cieszyłem się, że mam bilet, w przypadku ostatnich projekcji filmu w małych salach (3 i 8 w Heliosie)...

jamro
 
Posty: 46
Na forum od:
19 lip 06, 16:51

Post 3 sie 06, 14:06

Na wszystkie filmy wszedłem bez problemu, na większości byłem z pół godzinki wcześniej żeby mieć dobre miejsca ale na kilka przychodziłem 'za pięć dwunasta' i też wchodziłem. Także nie rozumiem problemu, w Cieszynie na kilka seansów nie udało mi się dostać, tutaj było jak dla mnie wszystko w porządku. Jak nie chcesz to nie kupuj, ja w przyszłym roku na pewno znowu zakupie karnet, gdyż jest to wielka oszczędność i jestem przekonany że nie będę czuł się jak frajer :)

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 3 sie 06, 13:52

nie udalo mi sie wejsc jedynie na pierwszy seans Drawing restraint mimo, ze bylam tam pol godziny wczesniej (ale wtedy to bylo w tej malej sali), weszlam za drugim razme, poza tym nic mnie nie ominelo, zazwyczaj nawet nie przychodzilam specjalnie wczesnie, 10 minut przed seansem, na konkursowe do Warszawy wlaciwie w ostatnim momencie i nie bylo problemow z wejsciem
MK

Filip II
 
Posty: 148
Na forum od:
17 cze 06, 19:59

Post 3 sie 06, 13:44

Miałem karnet, i dostałem się na każdy seans. Na te popularne też (Paradżanow, Barney,konkurs w Heliosie).

Avatar użytkownika
zeteenoen
 
Posty: 92
Na forum od:
2 lip 06, 21:10

Post 3 sie 06, 13:03

Hm, ja raz się nie dostałem na Barneya i raz na Stroiciela, ale na kolejne projekcje bez problemu. Organizatorzy zresztą reagują na seasne cieszące się dużym zainteresowaniem i przenoszą do większych sal /DR9/ albo robią dodatkowe pokazy (!!).

Anonymous napisał(a):Moje życie nie polega tylko na oglądaniu filmów, więc różne sprawy nie pozwoliły mi obejrzeć tych filmów w in.terminach.


Skoro kupujesz karnet na festiwal to chyba oczywiste, że większość czasu poświecasz jednak na filmy a nie "różne sprawy".

Jak dla mnie tylko karnet, spisał się znakomicie.
Ostatnio edytowano 3 sie 06, 16:32 przez zeteenoen, łącznie edytowano 2 razy

Avatar użytkownika
em
 
Posty: 156
Na forum od:
1 sie 06, 23:19

Post 3 sie 06, 12:58

ja przychodzilam 20-30 minut przed seansem i ten nie mialam problemow. Nie dziw sie, ze ludzie z biletami sa wpuszczani w pierwszej kolejnosci. Ty z karnetem mozesz pobiec do innej sali na inny film, osoby z biletami sa "uwiazane" do konkretnego tytulu. Rok temu tez kupilam karnet i ani wtedy, ani teraz nie czulam sie jak widz drugiej kategorii, a wrecz przeciwnie. Dostalam piekna torbe, "Kino", szereg znizek na rozne ksiazki i katalog oraz mozliwosc odebrania wejsciowek na uroczyste otwarcie i zamkniecie festiwalu, dla mnie to duzo.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 3 sie 06, 12:52

Ja miałem karnet plus 4 bilety na wydarzenia dodatkowe (3 filmy nieme i koncert). I nie miałem żadnych problemów z wejściem.

Gość
 

Post 3 sie 06, 12:50

Temat znany, niestety już wcześniej, ale myśle, że nie można zostawiać tego bez komentarza, po kolejnej edycji tego znakomitego progrmowo(!) festiwalu.

Jestem na Festiwalu już po raz 4.Co roku kupowałem sporo wejściówek.
W tym roku po raz pierwszy kupiłem karnet + 5 biletów na wydarzenia dod.Niestety muszę powiedzieć, że tego ŻAŁUJE!Raczej nie zrobie tego w przyszłym roku!!Wszystko przez liczne problemy z wejściem na seanse, które cieszyły się dużym zainteresowaniem, lub odbywały się w małych salach.Nie udało mi się dostać na szereg seansów, na których mi bardzo zależało,mimo, że przychodziłem z 30 min wyprzedzeniem.Ludzie z biletami byli wpuszczani, w przec.do wielu karneciarzy.Moje życie nie polega tylko na oglądaniu filmów, więc różne sprawy nie pozwoliły mi obejrzeć tych filmów w in.terminach.

Uwarzam, że to SKANDAL organizacyjny co się dzieje na tym festiwalu!Ludzi, którzy od razu zainwestowali więcej kasy (250 zł - sam karnet) i zrobili to z odp.wyprzedzeniem(pewne pieniądze dla organizatorów).traktuje się jako "drugą kategorię"!Czułem się jak frajer z tym karnetem.Po co właściwie są te karnety?Jeśli z rok sytuacja się nie zmieni to napewno nie kupie tego cholernego karnetu.I myśle, że nie będe jedyną osobą.


Powrót do 6. - Wrażenia pofestiwalowe



cron