Dygresja pt. Ocenianie filmów konkursowych...

Jak było? Czego doświadczyłeś? Z czym wracasz? Co rozwijać, co zmienić?
peter
 
Posty: 243
Na forum od:
23 sty 05, 23:21

Post 17 sie 06, 22:04

zawsze wychodząć z filmu konkursowego oddawałem kupon osobie z obslugi i nie było z tym żadnego problemu

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 871
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 17 sie 06, 20:48

Ojej, ale Wy macie problemy... Aż przypomniały mi się prlowskie kartki żywnościowe...

ave_Adore ma rację.
Widziałem wszystkie filmy konkursowe (w tym 16 w kinie "Warszawa") i zawsze przy wyjściu stała pani zbierająca głosy, więc problemu z oddawaniem kuponów na pewno nie było! Zgadza się, w holu znajdowała się skrzynka, a obok niej kilka kuponów (bodajże pod koniec festiwalu), ale pamiętam, że tuz obok tej skrzynki stała osoba z wolontariatu. Wiem, bo raz z nią rozmawiałem.

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 17 sie 06, 9:27

Soffika-zoe => Zanim wpisałyśmy note, kupon został sprawdzony. Musialabys podać 29 róznych adresow, by liczyc na cokolwiek.
Rozumiem, ze teraz to nie mozna ufac nikomu, ale chyba nie jesteśmy drugą Białorusią.
Watpie tez(własciwie to nie wierze), aby przez 10 dni, po projekcji konkursowej nie było nas przy wyjsciu.
Było tylko jedno i stałysmy w widocznym miejscu, proszac o oddanie głosu nam własnie.
I nie zwracaj sie do mnie: "stara". Jesli mowisz tak do kolezanki czy kolegi, to ok, ale nie do mnie. Z łaski swojej.

jersey => Nie jestem osoba za to odpowiedzialna, to prawda, ale o tym,
ze KILKA kuponów zostaje obok urn, zdecydowałysmy PO kilku dniach,
od rozpoczecia festiwalu, widzac, ze niektorzy sie spozniają.
Kupony byly bezpieczne. Prosilam wolontariuszy z kina, aby mieli je na oku, sama też, czasem nie wchodziłam na projekcje (choc wtedy te kilka karteczek, po prostu bralam w dłonie).
Bardzo miło, ze zalezy Ci na tym, aby wszystko odbywalo sie wedle zasad,
ale zapewniam Cie, że nie masz powodów do niepokoju.
Starałysmy sie, zeby wszystko odbywało sie wedle jakis regul, i mysle,
ze wywiązałysmy sie z tego zadania.

jersey
 

Post 16 sie 06, 13:18

ave_Adore --> zachowujesz się tak jakbyś Ty za to odpowiadała... jeśli nie, czemu tak bardzo bronisz tej organizacji... ja próbuję uświadomić organizatorów festiwalu, ludzi którzy decydują o jego kształcie, że moje poszanowanie czyichś gustów nie ma zanczenia jeśli inni nie szanują moich (oddając po kilka głosów na ten sam film)... a tymczasem Ty odpowiadasz z zaangażowaniem emocjonalnym o jaki bym podejrzewał tylk osobę odpowiedzialną za organizację plebiscytu...

Avatar użytkownika
soffika-zoe
 
Posty: 59
Na forum od:
6 sie 05, 1:34

Post 16 sie 06, 11:53

no przeciez ja specjkalnie wam sie wymykalam i pozniej wypełniałam po 29 kuponow zeby obnizac noty i liczylam ze mnie wylosuja na koniec fwestiwalu i dostane karnet na przyszly rok;) sorry stara, ale jakbym was mijala przy wyjsciu, to wam oddawalabym kupoon. rozumiem,ze rozmnozyc sie nie moglyscie
pisss
I still haven't found what I'm looking for

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 15 sie 06, 22:52

Nie chce sie powtarzac, wytłumaczyłam wyzej czemu tak robilysmy.
Kuponów było maaaaałooo, taka ilość nie wpłynełaby na wynik.. ale..
skoro jersey odczuwasz potrzebe bycia nadzorowanym, mimo ciaglej
i bezpardonowej kontroli państwa, to moze bedzie ona zapewniona i na festiwalu..
Uwazałysmy, ze mamy do czyniena z powaznymi osobami, które nie czują ciągnotek do machlojek i podobnych ;)

jersey
 

Post 15 sie 06, 13:45

--> Watpie, zeby chcial ktos oddac 10 not na ten sam film, tylko ze wzgledu na wielka sympatie dla twórcy, tytułu

za rok chyba będę tak robił, a co inni mogą, a ja nie ?!

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 14 sie 06, 9:16

Urna sobie stała i my sobie stałyśmy. Odbierałyśmy kupony zaraz po zakończeniu projekcji.
Dziwnym trafem przeważała ilość głosów oddana w ten bezpośredni sposób.
Nikogo nie ominełyśmy i przypominałysmy, że magiczne pudełko stoi i tam mozna też wrzucić kupon.
Co też tak niektórzy robili i obyło się bez prowadzenia za raczke.
Wychodziłas tajemnym wyjściem, ze nie mogłaś nas złapać?
Niestety nie mamy takiej mocy, by każdego "upilnować", wystarczyła dobra wola festiwalowiczów i tej raczej nie brakowało.
Kupony zaś, owszem, leżały w niewielkiej ilości obok urn, ale tylko dlatego,
że zdarzały sie osoby spóznione, ktore moze chcialyby skorzystac z prawa do glosowania.
Watpie, zeby chcial ktos oddac 10 not na ten sam film, tylko ze wzgledu na wielka sympatie dla twórcy, tytułu.
No chyba, ze był to producent czy też rezyser filmu konkursowego.. ;)

Avatar użytkownika
soffika-zoe
 
Posty: 59
Na forum od:
6 sie 05, 1:34

Post 14 sie 06, 1:24

nie znam sien a statystyce,ale myśle ze dotychczasowy sposob głosowania jest dobry (oceniamy kazdy film) o ile kazdy widz oddaje do urny swój głos i tylko jeden. nie wime czemu,ale wtym roku stala sobie urna , i moglam swoj glos oddac lub nie oddac.a ze obok lezaly kupony, to moglam ich oddac tyle ile chcialam....
I still haven't found what I'm looking for

paszczakos
 
Posty: 107
Na forum od:
24 lis 05, 15:59

Post 11 sie 06, 19:10

Przez wysyłanie smsów głosować nie mogli wszyscy, tj. posiadacze telefonów w sieci PlusGSM :D:D Dyskryminacja jakaś była.
Ale zgadzam się jak najbardziej, że przydałby się nowy system oceniania, bo sam często żałuję, jakie oceny dałem niektórym filmom konkursowym przed zobaczeniem następnych
Nigdy nie czujesz się samotny, gdy masz ze sobą Smith&Wesson .45

Avatar użytkownika
goggle
 
Posty: 61
Na forum od:
11 lip 06, 23:17

Post 11 sie 06, 18:49

Przyłączam się do zwolenników głosowania pod koniec festiwalu i tylko na jeden film. A posiadacze biletów niech też głosują, bo podejrzewam, że chętnych do głosowania będzie mniej z ich strony. Owszem mieliby możliwość wielokrotnego wyboru wrzucając 5 czy 10 bieletów z tytułem najlepszego filmu (choć wątpię żeby ktoś kupował tyle biletów na sekcję konkursową), ale czy obecnie też było sprawiedliwie, że każdy mógł zagłosować i poprzez oddanie kartki i przez wysłanie SMS-a(ów)?

doktor pueblo
 

Post 6 sie 06, 16:54

AK napisał(a):Jeśli ktoś wie, co oznaczają słowa mediana i modalna, to wie też że w tym przypadku byłyby bezużyteczne, bo tylko w wyjątkowych przypadkach wyłaniałyby zwycięzcę.


Poniekąd masz rację, choć są pewne wzory na medianę i modalną z próby, które nie prowadziłyby do trywialnych wyników.

A co do Twojej krytyki mojego rzekomego braku wiedzy o metodach głosowania, to, cóż, oczywiście, że każda metoda ma wady i zalety i nie myśl, że nie jestem tego świadomy. Głosowanie na najlepszego też stwarza problemy, bo to tak jakby wybierać prezydenta tylko po pierwszej rundzie. Nie twierdzę broń Boże że głosowanie na najlepszego jest zawsze bezbłędne, a jedynie, że można rozważyć jej wprowadzenie. Pozdrawiam i dziękują za sugestie odnośnie literatury ;)

K99BQT
 

Post 6 sie 06, 15:30

Do jury KonkursuFilmówRodzimych proponuje Beate Tyszkiewicz, ma tyle gracji i wdzieku.
I zawsze znajdzie coś pozytywnego w kazdym filmie, co pozwoli rozszezyc horyzonty.

A tatek płynie..
 

Post 6 sie 06, 15:25

To teraz trzeba wybrać metodę którą będziemy wybierać metodę wybierania najlepszego filmu..

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 6 sie 06, 13:19

doktor pueblo napisał(a):
jamro napisał(a):Poza tym nie wyobrażam sobie innego podlaczania głosów jak średnią.


No to tylko dowodzi braku Twojej wiedzy z zakresu statystyki. Nawet jeżeli zostać przy systemie punktowym i zasadzie, że wszyscy głosują, to wcale nie trzeba koniecznie skazywać się na średnią arytmetyczną. Tak się akurat składa, że średnia arytmetyczna jest tylko jednym z możliwych rozwiązań, a czasem jej przydatność jest nikła, szczególnie dla tzw. rozkładów asymetrycznych. Nie chcę tu robić wykładu ze statystyki, ale czasem lepszą metodą wyboru może być np. jakaś średnia ważona, mediana czy modalna. Pozdrawiam i przepraszam za brzydkie słowa wszystkich niematematyków ;)


Jeśli ktoś wie, co oznaczają słowa mediana i modalna, to wie też że w tym przypadku byłyby bezużyteczne, bo tylko w wyjątkowych przypadkach wyłaniałyby zwycięzcę.

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 6 sie 06, 13:12

doktor pueblo napisał(a):No, ja nic nie forsuję, to była jedynie luźna propozycja. Ale upieram się, że w systemie głosowania "na najlepszego" nie ma najgorszych. Rozważ sobie np. głosowanie na najlepszego sportowca imprezy - czy w wyniku takiego systemu dowiadujesz się, kto był najgorszy? Oczywiście, że nie. Być może mój przykład nie był klarowny, ale chodzi o to, że w metodzie głosowania na najlepszego żadne inne miejsce poza pierwszym nie jest sensownie określone. Wyobraź sobie że na festiwalu byłyby 2 rodzaje filmów: "filmy akcji" i "filmy niedziania się". Wśród filmów akcji najlepsze byłaby "Szklana pułapka" i "Terminator" (a co? ;) ), a wśród filmów "niedziania się" powiedzmy "Los muertos" i "Kiedy mijają godziny". Publiczność festiwalowa kocha filmy, w których nic się nie dzieje i dlatego zdecydowanie woli "Los muertos" i "Kiedy mijają godziny" od "Szklanej pułapki". Równocześnie jednak "Kiedy mijają godziny" woli od "Los muertos". W głosowaniu na najlepszy film wygrywa zdecydowanie "Kiedy mijają godziny" i może się zdarzyć, że "Szklana pułapka" otrzyma więcej głosów niż "Los muertos", ale to dlatego, że fani "Los muertos" oddali swój głos na "Kiedy mijają godziny". Dlatego drugie miejsce w takim głosowaniu o niczym nie świadczy. Ufff :)


Dużo się rozpisujesz i podajesz tytułów a widać, że niewiele wiesz o procedurach głosowania. Żadna metoda nie jest w stanie wyłonić jednego obiektywnie najlepszego ani najgorszego, bo to tylko agregacja opinii jednostek. Najgorsze i najlepsze mogą być opcje tylko z punktu widzenia jakiejś metody. Niby dlaczego metoda większości pierwszeństwa miałaby wyłaniać niekwestionowanego zwycięzcę? Wręcz przeciwnie, tutaj zwycięzca jest bardzo wątpliwy, może nim być taki, którego większość uważa za najgorszego albo taki, który przegrałby w porównaniach parami z każdym innym. Tak więc jeśli uważasz, że w takim głosowaniu drugie miejsce o niczym nie świadczy to i pierwsze o niczym. Polecam np. Hannu Nurmi "Wprowadzenie do procedur głosowania"

Avatar użytkownika
zeteenoen
 
Posty: 92
Na forum od:
2 lip 06, 21:10

Post 5 sie 06, 19:54

nith napisał(a):jest jeszcze jeden pomysł, który daję pod rozwagę organizatorom... wylosowywać spośród stałych bywalców festiwalu jury (np. 15 osób) i tylko oni by głosowali (głosy by oddawali po dyskusjach popokazowych moderowanych przez kogoś ze strony organizatorów)...


Jestem za demokracją, niech głosuje każdy kto ma na to ochotę, w końcu to festiwal wszystkich uczestników, a nie wylosowanej 15-tki.
Głównie chodziło mi o to, żeby hurtem zagłosować na wszystkie obejrzane filmy konkursowe np. ostatniego dnia, może jakaś wyższa technika /internet/, albo coś w tą stronę?? Jak wogóle wygląda głosowanie /nagroda publiczności czy coś podobnego/ na innych większych festiwalach, ktoś wie ??

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 19:28

jamro napisał(a):Poza tym nie wyobrażam sobie innego podlaczania głosów jak średnią.


No to tylko dowodzi braku Twojej wiedzy z zakresu statystyki. Nawet jeżeli zostać przy systemie punktowym i zasadzie, że wszyscy głosują, to wcale nie trzeba koniecznie skazywać się na średnią arytmetyczną. Tak się akurat składa, że średnia arytmetyczna jest tylko jednym z możliwych rozwiązań, a czasem jej przydatność jest nikła, szczególnie dla tzw. rozkładów asymetrycznych. Nie chcę tu robić wykładu ze statystyki, ale czasem lepszą metodą wyboru może być np. jakaś średnia ważona, mediana czy modalna. Pozdrawiam i przepraszam za brzydkie słowa wszystkich niematematyków ;)

nith
 

Post 5 sie 06, 15:49

zdecydowanie popieram pomysł głosowania na jeden film (zresztą wcześniej to zaproponowałem)...

nie wszystkich koneserów kina stać na karnety ? karnety kosztowały 250 PLN (20 biletów na filmy konkursowe nawet po zniżkowej cenie 12 PLN = 240 PLN)... czyli, że karnety są (były) tanie...

jest jeszcze jeden pomysł, który daję pod rozwagę organizatorom... wylosowywać spośród stałych bywalców festiwalu jury (np. 15 osób) i tylko oni by głosowali (głosy by oddawali po dyskusjach popokazowych moderowanych przez kogoś ze strony organizatorów)...

z wypowiedzi Gutka na konferencji pofestiwalowej wynika, że nie jest zadowolony z dotychczasowej formuły konkursu (i/lub głosowania) i przeczuwam zmiany...

reżyser "Choroby Tropikalnej" pokazał w konkursie NH dwa filmy i dwa razy zdobywał ostatnie miejsce w plebiscycie... jak go nakłonić by pokazał tutaj kolejne filmy?

ps. dwa najwyżej ocenione przeze mnie filmy w tym roku to "Święta rodzina" i "Fantasma" (pierwsze i ostatnie miejsce w plebiscycie)...

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 13:29

Najwyraźniej to tylko ja robię z karnetowiczów elitarne grono, ale co tam, nie ugnę się, będę walczył osamotniony, do ostatniego tchu ;)

No bo skąd w Was taka miłość do demokracji? Że niby wszyscy muszą mieć prawo głosu. Czy wybory parlamentarne nie pokazały do czego to może prowadzić? ;)
Wybory na festiwalach wcale nie muszą być w pełni demokratyczne, zresztą często nie są, bo przecież gdy werdykt wydaje jury, to jest to czysta dyktatura elit. Zresztą konkurs ENH też wcale demokratyczny nie był, bo przecież to elitarne grono wybrało filmy do konkursu wcale się nikomu (i słusznie!) nie tłumacząc, dlaczego akurat takie (choć ja poza konkursem widziałem wiele filmów dużo lepszych od konkursowych).

Prawo głosu tylko dla karnetowiczów ma 3 zalety:
1) głosują "eksperci"
2) prawo do głosowania jest powszechnie dostępne, bo każdy może kupić karnet
3) może wzrośnie popyt na karnety, dzięki czemu pan Gutek będzie miał więcej pieniędzy na kolejne festiwale

jamro
 
Posty: 46
Na forum od:
19 lip 06, 16:51

Post 5 sie 06, 12:59

Mnie osobiście taki system głosowania najbardziej się podoba. Świeżo po filmie, jeszcfze pod jego wrażeniem, lub całkowicie nim rozczarowany z wystarczającą skalą ocen. Poza tym nie wyobrażam sobie innego podlaczania głosów jak średnią. Każdy powinnien głosować kto obejrzał film, bo ocenia tylko ten jeden, nie róbmy z karnetowiczów jakiegoś elitarnego grona.

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 12:52

ave_Adore napisał(a):Głosowanie w przedostatni dzień festiwalu jest możliwe teoretycznie,
ale praktycznie trudne do wykonania. Przede wszystkim czas. Plus głosy oddane systemem esemesowym.
Zliczenie, obliczenie kuponów tegorocznych zajęło kilka godzin, a przecież wszystko wpisywałyśmy po projekcjach. Po zmianie.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w ostatni dzień na hurra oddajemy wszyscy numerki..
Kilka godzin macie by zastanowic sie i wpisac odpowiednia note. Wystarczy podejść i zapytać z czego kilka osób skorzystało :)


No dlatego właśnie proponowałem głosowanie na jeden, najlepszy film. Zdecydowanie mniej liczenia :)

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 12:48

AK napisał(a):Oczywiście, że jest - ten który dostał najmniej głosów. To, czy się podaje wszystkie miejsca jest kwestią odrębną. Można podać albo nie, tak samo jak w przypadku średniej z ocen (która ma inne wady). Np. w wyborach prezydenckich, chyba nie da się nie zauważyć, podaje się całą listę. A to ta sama metoda ("większości pierwszeństwa"). Twój przykład po prostu pokazuje jedną z wad tej metody, którą sam forsujesz.


No, ja nic nie forsuję, to była jedynie luźna propozycja. Ale upieram się, że w systemie głosowania "na najlepszego" nie ma najgorszych. Rozważ sobie np. głosowanie na najlepszego sportowca imprezy - czy w wyniku takiego systemu dowiadujesz się, kto był najgorszy? Oczywiście, że nie. Być może mój przykład nie był klarowny, ale chodzi o to, że w metodzie głosowania na najlepszego żadne inne miejsce poza pierwszym nie jest sensownie określone. Wyobraź sobie że na festiwalu byłyby 2 rodzaje filmów: "filmy akcji" i "filmy niedziania się". Wśród filmów akcji najlepsze byłaby "Szklana pułapka" i "Terminator" (a co? ;) ), a wśród filmów "niedziania się" powiedzmy "Los muertos" i "Kiedy mijają godziny". Publiczność festiwalowa kocha filmy, w których nic się nie dzieje i dlatego zdecydowanie woli "Los muertos" i "Kiedy mijają godziny" od "Szklanej pułapki". Równocześnie jednak "Kiedy mijają godziny" woli od "Los muertos". W głosowaniu na najlepszy film wygrywa zdecydowanie "Kiedy mijają godziny" i może się zdarzyć, że "Szklana pułapka" otrzyma więcej głosów niż "Los muertos", ale to dlatego, że fani "Los muertos" oddali swój głos na "Kiedy mijają godziny". Dlatego drugie miejsce w takim głosowaniu o niczym nie świadczy. Ufff :)

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 5 sie 06, 12:38

Głosowanie w przedostatni dzień festiwalu jest możliwe teoretycznie,
ale praktycznie trudne do wykonania. Przede wszystkim czas. Plus głosy oddane systemem esemesowym.
Zliczenie, obliczenie kuponów tegorocznych zajęło kilka godzin, a przecież wszystko wpisywałyśmy po projekcjach. Po zmianie.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w ostatni dzień na hurra oddajemy wszyscy numerki..
Kilka godzin macie by zastanowic sie i wpisac odpowiednia note. Wystarczy podejść i zapytać z czego kilka osób skorzystało :)

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 12:36

Iza napisał(a):Ała. Pozwolę sobie być zupełnie odmiennego zdania. Od 4. edycji co prawda jeżdżę na festiwal z karnetem, ale nie mogę nie brać pod uwagę sytuacji, w których ktoś idzie na jeden konkretny film konkursowy z przyczyn różnych: nie ma kasy na więcej, lubi reżysera, jest akurat we Wrocławiu/Cieszynie i czyta interesującą recenzję filmu etc. Dlaczego zakładasz, że ten ktoś jest gorszym typem festiwalowicza? Jedynym argumentem jest dla mnie to, że może nie wdrożył się jeszcze w rytm 4-5 filmów dziennie, ale to słaby argument. Na konkurs horyzontowy przychodzą przede wszystkim ludzie świadomi swojego wyboru, wydaje mi się, że bardzo rzadkie są przypadki wejścia kogoś z ulicy. Więc nie możesz absolutnie dyskryminować nikogo, nazywając go nieumiejętnym widzem.


No, nie powiedziałem, że jest "gorszym typem festiwalowicza", bo jak wspomniałem sam nie miałem karnetu :) a jedynie, że ma mniejsze rozeznanie w konkursie, bo mniej widział. Ja w ogóle nie mam powodów narzekać na system głosowania, bo sam świadomie i celowo nie głosowałem. Moja propozycja była jedynie reakcją na utyskiwania niektórych osób (patrz dyskusja wyżej) na system głosowania zaraz po filmie. Głosowanie na koniec (nawet w tradycyjny sposób, czyli przez punktację 1-6) jest moim zdaniem wykonalne. Liczenia głosów jest akurat tyle samo co wcześniej, tylko że trzeba to zrobić w krótszym odcinku czasu. No ale wystarczyłoby skończyć wyświetlanie filmów konkursowych dzień wcześniej i nie byłoby problemu.

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 5 sie 06, 12:21

doktor pueblo napisał(a):
A co do "cennej informacji dla reżysera". Nie sądzę, żeby średnia 3.1 była cenną informacją dla Lisandro Alonso, jeśli już to sądzę, że bardziej interesowałoby go ilu osobom film się naprawdę podobał. Ta średnia akurat o tym nic nie mówi.


Po pierwsze, napisałem "nie tylko dla reżysera", więc nawet gdyby dla niego nie, to dla pozostałych.
Po drugie, chodziło o prezentację także najgorszych miejsc, a Twoja argumentacja jest nie na ten temat, bo przeciwko liczeniu średniej.
Chyba że zakładasz, że Alonso na pewno by wygrał, bo tylko wtedy w proponowanym przez Ciebie systemie by się dowiedział, ilu osobom film się podobał.

Na marginesie, przypadek Alonso jest dość trudny do rozpatrzenia. Może być i tak, że to właśnie dzięki tego typu informacjom (jak ostatnie miejsce)"Fantasma" wyglądała tak a nie inaczej, t.j. 2 osoby na sali, którym bardzo się podobało. O tym, że są zapaleńcy, którym bardzo się podoba wie skądinąd, np. ze spotkań.

W każdym razie wiedza o uzyskanym wyniku w głosowaniu skłania do autorefleksji.

Avatar użytkownika
zeteenoen
 
Posty: 92
Na forum od:
2 lip 06, 21:10

Post 5 sie 06, 12:19

Hm, a np. wszystko jak do tej pory, z taką różnicą, że wrzucam wszystkie kupony ostatniego dnia...
W sumie było by OK, tylko pojawiłby się problem ze zliczeniem głosów i ogłoszeniem wyników podczas zamknięcia festiwalu :|
mieszkam w nowym budownictwie, chcę się zakochać kolorowo

elfavorro
 
Posty: 136
Na forum od:
8 maja 06, 15:22

Post 5 sie 06, 12:08

Wydaje mi się, że obecny system jest bez zarzutu.
Idealnym sposobem głosowania byłoby dopuszczenie tylko tych widzów, którzy widzieli WSZYSTKIE konkursowe filmy (żeby mieli pełny obraz i posługiwali się ocenami względnymi) i poproszenie ich o głosowanie kilka dni później (ponieważ świeżej obejrzane filmy lepiej się pamięta). Ponieważ jednak byłoby to niewykonalne, ciężkie to skontrolowania i, jak sądzę, katastrofalnie obniżało ilość uprawionych do głosowania, to siłą rzeczy jedynym chyba wyjściem jest posłużenie się ocenami bezwzględnymi wystawianymi na gorąco - tak jak jest to teraz. Dlaczego mieliby móc głosować tylko karnetowicze i mieć jeden kupon do głosowania? A jeśli karnetowicz widział, powiedzmy, cztery filmy konkursowe i zagłosuje na ten z nich, który mu się bardziej podobał? Sprawa sprowadzi się wówczas poniekąd to systemu, który jest obecnie (czyli pozytywne ocenianie tego co się podobało bez brania pod uwagę filmów pozostałych), tylko że biletowicze, w tym ci z kompletem biletów na filmy konkursowe, byliby srogo pokrzywdzeni.
Mam wrażenie, nie wiem czy słuszne, że publiczność nowohoryzontowa jest na tyle dojrzała jeśli chodzi o pojmowanie kina, że potrafi rzetelnie wystawić ocenę filmowi.
Zaś liczenie średniej arytmetycznej z otrzymanych głosów jest o tyle dobre, że sprawdza się dla różnych ilościowo widowni, które są w przypadku konkursu na tyle liczne, że dostatecznie reprezentatywne.

pozdrawiam
Wot's your function in loif?

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 5 sie 06, 12:05

doktor pueblo napisał(a):
AK napisał(a):
To nie jest cecha tego głosowania. Też by był ktoś najgorszy, to czy się podaje kto jest odrębną kwestią.
Poza tym myślę, że to cenna i ciekawa informacja, nie tylko dla reżysera.


No nie, w systemie głosowania na najlepszego nie ma najgorszego. Wyobraź sobie konkurs piękności, w którym masz 10 ślicznych blondynek (a jak wiadomo mężczyźni wolą blondynki ;) ) i jedną brzydką brunetkę. Wśród tych blondynek jedna jest nieco ładniejsza i większość głosuje na nią. 10% skrajnych szaleńców ;), którzy wolą brunetki głosuje na brunetkę (mimo że nieładna). Tym sposobem brunetka może zając drugie miejsce mimo, że dla większości głosujących była najbrzydsza. Jeżeli decydujemy się na system głosowania na najlepszego, to żadnych dalszych miejsc już się nie podaje, bo byłoby to niemiarodajne.


Oczywiście, że jest - ten który dostał najmniej głosów. To, czy się podaje wszystkie miejsca jest kwestią odrębną. Można podać albo nie, tak samo jak w przypadku średniej z ocen (która ma inne wady). Np. w wyborach prezydenckich, chyba nie da się nie zauważyć, podaje się całą listę. A to ta sama metoda ("większości pierwszeństwa"). Twój przykład po prostu pokazuje jedną z wad tej metody, którą sam forsujesz.

Iza
 
Posty: 21
Na forum od:
14 sie 05, 23:26

Post 5 sie 06, 12:04

doktor pueblo napisał(a):Ad. 1 Bez przesady - nie wszyscy muszą głosować, przecież to tylko zabawa, karnetowicze są lepsi bo z definicji widzą więcej filmów konkursowych, a jak ktoś idzie na 1 film i głosuje to właśnie on wypacza wynik.

Ała. Pozwolę sobie być zupełnie odmiennego zdania. Od 4. edycji co prawda jeżdżę na festiwal z karnetem, ale nie mogę nie brać pod uwagę sytuacji, w których ktoś idzie na jeden konkretny film konkursowy z przyczyn różnych: nie ma kasy na więcej, lubi reżysera, jest akurat we Wrocławiu/Cieszynie i czyta interesującą recenzję filmu etc. Dlaczego zakładasz, że ten ktoś jest gorszym typem festiwalowicza? Jedynym argumentem jest dla mnie to, że może nie wdrożył się jeszcze w rytm 4-5 filmów dziennie, ale to słaby argument. Na konkurs horyzontowy przychodzą przede wszystkim ludzie świadomi swojego wyboru, wydaje mi się, że bardzo rzadkie są przypadki wejścia kogoś z ulicy. Więc nie możesz absolutnie dyskryminować nikogo, nazywając go nieumiejętnym widzem.
A co do frekwencji - w tym roku były 3 pokazy każdego z konkursowych filmów. Komunikacja pomiędzy festiwalowiczami istnieje i w momencie, gdy ekipa z 10:00 lub 13:00 jest (w większości!) zniechęcona, w jakiś magiczny sposób rozchodzi się pogłoska, że film jest słaby. W związku z tym może już nie przyciągnąć tylu ludzi na kolejne pokazy, i odwrotnie. Frekwencja nie jest tu czynnikiem, który podważa wyniki, ale wręcz przeciwnie - przynajmniej na kolejnych pokazach. A że zawsze znajdzie się ktoś, kogo dany film zachwyci (tu w przypadku tego "słabego" filmu) - to już magia tego festiwalu. Jest o co się kłócić ;)

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 11:16

AK napisał(a):
To nie jest cecha tego głosowania. Też by był ktoś najgorszy, to czy się podaje kto jest odrębną kwestią.
Poza tym myślę, że to cenna i ciekawa informacja, nie tylko dla reżysera.


No nie, w systemie głosowania na najlepszego nie ma najgorszego. Wyobraź sobie konkurs piękności, w którym masz 10 ślicznych blondynek (a jak wiadomo mężczyźni wolą blondynki ;) ) i jedną brzydką brunetkę. Wśród tych blondynek jedna jest nieco ładniejsza i większość głosuje na nią. 10% skrajnych szaleńców ;), którzy wolą brunetki głosuje na brunetkę (mimo że nieładna). Tym sposobem brunetka może zając drugie miejsce mimo, że dla większości głosujących była najbrzydsza. Jeżeli decydujemy się na system głosowania na najlepszego, to żadnych dalszych miejsc już się nie podaje, bo byłoby to niemiarodajne.

A co do "cennej informacji dla reżysera". Nie sądzę, żeby średnia 3.1 była cenną informacją dla Lisandro Alonso, jeśli już to sądzę, że bardziej interesowałoby go ilu osobom film się naprawdę podobał. Ta średnia akurat o tym nic nie mówi.

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 11:06

Filip:
Pragnę dodać, że sam nie miałem karnetu, tylko "plik biletów", co by nie było, że jakimś rasistą jestem ;) Ale ponieważ z racji tego (i innych spraw) nie widziałem bardzo wielu filmów konkursowych (nastawiłem się bardziej na Nueve Cine Argentino), powstrzymałem się od głosowania na te, na których byłem.
Przyznaję, że idea mojego pomysłu jest w sporej mierze związana z tym, że średnia w ogóle nie uwzględnia frekwencji. Czy ten problem da się obejść? Myślę, że tak, wszystko jest kwestią tego co uważamy za najlepsze kryterium wyboru, jak już to ustalimy, to konstrukcja odpowiedniej miary (przepraszam za fachowy żargon ;) ) jest bułką z masłem.

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 5 sie 06, 11:03

doktor pueblo napisał(a):Takie głosowanie miałoby też tę dobrą cechę, że podawano by nazwę zwycięzcy i już. Nie byłoby natomiast informacji kto był najgorszy. Bo po co taka informacja? Przecież nawet gdyby w konkursie były same wybitne filmy, to i tak zawsze któryś musi być ostatni. A myślę, że żadnemu reżyserowi nie jest miło dowiedzieć się, że był najgorszy.



To nie jest cecha tego głosowania. Też by był ktoś najgorszy, to czy się podaje kto jest odrębną kwestią.
Poza tym myślę, że to cenna i ciekawa informacja, nie tylko dla reżysera.

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 10:58

Ad. 1 Bez przesady - nie wszyscy muszą głosować, przecież to tylko zabawa, karnetowicze są lepsi bo z definicji widzą więcej filmów konkursowych, a jak ktoś idzie na 1 film i głosuje to właśnie on wypacza wynik.
Co do sytuacji gdy ktoś nie widział wszystkich filmów, to akurat łatwo obejść. To własnie szczegół techniczny, o którym nie chciałem pisać, ale można po prostu wprowadzić wagi, głos kogoś kto był na wszystkich filmach liczyłby się bardziej niż kogoś, kto był np. tylko na połowie (zakładam, że w systemie są przechowywane informacje o tym na jakich filmach był który "karnetowicz", a nawet jeśli nie, to łatwo taką opcję do systemu wprowadzić).
Ad. 2 Na początku konkursu trudno jest Ci ocenić filmy, bo nie masz porównania, łatwo wtedy o ocenę, której potem będzie się żałować. Myślę, że po zakończeniu konkursu łatwiej o refleksję, jaki film był najlepszy.
Ad. 3 No to oczywiście kwestia dyskusyjna, zależy od przyjętej definicji tego co uważamy za "najlepsze", ale w bardzo wielu konkursach tak właśnie się głosuje - przez proste wskazanie najlepszego.
Ad. 5 Może po prostu konkurs i punktacje to w ogóle nie jest najlepszy pomysł w stosunku do czegoś tak niewymiernego jak WIELKA SZTUKA, ale skoro już w konkurs na najlepszy film się bawimy, to jakoś trzeba dokonać wyboru.

filip
 
Posty: 154
Na forum od:
18 sty 06, 21:17

Post 5 sie 06, 10:58

-Tez nie uważam żeby wyłącznie karnetowicze powinni decydować o wynikach konkursu, widziałem wielu wielbicieli kina z taaakimi plikami biletów. Skoro oglądają filmy konkursowe to dlaczego mieliby być pozbawieni prawa ich oceniania?
-Średnia arytmetyczna jest wrażliwa na wartości skrajne (1 i 6), ale i tak film który dostanie połowę głosów na 1 i druga połowę na 6 bedzie wyżej w rankingu od filmu, który dostanie oceny średnie (2, 3). Popatrz na wyniki Daft Punk's Electroma (chyba najbardziej spolaryzował publiczność, były właśnie 1 i 6) i na wyniki Fantasmy (z tego co wiem dostał bardzo równe oceny oscylujące w okolicach 3). Myśle ze obliczanie średniej ocen jest najwłaściwszym rozwiązaniem i nie sądze żeby powinien wygrać film z największą ilością 6 (tak zrozumiałem Twój pomysł).
-Trochę racji jest w tym co piszesz, że na niektóre seanse może przychodzić mało widzów i oceny bedą niemiarodajne. Ale z tym chyba nic nie da się zrobić. Zresztą, filmy konkursowe które widziałem (było ich 8,5) cieszyły sie dużym zainteresowaniem.
-Dla mnie oceny wszystkich filmów konkursowych były interesujące, chciałem się dowiedzieć jak wypadły te na których byłem- czułbym niedosyt gdybym dostał tylko wynik zwycięskiego obrazu (a tak wiem na przykład, że mój Vital przegrał o 0,03 punkta).
-Zgadzam się z Peetherem- pierwsze wrażenie jest najlepsze. Potem jedni przekonują drugich i ocena się rozmywa. ;)
Ostatnio edytowano 5 sie 06, 10:59 przez filip, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
Peether
 
Posty: 30
Na forum od:
24 paź 05, 12:07

Post 5 sie 06, 10:36

1. dlaczego uważasz, że karnetowicze są lepsi w ocenianiu filmów konkursowych od widzów z biletami?
- nie wszystkich koneserów kina stać na karnety i nie wszyskie karnety są w posiadaniu tych bardziej zamożnych koneserów
- niewiele jest osób, które oglądają wszystkie propozycje konkursowe - czemu mają głosować na najlepszy film, skoro części nie widziały
2. WEDŁUG MNIE emocjonalny odbiór filmu jest najwłaściwszy - już gdzieś o tym pisałem - oceniam tak, jak twórca do mnie dotarł, a nie tak jak mi podpowiedzą znajomi
3. czemu uważasz, że film, który od połowy widzów dostał 1 jest lepszy od tego, który od wszystkich dostał 4 ?
4. fantasma 2 - była już taka sytuacja, bodajże z "13 jezior"
5. a co jeżeli nie widzę jednego najlepszego filmu i np. trzy podobają mi się bardzo - dzisiaj dałbym trzy szóstki
6. jasne - gdybym był reżyserem, niezbyt by mi było miło, gdybym się dowiedział, że mój film jest na ostatnim miejscu w konkursie, ale nie zmienia to faktu, że byłbym świadomy tego, że moja twórczość się nie podoba, ewentualnie nie trafia do ściśle sprecyzowanej, nowohoryzontowej widowni
cada dia se la traga mi corazon.....
mala vida......

doktor pueblo
 

Post 5 sie 06, 9:27

Dlaczego sądzicie, że obowiązujący system głosowania jest jedynym możliwym? Ja uważam, że nie jest dobry oraz nie widzę żadnych technicznych problemów uniemożliwiających jego poprawę.

Po pierwsze można by wprowadzić głosowanie PO ZAKOŃCZENIU PROJEKCJI WSZYSTKICH FILMÓW KONKURSOWYCH. Głosowałyby tylko osoby posiadające karnety (które z uwagi na największe zaangażowanie w Festiwal najbardziej się do oceniania filmów nadają), które do karnetu dostawałyby 1 kupon do głosowania na wszystkie filmy. Nie byłoby w ten sposób problemów, o których piszecie (emocjonalne zawyżenie punktacji zaraz po projekcji).

Po drugie do generalnego przemyślenia jest system punktowy i zwycięstwo filmu o najwyższej średniej. Zwycięstwo "Świętej rodziny" budzi kontrowersje. Dlaczego? Dlatego, że dla mało kogo był to najlepszy film konkursowy (choć wiem że są i takie osoby). Był to film średnio przyzwoity, zebrał dzięki temu dużo średnio-dobrych ocen i wygrał. Ale czy tak powinno być? Załóżmy, że jeden film na festiwalu dostałby od wszystkich 4 punkty, a inny od połowy 1 i od połowy 6. Czy nie ten drugi powinien wygrać? Przecież aż połowa festiwalowiczów uznała go za film wybitny, podczas gdy filmu pierwszego nikt.

Teoretycznie można sobie wyobrazić jeszcze inny problem z wyborem przez średnią. Załóżmy, że na kolejny konkurs zgłoszony zostanie kolejny film Lisandro Alonso "Fantasma 2" (aktor ogląda w nim aktora, oglądającego w filmie aktora), na który po słabym przyjęciu "Fantasmy" w tym roku i miażdżącej krytyce w prasie pójdzie tylko grupka zapaleńców i prawdziwych fanów Lisandro w liczbie 30 osób. Zakochani w pracy kamery Lisandro dadzą filmowi 6 punktów i film ze średnią 6 wygrywa konkurs. Chyba jednak absurd, czyż nie?

A czy zamiast głosowania przez średnią nie można by wprowadzić regulaminu, że po zakończeniu projekcji wszystkich filmów konkursowych posiadacze karnetów i kuponów do głosowania GŁOSUJĄ NA JEDEN NAJLEPSZY ICH ZDANIEM FILM?

Takie głosowanie miałoby też tę dobrą cechę, że podawano by nazwę zwycięzcy i już. Nie byłoby natomiast informacji kto był najgorszy. Bo po co taka informacja? Przecież nawet gdyby w konkursie były same wybitne filmy, to i tak zawsze któryś musi być ostatni. A myślę, że żadnemu reżyserowi nie jest miło dowiedzieć się, że był najgorszy.

P.S. Pomysł w głosowaniu przez wskazanie najlepszego filmu mam już przemyślany w szczegółach, których tu nie podaję, ale jak Pan Roman będzie zainteresowany to oczywiście służę :)))

Avatar użytkownika
sokout
 
Posty: 15
Na forum od:
24 lip 06, 19:33

Post 3 sie 06, 20:59

Pierwsze filmy które widziałam dostały oceny trochę zbyt wysokie. Czułam potem, że odnosząc się do poprzednio postawionych, i do poziomu filmów ocenionych brakuje mi skali. Tak jest co roku, kiedy spragniona kina w pierwszych dniach przyjmuję wszystko niemal bezkrytycznie. Obiecuję poprawę ale niewiele z tego wychodzi. Wolałabym ocenic filmy wszystkie na raz, po ochłonięciu i nabraniu dystansu- mogąc je porównać ze sobą. Rozumiem że jest to niestety niemożliwe.

Filip II
 
Posty: 148
Na forum od:
17 cze 06, 19:59

Post 3 sie 06, 6:40

Chyba tak, ale tylko z sieci era...

Avatar użytkownika
nicebastard
 
Posty: 56
Na forum od:
16 lip 06, 0:25

Post 3 sie 06, 0:12

a jak było zgłosowaniem przez sms? mozna było zagłosować kiedykolwiek w trakcie festiwalu?

Avatar użytkownika
Peether
 
Posty: 30
Na forum od:
24 paź 05, 12:07

Post 2 sie 06, 13:36

ja się tym zbytni nie przejmowałem
po obejrzeniu filmu jeszcze siedząc w kinie starałem się wpisać ocenę
jasne, że była to ocena czysto subiektywna, podjęta pod wpływem moich własnych emocji
ale wyszedłem z założenia, że chcę ocenić każdy film zgodnie z tym jak twórca do mnie dotarł
i to jak dotarł do mnie bezpośrednio, a nie poprzez moich przyjaciół czy po prostu podsłuchanych ludzi
taka ocena wydaje mi się najbardziej sprawiedliwa
później często mi się zdażało zmieniać pogląd na dany film, w jednym przypadku chyba nawet o 2 na plus
no ale właśnie.... to już by nie była "moja" ocena
tak myślę
;)
cada dia se la traga mi corazon.....
mala vida......

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 2 sie 06, 12:09

MagdaWtr napisał(a):o ,to super! ze tez sie dopiero teraz dowiaduje.


Można było podejśc, zapytac, dowiedzieć sie :)

nith napisał(a):zawsze twierdziłem, że lepiej byłoby gdyby każdy uczestnik głosował na jeden film (np. w ostatni dzień festiwalu)...


Realne to nie jest. Za dużo filmów, za dużo głosów.
Możliwość pomyłki przy wpisywaniu spora.

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 871
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 2 sie 06, 12:07

nith: 1-6 ze względu na mozliwość przyporządkowania tym cyfrom odpowiedników szkolnych ocen, a zarazem wygodnych i jasnych nazw (6: wybitny --> celujący,..., 3: średni --> dostateczny, 2: słaby -->dopuszczający etc.). Jak dla mnie, obecna skala jest najlepsza z możliwych.
Ostatnio edytowano 2 sie 06, 12:09 przez Querelle, łącznie edytowano 1 raz

nith
 

Post 2 sie 06, 12:01

zawsze twierdziłem, że lepiej byłoby gdyby każdy uczestnik głosował na jeden film (np. w ostatni dzień festiwalu)... no i ta skala chyba za szeroka (1-6)... w tym roku wystawiłem nawet skrajne oceny i użyłem każdej cyfry ale 1-4 byłoby chyba lepsze...

Avatar użytkownika
MagdaWtr
 
Posty: 71
Na forum od:
14 lip 06, 19:23

Post 2 sie 06, 11:27

o ,to super! ze tez sie dopiero teraz dowiaduje.

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 2 sie 06, 10:38

Teoretycznie można bylo przez cały dzien, praktycznie wychodziło roznie.
Wygodniej nam było zebrac glosy po seansie i wpisac je od razu,
ale czesto było tak, ze po drugim seanse w urnie bylo kilka głosow z poprzedniego tytulu,
wiec wprowadzałysmy je tez.
Nie bylo z tym problemów, ani mozliwosci pomyłki,
bowiem kazda dwójka miała obowiązek zebrac wszystkie głosy
ze swojej zmiany.

Avatar użytkownika
MagdaWtr
 
Posty: 71
Na forum od:
14 lip 06, 19:23

Post 2 sie 06, 10:26

glosowac mozna caly dzien? a nie tylko bezposrednio po seansie? ale jak caly dzien, i jak w mediatece, to jak skontrolowano by , kto byl na danym filmie czy nie?

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 2 sie 06, 10:24

Głosować można było przez cały dzień.
Do godziny 20, ponieważ pozniej Mediateka została zamykana
i wpisanie głosów było niemozliwe.
Oczywiście seanse wieczorne najczęsciej byly wpisywane dnia następnego,
ale i tak bez szans na oddanie głosu.
Taki był regulamin i tego sie trzymałysmy :)

fullframe
 
Posty: 27
Na forum od:
31 lip 06, 1:30

Post 2 sie 06, 10:23

Ja unikam oceny bo:
-nie mam kwalifikacji
-za mało filmów widziałem
-w maratonie filmowym nie zawsze umysł jest klarowny
-i jeszcze coś by się znalazło...

a o emocjach można na forum pomówić.

Dlatego powinna być kategoria przy ocenie - "stosunek emocjonalny"

Filip II
 
Posty: 148
Na forum od:
17 cze 06, 19:59

Post 2 sie 06, 10:20

A dlaczego można głosować tylko 15 minut po zakończeniu seansu... ? Ja najchętniej oceniałbym "dzień po".

Następna strona

Powrót do 6. - Wrażenia pofestiwalowe



cron