Zażalenia

Jak było? Czego doświadczyłeś? Z czym wracasz? Co rozwijać, co zmienić?
Avatar użytkownika
forever_ more
 
Posty: 39
Na forum od:
16 lut 05, 19:24

Post 4 sie 06, 11:27

jamro napisał(a):Zagłada: Tobie przeszkadzał zapach fajek w klubie, a mi zapach piwa na seansach :)


nie wiem, jak w innych kinach, ale w Capitolu to faktycznie był potężny problem. nie powinno być wchodzenia z piwskiem, hot dogami, syczącą colą, kiełbaskami, chipsami - to rzecz jasna nie były przypadki nagminne, ale zdarzały się. Rozumiem wodę, skoro temperatura sięga 40 stopni, jestem w stanie nawet zaakceptować kawę, ale kino to nie bar.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 4 sie 06, 11:31

Byłem świadkiem sceny, gdy jakaś para przyszła do jednej z sal Heliosa dosyć późno (ale jeszcze przed rozpoczęciem seansu), kiedy lepsze miejsca były już zajęte (ale bez przesady, dużo jeszcze było miejsc "drugiej kategorii", ludzie grzecznie siadali i nie robili cyrku )i siadła na schodach. Jeden z wolontariuszy (za chwilę dołączył drugi) poprosił ich, by usiedli na jednym z wolnych miejsc, bo na schodach siedzieć nie wolno. Ci nie chcieli, a panna zaczęła zgłaszać pretensje, że wolontariusze rezerwują miejsca dla Vipów, którzy nie przychodzą, a potem zdejmują te rezerwacje i kto się załapie, to ma te dobre miejsca, a oni nie mają i muszą na schodach. Na co wolontariusz posadził ich ...na tych właśnie miejscach, które były zarezerwowane. Mam nadzieję, że zrobiło się jej głupio.

Morał:
1. Wyraźny zakaz siadania na schodach, by wolontariusze nie musieli użerać się z takimi widzami.
2. Vipy powinne określić się, przychodzą na seans czy nie, bo zajmowanie całego (najlepszego!) rzędu, który potem niespodziewanie się zwalnia, powoduje niezłe zamieszanie.
3. Przychodzisz później - nie miej do nikogo pretensji, że masz gorsze miejsce.

hella
 
Posty: 13
Na forum od:
2 lis 05, 21:04

Post 4 sie 06, 11:34

zeteenoen napisał(a):
hella napisał(a):I druga rada: zadbajcie o poziom zapraszanych gości... pewien reżyser z Francji, autor marnego filmu, robiący dosłownie cyrk przed jego pokazem "bo nie tak ustawiona głośność", a do tego sam oddający głos na swój film...


Czy film marny to Twoje subiektywne odczucie, wielu ludziom się podobał. Dźwięk rzeczywiście był fatalny. Fakt, podobno Fitoussi wystawił sobie trzy "6", ale prośba o to, by organizatorzy dbali o poziom gości jest bardzo nie na miejscu. Widziałem wielu ludzi rozmawiających z reżyserem. Przypomnę, że pan Fitoussi jest profesorem francuskiej szkoły filmowej, a poza tym powinniśmy się cieszyć z przyjazdu reżyserów, zwłaszcza zagranicznych.
Chyba masz zły dzień, wpadnij jutro na forum - pozdrawiam.


Zły, nie zły, forum jest miejscem wyrażania swoich opini na tematy związane z festiwalem. Co uczyniłam :-) ale dziękuję za ukazanie innego punktu widzenia. Też widziałam ludzi, którzy z reżyserem rozmawiali, co nie zmienia mojej opinii o nim i jego filmie.
Pozdrawiam serdecznie z zalanego deszczem Cieszyna!

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 4 sie 06, 11:35

Ach, Cieszyn...

hella
 
Posty: 13
Na forum od:
2 lis 05, 21:04

Post 4 sie 06, 11:38

Leo napisał(a):
hella napisał(a):dlaczego nie mogliśmy odbierać wejściówek na zamknięcie festiwalu czy filmy nieme z muzyką na żywo? zapewniam, że niezwykle upokarzające było czekanie do 19.00 na schodach opery czy w kolejce do wejścia w Capitolu a potem bieg, by zająć "słusznie nam przysługujące" miejsca na schodach lub drugim balkonie..


Chyba nie wyobrażasz sobie sytuacji w której Wolontaruisze z wejsciówkami na np. "Filmy nieme z muzyką na żywo" wchodziliby normalnie, podczas gdy dla osób z biletami i zaproszeniami mogłoby zabraknac miejsca, bo te były by już zajęte przez wolontariuszy. Sam na Marię Peszek(której występ cieszył się ogromny zainteresowaniem) czekałem do 19 - po prostu nie było wiadomo czy będą wolna miejsca. Gdybyśmny zajeli je wczesniej, przyszły by osoby z biletami - i co miały by stać???

Wejsciówek na wydarzenia specjalnie była ograniczona ilość i nie można było ich rozdać np. 100 wolontariuszom a odmówić karnetowcom. To byłoby po prostu nieuczciwe.


Rozwiązanie jest bardzo proste: określona pula biletów, zaproszeń i wejściówek dla wolontariuszy. Nie wiem ile miejsc ma Opera, ale 30 wejsciowek na pewno mozna wygospodarowac, nie byloby zamieszania przed wejsciem, pretensji wolontariuszy itd. Nie uważasz, że za pracę przy festiwalu to nam się należy?

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 4 sie 06, 11:57

Chcialąbym tylko zauważyc, ze wolontariuszy jest duzo wiecej..
I wcale nie uwazam, ze mi sie cos nalezy. Pracuje na festiwalu, bo lubię.
Mam też wejścia, darmowe(!), na wszystkie seanse i inne takie.
Na Volver i Wiatr..wybiore sie do kina, nie rozdzierajac szat z tego powodu.

Pozostając w tonie smutnym i łzawym.. :D Nie mam pretensji do organizatorów.
Spisali się naprawde dobrze, były małe niedociągniecia, ale przecież ideały nie istnieją, a jeśli nawet to sa cholernie nudne.
Kino Warszawa miało klimatyzacje, ktora siadła - to jest do naprawienia.
Klub Festiwalowy - całkiem znosny, choc byłam tam raz (w tym roku postawiłam na filmy)
Wpuszczanie na seanse.. bez problemów.
Karnety i bilety. Reguły sa jasne ile komu przysługuje.

Jedyne o co mam zal, ale do uczestnikow to PIWO.
Jak ktoś słusznei zauwazył, to jest kino, nie bar.

jamro napisał(a):Zagłada: Tobie przeszkadzał zapach fajek w klubie, a mi zapach piwa na seansach

Niestety, ale to prawda. Czy to Ty siedziaes w pierwszym rzedzie na Propozycji? Myslalam, ze Cie udusze :]
Ostatnio edytowano 4 sie 06, 12:07 przez ave_Adore, łącznie edytowano 2 razy

filip
 
Posty: 154
Na forum od:
18 sty 06, 21:17

Post 4 sie 06, 12:06

forever_ more napisał(a):nie wiem, jak w innych kinach, ale w Capitolu to faktycznie był potężny problem. nie powinno być wchodzenia z piwskiem, hot dogami, syczącą colą, kiełbaskami, chipsami - to rzecz jasna nie były przypadki nagminne, ale zdarzały się. Rozumiem wodę, skoro temperatura sięga 40 stopni, jestem w stanie nawet zaakceptować kawę, ale kino to nie bar.


Najlepsza była pani która oprócz biletu do skasowania trzymała w dłoni kiełbaskę, pozdrawiam ją serdecznie (panią, nie kiełbaskę) :)

Gość
 

Post 4 sie 06, 14:03

Polonistka napisała:
[Uważam, że była osobą, która wprowadziła nie tylko mnie, bo byłam świadkiem wielu innych podobnych zdarzeń, ale także wiele innych osób w błąd.]

Brawo, Polonistko! Serdecznie gratuluję! Obyś moich dzieci nie uczyła! W moim mniemaniu wykazałaś sie tylko czepialstwem, reszta pozostawia wiele do życzenia.

nuria
 

Post 4 sie 06, 14:14

Czy ktoś mogłby wyjaśnić, o co chodzi z żalami na tłumaczenie na zamknięciu?
Dzięki!

Leo
 
Posty: 32
Na forum od:
13 cze 06, 8:11

Post 4 sie 06, 15:36

hella napisał(a):Rozwiązanie jest bardzo proste: określona pula biletów, zaproszeń i wejściówek dla wolontariuszy. Nie wiem ile miejsc ma Opera, ale 30 wejsciowek na pewno mozna wygospodarowac, nie byloby zamieszania przed wejsciem, pretensji wolontariuszy itd. Nie uważasz, że za pracę przy festiwalu to nam się należy?


Tylko, ze wtedy byłby wyscig wolontariuszy po własnie te 30 wejsciówek. A następnie pretensje, ze dla wielu już zabrakło. I znów decydowałoa by mało sprawiedliwa zasada "kto pierwszy ten lepszy"(a np. ktoś nie mógł odebrać bo w tym czasei pracował) A tak zasady są jasne - są wolne miejsca - wchodzicie na nie(niezaleznie czy jest ich 10 czy 50), nie ma - przykro nam.

A czy nam się należy, czy nie to juz inna sprawa ;)

corner
 
Posty: 188
Na forum od:
16 lut 05, 20:16

Post 4 sie 06, 18:54

Naprawdę był taki problem z tym wejściem dla wolontariuszy? Nie wolno było im wchodzić wcześniej? Czy w ogóle te setki filmów w dziesiątkach sal cieszyło się taką popularnością, że zawsze brakowało miejsca? Było aż tak tragicznie? Pytam, bo nie byłem na festiwalu, ale taki obraz przedstawiacie.

Avatar użytkownika
Zaglada
 
Posty: 44
Na forum od:
10 cze 06, 2:49

Post 4 sie 06, 20:19

hehe Jamro nie badz zlosliwy. Ja osobiscie pilem piwko na chyba 5 seansach. Widzialem nawet pania asystent rezysera na jednej z premier polskich filmow wchodzaca z piwkiem wiec wymieklem odnosnie calego tego rabanu o picie.

Przyznaj szczerze, ze az tak zle to nie bylo z tym piwem:)
nO paiN No GAIN!

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 4 sie 06, 20:23

Ta. jedno dziewcze miało trudnosci z wyjsciem z rzedu, ale rzeczywiscie tak zle nie było :]
Gratuluje optymizmu, zyczac wiecej rozumu.

Avatar użytkownika
forever_ more
 
Posty: 39
Na forum od:
16 lut 05, 19:24

Post 4 sie 06, 21:12

corner napisał(a):Naprawdę był taki problem z tym wejściem dla wolontariuszy? Nie wolno było im wchodzić wcześniej? Czy w ogóle te setki filmów w dziesiątkach sal cieszyło się taką popularnością, że zawsze brakowało miejsca? Było aż tak tragicznie? Pytam, bo nie byłem na festiwalu, ale taki obraz przedstawiacie.


wydaje mi się, ze skoro zdecydowałam się na ubieganie się o wolontariat - czyli o nieodpłatne uczestnictwo w organizacji festiwalu - byłam świadoma, że nie będą mi przysługiwać takie same prawa jak karnetowiczom czy ludziom kupującym bilety. miałam obowiązki i możliwość chodzenia do kina w czasie od nich wolnym - wówczas mogłam sobie przychodzić na seanse z półgodzinnym lub godzinnym wyprzedzeniem i nie mieć problemów z wejściem. natomiast jeśli przybywałam na seans w czasie trwania mojej pracy i wtedy nie byłam wpuszczana albo musiałam spędzić dwie godziny siedząc na wykładzinie i dzieląc uwagę między ekran i widownię - to juz mój problem i kwestia, o którą do nikogo nie mogę mieć pretensji.
słowem - poza czasem mojej zmiany nie miałam żadnych problemów z biernym uczestnictwem w festiwalu, w czasie mojej pracy było dobrą wolą moich przełożonych, ze mogłam oglądać filmy i dobrze się bawić

zanek
 
Posty: 24
Na forum od:
24 sty 05, 13:57

Post 4 sie 06, 21:26

Dołączę się do konstruktywnej krytyki na temat klubu festiwalowego: klimat browaru był dla mnie naprawdę fajny, jedynym problemem pozostawała odległość. Wydaje mi się, że częstsze kursy linii autobusowych powinny wszystko rozwiązać. Noi i ostatni autobus proponuję o godzinie 5, a nie o 3.20:) Zdecydowanie nie chcę, by klub festiwalowy zmienił się w miejsce jedynie do posiedzenia i porozmawiania. Niech zabawa trwa do samego rana - tak było od wielu lat i tak niech pozostanie:)
Więcej zażaleń nie zgłoszę, ponieważ organizacyjnie wszystko bylo na naprawdę wysokim poziomie.

Leo
 
Posty: 32
Na forum od:
13 cze 06, 8:11

Post 4 sie 06, 23:10

corner napisał(a):Naprawdę był taki problem z tym wejściem dla wolontariuszy? Nie wolno było im wchodzić wcześniej?


Na normalne seanse problemów nie było żadnych - wchodziło się jak zwykly karnetowicz. Jedyny problem to otwarcie i zamknięcie, i filmy nieme z muzyka na żywo - czyli wszystkie wydarzenia specjalne. Tam trzeba było czekać na wolne miejsca. Stymże też nie zawsze - np. na Świętoszka z muzyką Żagaru wszedłem bez czekania, bo na bramkach wiedzieli, że biletów sprzedało się mało i nie było sensu trzymać wolontariuszy do 19.

Hubert H
 
Posty: 42
Na forum od:
1 sie 06, 16:23

Post 5 sie 06, 1:22

- klima w Warszawie i jakość obrazu tamże
- wpuszczanie spóźniających się vipów
- ciemno w Heliosie przed seansem, niemożność poczytania gazetki
- niechlujne kadrowanie na ekran z projektorów (czasem napisy angielskie były obcięte do połowy!), to chyba głównie w Heliosie - o tym nikt nie pisał jeszcze!
- z autobusu skorzystałem 2 razy bo jak siedzę 7 godzin w kinie to wolę chodzić piechotą :) więc o tym nic nie wiem[/b]

nith
 

Post 5 sie 06, 15:58

potwierdzam kadrowanie na ekran było niekiedy irytujące... ale to chyba zależy od reakcji wolontariuszy na sali (oni mają kontakt z kinooperatorem)... było kilka co najmniej filmów, że obraz "wychodził" poniżej ekranu np. "Zwyczajni kochankowie"... panowie kinoperatorzy - nie chodzi oto żeby obraz był maksymalnie duży, ale głównie o to żeby się cały mieścił na ekranie, żeby można ocenić jak autorzy filmu kadrują przestrzeń...

ja, gość
 

Post 5 sie 06, 17:50

sra ta ta ta......cieszcie się, że mogliscie uczestniczyc w tym festiwalu. Ja, choc z Wrocławia, być nie moglem, z czym pogodzic sie nie moge, ale w przyszlym roku bede na BANK!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
Zaglada
 
Posty: 44
Na forum od:
10 cze 06, 2:49

Post 5 sie 06, 20:47

Ave_Adore nie bylem na Proposition...piwkowalem w sumie malo przez ta pogode:)
nO paiN No GAIN!

Wojtas
 

Post 6 sie 06, 18:14

Hubert H napisał(a):- klima w Warszawie i jakość obrazu tamże
- wpuszczanie spóźniających się vipów
- ciemno w Heliosie przed seansem, niemożność poczytania gazetki
- niechlujne kadrowanie na ekran z projektorów (czasem napisy angielskie były obcięte do połowy!), to chyba głównie w Heliosie - o tym nikt nie pisał jeszcze!
- z autobusu skorzystałem 2 razy bo jak siedzę 7 godzin w kinie to wolę chodzić piechotą :) więc o tym nic nie wiem[/b]

Zrozum chłopie ze W Heliosie nie było mocniejszego swiatła,bo oni NIE MAJA POPROSTU TO BYŁO 100%

Yellowe
 
Posty: 129
Na forum od:
18 mar 05, 17:24

Post 6 sie 06, 20:16

dla mnie bylo OK, gazete mozna poczytac przed seansem na korytarzu, w sali mozna pogadac, wypic fante, a dzieki slabszym swiatlom nie bolaly oczy po zapadnieciu pelnych ciemnosci!

Tomassi
 
Posty: 100
Na forum od:
9 sie 05, 9:07

Post 7 sie 06, 9:57

Wojtas napisał(a):
Hubert H napisał(a):- klima w Warszawie i jakość obrazu tamże
- wpuszczanie spóźniających się vipów
- ciemno w Heliosie przed seansem, niemożność poczytania gazetki
- niechlujne kadrowanie na ekran z projektorów (czasem napisy angielskie były obcięte do połowy!), to chyba głównie w Heliosie - o tym nikt nie pisał jeszcze!
- z autobusu skorzystałem 2 razy bo jak siedzę 7 godzin w kinie to wolę chodzić piechotą :) więc o tym nic nie wiem[/b]

Zrozum chłopie ze W Heliosie nie było mocniejszego swiatła,bo oni NIE MAJA POPROSTU TO BYŁO 100%


Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Sprzątają sale też po ciemku? A w przypadku jakichkolwiek prac konserwatorskich, remontów itp. muszą instalować dodatkowe oświetlenie?
Na niektóre filmy trzeba było przyjść nawet 30 minut wcześniej. Ten czas przed seansem zazwyczaj wykorzystywałem na czytanie gazetki lub wertowanie katalogu i wybieranie kolejnych filmów. Niestety w Heliosie po ciemku.

eldescento
 

Post 7 sie 06, 10:19

nuria napisał(a):Czy ktoś mogłby wyjaśnić, o co chodzi z żalami na tłumaczenie na zamknięciu?
Dzięki!


heh, no wiec wlasnie, ja musialem wyjechac juz o 19 z wroclawia, i na wietrze bylem na 10. co bylo nie tak na zamknieciu?

pozdrawiam, rafal

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 7 sie 06, 11:22

Tu jest wątek o zakończeniu festiwalu:
http://www.forum.nowehoryzonty.pl/viewtopic.php?t=763

gość
 

Post 7 sie 06, 18:32

Tomassi napisał(a):
Wojtas napisał(a):
Hubert H napisał(a):- klima w Warszawie i jakość obrazu tamże
- wpuszczanie spóźniających się vipów
- ciemno w Heliosie przed seansem, niemożność poczytania gazetki
- niechlujne kadrowanie na ekran z projektorów (czasem napisy angielskie były obcięte do połowy!), to chyba głównie w Heliosie - o tym nikt nie pisał jeszcze!
- z autobusu skorzystałem 2 razy bo jak siedzę 7 godzin w kinie to wolę chodzić piechotą :) więc o tym nic nie wiem[/b]

Zrozum chłopie ze W Heliosie nie było mocniejszego swiatła,bo oni NIE MAJA POPROSTU TO BYŁO 100%


Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Sprzątają sale też po ciemku? A w przypadku jakichkolwiek prac konserwatorskich, remontów itp. muszą instalować dodatkowe oświetlenie?
Na niektóre filmy trzeba było przyjść nawet 30 minut wcześniej. Ten czas przed seansem zazwyczaj wykorzystywałem na czytanie gazetki lub wertowanie katalogu i wybieranie kolejnych filmów. Niestety w Heliosie po ciemku.



Skoro nie wierzysz to trudno,ale jak tam bedziesz nastepnym razem to sie zapytaj poprostu taki ciemny helios jest!!!Formaty dlatego były nierówne poniewaz oni nie maja odpoowiednich ramek do projektorów a kopie festiwalowe były bardzo różne.Pamietaj ze tam sie gra piratów z karaibów non stop i tylko to:)

franc
 

Post 9 sie 06, 10:34

A Polonistka niech się łaskawie odczepi. To musi być horror obsługiwać taką czepialską babę, wyrazy współczucia dla mediateki:)

Poprzednia strona

Powrót do 6. - Wrażenia pofestiwalowe



cron