Breakfast on Pluto

Co obejrzałeś? Co chcesz zobaczyć? Co sądzisz?
filip
 
Posty: 154
Na forum od:
18 sty 06, 21:17

Post 31 lip 06, 10:06

Nikt jeszcze nie założył tematu o tym filmie, a sądząc po rozmowach ze znajomymi i bardzo żywej reakcji publiczności wydaje mi się, ze powinno być więcej takiego kina na festiwalu. (Drugim takim filmem był dla mnie Tristram Shandy). Ale, wracając do Śniadania na Plutonie: film Jordana ma świetne tempo, jest naprawdę zabawny, i do tego ważny, potrzebny. Cillian Murphy zagrał według mnie porywająco. Po przeczytaniu streszczenia w gazetce festiwalowej wybrałem się na seans z dużą rezerwą, nie wierząc że można w jednym filmie mówić o transwestytyzmie, tolerancji, IRA i nie wiadomo czym jeszcze. Okazało się że można.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 1 sie 06, 14:07

Znakomity film, świetnie poczucie humoru. Cillian Murphy to moje aktorskie odkrycie tego festiwalu (zagrał przecież także jakże inną rolę - Damiena, w Wietrze buszującym w jęczmeniu).

Avatar użytkownika
kata_strofa
 
Posty: 133
Na forum od:
1 maja 05, 14:51

Post 1 sie 06, 14:30

O tak! Pięknie podane, doskonale przyprawione kino. Choć mnie nie nasyciło, to wielce rozradowało. I te cytaty z mego ukochanego "Idola" Haynesa (może sobie je wmówiłam, a może rzeczywiście tam były). Na temat Cilliana Murphy to nawet nie poemat, a epopeję można by napisać :D
Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

yousek
 
Posty: 21
Na forum od:
28 paź 05, 20:57

Post 1 sie 06, 15:05

zdecydowanie tak, jeszcze nigdy nie oglądało mi się tak obrze filmu o dewiacji :D

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 1 sie 06, 15:07

Nie moglam obejrzec tego filmu (nie weszlam na pierwszy seans Drawing restraint i mi sie plany pokrzyzowaly)
jakiez tam to byly dewiacje?
MK

Avatar użytkownika
kata_strofa
 
Posty: 133
Na forum od:
1 maja 05, 14:51

Post 1 sie 06, 15:33

Eee tam. Żadnych dewiacji. Film nad wyraz subtelny w pokazywaniu transwestytyzmu.
Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Avatar użytkownika
Mr Brightside
 
Posty: 35
Na forum od:
5 kwi 05, 18:47

Post 1 sie 06, 17:00

Bardzo mi się podobał. Gdybym był recenzentem napisałbym "ciepła, pełna humoru opowieść".

Kojarzyło mi się mocno z C.R.A.Z.Y. Myślę, że podobne było poczucie humoru, główny bohater i przesłanie filmu.

Zgadzam się, że takie filmy jak ten czy "Tristram Shandy..." są na ENH bardzo potrzebne i mogłoby być ich więcej. Zwłaszcza jeśli ekspansja kina minimalistycznego i Bollywood będzie nadal postępować.
Have no fear! Jerry's here!

Avatar użytkownika
Ojciec Dyrektor
 
Posty: 63
Na forum od:
31 lip 06, 21:57

Post 2 sie 06, 12:20

Bardzo udany film. Komedia, bez idiotyzmów i poruszająca ważne treści - poszukiwanie własnej tożsamości, rodzina i jej znaczenie, polityka i walka o wolność (tutaj mogło być lepiej). Według mnie A cock and bull story było lepszym filmem, ale bez wątpienia takie kino jest na ENH potrzebne.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 2 sie 06, 12:24

Zgadam się z Tobą Brightside, mi też C.R.A.Z.Y. się przypomniało... I także uważam, że dobrze, iż takie kino (Breakfast i Tristram) występuje na Nowych Horyzontach. Z obu seansów wyszedłem nieźle rozbawiony (z Tristrama bardziej).

Avatar użytkownika
sokout
 
Posty: 15
Na forum od:
24 lip 06, 19:33

Post 4 sie 06, 1:38

Świetny rytm, pomysł podziału na rozdziały nadawał dobre tempo. Szkoda że mam taką słabą pamięć bo zapamiętałam tylko jeden cytat "jestem raczej słabo zatrudnialny", a takich "perełek" było znacznie więcej. Uśmiałam się za wszystkie czasy i trochę odpoczęłam- nabrałam sił na takie oniryczne snuje jak "stroiciel trzęsień ziemi" na przykład. Ten film był mi potrzebny i z pewnością wybiorę się jeszcze raz, tym razem może z dyktafonem ;)
"Film powinien być jak kamyk w bucie"

Maski
 
Posty: 33
Na forum od:
2 sie 05, 13:03

Post 4 sie 06, 14:16

a zwracacie uwagę na plotkujace ptaki od czasu tego filmu??(((:

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 4 sie 06, 14:18

Ja od paru lat zwracam na nie uwagę:-) Tym bardziej podobał mi się ten wątek.

yousek
 
Posty: 21
Na forum od:
28 paź 05, 20:57

Post 5 sie 06, 14:08

kata_strofa napisał(a):Eee tam. Żadnych dewiacji. Film nad wyraz subtelny w pokazywaniu transwestytyzmu.


ooo a to przepraszam, jeśli dla ciebie bycie transwestytą, nawet w tak subtelnym ujęciu, nie jest już dewiacją to faktycznie nie ma tu dewiacji. biję się w pierś

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 5 sie 06, 14:13

O ile mi wiadomo transwestyci to nie dewianci. NIe ma w tym nic zlego (chyba, ze chodza w twoich ciuchach bez pozwolenia, wtedy owszem mozesz sie oburzac)
MK

Avatar użytkownika
kata_strofa
 
Posty: 133
Na forum od:
1 maja 05, 14:51

Post 5 sie 06, 16:16

http://pl.wikipedia.org/wiki/Transwestytyzm

No niby taka sobie wikipedia a tak ładnie wyjaśnia.
Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 5 sie 06, 16:19

Nawet jest to pogrubiona czcionka napisane (jakby ktos tego nie zauwazyl na pierwszy rzut oka)
MK

doktor puebla
 

Post 5 sie 06, 16:29

Jeśli mowa o definicji z Wikipedii, to w punkcie 2 (już nie pogrubioną czcionką) mamy:

"Transwestycyzm fetyszystyczny to dewiacja seksualna w zakresie obiektu (...)"

Avatar użytkownika
kata_strofa
 
Posty: 133
Na forum od:
1 maja 05, 14:51

Post 5 sie 06, 17:01

Bohater "Breakfast on Pluto" akurat nie był przedstawicielem tego typu :P

Poza tym to była epoka glam-rocka, czy coś tu trzeba w ogóle wyjaśniać?
A jeśli trzeba to odsyłam do artykułu Karoliny Kosińskiej z Kwartalnika Filmowego, bodajże 47 numer, doskonały artykuł o "Idolu" Todda Haynesa pt. "Androgyn, który spadł na ziemię...". Nie ma tam prawie nic o transwestytyzmie natomiast wprowadzenie w epokę znakomite.
Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 5 sie 06, 17:04

Ale zanim zaczniemy (nad)używać terminu "dewiacja seksualna" należałoby zapoznać się i z jego definicją, która jest zgoła inna niż znaczenie potoczne:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia

yousek
 
Posty: 21
Na forum od:
28 paź 05, 20:57

Post 8 sie 06, 21:30

racja, przepraszam za moja ignorancje.

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 8 sie 06, 21:59

Śniadanie to lepsza wersja nieznośnie pretensjonalnej Ameli :)

ze
 

Post 8 sie 06, 23:01

Śniadanie to lepsza wersja nieznośnie pretensjonalnej Ameli ?????????????????

rozumiem, ze usmiech, ale
mozesz to jakos uzasadnic, prosze, bo nijak tego nie widze?

Yellowe
 
Posty: 129
Na forum od:
18 mar 05, 17:24

Post 8 sie 06, 23:24

Zastanawiam sie, Gosiu, gdzie widzisz w tym filmie chociaz cien klimatu Amelii. Nie ma sensu porownywac tych dwoch filmow.
Wszystko na korzysc Amelii. Tam byl Paryz, tu Londyn, ale to nic nie zmienia. Ten usmiech, te drobiazgi... Saint Kitten na pewno nie zmusi mnie do pojscia do kina drugi raz. O nie!

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 9 sie 06, 9:57

Pluto nie wiedzialam (jeszcze), ale mam nadzieje, ze to nie bedzie podobne do Amelii, nie cierpie tej lali!
MK

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 9 sie 06, 10:06

Mnie ten film z Amelią zupełnie nie skojarzył. Nie zauważyłem żadnych odniesień, podobnej atmosfery, niczego.

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 9 sie 06, 10:09

no to cale szczescie, bo bardzo mam ochote go zobaczyc
MK

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 9 sie 06, 16:53

Yellowe napisał(a):Nie ma sensu porownywac tych dwoch filmow.


Nie widze podstaw dla ktorych miałbys rościc sobie prawo do wyglaszania takich sądów. Porównywać zawsze mozna, chociazby odniesien szukac. Konotacja staje się wtedy wyrazniejsza - pojedyncze elementy mogą być zbiezne. Film jest impresją, czystą wrażeniowością, mirażem klimatu i to własnie może występować w dwóch tytułach, mimo inaczej zastosowanych środków filmowych. Długie, wystudiowane ujęcia niekoniecznie muszą oddawac głębię jak to było u Tarkowskiego, bywa, że obraz tak zrealizowany ma znamiona groteski. Pierwiastek łączący, pieczolowicie kamera prowadzona, już jest, ale rezultat jakże inny.
Z Amelia i Śniadaniem sprawa przedstawia się prościej, bez analizy języka filmowego dostrzegam paralelny nastrój. Między bajkowością (Amelia), a realnościa (Sniadanie) przebiega nić łącząca. Podskórne wyczekiwanie na coś dobrego, radosnego. Optymizm atakuje z kazdego kadru, nawet niepowodzenie pojedynczej "intrygi" jak w tytule francuskim czy smierc przyjaciela Patryka w Śniadaniu jest zapowiedzią czegośc nowego. Zmianą na lepsze. Otwiera nowe możliwosci i mam przekonanie, ze złe nie będą. Zasluga tkwi w bohaterach. Oboje są tak uroczo naiwni, dobrotliwi - wzbudzają sympatie. Ich słabości nabieraja cech szlachetnych, a przecież w zyciu tym niefilmowym, osoby o podobym usposobieniu traktowane sa raczej z pobłazliwosciae. Co więcej, stają się pretekstem (w tych filmach) do ukazania złozonosci natury ludzkiej, ale ani w jednym, ani w drugim obrazie, to nie obraca sie przeciwko nim. Są jakby obok zła, które chyha na kazdego, jego przypadkowymi świadkami.

Z ta róznica, ze Patryka lubie, zas Amelii nie. Moze ta niechec ma swoje zrodła w jej kwestiach, ktore sa tak napuszone, tak trywialne, że az lukier kapie z kazdego słowa, a słodycz przekracza wszelkie dopuszczalne normy.Takie rzeczy mnie irytuja :) Bardzo, bardzo. Inny jest Kicia. I smieszny jest i wyrazisty, po prostu nie jest hm.. "rozlazły".

Yellowe
 
Posty: 129
Na forum od:
18 mar 05, 17:24

Post 10 sie 06, 17:11

Droga Gosiu!

Z przyjemnoscia przeczytalem Twoja obszerna odpowiedz na jedno, krotkie zdanie wyjęte z mojego postu. Wspaniale, ze jestes tak zywotnie zainteresowana obroną, skądinąd, sprawnego filmu, ale pozwól, że nie zgodzę się z Tobą w kilku kwestiach.

Nadal uważam, że porównywanie tych dwóch filmów pod względem operatorskim, pod względem "klimatu", jaki wytwarzają wokół siebie jest bez sensu. No bo jak porównać cukierkowatość Amelii, świadomej swojej infantylności, a jednocześnie wszelkie sprawy pojmująca nad wyraz bystro, do "Saint Kitten", który (która?) jest uosobieniem glamour w czystej postaci. Kicia wydaje się żyć w odrealnionym świecie, którego nawet nie próbuje zmieniać. Jest non-stop-kolor w matrixie. Wie, że musi zarabiać pieniądze, ale nie chce mu sie.
Widz "Breakfast on Pluto" widzi na ekranie film obyczajowy, spektakl jednego aktora. Czasem śmieszno, czasem straszno. Jedyny szczery uśmiech rozładowujący napięcie powodują znakomite ujęcia z ptaszkami, które "wiedzą wszystko". To jest życie. Autobiografia. Przez cały czas nie byłem pewien, czy to komedia, czy groteska.
Amelia jest jedynie bajką. Tylko, że ja tą bajkę przyjmuję! Przyjmuję tą konwencję, ten ton. Jak napisałem gdzie indziej, bardzo lubie, jak reżyser i operator o mnie dbają, dopieszczają...

Avatar użytkownika
kata_strofa
 
Posty: 133
Na forum od:
1 maja 05, 14:51

Post 11 sie 06, 12:05

Serious, serious, serious ;)
Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 11 sie 06, 13:01

Piotrze,

czy byłes tak strasznie, wrecz potwornie pochloniety odpisywaniem na me słowa, ze w tym szale tworczym pewne rzeczy Ci umknęły, a inne błędnie zinterpretowałes?
Skoro tak, postaram się tym razem krótko i rzeczowo. Po pierwsze - nie porównuje tych filmów pod względem operatorskim, odwołanie do Tarkowskiego, miało podtrzymac moja teze, iz filmy zawsze można porównywac, znajdując punkt wspolny (czasem sporny).
Po drugie, nie mam potrzeby by bronić Śniadania na Plutonie. Polemizuje z Twoim kategorycznym stwierdzeniem, ze nie ma sensu porówynwac filmow Jordana i Jean-Pierre'a Jeunet'a. Ja sens widze.
Ach i rzecz ostatnia. Twierdzisz, ze Patryk zyje w odrealnionym świecie, za to Amelia pojmuje sprawy nad wyraz bystro. Nie zgadzam sie z tym. Patryk zdaje sobie sprawe, co wokol niego sie dzieje, jego, czasem wrecz, absurdalne proby zmienienia rzeczywistosci sa tego przykładem, świadomy sytuacji, celowo zachowuje sie w ten sposob - stara sie pozostac poza tym wszystkim, nie wchodzic do świata, ktorego nie rozumie. Bo wie, co go może spotkac. Infantylnosc staje sie jego tarczą obronną - zachowuje sie "niepowaznie", bo to dla niego jedyny sposob by zmierzyc sie z otaczajacym go okrucienstwem.

PeeSik. Pisałam do ogółu, nie tylko do Ciebie.

rostok
 
Posty: 4
Na forum od:
12 sie 06, 11:00

Post 12 sie 06, 11:05

Świetny film!

filip
 
Posty: 154
Na forum od:
18 sty 06, 21:17

Post 24 sie 06, 18:59

Dzisiaj w Dzienniku artykuł pani Katarzyny Nowakowskiej "Czas fikcyjnych gwiazd", krótki i - przyznajmy- srednio porywajacy przegląd filmow o tematyce muzyczej, a konkretnie tych opowiadających historie nieistniejących zespołow, takich jak The Mohawks ze Śniadania na Plutonie które ma trafić do kin na jesieni (wie ktoś kiedy dokładnie? )
M. in. taki fragment: "W Breakfast on Pluto, najnowszym filmie Neila Jordana (...) główny bohater dołącza do podróżującej po Irlandii kapeli The Mohawks, inspirującej się glamrockowymi zespołami z lat 70. Na ścieżce dźwiękowej znalazło sie wiele sztandardowych utworów z tego okresu- "Children of the Revolution" T-Rex i "Makes You Blind" The Glitter Band. W filmie pojawaiją sie też prawdziwi muzycy- w rolę wokalisty The Mohawks wcielił się gwiazdor punk rocka Gavin Friday, w jednym z epizodów zagrał zaś Brian Ferry z Roxy Music".
I tak dalej, m. in. o Twoim kata_strofo Idolu, też :)
acha, w temacie nie ma linka do oficjalnej strony, łatwo nań trafić ale tak dla porządku
http://www.breakfastonpluto.co.uk

eliska
 

Post 24 sie 06, 21:05

dziś w radiowych wiadomościach powiedziano,że Pluton już nie należy do planet . W filmie napewno był planetą :)

filip
 
Posty: 154
Na forum od:
18 sty 06, 21:17

Post 24 sie 06, 21:18

:)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 70624.html
Być może to element kampanii promocyjnej filmu Jordana, elisko :)

eliska
 

Post 25 sie 06, 9:32

:)))


Powrót do 6. - Filmy - wypowiedz się!