Goltzius and the Pelican Company

Filmy 13. TNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 948
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 25 lip 13, 8:05

Greenaway kręcił już lepsze filmy, ale nie w tym tysiącleciu. Mam nadzieję, że to zwiastun tego, że wraca do formy.
I do not care to belong to a club that accepts people like me as members.

hermanstopek
 
Posty: 75
Na forum od:
29 lip 12, 1:31

Post 25 lip 13, 8:22

Popisówa czystej wody, i chyba nic wiecej.

kovan
 
Posty: 205
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 25 lip 13, 9:56

Pod względem formy, na poziomie czysto estetycznym, reżyserii, scenografii, poprowadzenia narracji i ogólnie całego konceptu film bardzo udany. Jednakowoż przy tym wszystkim intelektualnie ubogi. A więc
hermanstopek napisał(a):Popisówa czystej wody, i chyba nic wiecej
;)

Avatar użytkownika
uszaty fotel
 
Posty: 26
Na forum od:
7 wrz 12, 16:31

Post 25 lip 13, 20:17

Bodaj najprzyjemniejsze dotąd zaskoczenie. Nowy film Greenawaya jest fenomenalny! Zawiera się w nim wszystko to, czym zachwycał reżyser w swoich najlepszych latach - błyskotliwość kompozycji i dialogu, szarże wizualne, literacka i malarska erudycja oraz mocny, wyraźny język autorskiej wypowiedzi. W nowym filmie Greenaway występuje z perspektywy spełnionego artysty i znudzonego awangardzisty, który pozwala sobie na wyborny, dwugodzinny żart, skupiony wokół rewizji toposów biblijnych w literaturze, malarstwie, teatrze i filmie. Greenaway drwi i podpuszcza, zwodząc swoim niezwykłym talentem plastycznym i inteligencją, tworząc jednocześnie przaśny i wulgarny obraz, szydzący z nadziei, jakie pokładamy w medium filmowym, jako w nośniku sztuki wysokiej. Najwyborniejszym z żartów z samego medium filmowego jest zwieńczenie serii eksperymentów formalnych Greenawaya, którym oddawał się on w ostatnich latach, powrotem do wykorzystania... sceny obrotowej. Kino zdaje się być tylko cienką gałęzią sztuki widowiskowej, w której realizują się najniższe pragnienia, wypchane pozornie szlachetną treścią i wciągnięte na koturny wysokiej formy.
posiedź u mnie: http://uszatyfotel.pl

Tablis
 
Posty: 26
Na forum od:
26 lip 12, 0:23

Post 25 lip 13, 20:26

Efektowny film. Przestylizowany do granic tolerancji i dziarsko po tej granicy stąpający. Można się zastanawiać, na ile część rozwiązań była wyborem artystycznym, a na ile oszczędnością budżetową, ale robi koherentne wrażenie. Ameryki toto nie odkrywa, chyba nawet nie próbuje. Trochę szkoda, w tych realiach dałoby się coś oryginalniejszego powiedzieć. Niemniej (jw.) żart i rozrywka zacna. Innymi słowy:

hermanstopek napisał(a):Popisówa czystej wody, i chyba nic wiecej.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 948
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 26 lip 13, 10:50

No ale co to niby znaczy "popisówa"? Greenawaya nigdy specjalnie nie interesowały poważne problemy filozoficzne, czy opowiadanie historii ("kino to nie literatura"), lecz wykorzystanie taśmy filmowej do tworzenia zupełnie innego rodzaju sztuki. Wszystkie jego filmy są popisem formy, to właściwie znak charakterystyczny dla tego reżysera.
I do not care to belong to a club that accepts people like me as members.

kovan
 
Posty: 205
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 26 lip 13, 11:35

doktor pueblo napisał(a):No ale co to niby znaczy "popisówa"? Greenawaya nigdy specjalnie nie interesowały poważne problemy filozoficzne, czy opowiadanie historii ("kino to nie literatura"), lecz wykorzystanie taśmy filmowej do tworzenia zupełnie innego rodzaju sztuki. Wszystkie jego filmy są popisem formy, to właściwie znak charakterystyczny dla tego reżysera.

Okej, w pełni uznaję jego prawo do tego, tyle że nie każdemu i nie zawsze to się podoba. Jak np. mi w omawianym przypadku ;)

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 30 lip 13, 10:44

Greenaway wraca do formy, po nieco rozczarowującym Nightwatching. Czysta forma, jak zawsze dominująca nad treścią; imponujący popis i nieustająca(wbrew temu, co twierdzi sam twórca) pasja do kina. Treść, jak to u Greenawaya: seks, śmierć i tabu. Krótko: "popisówa" to jest to, co brytyjczyk zawsze robił najlepiej i albo się to "kupuje", albo nie. Jeden z najlepszych filmów tegorocznego festiwalu.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 31 lip 13, 10:49

Zachwyca na początku, zachwyca w trakcie, ale pod koniec przestaje zachwycać i zaczyna męczyć. Temat ten sam, co zawsze u Greenawaya (sacrum-profanum), zrealizowany jeszcze bardziej wystawnie, z przepychem tak wielkim, że pod koniec dostałem oczopląsu i mózg mi się przeciążył. Jest naprawdę dobrze (te mini wykłady z historii sztuki wyskakujące jak z kapelusza, super), forma zachwyca, intelektualnie wcale nie jest ubogo - po prostu nie znajdziemy tu wiele nowego, bo, jak wspomniałem, Greenaway wciąż wałkuje ten sam temat; nie znaczy to, że nie ma się nad czym zastanowić - acz nie obraziłbym się, gdyby reżyser rozstał się z materiałem chwilę wcześniej.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 31 lip 13, 16:08

mnie by ten film się chyba bardziej podobał gdyby był rozegrany w naturalnych plenerach i wnętrzach z epoki...

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 31 lip 13, 17:48

tangerine napisał(a):mnie by ten film się chyba bardziej podobał gdyby był rozegrany w naturalnych plenerach i wnętrzach z epoki...

Ale wtedy to już nie byłby film Greenawaya ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 31 lip 13, 20:22

wizualne arcydzieło, też duży plus za angielski z niderlandzkim akcentem, trochę za długi - przegadany? Akcent na sprośności i zboczenia - jednak przykłady malarstwa i grafik rzeczywiste, więc trudno się czepiać. Wolę ten, niż poprzedni film Straż nocna.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 1 sie 13, 11:35

eliska napisał(a):Wolę ten, niż poprzedni film Straż nocna.

O tak, zdecydowanie :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard


Powrót do Każdy ma swoje kino



cron