Zakończenie Festiwalu

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Zakończenie Festiwalu

Iz » 7 sie 06, 23:10

Zgadzam się, że smutno by było, gdyby sztampa zapanowała na festiwalu, a jednak... Trochę za dużo było tych śmiesznych potknięć... że aż się przestałam śmiać. Jestem jednak pewna, że po tegorocznych "wypadkach" pan Roman lepiej przygotuje się w przyszłym roku. Dajcie mu żyć! To dzięki niemu wszystko się zaczęło. I dla niego ukłony - bez względu na wszystkie błędy świata!

A* » 3 sie 06, 18:08

Żenujące? Ale o to przecież chodzi na NH, żeby rozpoczęcia i zakończenia nie były przeczytaniem napisanego poprawną polszczyzną płomiennego przemówienia. Pan Roman zawsze otwierał i zamykał festiwal, co jest raczej logiczne, zawsze z własnym dźwiękiem i - co najważniejsze - brakiem aktorstwa. Nie chce profesjonalnych "zapowiadaczy", bo po co? To nie do nich należy festiwal. Festiwal, który - jak już ktoś podkreślił - nie jest w jednym worku z Gdynią, Opolem itd. I to jest fajne.

Blanka » 3 sie 06, 0:20

Zakończenie byłoby sympatyczne, gdyby ta cała 'spontaniczna' gala trwała o połowę krócej, na scenie nie pojawiała się koleżanka siostry kuzynki reżysera, a pan Roman dograł się z tłumaczem (swoją drogą przezabawny był ten pan). Było miło, ale czekanie na Loacha stawało się już nieznośne.

soffika-zoe » 2 sie 06, 13:51

z perspektywy sceny wygladalo to dziwacznie..:)

Isabel » 2 sie 06, 12:27

Rzeczywiście nie chcemy zakończenia w stylu "wielkiej gali" z Torbicką i Kammelem. Natomiast spontaniczność i improwizacja przy takiej okazji też powinna mieć swoje granice. Poza tym, szkoda, że pan Roman zrezygnował z dobrej i miłej tradycji podziękowania swoim najbliższym współpracownikom imiennie i na scenie, jak to robił w Cieszynie. Ja wiem, że to długo trwa, ale ci ludzie włożyli w ten festiwal tak gigantyczną pracę, że również my, widzowie i goście, chcielibyśmy mieć szansę ich jakoś uhonorować. Wiadomo, że wszystkich nie da się wymienić, ale tych kilkanaście podstawowych nazwisk (choćby np., Joasia Łapińska, Jabub Duszyński, Monika Treichel i jeszcze kilka osób) powinno jednak paść ze sceny i powinniśmy te osoby zobaczyć i nagrodzić brawami. Bez nich tego festiwalu by nie było. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pan Roman powróci do tej tradycji "rodzinnego" święta. Poza tym było naprawdę super i wszystkim organizatorom i wolontariuszom serdeczne dzięki!

peter » 2 sie 06, 0:31

kubak napisał(a):Rety, chciałbym, żeby gala kończąca ten Festiwal nigdy nie stała się elegencka, ułożona ala Gdynia albo Opole. Rozumiem annafreud, że pisząc
Panie Romanie, takie rzeczy robi się inaczej, naprawdę.

masz na myśli jak to się robi na innych sztywniackich imprezach? To jest "inny" Festiwal, pod każdym względem. Niech nigdy nie stanie się szablonowy!


myślę, że tu jest mowa zypełnie o czym innym, nie chodzi o to aby ta gala była poprzedzona czerwonym dywanem, garniturami itp., dla mnie żenujące było to, że postawiono na scenie tłumacza, któremu ciągle wchodzono w zdanie, gdy tylko starał się coś przetłumaczyć gutek zaczynam już następną rzecz, wręczanie nagród również wyglądało fatalnie - kompletnie nie wiedziałem co i komu jest wręczane, najlepiej wyszedł na tym słowicki, który zapanował nad tą "galą" i dużo powiedział, sam sobie nagrode wręczył :-) (zgrozo)

tomek_w » 1 sie 06, 20:30

o jakim niedotrzymaniu umowy mowa?

ze » 1 sie 06, 20:14

tlumacz byl w porzadku, uroczy koles,
problem w tym, ze to wszystko trwalo zbyt dlugo,
te nudy, ktore trzeba odbebnic ciagnely sie w nieskonczonosc
za to nie powiedziano niczego co mogloby mnie zainteresowac (oprocz wyniku konkursu co akurat zajelo pol minuty) np. tego jakie beda retrospektywy w przyszlym roku, co obiecywal pan Gutek przed projekcja "Propozycji", wniosek z tego jedynie taki, ze trzeba bylo isc na projekcje na 10 , tam nawet powiedziano o Halu Hartley'u
no, jeszcze Zlote Gucie byly urocze, bo ktos przynajmniej fajne filmy wybral

m » 1 sie 06, 18:41

ja się troche przestraszylam,ze nam filmu nie puszczą na zakończeniu, bo pan Roman tak dramatycznie zaczął o niedotrzymaniu umowy itp.
biedny pan Tłumacz, taki zdenerwowany byl :)

em » 1 sie 06, 18:02

nigdzie indziej nie uswiadczycie takiego zakonczenia, dla mnie rewelacja :) i nie wiem czego chcecie od tlumacza dla mnie byl bardzo pozytywny :) no i Zlote Gucie.. :) na jakiej innej imprezie Dyrektor odczytalby na uroczystym zakonczeniu cos co zostalo wymyslone przez uczestnikow?

Hubert H » 1 sie 06, 17:11

Cytat z pana Romana (niedokładny): "Przepraszam, że tak długo to trwa, ale mam jeszcze przygotowany 130-stronicowy referat o stanie kina w Polsce - i zaraz go wygłoszę..."

Zakończenie było świetne! Precz z nadętym snobizmem! Niech żyje naturalność i spontaniczność! Troszkę to za długo trwało - 40 minut (przez to miałem strasznie kiepskie miejsce na Aleksandrze Newskim), tłumacz faktycznie sobie nie radził, no i był ten mały zgrzyt ze sponsorem.

Ale najważniejsze wydaje mi się to, że udało się utrzymać luźny, zabawny, niewymuszony i anty-snobistyczny klimat. Ja byłem dumny z pana Gutka, że jest naturalny w otaczającym go nadętym towarzystwie.

annafreud » 1 sie 06, 15:44

... Przesada w drugą stronę. Nie mówię o tym, że ma być komercha, Sopot, Kammel. Chodzi mi o wypośrodkowanie między tymi dwoma skrajnościami

MK » 1 sie 06, 15:04

zlote gucie byly super, to byl taki weselszy punkt zakonczenia.
po co wam ta profesjonalna konferansjerka na NH? moze jeszcze czerwony chodnik przed wejsciu do kina? moze w przyszlym roku organizatorzy wynajma awodowego wodzireja i bedzie jak w Sopocie

yousek » 1 sie 06, 15:01

właśnie, ja uważam że zakończenie było dobre, a co do przeprosin pana Chodnikiewicza, to uważam, że pan Roman wyszedł z tego obronną ręką, poza tym, wydaje mi się, że wszyszcy byli trochę zestresowani, co faktycznie było urocze i takie gale mogę oglądać i w nich uczestniczyć. a co powiecie o Złotym Guciu 2006?

fullframe » 1 sie 06, 14:49

Ginie spontan w narodzie.

annafreud » 1 sie 06, 14:18

Bałagan i brak profesjonalizmu. Rzeczywiście, sympatyczne

fullframe » 1 sie 06, 13:40

annafreud napisał(a):... dla mnie było żenujące! Czy ktoś miał scenariusz? takiego bałąganu na scenie dawno nie widziałam. przestrzeni? Pozdrawiam


nie róbcie z Wrocławia Opola !

MK » 1 sie 06, 13:36

zreszta co to za roznica jak ta gala wygladala, to sa z zalozenia nudy, trzeba wymienic sponsorow, wreczyc nagrody itp, czego sie spodziewaliscie, ze KG wejdzie na rzęsach? (to by bylo dopiero nowohoryzontowa gala). mi wpadki jakos nie przeszkadzaly, chcialam tylko sie dowiedziec kto wygral i obejrzec film Loacha i tyle

kubak » 1 sie 06, 13:32

Rety, chciałbym, żeby gala kończąca ten Festiwal nigdy nie stała się elegencka, ułożona ala Gdynia albo Opole. Rozumiem annafreud, że pisząc
Panie Romanie, takie rzeczy robi się inaczej, naprawdę.

masz na myśli jak to się robi na innych sztywniackich imprezach? To jest "inny" Festiwal, pod każdym względem. Niech nigdy nie stanie się szablonowy!

Jacenty » 1 sie 06, 13:18

Bylem tam i siedzialem w trzecim rzędzie. Mialem więc dobry widok na wszystko. I muszę powiedzieć, że te wszystkie blędy, wpadki, itp. byly dla mnie urocze, zabawne i sympatyczne. I takie świeże... I bardzo się cieszę, że tak to wyglądalo. Nie znióslbym pelnego profi typu Gala PPA, Torbicka, Kamel itp ble.

Dla Pan Gutek wykazal się klasą, że potrafil stawić czola swojemu bledowi i wyjść przyznać się do swojej porażki i przeprosić.

annafreud » 1 sie 06, 12:05

Był jeden wielki bałagan na scenie. Tłumacz się plątał, choć było widać, że nie wynikało to z braku umiejętości, lecz z braku dogrania i wcześniejszych prób z Panem Romanem. Pan Roman wyraźnie zestresowany nie potrafił ogarnąć całości. Wywoływał ludzi przypadkowo, częśc nie zgłaszała się po nagrody. Wchodzili w przypadkowej kolejności, nie wiadomo było, kto jest kim. Wszyscy stali jak sierotki, zagubieni. Poza tym "gwiazda" tegorocznego Festiwalu, żenujący Andrzej Słowicki, zabrał dużo czasu swoim gadaniem, pochwalił się nagrodą, którą sam otrzymał, stanął trzymając trofeum w ręce, prężac się na scenie, oczekując na oklaski, a tymczasem wysmiano go bezlitośnie. Ok, entuzjaści entuzjastami, ale to było emitowane na żywo w telewizji. Ludzie, wstydziłam się za ten występ. Nie mogłam na to patrzeć. Najgorszy był sam koniec tego cyrku, kiedy to po reklamach poprzedzających emisję filmu, zapaliły się światła i wszedł na scenę Pan Roman i drżącym głosem zaczął przepraszać SFP, a w szczególności Chodnikiewicza, że przy wręczaniu nagród w Konkursie Dokumentów i Animacji nie podkreślił tak ważnego jak to, że włąsnie Sir Chodnikiewicz ufundował tę nagrodę. Panie Romanie, takie rzeczy robi się inaczej, naprawdę. Następnym razem, niech Pan wysle kogos, kto potrafi utrzymać emocje na wodzy i zrobi to z klasą

ave_Adore » 1 sie 06, 11:01

Hm.. ale o co chodzi? Wyjechalam i nie widzialam,
a zakończenie wielkie poruszenie wywołało.. Jak czytam i słyszę.

goggle » 1 sie 06, 10:57

mnie to nie żenowało. przypomniało mi się zdanie: "robią go [festiwal] entuzjaści dla entuzjastów"

annafreud » 1 sie 06, 10:17

... dla mnie było żenujące! Czy ktoś miał scenariusz? takiego bałąganu na scenie dawno nie widziałam. Z całym szacunkiem, ale uważam, Panie Romanie, że przydałby się Panu konferansjer. KG jest dużo bardziej swobodny na scenie, więc może chociaż da mu Pan więcej przestrzeni? Pozdrawiam

Góra