Hity Nieoczywiste

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Hity Nieoczywiste

chinaski » 20 lip 09, 23:22

'Katalin Varga'
'Cynobrowe dusze'
'Dubel'
'Futbol dawnych czasów'
'Szczurze ziele'
'Noc i miasto'
'Zwykli ludzie'
W/w nie znam, a z tych znanych, które mogę polecić, to wspomniane już 'Gwiazdy na czapkach' i 'Hamsun'.

eliska » 20 lip 09, 22:43

narazie ;) ,a potem ...

okon » 20 lip 09, 22:01

A ja w tym roku mam jakoś wyjątkowo mało traum.

aszeffel » 20 lip 09, 22:00

a nie mówiłam, że trauma!

eliska » 20 lip 09, 21:52

no i dylematy co do wyboru tytułów rosną ,rosną ...:)

Querelle » 20 lip 09, 21:34

Właśnie, Węgrzy!!! Uwielbiam ich kino w stopniu porównywalnym, co francuskie ;)

Również polecam filmy wymienione przez okona. Chyba najlepszy film Szabo, jaki widziałem. Reżyser bardzo nierówny (kto widział parę lat temu w kinach jego "Kroplę slońca", pewnie się ze mną zgodzi), ale "Ja, Twój syn" to wielka rzecz. Podobnie filmy Meszaros i Makka.

Na pewno obejrzę "Sindbada" Huszarika ("Csontvary"!!!), "Wir" Gaara, "W górę rzucony kamień" Saara i "Fotografię" Zolnaya.

Chciałbym zwrócić Wasza uwagę na filmy wybitnego węgierskiego reżysera - Miklosa Jancso! Tworzy bardzo specyficzne w formie dzieła (często zamiast normalnego dialogu są recytacje oraz chóralne pieśni i arie). Widziałem jak do tej pory dwa ("Gwiazdy na czapkach" i "Dopóki lud prosi"). Nie sposób o nich zapomnieć... Planuje obejrzeć wszystkie z wyjątkiem znanych mi "Gwiazd...".

Co do retrospektywy Jennifer Reeves: na pewno nie przegapię "When It Was Blue". "The Times We Killed" był moim wielkim odryciem konkursu 4.ENH.

aszeffel » 20 lip 09, 20:59

też myślałam o Sindbadzie! Varga pisał o nim bardzo ciekawie w Gulaszu z turula

okon » 20 lip 09, 20:55

A ja bym się obejrzał w przeszłość i wskazał stare filmy węgierskie.

Wszystkich bardzo polecam "Ja, twój syn" Szabo i "Adopcję" Meszaros.
Pierwszy o nieobecnym ojcu, drugi o kobiecie, która pragnie zostać matką, mimo że jest samotna. Niby nazwiska znane, filmy nagradzane, ale zielonych metek przy nich niewiele.

Sam czekam na "Miłość" Karolya Makka, "Sindbada" Huszarika i "W górę rzucony kamień" Sandora Sary.

aszeffel » 20 lip 09, 20:36

psubrat: ciekawy wybór

eliska: Hartley tak jakby był, ale jednak potem stał się hitem oczywistym :)

a ja myślę odwrotnie, że Tsai jest oczywistym, a Jennifer nieoczywistym :)

eliska » 20 lip 09, 20:33

Czy Hal Hartley nie był takim hitem nieoczywistym?
swoją drogą bardzo trafne określenie .
Mi się wydaje,ze w tym roku filmy Tsaia będą takim hitem ,ale pewna nie jestem .
ja dopiero raz przysiadłam do programu ,ale to dlatego,ze to komputerowe wydanie mnie trochę denerwuje i z niecierpliwością czekam na katalog i program papierowy ,bo wtedy potrafię się skupić przed każdym dniem nad każdym dniem osobno .

właśnie filmy Jennifer Reeves też mnie tak intrygują ,ale one akurat wydają mi się ,ze ich hitowosc jest oczywista .Do tego słyszalam muzykę w radiowej trójce w audycji Prywatna kolekcja ,gdzie Roman Gutek prezentował swoje typy i była tam ścieżka z filmu Jennifer Reeves. I ta muzyka niezwykła zupełnie ,wiele obiecująca .

psubrat » 20 lip 09, 20:05

Nastawiam się na taki hit w przypadku "Sleep furiously".

aszeffel » 19 lip 09, 19:22

Na pewno jesteście już po pierwszym podejściu do ułożenia sobie festiwalowego programu (w sumie to ciekawe, ile ich jest, tych podejść). Dla mnie to jest zawsze lekka trauma. Dyskutowaliśmy tutaj już nie raz na temat kryteriów wyboru, a jednak – po moim własnym pierwszym podejściu - przyszła mi do głowy taka kategoria: „hity nieoczywiste”.

To coś mało spektakularnego, marginalnego, nieznanego, osobistego, zaskakującego, jakby poza hierarchią. No bo jak przeczytałam dzisiaj na blogu Jennifer Reeves o jej ośmiominutowym filmie, o którym myślała przez ponad 10 lat i uznała w sumie za najważniejszy, bo właśnie najbardziej osobisty, to pomyślałam, że „Trains are for Dreaming” miałby szansę stać się właśnie takim nieoczywistym hitem, może nawet dla wielu z nas, a bardzo łatwo go przegapić, jak mógłby konkurować z tymi wszystkimi oczywistymi tegorocznymi hitami, od których gęsto w programie. Mam podobne wrażenie, kiedy myślę o jeszcze dwóch jej filmach: „He Walked Away” i „Shadows Choose Their Horrors”.

Przyznam, że bardzo lubię tę kategorię. Wiem, że przed festiwalem to trochę jak wróżenie z fusów, ale może mielibyście pomysł na jakieś (swoje) „nieoczywiste hity” tegoroczne? Chętnie zastanowię się nad wpisaniem ich do swojego programu. Jak nie teraz, to w trakcie.

Góra