Zapisujecie tytuły filmów, które oglądacie?

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Zapisujecie tytuły filmów, które oglądacie?

Brenna » 17 lip 20, 12:23

Tak, często trzymam tytuły filmów. Co więcej, sortuję je według kategorii (jak, nie lubię, ulubione filmy). I ja też robię to samo z operami mydlanymi.

tetrus » 12 cze 20, 15:02

Gdy byłem nastolatkiem, to zapisywałem filmy, na których byłem w kinie. Wciąż mam ten zeszyt i z sentymentem na niego patrzę. Nie pamiętam dlaczego spis tych filmów jest w zeszycie do nut :D

wwww_www_ww_w » 29 lip 11, 21:15

Tytuły dobrych filmów pamięta, a reszty nie warto.

eMWu » 17 lut 11, 22:28

cze67 napisał(a):@eMWu, eliska - jeżeli pod nazwą Gutek Film na filmwebie występuje sam szef, to i owszem, zapisuje :-)

Swoją drogą, mam ponad siedemdziesięciodwuprocentową zgodność z GF w kwestii oceny filmów. Czyli najwyższą z moich tamtejszych znajomych. To MUSI coś znaczyć :-)


No właśnie dziś zaprosiłem właściciela tego profilu do znajomych. Nie wiem kto go prowadzi, ale wygląda to na pierwszy rzut oka na profil "ogólnofirmowy" :)

Mrozikos667 » 17 lut 11, 19:31

Policzek. Siarczysty, zaiste.

cze67 » 17 lut 11, 17:19

Spodziewałem się złośliwego komentarza z Twojej strony. Ale NIE AŻ TAKIEGO!!!

psubrat » 17 lut 11, 16:16

hmm...

cze67 » 16 lut 11, 23:27

@eMWu, eliska - jeżeli pod nazwą Gutek Film na filmwebie występuje sam szef, to i owszem, zapisuje :-)

Swoją drogą, mam ponad siedemdziesięciodwuprocentową zgodność z GF w kwestii oceny filmów. Czyli najwyższą z moich tamtejszych znajomych. To MUSI coś znaczyć :-)

Grzes » 16 lut 11, 10:45

Tomek napisał(a):Dodam jeszcze, ze z tego zestawienia filmow do obejrzenia wiekszosci pewnie nigdy nie zobacyzmy i pozostana tylko w naszym notatniku.

A wyobraź sobie, że wcale tak nie jest. Zwykle potrzeba dużo czasu (i oglądania w wielu różnych miejscach), ale one stopniowo są "odhaczane".

A tak offtopicowo: czy nie udzielasz sie moze na forum Ale Kino pod podobna ksywką ?

Jak mi się chce (zdecydowanie nie zawsze tak jest), to się udzielam.

Tomek » 16 lut 11, 10:40

aszeffel napisał(a):Tomku, czy ta rozmowa w jakimś momencie była bezsensowna?


Napisalem sensownie w " " traktujac to jako zartobliwe okreslenie dyskusji o sensie tworzenia rankingow/spisow a nie jako okreslenie oceny tej dyskusji. Dlatego w zdaniu zestawialem wyraz sens obok siebie: Jak juz tak mowimy "sensownie" to dostrzegam sens.

Grzes: Dodam jeszcze, ze z tego zestawienia filmow do obejrzenia wiekszosci pewnie nigdy nie zobacyzmy i pozostana tylko w naszym notatniku. A tak offtopicowo: czy nie udzielasz sie moze na forum Ale Kino pod podobna ksywką ?

Grzes » 16 lut 11, 10:30

Tomek napisał(a):Juz od jakiegos czasu chce sie zabrac za tworzenie zestawienia filmow, ktore planuje obejrzec a ktorych tytylu przewijaja sie w przeroznych artykulach festiwalowych.

Ja od dawna je notuję - to całkiem użyteczne. Powinieneś mieć jednak świadomość, że jak przychodzi co do czego, to na festiwalach (na enh np.) zawsze większość stanowią filmy, o których się jeszcze nie czytało, ani nie słyszało.

aszeffel » 16 lut 11, 10:24

Tomku, czy ta rozmowa w jakimś momencie była bezsensowna?

Tomek » 16 lut 11, 10:03

Jak juz tak mowimy "sensownie" to dostrzegam sens w spisywaniu filmow wartosciowych, nawet z ocena i krotka notka w przypadku uczestnictwa w festiwalach. Mnogosc obejrzanych filmow moze wtedy przyprawic o bol glowy a warto wiedziec na ktore filmy pozniej polowac np. na DVD. Gdybym uczestniczyl np. w ENH to pewnie byscie mnie rozpoznali po ciagłym trzymaniu notesu w rece :)

Juz od jakiegos czasu chce sie zabrac za tworzenie zestawienia filmow, ktore planuje obejrzec a ktorych tytylu przewijaja sie w przeroznych artykulach festiwalowych. Poza filmami konkretnych rezyserow (jak np. najnowszy film Farhadiego w Berlinie) wiekszosc tytulow w tychze artykulach to anonimowe dla mnie hasła. No i teraz trzeba je w jakis sposob systematycznie zbierac, tak by pozniej nie przegapic tego czy innego filmu w kinie/DVD/tv. Pewnym ulatwieniem (choc w efekcie bardzo smutnym) jest fakt iz tych filmow w szerokim obiegu wiele nie ma wiec i o przeoczenie trudniej.

aszeffel » 16 lut 11, 8:01

mój nikogo jeszcze nie ugryzł, ale to jest pies nie człowiek, inność, nie mogę liczyć na to, że sprowokowany jakimś zapachem, czy ruchem, wspomnieniem czy osobowością, a nawet moim podświadomym niepokojem, czymś dla mnie - kontrolera - kompletnie niewidocznym zachowa poprawność polityczną, stąd właściwie wynika mój zarzut wobec Frammartino i jego filmu, że zbyt - jak na moje nadzieje - uczłowieczył zwierzęta

eliska » 16 lut 11, 7:38

mój szczeka bardziej niż gryzie..

aha bo z tym notowaniem to co prawda zapisuję te enhowskie... za to jesli nie widzialam na festiwalu a zobacze ''na innym nośniku'' to dopisuję ..ale wylącznie te własnie z listy ENH...
no jeszcze mam liste filmów do obejrzenia

aszeffel » 16 lut 11, 7:08

no pytanie główne, o rankingi, zapisywanie, ocenianie etc.
Bo co odpowiedzieć na takie pytanie (o gryzienie) - i tak, i nie.

eMWu » 15 lut 11, 22:25

aszeffel napisał(a):pytanie jest rzeczywiście zabawne, coś w rodzaju pytania, jakie zadaje się właścicielom psów: "gryzie?", nie mogę wtedy opanować chichotu


O które pytanie chodzi? Nie zrozumiałem...:)

eliska » 15 lut 11, 19:42

o tak jesteśmy ciekawi ..czy Pan Roman :) zapisuje

ja zapisuje w zasadzie wyłacznie filmy z enh...za to z cytatami, jesli uda mi sie zapamietac, nie kategoryzuję, za to podkreślam ,lub wykrzyknikuję...potem zdarza mi się , ze boję sie że zapomnę, wiec siadam z katalogami i je przelatuje kartka po kartce, co jest dużą przyjemnością i w kolejnym notesie ulubionym a mam ich ,bo lubie notesy ..znow zapisuję :)

eMWu » 15 lut 11, 19:33

A...jestem też ciekaw czy Pan Roman zapisuje filmy...Wy też?;)

eMWu » 15 lut 11, 19:31

Hmmm...a ja chciałem powiedzieć że także rozumiem zarówno osoby które zapisują (i ewentualnie oceniają) filmy , jak i te które tego nie robią ;)

Jednakże wydaje mi się że niektóre osoby nie mające potrzeby zapisywania nie do końca rozumieją drugą stronę. W niektórych postach widać założenie że jak się zapisuje tytuły i je ocenia to od razu znaczy że przywiązuje się do tego ogromną wagę. Ja oceny wystawiam przy okazji (sam się z nimi często nie zgadzam dzień po wystawieniu :D i wcale mi to nie przeszkadza). "Strategia liczenia filmów" też jest mi obca :) Filmy same się liczą, gdy się je zaznacza;)

Z tezą że jak ktoś ocenia filmy to od razu podchodzi do tego jak do sportu, czyli powierzchownie, wymiernie, w sposób upraszczający też się nie zgadzam. Można wystawić jakąś ocenę, a mimo wszystko pamiętać o całym pięknie i całej złożoności filmu;) Oceniając film nie oczekuję że ta ocena wszystko w sobie zawrze. Ma raczej ona charakter czysto orientacyjny (no i oczywiście nie porównuje ich z ocenami innych bo skala pewnie jest inna. Zwłaszcza jeśli ktoś ogląda Ciacha...;))

Natomiast to co lubie w całym tym procesie to możliwość przeglądania filmów już obejrzanych (i z tego powodu w ogóle zaznaczam te tytuły). Taka podręczna lista często przypomina świetne filmy, które tak same z siebie być może by się nie przypomniały. Mam dzięki temu nie tylko miłe wspomnienia, ale także inspiracje do obejrzenia innych filmów np. tego samego reżysera, z tego samego lub podobnego nurtu itd. TO WŁAŚNIE JEST CELEM CAŁEGO TEGO PROCEDERU (nie idiotyczne liczenie czy sportowe rankingowanie jak założyli co niektórzy).

A portale czynią proces zaznaczania filmów bardzo wygodnym (oczywiście tylko dla niektórych;)).

Mrozikos667 » 15 lut 11, 16:43

Mam tak samo, jak ayya, ale jak bym miał uzasadnić, jakie to ma wiekopomne znaczenie dla ludzkości i dlaczego z pewnością przyczyni się do ogólnoświatowej szczęśliwości, to miałbym pewien problem ;) Dlatego zgadzam się z wypowiedziami o tym, że żadna wielka ideologia z pewnością za tym nie stoi. Ot, takie niegroźne skrzywienie ;)

ayya » 15 lut 11, 13:58

Ja mogę powiedzieć, że jestem maniaczką kategoryzowania i rankingowania, gdyby ktoś rzucił hasło "100 ulubionych filmów na niedzielne popołudnie" pewnie bym za 2h wkleiła swój ranking:D

Mnie akurat motywuje (oprócz specyficznego zboczenia, hehe) to, że takie uporządkowanie pomaga mi potem w tworzeniu różnych rankingów, które potem ukazują się tu i ówdzie. Także dla mnie nie jest to bardzo bez sensu.

aszeffel » 15 lut 11, 12:05

ja tam się cieszę, że wprawiliśmy Grzesia w dobry nastrój i mam nadzieję, że nikt się nie poczuł urażony tym, że uważam katalogowanie za idiotyczne :) pytanie jest rzeczywiście zabawne, coś w rodzaju pytania, jakie zadaje się właścicielom psów: "gryzie?", nie mogę wtedy opanować chichotu

Tomek » 15 lut 11, 11:55

Grzes napisał(a):Tak czytam to, co piszecie, i niektóre rzeczy mnie w tym bawią


Tylko dlaczego Cie to bawi ? :) Tytuł tego tematu to "Zapisujecie tytuły filmów, które oglądacie?". Zatem wypowiedzialem sie jak to wyglada w moim przypadku, uzasadniajac, ze tego nie robie bo nie widze w tym sensu (nie mam takiej potrzeby). I tyle. Nie trzeba tu dorabiac ideologii, po prostu ja tego nie robie a inni robia. Rozumiem, ze takie zapisywanie moze kogos bawic, nie zamierzam Was przeciez przekonywac ze robicie zle (bo nie robicie zle, tylko inaczej niz ja). I tyle.

Grzes » 15 lut 11, 11:47

Tak czytam to, co piszecie, i niektóre rzeczy mnie w tym bawią. Przede wszystkim pisanie o tym "po co miałbym katalogować filmy" albo że "strategię katalogowania, robienia rankingów uważam za idiotyczną". Rzecz w tym, że w tym nie ma (a przynajmniej być nie musi) żadnej strategii. Nie rozumiem też potrzeby uzasadniania w jakikolwiek sposób tego, że się jakieś katalogi, statystyki itp. robi. Jest tak poprostu, że są ludzie, którzy lubią oglądać filmy i są ludzie, którzy lubią robić staytstyki albo rankingi, i czasem się zdarza, że to ci sami ludzie. I tyle - dorabianie do tego jakiejkolwiek ideologii jest śmieszne. Owszem, katalogowanie ma czasem swoje praktyczne plusy, np. mając informację o tym, kiedy jakiś film widziałem, oraz jakie inne filmy wtedy oglądałem i jakie mi się wtedy podobały, mogę ustalić, na ile mogę ufać moim wrażeniom, które mam jeszcze w głowie, czy np. warto oglądać ponownie film, który mi się kiedyś tam nie podobał.

Inną sprawą jest ocenianie filmów, a w szczególności ocenianie na różnych FW, IMDB, SK itp. We mnie, jako w wieloletnim praktyku oceniania (studentów - nie filmów), nasuwa to pewne wątpliwości. Rozumiem pisanie minirecenzji w takich miejscach. Nie widzę natomiast jakiegokolwiek sensu wystawiania samych ocen (liczb), bo ocena jest zawsze subiektywna nie tylko przez to, że każdy ma inny gust, i o tym, dlaczego ocenia dany film tak, a nie inaczej, na co w ogóle zwraca uwagę, oceniając film, można się dowiedzieć dopiero czytając jakiekolwiek uzasadnienie, ale też dlatego, że każdy ocenia po swojemu - dla jednego 6/10 to jest dobra ocena, a dla innego słaba - patrząc się na jakimś portalu na samą ocenę tak naprawdę poza skrajnymi przypadkami nie wiemy, czy ktoś dany film poleca, czy nie. Oczywiście, jestem w stanie zrozumiec, jeśli ktoś ocenia film dla siebie - niektórym (mi też) taka konieczność określenia w wymierny sposób wartości filmu pomaga w zastanowieniu się, co w filmie się podobało, a co nie, co w nim poruszyło, co zirytowało, i co w ostatecznym rozrachunku przeważa nad czym. Tyle że to nie wymaga upubliczniania tych ocen (można, ale ma to niewielki sens), a ocenia się zawsze najłatwiej, jeśli stosuje się swoją własną skalę i swoje własne kryteria, a nie narzucone przez FW czy inną SK.

Żeby nie było wątpliwości, ja na własny użytek i kataloguję (od blisko 18 lat), i oceniam, stosując własną skalę.

Tomek » 15 lut 11, 11:47

psubrat: Rozumiem choć nie podzielam :) Kino jako hobby pewnie u kazdego przybierze inna formę, u mnie to stos magazynow "Kino" w szafce, tabuny płyt, pootwierane fora w przeglądarce i głowa zaprzątnięta ostatnio obejrzanym filmem nawet podczas jazdy samochodem. Ale w przydzielanie ocen bawić sie nie lubię :)

aszeffel: w moim przypadku pisanie tu mija sie z celem, gdyz filmy, ktore Wy ogladacie na festiwalach lub w kinie ja ogladam w tv i na DVD z poslizgiem wahajacym sie od pol roku do 2 lat. Nie bede wiec odgrzebywał starych wątków.

aszeffel » 15 lut 11, 11:21

ale po co Wy piszecie notki oceniające na AK, C+, fw, st, fb, przecież możecie je pisać TUUUUUU, ja chętnie poczytam

psubrat » 15 lut 11, 11:18

To chyba bardziej kwestia osobistego postrzegania kina jako hobby. Jasne, że to nie jest sport, daleki jestem też od ganienia kogoś za inny gust, wypracowałem sobie podejście totalnej subiektywności kina. To wszystko jednak nie przeszkadza, żeby odbierać i katalogować filmy w kategorii "moje", bez względu na ich wartość artystyczną lub opinię krytyków.

Tomek » 15 lut 11, 9:39

Mimo ze ogladam ok. 130-160 filmow rocznie, nigdy nie myslalem o prowadzeniu zestawienia obejrzanych filmow. Nie wiem wlasciwie po co mialbym to robic (bez urazy wobec tych ktorzy tak robia). O ile bowiem po ilus latach moge zapomniec pewne kwestie dotyczace fabuły filmu to na pewno nie zapomne mojego ogolnego wrazenia. Nie musze wiec tego katalogowac. Tak samo nie zapomne czy dany film widzialem czy nie. Co innego pisanie ocen. Lubie pisac, wiec staram sie obejrzane filmy w C+ i AK opisywac w formie krotkich slownych ocen na forach tychze stacji (te dwie stacje to ok 70 % mojego zapotrzebowania rocznego).

Nigdy nie lubilem rankingow stopklatki, filmwebu czy innych. To ze jakies grono ludzi ocenia film tak czy inaczej nie ma zadnego dla mnie znaczenia. Nie wiem bowiem ilu glosujacych pozytywnie na dany film jednoczesnie lubi "Ciacho" czy "2012". Bez zbieznosci gustow oceny sa pustymi liczbami. Poza tym kino to nie sport. Sport jest wymierny i mozna rezulat zmagan sportowcow wyrazic liczbowo. Film to inna kategoria, humanistyczna i uczuciowa. To jeden z powodow dla ktorego z rezerwa podchodze do wynikow festiwalowych. Nie traktuje ich jak wyrocznie bo wiem ze inny sklad jury moze zaglosowac zupelnie inaczej. Nie powiem, ze nie przezywam festiwali. Oczywiscie, ze tak, jednak bardziej jako wskazowke co obejrzec i na co moge liczyc w Polsce (wiadomo, ze filmy nagrodzone maja wieksze szanse na dystrybucje).

To juz prezdzej planuje zabrac sie za skatalogowanie swoich zbiorow DVD. Jak na razie wybronilem sie przed tym zgrabna wymowke "po co mialbym to robic" ? Przeciez tym nie handluje wiec tak dla siebie zrobic liste ... ? :)

Lubie za to coroczne Top 10 tego forum i "Kina" bo wiem ze w wieszkosci sa zbiezne z moimi fascynacjami.

psubrat » 15 lut 11, 8:54

A ja się chwalę obejrzanymi filmami na imdb, a ostatnio też czasem na facebooku. :-D Nie prowadzę jednak statystyk ile i kiedy obejrzałem. Oglądam dużo, to wystarczy.

Mrozikos667 » 14 lut 11, 23:55

Mnie by się najbardziej podobała skala 19-stopniowa, czyli od 1 do 10 z połówkami, może to i mało mądre tak się zastanawiać nad tymi ocenami, ale znajduję w tym osobliwą przyjemność ;)

eMWu » 14 lut 11, 23:18

Dzięki rozwinięciu tego wątku znalazłem parę osób z tego forum nie powiem gdzie, żeby nie drażnić aszeffel :P Zaproszenia rozesłane.

W zapisywaniu filmów najbardziej lubię to że mogę podsumować sobie np. które filmy danego reżysera widziałem, a które nie. Rankingi są sprawą czwartorzędną.

Querelle » 14 lut 11, 21:57

aszeffel napisał(a):jestem ciekawa, jak Seblon zareaguje na ten product placement

:)


Od 2000 roku wszystkie obejrzane filmy notuję w Excelu (tytuł + reżyser + rok prod.), każdy rok jest upamiętniony w osobnym arkuszu. Każdemu tytułowi przyporządkowuję ocenę od 1 do 6 (wg szkolnej skali ocen), z uwzględnieniem połówek.To pozwala mi często bez problemu znaleźć, przypomnieć sobie np. nazwisko reżysera lub tytuł. W roku 2010 widziałem 231 filmów...

Mam konto na FW, od paru lat oceniam tam też filmy (podoba mi się sposób archiwizacji tych ocen). Skala jest trochę męcząca, muszę zawsze dokonać przyporządkowania ocenie z Excela (1-6) jego odpowiednik na FW (1-10).

aszeffel » 14 lut 11, 21:06

wiecie co, wyznam coś - jestem ostatnio tak totalnie złośliwa i wściekła... mogłabym po prostu ugryźć
no i muszę powiedzieć, że nie znoszę stopklatki, na fw nie wchodzę w ogóle, a strategię liczenia sobie filmów, rankingów itepe uważam za idiotyczną

(sorry, sorry...)

ps. ostatnio kłócę się na noże, że Noe jest francuskim reżyserem, a nie argentyńskim

eMWu » 14 lut 11, 20:44

aszeffel napisał(a):jestem ciekawa, jak Seblon zareaguje na ten product placement

:)


Stopklatka też fajna (jest lepsza np. pod kątem newsów) ,ale akurat zaznaczać filmy wolę na fw ;););)

tangerine » 14 lut 11, 18:40

Ja z kolei oglądałem kilka filmów w telewizji, które teraz próbuję odnaleźć, ale nie pamietam tytułu ani reżysera. Tak więc myślę, że warto zapisywać szczególnie filmyh które się podobają. Nie oznacza to, że ja nie zapisałem, zapisałem tylko nie wiadomo gdzie. Aha... I nikt nie jest mi w stanie pomóc, próbowałem na forach tematycznych i nic.

wks » 14 lut 11, 16:58

Zapisywałem tytuły filmów przed wielu laty. Przestałem to robić, gdy skończył mi się notatnik. Aktualnie nie prowadzę ewidencji tytułów, ani nawet ilości oglądanych filmów. Te najważniejsze i tak pozostają w mojej pamięci. Czasami oceniam niektóre z nich na Filmwebie lub piszę o nich notki na Filmasterze.

chinaski » 14 lut 11, 15:18

A ja nie zapisuję. Jak film idzie za mną, porusza jakąś część mnie, to i tak pamiętam, wracam do niego, mam go w kolekcji. Jeśli nie - nie jest wart pamiętania, zapisywania.. Po co tyle pamiętać? I tak mit jest mocniejszy niż historia.

Jarosz » 14 lut 11, 10:43

Ja mam to samo co Mrozikos, tylko serwis inny - oceniam obejrzane tytuły na Stopklatce.
Dawno temu zapisywałem w specjalnym zeszycie kolejne seanse. Przeszło mi jakieś niecałe 20 lat temu ;-)
Później jeszcze była faza notowania tytułów w kalendarzu-notatniku, ale też się po jakimś czasie zniechęciłem. Co roku przepisywać wszystkie kontakty i adresy do nowego kalendarza? O nie ;-)
Obecnie zostaje Internet.

ayya » 14 lut 11, 10:11

Ja prowadzę sobie własne statystyki od zeszłego roku, co polega na tym, że na blogu na bieżąco aktualizuję sobie wszystkie filmy wraz z ocenami systemem Piero Scaruffiego (oprócz tego, że oceniam filmy np. na Filmasterze). Dzięki temu wiem, że w 2010 roku obejrzałam ok. 190 premier sezonu (kino, DVD, festiwale) i już ok. 40 filmów, które miały swoje premiery w 2011. Fajna sprawa, bo ułatwia tworzenie rankingów na koniec roku:D

aszeffel » 14 lut 11, 7:52

jestem ciekawa, jak Seblon zareaguje na ten product placement

:)

Mrozikos667 » 14 lut 11, 0:48

Mam konto na Filmwebie i taki mały rytuał - zawsze po obejrzeniu filmu trzeba wystawić ocenę ;)

eMWu » 13 lut 11, 22:30

Sprawdź opcje na filmwebie. Być może Ci się spodoba :)

waszkas » 13 lut 11, 22:18

Ja zacząłem zapisywać tytuły obejrzanych filmów we wrześniu 2010. Żałuję, że nie wpadłem na ten pomysł wcześniej :)
Do każdego filmu dołączam ocenę w skali 10-punktowej.
Od 22 września 2010 obejrzałem już 72 filmy :)

eMWu » 13 lut 11, 21:57

Cześć :)

Jestem ciekaw czy notujecie sobie filmy, które oglądacie nie tylko na festiwalach, ale w ogóle w ciągu roku w kinach lub w domu. Ja robię to od ok. 9 lat czyli od czasu kiedy zacząłem tak naprawdę świadomie pasjonować się kinem. Podejrzewam że większość, a przynajmniej wielu kinomanów tak robi. Jeśli się nie mylę to czy zapisujecie sobie te tytuły w zeszytach, excelach, wordach?
Tylko wymieniacie tytuły czy może oceniacie w jakiś sposób te filmy, robicie jakieś notatki?

Jeśli chodzi o mnie to do niedawna zapisywałem tylko tytuły na komputerze. Od jakiegoś czasu spodobała mi się opcja zaznaczania obejrzanych filmów na filmwebie. Dzięki temu mam natychmiast dostęp do informacji nt. filmu, mogę zobaczyć co oglądają inni, podsumować swoje filmowe poszukiwania ;)
Opcja oceniania filmów na tym portalu (w skali od 1 do 10,chyba można zaznaczyć obejrzenie filmu bez oceny), do której podchodziłem sceptycznie nie jest najgorsza o ile ma się do niej pewien dystans. Ma ktoś z Was może profil na filmwebie lub podobnym portalu?

Ciekaw jestem także liczby filmów jakie oglądacie. Ja przez te 9 lat obejrzałem ponad 1100 filmów (plus te których zapomniałem zapisać;), ale nie powinno być takich dużo). Od 1 lipca 2010 r. było ich 123. Podejrzewam że część z Was (zwłaszcza ta która jeździ także na zagraniczne festiwale), ogląda dużo więcej, ale mimo wszystko chyba nie mam się czego wstydzić;) (oczywiście przede wszystkim liczy się jakość a nie ilość;))

No więc jak to jest z Wami? :)

Góra

cron