Największe rozczarowanie Festiwalu

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Największe rozczarowanie Festiwalu

dawidu » 10 sie 06, 17:56

aha aha. dziekuje za wyjasnienie. w tekscie rozmowy opracowanym przez pania Malgorzate Grabowiecka i opublikowanym w nr 10. 'na horyzoncie' zabrzmialo to tak, jak zabrzmialo. nie bylem na projekcji, ktorej towarzyszylo spotkanie.
pozdrawiam.

jerzy » 10 sie 06, 17:51

to zdaje mi się wyjątek z rozmowy po projekcji. ktoś z sali zapytał panią Ines o sens tych deformacji, a ona nie chciała udzielać łopatologicznego wykładania swoich zamiarów. nie było to miganie się od odpowiedzi, ale raczej uchylenie.

dawidu » 10 sie 06, 17:07

z 38 filmow, ktore obejrzalem, zaden tak naprawde mnie nie rozczarowal. nie byly to dla mnie przypadkowe projekcje. moze dlatego. inna sprawa, to ocena filmow: dobry/niedobry etc.
najwieksze 'rozczarowanie' (a moze raczej konfuzja hyhy) to dla mnie wypowiedz pani INES DE OLIVEIRA CEZAR (po projekcji filmu 'KIEDY MIJAJA GODZINY') dla GAZETY FESTIWALOWEJ. cytuje:
'O deformacji ujęć. Był to jak najbardziej zamierzony efekt. Użycie zniekształcenia obrazu ma dla mnie bardzo głęboki sens, ale trudno mi jest powiedzieć o jakimś konkretnym znaczeniu tych scen'.
koniec cytatu ;)

eliska » 8 sie 06, 8:53

..:)nie wiedziałam ,się przyznam , ja oglądałam jako następny,ale skoro tak to ta kolejność przemawia na korzyść reżysera ...jednak niby o czym innym a jakby o tym samym ;) to moje zdanie

jerzy » 7 sie 06, 20:13

ciężko żeby la Libertad była powtórzeniem pomysłu, bo jest pierwszym filmem Lisandro.
w dodatku oba filmy są o czym innym.

eliska » 7 sie 06, 19:49

Film LIBERTAD ,po Los muertos ,który mnie zadziwił budowaniem tajemnicy i napięcia i w związku z tym zakończeniem,które tego napięcia nie rozładowało ,ale było bardzo ciekawym zabiegiem ,to Libertad jest dla mnie powtórzeniem pomysłu ,bez napięcia,tajemnicy i w którym zakonczenie nic nie wnosi.

no i też werdykt konkursu polskich filmów .

Gość » 7 sie 06, 14:24

Chaos

Gość » 5 sie 06, 21:43

ogromne rozczarowanie to werdykt jury konkursu
na najlepszy film polski


szkoda że plac zbawiciela pierwszej swojej nagrody nie dostał właśnie tu

swoją drogą ciekawe jak będzie wyglądało jury za rok
bo raczej ponownie tak eksperymentalne jak niektóre filmy konkursowe nie będzie

goggle » 5 sie 06, 10:20

tia już widzę relację Żurawieckiego - że przez tą "Świętą rodzinę" przebija zmiana festiwalowej publiczności...

elfavorro » 5 sie 06, 1:05

O tak, zwycięstwo "Świętej rodziny" w konkursie.

zanek » 4 sie 06, 21:12

Zwycięstwo "Świętej rodziny" w konkursie;
Bardzo mało bawiących się ludzi na świetnym koncercie Rovo;
"Stroiciel trzęsień ziemi";
resztę wybaczam:)

AK » 4 sie 06, 13:13

Kraina Traw

Zaglada » 4 sie 06, 3:34

Daft Punk`s ELECTROMA-fajny pomysl i realizajca ale te dluzyzny rozwalily klimat. Sie chlopaki za bardzo starali. Nuda.
Palindromes. Straszny badziew.

sokout » 3 sie 06, 22:15

Volver- gdybm nie wiedziała że Almodovara to pewnie bym nie poznała. Troche to smutne ale zniknęło wszystko co lubiłam w jego filmach. Ot taka sobie historyjka. Ani dobra ani zła- po prostu przeciętna.

MagdaWtr » 3 sie 06, 13:14

D.R. 9 Barneya! zdecydowanie! az do dzis sie wsciekam ze w ogole na to poszlam

paszczakos » 3 sie 06, 12:28

Zgodzę się z pierwszymi dwoma postami. O ile Almodovar jak do tej pory starał się kręcić jakieś większe kino, i po tym, co mówili krytycy o Volver, spodziewałem się wielkiego kina, a tymczasem otrzymałem nic więcej, jak streszczenie jednej z telenowel telewizyjnych opakowanych w kolory Almodovara... Największe rozczarowanie, zdecydowanie. I tak samo jak Tomassi pisze, że nie odważyłby się Morettiego porównać do Allena, ja nie rozumiem, jak w Kinie można było porównać Almodóvara do Bergmana... bluźnierstwo

Tomassi » 3 sie 06, 12:27

Niestety Kajman. Spodziewłem się sporo więcej po Morettim. Poprzedni "Pokój syna" bardzo mnie przekonał, choć nie mogłem tego powiedzieć o widzianym dużo wcześniej "Kwietniu". Może też zmylił mnie opis w gazetce festiwalowej, z którego wyciągnąłem wniosek, że idę na film o Berlusconim. Miałem wrażenie, że oglądam dwa filmy: obyczajowy o młodej reżyserce i zdesperowanym producencie filmowym oraz dokument o kontrowersyjnym polityku z niesłabnącym poparciem społeczeństwa. Oba niestety nie przekonujące. W recenzji filmu "Kwiecień" dawno temu ktoś porównywał Morettiego do Woody'ego Allena. Ja bym się nie odważył.

Filip II » 3 sie 06, 12:22

Moje największe rozczarowanie to Gaspartum - czekałem na ten film od początku ! I jeszcze ten opis w katalogu mnie zachęcił..

lukisai » 3 sie 06, 12:12

zgadzam sie, ze 'na poludnie' i 'piesn nad piesniami' byly wyjatkowo slabe...no i strasznie rozczarowal mnie debiut Seweryna (ostatnia scena przejdzie chyba do historii błazenady)

kubak » 3 sie 06, 12:06

Przypominam, że nie chodzi mi o filmy Waszym zdaniem najsłabsze, ale takie, na które czekaliście i po których spodziewaliście się znacznie więcej, bo na przykład podobały Wam się wcześniejsze filmy danego reżysera.

Leo » 3 sie 06, 12:02

Zdecydowanie "Słońce" Sokurowa - zapowiadane na uczte kinomana okazało się świetnym usypiaczem dla cierpiacych na chroniczną bezsenność.

Na drugiej lokacie umieścił bym "Bamako" - miało być poruszajace a było po prostu monotonne i bez polotu i mocnego przekazu.

MK » 3 sie 06, 10:53

Piesn nad piesniami, straszny belkot.
Tez oczekiwalam wiecej od Chereau czy Barneya, ale jednak te filmy mnie nie rozczarowaly, nie mozna za kazdym razem robic arcydziela i nawet jesli zrobili kiedys cos lepszego to nie znaczy, ze te filmy sa slabe

a.kobus » 3 sie 06, 9:20

ja też się niestety drawing restraint rozczarowałam.

guermantes » 3 sie 06, 1:20

"Stroiciel Trzęsień Ziemi" - pusty, kiczowaty, teatralny. Oniryczny? tak, spać mi się chciało. Wizualna konwencja filmu była po prostu irytująca.

Querelle » 2 sie 06, 23:36

Największe rozczarowanie? "Drawing Restraint 9" Matthew Barneya (aż ręka mi sie trzęsie, wymieniając to nazwisko w tym temacie...). Każda część "Cremastera", nawet najsłabsza, jest bardziej udana. Jedynie ostatnie 20-30 minut są godne uwagi (i to bardzo), lecz, niestety, to za mało.

Wymienię jeszcze nowy film Laurenta Canteta "Na południe". Nie uważam wcale, że jest zły, czy nawet słaby, lecz mocno przeciętny, a po świetnym "Time oucie" sprzed 5 lat oczekiwałem czegoś lepszego, znacznie, znacznie lepszego. Miejscami "Na południe" przypomina adaptację jakiegoś poczytnego harlequina... Świetna jak zawsze Charlotte Rampling to bez wątpienia najjaśniejszy punkt dzieła Canteta.

Mam nadzieję, że to tylko jednorazowe spadki formy obu panów.

elfavorro » 2 sie 06, 23:35

Vital. Zero treści, kiczowate, tanie szokowanie. Po co to.

Pozdrawiam

nicebastard » 2 sie 06, 23:12

mnie rozczarował chereau. po bardzo dobrej intymności i świetnym jego bracie nie liczyłem na balzakowski, przeteatralizowany film. nawet jeśli huppert błyszczy niesłabnącym blaskiem.

em » 2 sie 06, 20:53

Rozczarowal mnie Wstyd, interesuje mnie od jakiegos czasu to co robi Piotr Matwiejczyk (wraz z bratem Dominikiem) i spodziewalam sie czegos lepszego i naprawde liczylam na to, ze to bedzie bardzo dobry film, ale niestety.

cze67 » 2 sie 06, 13:43

Także podam tu Volver. Po tych wszystkich zachwytach (m.in. pana Romana) spodziewałem się naprawdę czegoś niezwykłego, czegoś tak dobrego jak Wszystko o mojej matce. A otrzymałem bardzo dobrą, ale dosyć prostą i nie powalającą historię, którą się z przyjemnością oglądało, ale która mną nie wstrząsnęła, nie wciągnęła.

kubak » 2 sie 06, 13:37

Jaki film Was najbardziej rozczarował? Nie chodzi mi o film najgorszy Waszym zdaniem, ale taki, po którym spodziewaliście się znacznie więcej, który Was zawiódł.

Ja podam tu dwa tytuły:
- Volver - zbyt telenowelowy ton i za mało almodovarskiej liryki
- Dziesięć czółen - za dużo gadania i budowania nastroju instrukcjami lektora typu "uważaj, to będzie mocne".

Góra