Królewski szlak

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Królewski szlak

doktor pueblo » 26 paź 15, 16:14

Podobał mi się i pomysł i wykonanie, ale mam jedną szpilkę do wbicia. Olson, krytykując Amerykanów za ich arogancką postawę wobec Meksyku, sama jest nie lepsza, w każdym razie jeśli chodzi o język. Czy to naprawdę taki problem, opowiadając o Meksyku, nauczyć się poprawnej wymowy miejscowości i nazwisk? Niby drobiazg, ale nic nie poradzę, dla mnie był irytujący.

Grzes » 24 paź 15, 23:08

Festiwal się powoli kończy, a ten film, widziany na samym jego początku, pozostaje jednym z moich ulubionych, więc parę słów o nim. Bardzo ciekawy był ten esej Jenni Olson, ale bardziej nawet podobało mi się to, w jaki sposób reżyserka połączyła go z obrazem, bo to nie tylko "ilustracje w stylu Benninga", ale pełnoprawny partner dla jej rozważań, wchodzący z nimi w dialog i będący w jakimś sensie też ich przedmiotem. To wszystko całkiem przeciwnie niż w innym prezentowanym na festiwalu osobistym eseju, czyli Sercu psa. To, co Laurie Anderson miała do powiedzenia, rzadko było pretensjonalne (czego można się było obawiać przeczytawszy dostępne materiały i obejrzawszy zwiastun filmu), dużo częściej głębokie, czasem wręcz przejmujące. Tyle że, jak dla mnie, świetnie by się obyło bez obrazu.

aszeffel » 22 paź 15, 21:38

I znowu miasto, miejsce. Polecam ten pełen kontrastów film wszystkim tym, którzy szukają ukrytej relacji, w jaką wchodzi z miejscem człowiek tkwiący w określonym punkcie na mapie. Niektórzy twierdzą, że wszędzie jest tak samo i ten punkt nie ma znaczenia, inni budują wokół niego swoją historię. Olson należy do tych drugich - ale czy na pewno zrobiła o tym film? "Królewski szlak" pozostaje raczej formą literacką, wygłoszonym przez nią (voice over) erudycyjnym esejem ilustrowanym statycznymi kadrami w stylu Benninga. To jest rzecz i mądra, stąd też nieco chłodna, i zmysłowa, bo w wielu fragmentach bardzo osobista, i zagadkowa. Opowieść o ruchu, który nigdy nie osiąga spełnienia, o takiej samej miłości, o przeszłości, której nic już nie zmieni i o kinie, które zawiera w sobie wszystkie te wymienione wcześniej wątki. Film, albo coś innego niż film, któremu warto poświęcić uwagę.

Góra

cron