35 krów i kałasznikow

Filmy 15. MFF TNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 25 lip 15, 18:49

Choć czekając na film Aktorka, już na sali usłyszałam ...autocenzura :)

Film barwny feerią barw, tak bogato pokazujący różne wersje tego czym może być strój, z zaakcentowaniem na męski, że jestem zdziwiona...autocenzura :)

1 część - strój bez stroju - ta część chyba najlepiej pokazuje symbolikę tego co niesie pojęcie ubiór. Piękne wzory, bogate, różnorodne, na nagim ciele jednak stroją i to jak, nie przytłumiając piękna ludzkiego ciała, a to robi współczesny strój, który stroi, przebiera, zasłania jak swego rodzaju pancerz. Nie mogłam oderwać oczu od tych pięknych ludzi z plemienia Surma. To było dla mnie tak zachwycające, że uważam, że nie widziałam czegoś piękniejszego w modzie, a modą się zajmuję.

2 częśc. - Radość z ubierania się, bawienie się kolorem, przepraszanie krawatów, które nie zostały wybrane - to też coś więcej niż robienie pokazów mody p/ projektantów. Tak, to jest jakaś prożność, ale w dobrym znaczeniu słowa. To nic, że kiczowata, ale ta miłość do koloru musi być nad wyraz. Towarzystwo Sape :))) - nie zapomnę i tej części.

3 część, jakby po przeciwnej stronie dwóch pierwszych, strój, strój wojowników, strój ulicy. I znów w roli stroju nie ma tego całego przemysłu modowego, a jest rozumienie stroju p/ emocje.

Znakomity film, dowiedziałam się z niego więcej, niż na wykładach z odzieży męskiej. I dowiedziałam się od strony wiarygodnej wymowy, zadania jakie ma ubiór spełniać.
Ostatnio edytowano 28 lip 15, 18:40 przez eliska, łącznie edytowano 1 raz

Gość
 

Post 25 lip 15, 20:17

Film... ciekawy. I smutna refleksja. Jak żałosna jest nasza, "europejska" kultura. W tym co większość z nas robi brak magii, wiary, szacunku i ognia. Jesteśmy egocentryczni, powierzchowni. Chcemy żyć lepiej odcinając się od przodków, zabijamy ich niewiarą, rzeczy mają służyć naszej wygodzie i niczemu innemu. Boję się Afryki z jej inną filozofią, bo czuję, ze do pięt im nie dorastamy z naszymi prymitywnymi sukcesami. Nawet nasza sztuka to bardziej forma niż treść. Czuję się zakłopotana tym odkryciem. Idę pogadać z moją szafą.

Avatar użytkownika
Mariza
 
Posty: 120
Na forum od:
20 sie 07, 20:02

Post 25 lip 15, 21:03

Podobnie jak eliska uważam, że 35 krów i kałasznikow to świetny film, jednak odczytałam go nieco inaczej, być może dlatego, ze zajmuje się ubieraniem wyłącznie własnego ciała, a w życiu bardziej tym, jak ludzie są razem.
Dotąd moda była dla mnie bardziej formą teatru, widowiska, Richthofen pokazuje jam wiek moda ma z walki.
I plemię Surma - makijaż ciała, który daje siłę (jest jednoczącym członków plemienia rytuałem, który jednocześnie induwidualizuje każdego z nich, podobnie jak wymyślne fryzury).
II les sapeurs - postkolonialna odpowiedź na francuską dystynkcje. Jedyne czego mi zabrakło w tym fragmencie, to podkreślenie faktu, że te piękne, modne ubrania są rezultatem ciężkiej i niejednokrotnie hańbiącej dla białych pracy, z której wszystkie pieniądze chcący być Sape wydaje podczas wizyt w butikach. Gra między globalizacją a kreolizacją rozgrywa się na tle przemocy symbolicznej i kapitału kulturowego. Ubranie jest oznaka statusu, analogicznie do blizn wojowników Surma.
III Kinszasa - makijaż ciała (także ubiór) to nie naturalne glinki, ekstrakty z rosnących lokalnie roślin, ale talk z plastikowego pojemnika, którym namiętnie obsypują się zapaśnicy ( Richthofen pokazuje zapasy europejskie, klasyczne, jednak atrybuty pozostają magiczne. Znamienne, że walkę wygrał Texas w markowym stroju adidasa, było nie było Texas siłą paradoksu biologii też jest biały ;)
Reżyser pokazuje, że zwycięża technika i smak będące "racją" byłych kolonizatorów, czułym okiem przygląda się magii tego, co miedzy ciałem a koszulą, nie osądza, nie ocenia, maluje emocjonalny pejzaż ludzi Afryki, śledząc puls tradycyjnych praktyk i nowych flaneurs.
,,Czyj duch na podobieństwo owej skały
Mocno się oprze i wahać przestanie,
Kto namiętności wyzbył się na zawsze,
Ni gniewu nie zna ani nie zna lęku”

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 25 lip 15, 21:11

Mariza - Twoja interpretacja myślę słuszniejsza. Ja jednak uprościłam, skupiając się na stroju w jego formie.

Avatar użytkownika
Mariza
 
Posty: 120
Na forum od:
20 sie 07, 20:02

Post 25 lip 15, 21:21

Dzięki temu, że perspektywy się uzupełniają, możemy wejść w nowe horyzonty. Sama siebie wyprowadziłam z błędnego przeświadczenia, że najbardziej ikoniczny sapeur ma różowy garnitur, a jest on delikatnie czerwony ;)

Elisko, czy nie siedziałaś przypadkiem z Psubratem na tym seansie? ;) W zeszłym roku dostałam bęcki, że się nie przywitałam ;)
,,Czyj duch na podobieństwo owej skały
Mocno się oprze i wahać przestanie,
Kto namiętności wyzbył się na zawsze,
Ni gniewu nie zna ani nie zna lęku”

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 25 lip 15, 23:59

Kurcze, nie pamiętam koło kogo siedziałam, jeśli to był Psubrat to mi nie wybaczy :))).
Przywitaj się :) koniecznie ! :) Marizo :)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 909
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 26 lip 15, 23:24

No comment....
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Mariza
 
Posty: 120
Na forum od:
20 sie 07, 20:02

Post 27 lip 15, 7:55

A może jednak ;) kobietom i aniołom wybacza się niepamięć ;)
,,Czyj duch na podobieństwo owej skały
Mocno się oprze i wahać przestanie,
Kto namiętności wyzbył się na zawsze,
Ni gniewu nie zna ani nie zna lęku”

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 538
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 24 sie 15, 20:20

To chyba najbardziej egzotyczny film tego festiwalu. Produkcja niby niemiecka, ale wszystko dzieje się w dzikiej, odległej i jak bardzo różnej i nieznanej Afryce. Pierwsza część filmu zdecydowanie najlepsza, szkoda że tak krótko. Nieczęsto można spotkać w filmie picie krwi prosto z... i inne ciekawe sceny... bez aktorów... i efektów specjalnych...

Czy mi się zdawało, czy ja widziałem, że w jednej wiosce mieli flagę Polski? :)

PS http://en.wikipedia.org/wiki/La_Sape
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.


Powrót do Każdy ma swoje kino



cron