Pewnego razu w Anatolii, reż. Nuri Bilge Ceylan

Filmy 11. NH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 21 lip 11, 17:22

Pewnego razu w Anatolii Nuri Bilge Ceylana (Trzy małpy, Klimaty, Uzak, Chmury w maju, Kasaba - w minionych latach wszystkie prezentowane na NH) to drugi film otwarcia 11.NH. Jakie są Wasze wrażenia?

Pewnego razu w Anatolii zdobyło Grand Prix Jury na MFF w Cannes 2011.

:arrow: o filmie
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

jh
 

Post 21 lip 11, 20:03

Wrażenia średnie - mimo że posiadałam wejściówkę i pojawiłam się wcześniej nie zostałam wpuszczona na seans :(. Podobnie jak zresztą kilkadziesiąt osób.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 21 lip 11, 22:11

Serio? Paskudnie.

Ja na szczęście wszedłem i jestem nader kontent. "Klimaty" podobały mi się trochę bardziej, tutaj zazgrzytała mi ta humorystyczna scenka z brakiem worka na ciało, jakaś taka nachalna mi się wydała. Poza tym żadnych zastrzeżeń, fantastyczna końcówka pokazująca, jak łatwo można dać się uwikłać. W trakcie seansu miałem wrażenie, że jednak niepotrzebnie rozciągnięty, ale zakończenie świetnie uzasadnia potrzebę tak długiego czekania.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 922
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 21 lip 11, 22:16

Świetny film. Pozornie przydługi, ale tylko pozornie, bo wszystko rzeczywiście okazuje się mieć sens. Podobało mi się to jak śledczy męczyli się przez noc (i widz z nimi), a potem nadszedł dzień i nowe siły. A głupawka na miejscu zbrodni jak dla mnie bardzo zabawna i - po nieprzespanej dobie - całkiem na miejscu :)
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 21 lip 11, 22:46

Tak, tak, sama w sobie rzeczywiście zabawna, ale do całości mi pasuje jak pięść do nosa ;) Na szczęście, jak pisałem, nie zaważyło to zbytnio na całokształcie.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 22 lip 11, 7:41

Najlepszy film Ceylana jak dla mnie :D

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 22 lip 11, 8:02

dla mnie też, choć Uzaka nie zdradzę, i znowu zarzucę Ceylanowi (choć w mniejszym stopniu niż w 3 małpach) jego "fotograficzną" manierę (na jego stronie można obejrzeć te "wysmakowane" fotografie), film ukryty pod powierzchnią filmu, nie o tym, co na ekranie, o czymś innym, o niewidzialnym, podobał mi się

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 922
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 22 lip 11, 8:11

A mi piękne, pocztówkowe zdjęcia nie przeszkadzają, bo dzięki nim mamy dwa w jednym, schowany nieco moralitet (o zbrodni i karze, o odpowiedzialności, o prawdzie i tym czy zawsze jest sens jej szukać), a zarazem piękny portret Anatolii.

@Mrozikos667: mi się scena komediowa nie gryzła z filmem, bo wydawała czymś naturalnym - naturalnym odreagowaniem po ciężkiej nocy; tak się w końcu zachowują normalni ludzie. Pewnie hard-corowo nowohoryzontowi widzowie byliby bardziej zainteresowani śledzeniem dalszych losów jabłka w strumyku, ale ja mimo wszystko cieszę się, że Ceylan nie poszedł tą drogą ;)
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

ogqozo
 
Posty: 18
Na forum od:
9 sty 11, 23:30

Post 22 lip 11, 19:43

Ogólnie trochę śmiechu było, a i takiej śmieszno-smutnej ironii pod dostatkiem. Na pewno inny film, niż poprzednie Ceylana, będę go polecał sprawdzić nawet osobom, które skreśliły go za "ściemnianie uduchowienia" w jego najbardziej znanych dziełach. Tu jest bardziej realistycznie, jakkolwiek by to słowo już dzisiaj w kinie nic nie znaczyło. Film bez wątpienia piękny, ogląda się super, z powodów raczej niezależnych (martwiłem się o zdążenie na kolejny film) zaczął mi się nieco w końcówce dłużyć. A może to przez to odejście od pięknych krajobrazów i wejście w codzienność, kiedy w zasadzie już wiadomo, co powie który bohater? Trzeźwo oceniając, do miana najlepszego filmu Cannes (co gdzieniegdzie czytałem) brakuje tu jednak treści, takiej mniej banalnej.
Ostatnio edytowano 23 lip 11, 4:38 przez ogqozo, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 22 lip 11, 20:42

Wspaniały film, a scena z jabłkiem bardzo wzruszająca.

Avatar użytkownika
raf
 
Posty: 13
Na forum od:
8 cze 11, 21:33

Post 23 lip 11, 22:16

A mi się nie podobało. Pewnie za durny jestem do tych obrazów jabłek, melonów, piłek kopanych przez dzieci...
"to w ogóle nie jest mój zawód, żeby wiedzieć; mój zawód jest taki, żeby nie wiedzieć" K.K.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 24 lip 11, 22:23

W skrócie: wolę tego innego Ceylana, którego nie lubi Asz. ;-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 2 sie 11, 10:16

Czy przypadkiem Ceylan nie zamiata ulicy w jednej ze scen?

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 2 sie 11, 23:14

A dziś przy okazji projekcji filmu w Kazimierzu w radiowej trójce jakiś pan od kultury powiedział Grażynce, że bardzo czeka na ten film z Turcji o Antalyi. ;-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 24 mar 12, 2:55

Jakoś tak nasłuchałam się o tym filmie, że fatalny, nuda, panie, nic się nie dzieje, więc na festiwalu go odpuściłam, bojąc się takiej męki jak na "Papierowym żołnierzu". Ale dziś chciałam gdzieś przeczekać imprezę w moim mieszkaniu i akurat ten film był wyświetlany w kinie najpóźniej, wolałam już nawet pospać w sali kinowej niż w pokoju, do którego ciągle włażą jacyś pijani nieznajomi :P I taką ciekawostkę zaobserwowałam - na widowni ja w pojedynkę, jakiś pan w pojedynkę i do tego 3 pary, ja i on przez te 2,5 godziny siedzieliśmy skupieni, pary natomiast cały czas niewerbalnie (a czasem i werbalnie) komunikowały sobie wzajemnie, jak bardzo się nudzą :> Ja osobiście zaczęłam odczuwać pewne znużenie od momentu, kiedy doktor idzie ulicą i patrzy na reklamy, dachy i wróble, ale możliwe, że to tylko kwestia pory seansu - ta część filmu była już po północy.

Swoją drogą to było całkiem ciekawe doświadczenie - z filmu, w którym kobiety są okutane chustami, wyjść przed Helios, gdzie przewalały się tłumy dziewczyn wydekoltowanych, w miniówkach i szpilkach, wrzeszczących "K***aaa, ale się w ch** na***aaaam!" :-D


Powrót do Każdy ma swoje kino



cron