Festiwal Cannes 2006

O planach na następny Festiwal. O filmowych podróżach. I w ogóle.
Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 4 cze 06, 15:54

Jak zwykle na festiwalach, w Cannes też chodziłem swoimi ścieżkami. Nie oglądałem filmów o których wiedziałem, że maja już polskich dystrybutorów, niektóre tytuły mnie nie interesowały...Szukalem odkryć dla siebie i dla Was (do dystrybucji i na festiwal), oglądałem konkurs, ale głównie Un Certain Regard (Inne Spojrzenie), Tydzień Krytyki i Quinzaine des Realisateurs. Widziałem ponad czterdzieści filmów, prawie dzwadzieścia tytułów uznałem za bardzo dobre, ciekawe i interesujące. Oto mój ranking:

1. VOLVER, reżyseria Pedro Alodovar, Hiszpania (konkurs)

Najwybitniejszy film festiwalu. Świetny scenariusz (nagrodzony!), rewelacyjnie zagrany (nagroda dla zespołu aktorek!). Uniwersalny, mądry, mówiący o tym co w życiu najważniejsze: rodzina, miłość. Podabał się zarówno krytykom (najwyższe oceny spośród wszystkich filmów konkursowych) jak i publiczności, co nieczęsto się zdarza. Nie chcę się tu rozpisywać, gdyż o filmie VOLVER napisano w relacja z Cannes sporo. Zobaczycie ten film wkrótce we Wroclawiu (prawdopodobnie na otwarcie), w kinach będzie wyświetlany od 1 września.

2. FLANDRES, reżyseria Bruno Dumont, Francja (konkurs)

Bruno Dumont (pokazywaliśmy w poprzednich latach w konkursie jego L'HUMANITE i TWENTYNINE PALMS) konsekwentnie robi swoje kino. FLANDRES podzielił krytyków i publiczność. To normalne w przypadku filmów tego reżysera. Jego filmy są minimalistyczne. W jego filmach nie ma znanych gwiazd, często występują amatorzy, jest dużo naturalizmu, seksu, scen przemocy. Podobnie jest z FLANDRES, który jest odbiciem tego co dziś dzieje się w świecie. Tego jak wojny i terroryzm odciskają się na życiu jednostek, na nas. Jak nas okaleczają, budzą strach, blokują, prowadzą do szpitali psychiatrycznych. Film jest refleksją o barbarzyństwie wojny, o naszych pierwotnych instynktach. To wybitny, piękny i ważny film. Jury nagrodziło go Wielką Nagrodą. Moim zdaniem FLANDRES bardziej zasługiwał na Złotą Palmę niż film Loacha.

3. IKLIMLER / KLIMATY, reżyseria Nuri Bilge Ceylan, Turcja / Francja (konkurs)

Podobnie jak Dumont, Ceylan (znane z Cieszyna UZAK i CHMURY W MAJU) też ciągle robi swoje kino. Wypracował już swój własny, latwo rozpoznawalny styl. Jego filmy są niespieszne, kontemplacyjne, ważną rolę odgrywa natura, skupia się na detalach. W KLIMATACH Ceylan mówi o relacjach miedzy kobietą i mężczyzną, o kryzysach w tych związkach, o odradzaniu się uczuć oraz o niemożności osiągnięcia szczęścia we wzajemnym związku. Czyni to w sposób podobny do Antonioniego i Bergmana. I nie ustępuje wielkim mistrzom. Stosuje ich metodę tworczą. Idzie wręcz jeszcze dalej: w głównych rolach wystąpli reżyser i jego żona. Ten fakt nadaje filmowi specyficznego znaczenia: staje się bardzo osobisty...Uznany przez krytyków zrzeszonych w FIPRESCI za najlepszy film tegorocznego konkurs.

4. TAXIDERMIA, reżyseria Gyoergi Palfi, Węgry / Austria / Francja (Un Certain Regard)

Palfi zrealizował wcześniej słynną CZKAWKĘ / HUKKLE. TAXIDERMIA była jednym z najbardziej wyrazistych, pod względem treści i formy, filmów festiwalu. Mamy tu trzy historie. Trzy różne okresy czasowe. Trzech mężczyzn: dziadek, ojciec, syn. Pierwszy jest wojskowym ordynansem, drugi uzyskuje świetne rezultaty w zawodach: kto zje więcej i szybciej, trzeci jest mistrzem w wyprawianiu zwierząt.
TAXIDERMIA to kino chłodne, wykreowane, artystyczna prowokacja. Z jednej strony to film przeładowany: pełno tu perwersyjnych, surrealistycznych, rozgorączkowanych, gwałtownych i szalonych pomysłów i scen, dzieło obłąkanego twórcy, dla wielu obrzydliwy. Z drugiej strony to film perfekcyjny, w którym, jak w zniekształconym zwierciadle, odbijają się obrazy społeczeństw karmionych różnymi ideologiami, które, gdy są podawane w nadmiarze, powodują choroby i moralny upadek. Reżyser pokazuje także negatywne skutki eksperymentów biologicznych i nieliczenia się przez systemy polityczne z podstawowymi prawami natury. Mimo, że powyższy opis brzmi poważnie, to w filmie jest sporo humoru. Bardzo nowohoryzontowy film. Polecam.

5. FANTASMA, reżyseria Lisandro Alonso, Argentyna / Francja / Holandia (Quinzaine des Realisateurs)

FANTASMA nawiązuje do LOS MUERTOS tego samego reżysera (film był pokazywany w ubiegłym roku nownohoryzontowym konkursie), jest wręcz jego kontynuacją. Tym razem film został sfotografowany we wnętrzu, ale jest ten sam bohater, ten sam aktor, cytaty z poprzedniego filmu. Znów minimalistyczne kino, jeszcze większy minimalizm niż w LOS MUERTOS, nic się nie dzieje, nie ma prawie dialogów, ale jednocześnie jest to wszystko bardzo kinematyczne: przez 70 minut siedziałem zahipnotyzowany tym filmem, który fascynuje kompozycjami obrazów i ruchem wewnątrz poszczególnych kadrow ... Geniusz ten Lisandro, znakomicie czuje kino (pamiętam zachwyty (niektórych) z ub. roku, ale też były opinie, że był to film dla wędkarzy...). Takie kino jest mi bliskie, wolę być sam na sam z obrazami niż słuchać banalnych dialogów. Wszystko wskazuje na to, że Lisandro będzie we Wrocławiu. Pokażemy jego debiut LA LIBERTAD, przypomnimy LOS MUERTOS a FANTASMA już została włączona do konkursu.

6. DAFT PUNK’S ELECTROMA (czasem tylko ELECTROMA), reżyseria: Guy-Manuel de Homem-Christo, Thomas Bangalter, USA (Quinzaine des Realisateurs)

Tworcy filmu, Thomas Bangalter i Guy-Manuel de Homem-Christo, są twórcami i członkami jednej z najbardziej bezkompromisowych współczesnych grup muzycznych Daft Punk. Muzyka z ich drugiego albumu została wykorzystana w filmie anime INTERSTELLA 5555, do którego muzycy napisali scenariusz i byli jego producentami (film był pokazywany w Cieszynie). Muzycy przywiązują ogromną rolę do strony wizualnej koncertów i klipów wideo.
„DAFT PUNK’S ELECTROMA to wizualna i muzyczna podróż dwóch robotów, członków Daft Punk, i ich dążenie, aby zostać ludźmi” – tyle można przeczytać o tym filmie w festiwalowym katalogu.
To dla mnie jedno z największych festiwalowych odkryć. Film bardzo przypomina GERRY Gusa Van Santa, szczególnie w drugiej części. Jest otwarty, twórcy dają możliwości różnego interpretowania. Oglądanie tego filmu jest unikalnym doświadczeniem.
Według osób bardziej znających Daft Punk ten film jest także zniszczeniem dotychczasowego scenicznego wizerunku grupy.

7. HAMACA PARAGUAYA, reżyseria Paz Encina, Francja / Argentyna / Holandia / Paragwaj / Hiszpania (Un Certain Regard)

Lata trzydzieste. Paragwajska prowincja. Mimo, że jest jesień to ciągle jest gorąco. Jeden dzień. Bohaterami filmu jest para starszych ludzi, którzy czekają na powrót syna, który walczy na wojnie. Ludzie oczekują również na deszcz, który mimo oznak, nigdy nie spadnie. Oczekują na wiatr, który nie nadchodzi. Oczekują także na chłód, który niezależnie od pory roku, nie pojawia się. Oczekują, że w końcu ustanie szczekanie psa. Przede wszystkim czekają na lepsze czasy...
HAMACA PARAGUAYA to minimalistyczne kino. Aż do bólu. Trudny film. To film o upływie czasu, o przemijaniu, o oczekiwaniu na śmierć i o przybliżaniu się do śmierci. Będzie w nowohoryzontowym konkursie.

8. NOCTURNES POUR LE ROI DE ROME / NOCTURNES FOR THE KING OF ROME, reżyseria Jean – Charles Fitoussi , Francja (Tydzień Krytyki, pokaz specjalny)

Film nakręcony przy użyciu telefonu komórkowego Nokia 6630. Faktura filmowych obrazów przypomina malarstwo impresjonistyczne. Film łączy zdjęcia dokumentalne / impresje współczesnego Rzymu, są tu także sceny z LA DOLCE VITA Felliniego. Dużo tu metafizyki i filozofii. Nowoczesny i bezkompromisowy film (reżyser był asystentem Jean-Marie Strauba i Daniele Huillet). Urzekła mnie absolutna wolność twórcy. To bardzo nowohoryzontowa propozycja...

9. RED ROAD, reżyseria Andrea Arnold, Wielka Brytania / Dania (konkurs)

Jeden z ciekawszych filmów konkursowych. Młoda dziewczyna pracuje jako operator kamer bezpieczeństwa zainstalowanych w jednej z dzielnic dużego szkockiego miasta. Każdego dnia obserwuje życie poszczególnych ludzi... Pewnego dnia na ekranie jej monitora pojawia się człowiek, o którym sądziła, że go już nigdy nie spotka i którego nigdy nie chciała widzieć ponownie...Film z tajemnicą, która ujawnia się dopiero w końcówce. Ciekawie sfotografowany. Świetna aktorka grająca główną bohaterkę. Dojrzały debiut.

10. TEN CANOES, reżyseria Rolf de Heer, Australia (Un Certain Regard)

Zupełnie inny od poprzedniego filmu tego reżysera - „ Tajemnicy Aleksandry” (znanego z festiwalu i kin). TEN CANOES to egzotyczny i dość niecodzienny projekt. Opowieść z dawnych czasów, przypowieść właściwie. Reżyser umieścił akcję w Australii w plemiennych czasach (jakieś tysiąc lat temu), kiedy na tym kontynencie nie było jeszcze białych. W filmie występują tylko Aborygeni, którzy mówią w swoim języku. Pierwotny świat został sfotografowany w czerni i bieli, kolorowe są tylko sceny snów i marzeń...
Świat Aborygenów jest prosty: żyją oni zgodnie z prawami natury, postępują według jasnych i prostych praw...Tamten świat wydaje się nam bardzo odległy, ale jednocześnie podobny do dzisiejszego...Bardzo dobrze się ogląda.

THE WIND THAT SHAKES THE BARLEY ("Wiatr buszujący w jęczmieniu"), reżyseria Ken Loach, Wlk. Brytania / Irlandia / Niemcy / Włochy / Hiszpania (konkurs)

Mój ranking jest bardzo subiektywny. Staram się pisać przede wszystkim o moich odkryciach i pomijam tytuły oczywiste (może poza Almodovarem). Nie wspominam wcześniej o filmie Loacha, gdyż nie zrobił on na mnie dużego wrażenia (w ocenach krytyków "Screen International" zajął 8 miejsce na 20 tytułów), na pierwszym miejscu był Almodovar). Prawdą jest, że nagrodzony Złotą Palmą film Loacha jest filmem bardzo dobrze wyreżyserowanym, dobrze zagranym i przejmującym. Wiem, że Loach, biorąc na warsztat problem relacji brytyjsko-irlandzkich, podjął się bardzo trudnego i ryzykownego zadania. Ale powiodło mu się. Udało mu się wyważyć racje dwóch stron konfliktu. Ogladając ten film nie czujemy nienawiści do Brytyjczyków, reżyser nie gloryfikuje też Irlandczyków. Loach wierzy jednak w sens każdej walki i mówi, że zawsze trzeba przeciwstawiać się przemocy. Stoi tez po stronie przegranych...Wszystko to jest bardzo szlachetne, ale ten film nie różni sie zbytnio od poprzednich filmów tego reżysera, nie wnosi niczego nowego w rozwój kina. Zaskoczył mnie Wong Kar-wai, przyznając Złotą Palmę Loachowi. Podobnie jak kiedyś Lynch z "Pianistą" (nie byłem fanem tego filmu)...

CRONICA DE UNA FUGA (inny tytuł: Buenos Aires, 1977), reżyseria Israel Adrian Caetano, Argentyna (konkurs)

Caetano wcześniej zrealizował m.in. następujące filmy: BOLIVIA; UN OSO ROJO. CRONICA DE UNA FUGA był pokazywany w canneńskim konkursie. Nie dostał żadnej nagrody, ale zasługiwał na nią. Krytycy w ankiecie Screen International ocenili ten film dokładnie tak samo jak zwycięski film Loacha. Ten jest ciekawszy. Scenariusz powstał na podstawie książki "Pase libre", która oparta jest na faktach. Argentyna pod rządami wojskowej hunty. Buenos Aires, 1977 rok. Historia kilku młodych mężczyzn, którzy zostali porwani i byli przetrzymywani i okrutnie torturowani przez kilka miesięcy. W tamtych czasach zostało porwanych około 30 tysięcy ludzi, wielu z nich nigdy nie wróciło do domów. Przejmujący film.
Znakomicie wyreżyserowany, bardzo dobry aktorsko (w głównej roli Rodrigo de la Serna - znany z "Dzienników motocyklowych"). Nie wpisuje się zbytnio w nurt nowego kina argentyńskiego, ale ocala pamięć o zaginionych i torturowanych a także nie pozwala zapomnieć o tragicznych latach w argentyńskiej historii. Z pewnością będzie kandydatem Argentyny do Oscara i może powtórzyć sukces filmu LA HISTORIA OFICIAL (1985), który otrzymał Oscara w 1986 r. i też opowiadał o tych samych czasach.

TRANSYLVANIA, reżyseria Tony Gatlif, Francja (selekcja oficjalna, pokaz poza konkursem)

Ten film był pokazywany na zamknięcie canneńskiego festiwalu. Firma Gutek Film kupiła polskie prawa do tego filmu. Asia Argento i Amira Casar (wystąpiła w "Anatomii piekła", we Wrocławiu zobaczycie ją w nowym filmie braci Quay, który będzie w tym roku w konkursie) w rolach głównych. Asia Argento gra buntowniczą dziewczynę, która wyrusza z przyjaciółką do Rumunii do Transylwanii w poszukiwaniu człowieka, którego kocha... Fabuła, jak to zwykle u Gatlifa bywa, nie jest zbyt ważna ani skomplikowana. Świetne są te dziewczyny: piękne, szalone, wolne...Dużo cygańskiej żywiołowej muzyki. No i oglądamy świat, którego już prawie nie ma. Pięknie to wszystko Gatlif pokazuje. Fani jego filmów będą szczęśliwi. Może damy radę, aby sprowadzić kopię na festiwal do Wrocławia...

A FOST SAU N-A FOST / 12:08 EAST OF BUCHAREST, reżyseria Corneliu Poruboiu, Rumunia (Quinzaine des Realisateurs)

Nagrodzony "Złotą Kamerą" za najlepszy debiut. Nagrodę przyznaje specjalne jury ( w tym roku na czele tego jury stali bracia Jean-Pierre & Luc Dardenne - twórcy m.in. filmu "Dziecko", którzy byli w ubiegłym roku na festiwalu w Cieszynie). Jurorzy oceniali filmy, ktore zostały zakwalifikowane do konkursu, pokazów pozakonkursowych, Un Certain Regard, Quinzaine des Realisateurs i Semaine Internationale de la Critique. W tej konkurencji brały więc udział obydwa filmy polskie: "Z odzysku" Sławomira Fabickiego (był w "Un Certain...") i "Chłopiec na galopującym koniu" Adama Guzińskiego (był w oficjalnej selekcji, ale poza konkursem).
Akcja filmu rumuńskiego dzieje sie 22 grudnia 2005 roku w rocznicę wydarzeń rumuńskiej rewolucji z grudnia 1989 roku. Do programu tv został zaproszony nauczyciel historii, jeden z uczestników ówczesnych wydarzeń. Opowiada swoją wersję tamtych zdarzeń. W programie biorą również udział widzowie, którzy mogą dzwonić i dzielić sie opiniami. Okazuje się, że telewidzowie podają inne fakty niż bohater audycji... Nasz bohater mówi, że noc przed wydarzeniami 22 grudnia spędził z przyjaciółmi przygotowując plan demonstracji. Jeden z telewidzów twierdzi jednak, że widzial ich w jednej z restauracji skąd wyszli nad ranem zupełnie pijani. Dużo humoru, sporo podobieństw do polskich wydarzeń i zachowań naszych "kombatantów". Co sie wtedy dokładnie zdarzyło w Bukareszcie? Jak pamiętamy fakty? Jak potrafimy mitologizować historię. Dobre, realistyczne kino. Zdziwiłem się jednak, że dostał "Złota Kamerę". Nie jest to film tej klasy co "Śmierć Pana Lazarescu" z ubiegłorocznego Cannes.

DAY NIGHT DAY NIGHT, rezyseria Julia Loktev, USA / Niemcy / Francja (Quinzaine des Realisateurs)

Bardzo udany debiut. 19 - letnia dziewczyna przygotowywana jest (i sama się przygotowuje) do samobójczego zamachu bombowego w Nowym Jorku na Times Squere. Dziewczyna mówi perfekcyjnie po angielsku (bez akcentu), nie sposób okreslić jakiej jest narodowości. Nie wiemy kogo reprezentuje, nie wiemy dlaczego podjęła taka decyzję, nie wiemy w co wierzy, ale widzimy, że ani przez chwilę nie waha się przed tym desperackim krokiem. Przez trzy czwarte filmu obserwujemy ja w hotelowym pokoju, gdzie od czasu do czasu odwiedzają ją "instruktorzy" przygotowujący ją do zamachu. W końcu nadchodzi TEN dzień. Z plecakiem w którym umieszczona jest bomba, dziewczyna udaje się na miejsce zamachu...
Minimalistyczne kino, świetny aktorsko, mądry film. Zobaczycie go we Wrocławiu.

FRISS LEVEGO / FRESH AIR, reżyseria Agnes Kocsis, Węgry (Tydzień Krytyki)

Kolejny bardzo udany debiut. Film o marzeniach i brutalnym zderzeniu z rzeczywistością. Matka i corka. Matka pracuje w szalecie publicznym, córka uczy się w szkole krawieckiej i marzy, aby zostać kreatorką mody. Próbuje wyjechac do Rzymu, ale jej sie to nie udaje. Pewnego dnia matka zostaje okradziona i pobita , trafia do szpitala...Realistyczne kino, powolne, ale pięknie zakomponowane i zrealizowane.

Na koniec dwa filmy o seksualności:

DESTRICTED, reżyseria: Marina Abramovic; Matthew Barney; Marco Brambilla; Larry Clark; Gaspar Noe; Richard Prince; Sam Taylor - Wood, USA (Tydzień Krytyki - pokaz specjalny)

DESTRICTED jest filmem składającym się z 7 krótkich filmów (od 2 do 38 minut) zrealizowanych przez znanych artystów i reżyserów filmowych. Jest to pierszy film z cyklu filmów mówiących w sposób bezpośredni i niezakamuflowany o naszej seksualności i pokazujacy różne podejście do cielesności. Wymyślony w 2004 roku projekt DESTRICTED ma być, według pomysłodawców, platformą różnych form artystycznej ekspresji. Ekspresji wolnej od jakiejkolwiek cenzury. Wykorzystując nieograniczone możliwości jakie daje technika cyfrowa, twórcy krótkich filmów wchodzą w relacje między sztuką i pornografią.
Każdy film dotyka tego tematu w zdecydowanie różny sposób. Niektóre nowelki są radosne i śmieszne (Mariny Abramovic), niektóre zaskakujące (Barney), niektóre szokujące, niektore nudne. Wszystkie jednak przekraczaja granice tego co do tej pory kino artystyczne pokazywało.

Tutaj znajdziecie tytuły i opisy poszczególnych krótkich filmów składających się na DESTRICTED: http://efilmcritic.com/review.php?movie=13566.

SHORTBUS, reżyseria John Cameron Mitchell, USA (selekcja oficjalna, poza konkursem)

Zupełnie inny film niż DESTRICTED. To fabularna opowieść o grupie ludzi, którzy spotykają się w nowojorskim klubie (?) o nazwie Shortbus. Każda z osob albo ma problemy z partnerami (jedna z bohaterek nigdy nie miała orgazmu), albo szuka nowych, mocniejszych wrażeń, albo po prostu potrzebuje bliskości innych osób...Dużo tu "gimnastyki", niby seksu grupowego w tle, niby odwagi i szczerości w pokazywaniu seksu, ale jest to także film purytański. Cenne, że taki film powstał w Ameryce, ale czuję, że reżyser liczy na skandal i dużą kasę. Zdecydowanie wolę bezkompromisowy DESTRICTED.

Pokazy DESTRICTED i SHORTBUS były najbardziej obleganymI seansami w trakcie tegorocznego Cannes. Mimo, że temat seksualności nie jest od dawna tematem tabu, a kino co roku pokazuje coraz więcej, mimo, że jest łatwy dostęp do filmów erotycznych i pornograficznych, seksualność w filmie budzi ciągle ogromne zainteresowanie. Być może dlatego, że to trudny, skomlikowany i ciągle wstydliwy temat. Z drugije strony nasuwa się pytanie czy nasza cielesnośc i nasza seksualność nie powinny pozostać sferą jak najbadziej prywatną, intymną. Czy na festiwalu we Wrocławiu pokazywać DESTRICTED i SHORTBUS? Czy nie będą szokiem dla stosunowo młodej publiczności? czy kogoś nie nie urażą? Czy nie spotkam się z zarzutem, że propaguję pornografię? Ale w końcu festiwale są też po to, aby pokazywać kontrowersyjne filmy. Co o tym sądzicie?

Dziękuję za uwagę. Roman Gutek
Ostatnio edytowano 11 cze 06, 17:33 przez Roman Gutek, łącznie edytowano 8 razy

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 5 cze 06, 11:25

Panie Romanie, można spodziewać się w Cieszynie filmów Ceylana, Palfiego albo Dumonta? O ile ten ostatni irytował intelektualnymi pretensjami i niezamierzoną śmiesznością w "29 palms" (chyba tylko pan Gaspar N. był w stanie przebić swojego rodaka błyskotliwymi deklaracjami pokroju "Czas niszczy wszystko" głoszonymi z powagą godną Heideggera), to wcześniejsza"Ludzkość" wypadła naprawdę interesująco. Stąd apetyt i ambiwalentne przeczucia.

Czyżby Loach nie zaskoczył znowu podobnie, jak w przyzwoitym, ale nieco zbyt pastelowym i przewidywalnym "Ae Fond Kiss"?
A Sissako?
Ostatnio edytowano 8 cze 06, 16:09 przez okon, łącznie edytowano 1 raz

Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 5 cze 06, 11:43

okon: staramy się o te trzy filmy, ale nie mogę jeszcze potwierdzić ich pokazów we Wrocławiu. Filmu BAMAKO / The Court Sissako nie widziałem. Oglądała ten film Joanna Łapińska i jest pod wielkim wrażeniem. Chcemy ten film pokazać we Wrocławiu.

O nagrodzonym Złotą Palmą filmie Loacha wkrótce...Pozdrawiam. Roman Gutek

Avatar użytkownika
kubak
 
Posty: 614
Na forum od:
8 gru 04, 10:49

Post 8 cze 06, 14:16

Panie Romanie, czekamy na krótką chociaż recenzję film Loacha! Niebecność tego tytułu w pierwszej dziesiątce pańskiego rankingu jest zaskakująca dla mnie, bo słyszałem kilka entuzjastycznych opinii. Co z nim nie tak?
10. Festiwal Filmowy Pięć Smaków / listopad 2016 / piecsmakow.pl

niggah
 

Post 27 cze 06, 22:25

witam, czy uda sie pokazac we wroclawiu film zrealizowany przez dwoch wybitnych, wspolczesnych artystow (douglas gordon, philippe parreno - pewnie czesc z festiwalowiczow pamieta pokaz jego pracy "the boy from mars" dwa lata temu w cieszynie...), "zidane, un portrait...", ktory mial swoja premiere (?) podczas tegorocznego festiwalu w cannes? czy pan roman, badz ktorys ze wspolpracownikow, widzal ten film? pozdrawiam serdecznie, niggah!

Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 28 cze 06, 9:04

niggah: starałem się o ten film, ale nie udało się...Pozdrawiam serdecznie. Roman Gutek


Powrót do Pan Roman chciałby coś powiedzieć