Moje typy - najlepsze filmy 2.AFF

Filmy 2. AFF - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 21 lis 11, 21:13

Tradycyjnie zachęcamy Was do opublikowania swojej listy najlepszych filmów 2.AFF (podobnie jak w przypadku MFF NH)!
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

kovan
 
Posty: 204
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 21 lis 11, 21:37

1. Happiness. Zabawny, straszny, inteligentny, prawdziwy, wesoły, smutny etc. etc. Jednym słowem: przewrotny. Rewelacja.
2. (ex aequo)
-Z Dystansu (odsyłam do stosownego tematu)
-Marwencol (j.w.)
4. Holy Rollers: The True Story of Card Counting Christians. Bardzo lubię takie dokumenty: sprawnie nakręcone, wciągające, ciekawe i opowiadające o czymś zupełnie innym i nowym.
5. Autoerotic. Najlepszy Swanberg, jaki miałem okazję widzieć - bardzo inteligentna komedia, pokazująca pewne problemy od zupełnie innej strony i zupełnie inaczej.
6. Do rana. Uroczy, świetnie (bardzo naturalnie) zagrany film; historia prosta, bez fajerwerków i wizualnych (może nie licząc głównej bohaterki ;)) i intelektualnych, ale idealnie wyważona i mająca w sobie 'to coś'.
7. Czerwony stan. Twórcza wariacja Kevina Smitha na temat portalu wiocha.pl ;) (ludzka głupota i hipokryzja wylewała się z ekranu strumieniami).

Specjalne wyróżnienie dla Raz, dwa, trzy; z miejsca wskoczyło do mojego komediowego topu.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 620
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 21 lis 11, 22:52

Mój subiektywny ranking:
- Highlithts: Czerwony stan, Jack Goes Boating, Przyszłość, Z dystansu, Zeszłej nocy
- Pokazy specjalne: We Can't Go Home Again
- Spectrum: Gdziekolwiek dzisiaj
- American Docs; Sing Your Song
- On the Edge: Opowieści z bezsennych nocy, Private Romeo
- Todd Solondz: Witaj w domu dla lalek, Opowiadanie, Palindromy
- Joe Swanberg: Całowanie w usta, Srebrne kule, Historia sztuki, Wujek Kent
- Swanberg jako aktor: Naprawdę straszna śmierć
- Terrence Malick: Podróż do Nowej Ziemi
- Billy Wilder: Bulwar Zachodzącego Słońca, Słomiany wdowiec, Pół żartem pół serio
- Cały ten jazz: Kansas City
- Sezon: Czarny łabędź, Debiutanci, Do szpiku kości, Somewhere...
Jeśli mam wybrać najlepszą pozycję w programie, to stawiam kolejność (bez uwzględnienia retrospektyw):
1. Naprawdę straszna śmierć
2. Private Romeo
3. ex aequo: Czerwony stan, Przyszłość

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 21 lis 11, 23:19

Uwzględniam tylko nowe filmy:
1. Miranda July: Przyszłość
2. Derek Cianfrance: Blue Valentine
3. Alison Bagnall : Talerz i Łyżka
oraz fajne w kolejności przypadkowej:
Mike Cahill: Druga Ziemia
Clay Jeter: Jess + Moss
Conrad Jackson: Do Rana
Andrew Rossi: Z pierwszej strony: Rok w New York Timesie
Errol Morris: Tabloid

reszta filmów przyszła i nie zauważyłam, że była niestety

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 923
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 21 lis 11, 23:29

Wg ocen w skali AFF, czyli 1-6

6: brak

5: Happiness

4,5: Marwencol, Z dystansu, Niebiańskie dni, The Oregonians (idealny kandydat na nocne szaleństwo),

i całkiem sporo 4: Opowieści z bezsennych nocy, Magiczna dolina, Blue Valentine, Bombay Beach, Tabloid, Jack Goes Boating

Natomiast zdecydowanie najgorszym filmem jaki widziałem nie tylko na tegorocznym AFF, ale w ogóle od wielu wielu lat był Kanciarz.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

julcia
 
Posty: 69
Na forum od:
21 maja 10, 19:16

Post 22 lis 11, 0:36

moim największym odkryciem był Swanberg i po obejrzeniu Historii sztuki ustawiłam sobie program tak, by obejrzeć najwięcej jego filmów, dlatego:

1. Joe Swanberg: Historia sztuki - nawet bezstronny widz nie wie, kiedy postaci robią krok w kierunku podłych zachowań, a co dopiero sami bohaterowie!
2. Joe Swanberg: Caitlin gra Caitlin - czy jeśli zastanawiasz się nad swoim życiem bardzo mocno, nadal nim żyjesz?
3. Henry Joost, Ariel Schulman: Sum - to przy tym dokumencie opis powinien brzmieć: "nic nie jest takie, jak się wydaje"
4. Clay Jeter: Jess + Moss - można się zanurzyć w pięknych, nostalgicznych obrazach i cieszyć, że dorastanie ma się już za sobą
5. Joe Swanberg, Adam Wingard: Autoerotyzm - śmieszne, okrutne i prawdziwe rozterki związku, który wyszedł już z etapu zakochanej pary

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 22 lis 11, 0:36

Trudno...

1. Malick, tylko który... jednak, bo nowy, bo niedoceniany, bo pierwszy na festiwalu, bo operator kamery oszalał (i nie wyobrażam sobiue żeby Oscara nie zgarnął) --> Drzewo życia
2. O włos - inny Malick, za genialne rozmycie punktów kulminacyjnych, zadziwiająco wyrafinowaną muzykę Hansa Zimmera i zasłużony Oscar dla Tolla za sekwencję ataku na stanowiska karabinów maszynowych --> Cienka czerwona linia
3. Najlepszy dokument jaki zobaczyłem na AFF --> Marwencoll - za pokazania sztuki jako fenomenu który rozbłyska nieoczekiwanie ale pożywką jest zawsze prawdziwe życie...
4. Będzie trzeci Malick - trudny debiut z roku 1973, wyprzedzający Urodzonych morderców, i to chyba tutaj komentarz zza kadru jest najbardziej hipnotyzujący (Sissy Spacek), i to na tym seansie uświadomiłem sobie podobieństwo światów Malicka i Cormaca MacCarthy'ego - światów gdzie rozwój wypadków jest nieuchronny i niewymuszony niczym przepływ wody w górskim potoku, niewidzialna siła (grawitacja?) robi jednak swoje... Koniec jest zapisany już w pierwszej decyzji... Bohater To nie jest kraj dla zwykłych ludzi gdyby znał ten film wiedziałbym jak naiwna jest jego wiara, że tym razem się uda... --> Badlands
5. Jak już wszedłem w te klimaty to będzie Malick raz jeszcze --> tym razem granicząca z piromaństwem scena pożaru zboża i znowu "niewinna próba oszukania losu" zostaje sprowadzona na właściwe tory... temat muzyczny warty odnotowania --> Niebiańskie dni
6. Mistrz kapitulacji i jego przekaz zza żelaznej kurtyny gdzie mieszkają szczęśliwi ludzie nie mający złudzeń czy warto walczyć i ginąć w wojnie na pacyfiku lub dostać awans w biurowcu na Manhattanie... Chciałbym się upijać tak jak Mekas i jego kompania... Opowieści z bezsennych nocy
7. Mityczne nazwy (Fresno, Calexico) i surrealistyczna sceneria, społeczeństwo wykluczonych, ktorych dopadają te same lęki i made in american dream tylko wystrój wnętrz i ogródek troche jakby z wersji dla ubogich... Znamienne, że męski bohater ma ten sam problem co M. Sheen u Malicka mógłby chcieć być być stróżem prawa, nauczył się nawet strzelać (a nawet poszedł jeszcze dalej) tylko nie skończył collegu i wylądował w więzieniu... Branże sukcesu amerykańskej gospodarki - farmaceutyczna i militarna... Dotrały już tam... nad Bombay Beach
Wyróżniam jeszcze Nie oczekuj zbyt wiele (dokument o N. Rayu, który bardziej mi się podobał niż film We Cant go Home Again), Z dystansu (film w którym zabrakło dystansu między kamerą a opowiadaną historią) i filmy jazzowe (Kansas City oraz Bird - m.in. za fragmenty muzyczne, ale nie tylko, znakomita sekwencja wyjazdu kwintetu Parkera z białym muzykiem anonsowanym jako Albinos Red w dzikie ostępy Luzjany)

Avatar użytkownika
natala
 
Posty: 39
Na forum od:
16 lis 05, 21:32

Post 22 lis 11, 1:09

Coś na kształt rankingu (retrospektyw nie uwzględniam):

1.Choćby nie wiem co - urzekający. Zagrany mniej przekonywująco niż "Talerz i łyżka" ale całościowo o wiele lepszy. Było parę niepotrzebnych scen ale wynagradzały to przede wszystkim świetne zdjęcia i muzyka. Film debiutanta więc tym bardziej jestem pod wrażeniem
2. Talerz i łyżka
3. Blue Valentine
Poza podium umieściłabym jeszcze Marwencol i Z dystansu.

Zawiodłam się, na jak się potem okazało młodzieżowym romansie Do rana oraz na The Oregonian , którego pierwsze kilkanaście minut było obiecujące, a potem było już tylko...bez sensu. Zapomniałabym wspomnieć o facecie w kowbojskim kapeluszu, który to stanowił niezwykle "subtelne" nawiązanie do filmów Lyncha :p

Zdecydowanie najgorsze filmy:
Gdziekolwiek dzisiaj( które wg mnie w ogóle nie powinno trafić do konkursu ),
Damsels in Distress oraz pretensjonalne i na dodatek straszliwie nudne Restless .

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 450
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 23 lis 11, 1:55

1. Autoerotyzm,
Talerz i łyżka

2. Raz, dwa, trzy - Dialogi! 1000 słów na minutę przez 115 minut. Majstersztyk.

3. Podwójne ubezpieczenie


jeszcze chciałem wspomnieć o Opowieściach z bezsennych nocy, który co prawda nie znalazł się w moim top5, ale uwielbiam oglądać takie filmy


Najgorszy film festiwalu: LOL - porażka.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 25 lis 11, 12:12

Konkurs Spectrum mnie zawiódł, wiele przeciętnych filmów do natychmiastowego zapomnienia po seansie: Talerz i łyżka, Gdziekolwiek dzisiaj.

A teraz te najlepsze:

1. Miłość za znakomitą sekwencję w slow-motion bitwy z wojny secesyjnej i za kosmiczny klimat rodem z "Odysei kosmicznej" Kubricka.

2. Magiczna dolina za dobrze ułożoną synchronizację scen, za próbę zdefiniowania rodzącej się ludzkiej obojętności na ból i cierpienie już od dziecka, zabrakło mi jednak emocji na twarzach aktorów

Konkurs American Docs: niestety udało mi się obejrzeć tylko jeden tytuł - "To drugie słowo na F." Całkiem udany dokument o dzisiejszych, podstarzałych punkowcach w wieku średnim.

Gdyby nie Terence Malick byłoby całkiem słabo, a tak mogłem obejrzeć wspaniałe perełki: "Badlands", "Niebiańskie dni" z młodziutkim Richardem Gere oraz w końcu poznałem "Cienką czerwoną linię" - jeden z najlepszych filmów wojennych w historii kina. "Drzewo życia" i "Podróż do Nowej Ziemi" widziałem wcześniej i również uważam je za znakomite.

Z Highlightsów ważne tytuły to:

Blue Valentine

Z dystansu

Zupełnym nieporozumieniem był dla mnie Joe Swanberg. Byłem przypadkowo tylko na "Historii Sztuki" i uważam pomimo, że było krótko za czas stracony. Dla mnie to było "making of porn movies".

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 28 lis 11, 17:54

To ja może alfabetycznie kilka tytułów, i spróbuję wskazać jeden (choć nie wiem na ten moment jeszcze który).

Czarny koń
Do rana
Gdziekolwiek dzisiaj
Miłość
Przyszłość
Srebrne kule

Jednego nie mogę, ale dwa tak: Miłość i Do rana. Wychodzi się, że miłość do rana jest zawsze najlepsza ;).

Największa porażka według mnie: Septien
Największe rozczarowanie: Jess + Moss
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang


Powrót do Moje własne Idaho