Z dystansu

Filmy 2. AFF - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2575
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 18 lis 11, 22:23

Nikt nie dogoni Tony'ego Leunga w wyścigu na najsmutniejszą twarz świata, ale Adrien Brody biegnie w peletonie, im nieszczęśliwszy, tym ładniejszy. To wszyscy wiemy. Ten film wydał mi się zbyt spektakularny – w formie i w scenariuszu, chociaż rozumiem motywy reżysera. Bohater naszych czasów powie nam tu, o co chodzi z tą ludzkością, jaki jest jej problem i z chęcią go rozwiąże – edukacja, głupcze! Wystarczy być odrobinę świadomym i wrażliwym, by przenosić góry, choć nie obędzie się bez ofiar. Cóż. Tragiczny bohater. Zastanawiam się, czy człowiek przepełniony smutkiem, piękny płaczący mężczyzna (Brody) musi mieć powód, aż taki powód jak samobójstwo matki, molestowanej przez dziadka etc. Po co to wszystko? Jakby ten wewnętrzny chaos, ten smutek musiał mieć AŻ TAKIE usprawiedliwienie (aż tak konkretne). Wszystko jest w tym, mającym pewnie dobre intencje (wzruszyć, poruszyć), filmie AŻ TAKIE. Niepotrzebnie głośne, proszę to ściszyć lekko, mniej łopatologii proszę.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 18 lis 11, 22:28

Ale to amerykański film. Oni tam lubią łopatologię.

(Filmu nie widziałem, więc nie powinienem się wypowiadać, ale to bardziej taki komentarz do całego festiwalu, dlaczego tak niewiele jest tu naprawdę interesujących rzeczy).

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 18 lis 11, 23:47

Chaotyczny rozmach niestety zniszczył tę historię, ale nawet nie wiem, czy ze względu dość banalny temat miała ona w ogóle jakiś potencjał.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 19 lis 11, 19:59

Oglądając wydawało mi się, że z jednej strony oglądam remake francuskiej Klasy sprzed kilku lat. Tam zdecydowanie problem nauczania w szkole trudnej młodzieży był lepiej pokazany. A z drugiej strony było to dla mnie prolog Słonia Gus Van Santa, gdzie próbuje się bardzo dogłębnie zdiagnozować nadchodzącą katastrofę.
A wszystko i tak skończyło się naszą, rodzimą Salą samobójców Jana Komasy.

mokk-a
 

Post 19 lis 11, 22:39

Patos patos patos zabił ten film (chociaż, jak ktoś wcześniej zauważył, czy temat w ogóle był do ocalenia?). Warto chyba jedynie dla tej "najsmutniejszej twarzy świata".

kovan
 
Posty: 204
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 19 lis 11, 23:22

To ja się wyłamię i powiem, że film podobał mi się, i to bardzo. Chaos może był, ale w pełni kontrolowany (wtedy chyba przestaje być chaosem ;))

Łopatologii też nie lubię (ot, choćby w Palindromach była bardzo nie na miejscu i bardzo zirytowała), aczkolwiek w tym konkretnym przypadku była w pełni uzasadniona - film bądź co bądź stylizowany był na dokument. Reżyser zestawia dość krańcowy pogląd filozoficzny (łopatą zresztą to pokazuje), z skrajnymi sytuacjami, a przez zdokumentalizowanie filmu zdaje się mówić, że nie są to rzeczy oderwane od rzeczywistości - one dzieją się codziennie i dzieją się naprawdę.

aszeffel napisał(a):Bohater naszych czasów powie nam tu, o co chodzi z tą ludzkością, jaki jest jej problem i z chęcią go rozwiąże – edukacja, głupcze!

Odebrałem to inaczej - na pewno nie edukacja sensu stricto, ale raczej to, co wynosi się z domu. I to tam tkwi główny problem. Szkoła pełni tutaj drugorzędną i wtórną rolę.

aszeffel napisał(a): Zastanawiam się, czy człowiek przepełniony smutkiem, piękny płaczący mężczyzna (Brody) musi mieć powód, aż taki powód jak samobójstwo matki, molestowanej przez dziadka etc. Po co to wszystko? Jakby ten wewnętrzny chaos, ten smutek musiał mieć AŻ TAKIE usprawiedliwienie (aż tak konkretne). Wszystko jest w tym, mającym pewnie dobre intencje (wzruszyć, poruszyć), filmie AŻ TAKIE. Niepotrzebnie głośne, proszę to ściszyć lekko, mniej łopatologii proszę.

Pewnie nie musi... ale czy z drugiej strony nie może? Można byłoby zrobić z tego po prostu fabułę, bez tych wstawek z wypowiedziami; w moich oczach wybrana konwencja usprawiedliwia użycie łopaty. Może nawet koparki.

Bardzo podobał mi się na przykład, być może zarysowany płytko, być może banalnie - ale uderzyła mnie jego szczerość - zarys relacji 'samobójczej' bohaterki z ojcem. Ale to może dlatego, że znam osobiście podobne przypadki (na szczęście jednak bez takiego finiszu).

Podobało mi się też ukazanie bezsilności nauczycieli i różnych sposobów radzenie (albo i nie) sobie z nią przez poszczególne osoby.

Moje top festiwalu obok Happiness i Marwencol

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 20 lis 11, 0:29

Film jak na standardy nowohoryzontowe wręcz histeryczny, więć muszę się zgodzić z opiniami że jego problemem jest nadmiar różnych wątków pobocznych, słów nazbyt dosłownych i poszukiwanie na wszelką cenę uniweralności, modelowej wiwisekcji szkoły dla trudnych uczniów. Intencje reżysera nie są jednak do końca czytelne. Konwencja stylizacji na dokument, nie została wysunięta na plan pierwszy. Można się w tym pogubić zarówno w odniesieniu do stylu jak i przekazu. Z drugiej strony w warstwie tematycznej jest tutaj kilka scen oryginalnych, pokazujacych atmosferę pracy i stosunki panujące w tego typu szkołach.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 923
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 21 lis 11, 13:30

Ja też się wyłamię, bo też uważam, że to świetny film, jeden z lepszych jakie widziałem na AFF2. (@kovan: i to też obok Happiness i Marwencol, przedziwna zbieżność! :)) Jasne, że są w tym filmie pewne niepotrzebne elementy, trochę za dużo konwencjonalnych amerykańskich motywów, ALE ogólny klimat filmu, klimat bezsilności i gniewu oddany jest znakomicie. Ten film działa na gruncie emocjonalnym i działa (jak dla mnie) dużo mocniej niż raczej mało mnie obchodząca "Klasa". Nie oceniam go na gruncie faktograficznym, czyli czy tak jest naprawdę, co zrobić żeby było inaczej itp, bo mało mnie to w sumie obchodzi. Ten film to krzyk rozpaczy i jest to krzyk głośny.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)


Powrót do Moje własne Idaho



cron