Opowieści z bezsennych nocy

Filmy 2. AFF - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2575
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 16 lis 11, 22:15

po pierwsze - po tym, co i jak Mekas opowiadał w tym filmie o kinie Marie Menken (1909 - 1970), odkrywanej na nowo przedstawicielki amerykańskiej awangardy, zgłaszam postulat, żebyśmy mogli obejrzeć jej filmy w przyszłym roku, koniecznie!

po drugie - film bardzo mi się podobał, niczym nie zaskoczy wiernych fanów Mekasa, ale nie o zaskoczenie tu przecież chodzi, im Mekas starszy, tym bardziej staje się poetą, mniej filmowcem, kamerę cyfrową traktuje jako narzędzie, jak długopis trzymany w dłoni, sam zresztą deklaruje, że nigdy nie robił filmów, tylko filmował, im jest starszy, tym bardziej filmuje swoje wiersze, cenię go za autentyczność - kamera jest jego trzęsącą się ręką, jego niedowidzącym okiem, zakrytym do połowy opadającą powieką, taki obraz zobaczymy, prawdziwy, rozedrgany, niewyraźny, coraz bardziej niedoskonały, uwielbiam to, tę prawdę, choć nigdy jego filmów nie nazwałabym dokumentami, to są wiersze właśnie, utkane z prawdy formy fikcyjne, które pisane są niezwykle bezpośrednim, często wzruszającym swoją prostotą językiem, bliskim każdemu, mnie bliskim, chwilami smutnym, "tęsknym", bo wiele tu marzeń (niespełnionych), innym razem zabawnym, wszystko tu jest interesujące - młodość, starość, wino, drzewo, książka, koń, trudno o tym w ogóle mówić, pełna afirmacja życia

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 16 lis 11, 23:09

Na pewno jest to życie widziane okiem artysty i intelektualisty - kogoś, kto powiniej być bliski każdemu z nas, uczestników festiwalu - tych najbardziej oddanych, ale czy dla młodych ludzi te rozmowy pełwne zachwytów nad książką-albumem z 1905 roku (zapomniałem zapisać autora) nie mogą się wydawać lamentem nad prawdziwym światem który ustępuje miejsca nowemu lepszemu światu nowych technologii ??? Kiedy oglądałęm ten film pod koniec zorientowałęm się że T. Malick wypowiedział się w podobnych duchu w filmie Podróż do Nowej Ziemi - gdzie pokazał melancholię i nieuchoronny tragizm pierwszego spotkania oświeceniowej cywilizacji europejskiej z dziewictwem cywlizacyjnym Ameryki Płn. Odniosłem wrażenie, że Mekas z przyjaciółmi dobrze oddaje ducha jego pokolenia intelektualistów, którzy są piękni dyskretnym urokiem nieuniknionej kapitulacji. Może nadinterpretacja - ale cóż bardziej pociągającego dla intelektualisty niż nadinterpetowanie wszystkiego co się da.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2575
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 17 lis 11, 7:15

moim zdaniem Mekas pokazuje rzecz -wydaje się- na przestrzeni czasu uniwersalną, niezależną od technologii (sam zresztą w swoim małym manifeście mówi nie tyle o powrocie do dawnych technik, ile o autentyczności przekazu) - życia poprzez sztukę, w sztuce, tłumaczy (pokazuje) do czego nam sztuka jest w ogóle potrzebna, jak ją ściągnąć na ziemię z postumentu obyczajowych form i wyobrażeń, którymi obrosła, jak bliska jest życiu, jak jest związana z wyobraźnią, z codziennymi emocjami, jak obce są jej hierarchie nakładane przez rynek, w pewnym sensie pokazuje niewinność sztuki, myślę, że młodzi ludzie, którymi się martwisz, powinni się w tym odnaleźć być może o wiele bardziej niż starzy intelektualiści

ps. to był album z grafikami Piranesiego, jego ruiny Rzymu i więzienia

marfi
 
Posty: 4
Na forum od:
31 lip 11, 18:14

Post 21 lis 11, 18:51

niezależnie od tego czy jedni uznają, że przemyślenia i historie wypowiadane z ekranu miały szczególną wartość, a inni niczego takiego się w nich nie doszukają (należę to tych drugich), to cenię gdy film jednak spełnia od strony formalnej minimum warunków, by można było go w ogóle traktować jako dzieło. W tym przypadku zaś był to usilnie sklecony zlepek bezładnych nagrań z kamery wideo, w warstwie wizualnej wręcz niechlujny i niestrawny. Sam fakt, że za kamerą stał, bezładnie nią machał (a według mnie również bełkotał - ale jak wspomniałem na wstępie, nad tym można jeszcze dyskutować) uznany twórca, nie uzasadnia traktowania tego wybryku jako filmu.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2575
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 28 lis 11, 14:13

i dlatego "Opowieści..." znalazły się w sekcji On the Edge, idealnie dopasowane do jej idei, niespełniające "minimum warunków", nie będące filmem, o to chodzi, a o co chodzi - pisaliśmy na wstępie

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 29 lis 11, 12:13

I to był jedyny tytuł. który do tej sekcji pasował. Mnie szczególnie ujął ten sposób opowiadania, wspominania czy jak to tam nazwać..Dodam, że nie widziałem wcześniej nic Mekasa. Zachęciło mnie do zapoznania się bliższego.


Powrót do Moje własne Idaho



cron