11.MFF NH - Wasze wrażenia pofestiwalowe

Czułe słówka, szepty i krzyki. Jak było? Z czym wracasz? Wrażenia pofestiwalowe.
adva
 
Posty: 5
Na forum od:
29 lip 10, 7:36

Post 2 sie 11, 21:19

Mroziko: nie zawsze zasypiam o tej samej godzinie i wierz mi że kombinowałam, rezygnowałam na przykład z porannego seansu, albo robiłam przerwę w środku dnia. niestety, moje zasypianie jest mocno związane z jakością lub tempem filmu i to nie zawsze na zasadzie "im mniej się dzieje tym szybciej zasypiam" (na koniu turyńskim przysnęłam na 10 minut, reszta mnie zahipnotyzowała). i nie jest tak że nie oglądam tych filmów - po prostu nie oglądam ich w całości i bardzo często nie ma to wpływu na mój późniejszy odbiór filmu w całości (bo czasem "dooglądam" je jak mam okazję).

a, zapomniałam wspomnieć że należy wprowadzić karę śmierci za rzucanie spoilerami lub streszczanie CAŁYCH filmów podczas rozmów w oczekiwaniu na rozpoczęcie seansu.

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 2 sie 11, 21:43

zuzaq napisał(a):Jest mi po prostu przykro, że nie docenia się osób, które są wierne festiwalowi i obdarzają zaufaniem organizatorów, kupując karnet „w ciemno” przed ogłoszeniem szczegółowego programu.


Nie byłabym aż taka ostra, bo w tym roku podejście do osób z biletami się jednak zmieniło - nie było już osobnych kolejek (za to było zamieszanie spowodowane zaskoczeniem, że ich nie ma, hehe). Przez dwie wcześniejsze edycje festiwalu, by ułatwić sobie życie, zrezygnowałam z karnetu na rzecz biletów i wtedy faktycznie było lepiej, ale w tym roku karnet był jednak dobrym pomysłem. Odniosłam wrażenie, że właściwie nawet, jak ktoś się nie załapał na 8:30 na rezerwacjach na coś, a nie była to Pina, to w ciągu dnia miał duże szanse złapać jeszcze wolną miejscówkę. Przed 8 rano codziennie pojawiały się wolne miejsca na seanse, które dzień wcześniej szybko schodziły.

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 2 sie 11, 21:46

adva napisał(a):a, zapomniałam wspomnieć że należy wprowadzić karę śmierci za rzucanie spoilerami lub streszczanie CAŁYCH filmów podczas rozmów w oczekiwaniu na rozpoczęcie seansu.


Dodałabym jeszcze głośne wymienianie w ścisku różnych dowodów na to, że reżyser jakiegoś filmu mało wie o seksie, np. tłumaczenie, jak w którejś scenie powinna wyglądać sperma, a jak wyglądała. Smacznego :-)

Avatar użytkownika
liverpoolski
 
Posty: 57
Na forum od:
30 lip 07, 19:02

Post 2 sie 11, 22:42

Ja niestety raz musiałem walczyć z panem, który spał w fotelu obok. To, że spał mi w sumie nie przeszkadzało, ale jak zaczął chrapać to się zacząłem denerwować i postanowiłem go budzić. Jednak biedaczysko chyba po ciężkiej nocy było, więc moje budzenie ostrym niby-przypadkowym uderzeniem w bok na długo nie działało. Działo się to podczas projekcji AUN, czyli w sumie pan jest usprawiedliwiony ;)

zuzaq
 
Posty: 3
Na forum od:
2 sie 11, 19:14

Post 3 sie 11, 11:19

ayya napisał(a):Przez dwie wcześniejsze edycje festiwalu, by ułatwić sobie życie, zrezygnowałam z karnetu na rzecz biletów i wtedy faktycznie było lepiej, ale w tym roku karnet był jednak dobrym pomysłem. Odniosłam wrażenie, że właściwie nawet, jak ktoś się nie załapał na 8:30 na rezerwacjach na coś, a nie była to Pina, to w ciągu dnia miał duże szanse złapać jeszcze wolną miejscówkę.

Przyznaję, że na niektóre filmy dało radę "wbić się" jeszcze w ciągu dnia. Ale Pina to faktycznie był hardcore. 4 seanse i nic.
Dobrze byłoby wiedzieć wcześniej, przed kupnem karnetu, jakie są plany organizacyjne dla posiadaczy karnetów i biletów. Obawiam się, że w przyszłym roku, zniechęcona tegorocznymi porażkami, zdecyduję się na bilety, a okaże się, że są jakieś fajne udogodnienia dla karnetowiczów.
Może dałoby radę przekazać informację jakie będą ustalenia organizacyjne już w momencie rozpoczęcia sprzedaży karnetów? Jaki będzie system rezerwacji itd?

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 12:02

zuzaq napisał(a):Ale Pina to faktycznie był hardcore. 4 seanse i nic.


Ale akurat w sprawie Piny organizatorzy zrobili wszystko co mogli - aż 4 seanse w największej sali, żaden inny film nie dawał tylu szans na wejście karnetowiczom.
Poza tym zarezerwowanie miejsca na pierwszą projekcję Piny, było akurat bardzo proste, bo rezerwacje schodziły przez pół godziny, więc wcale nie trzeba było szybko klikać.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
Siena
 
Posty: 54
Na forum od:
18 mar 08, 15:55

Post 3 sie 11, 12:10

doktor pueblo napisał(a):
zuzaq napisał(a):Ale Pina to faktycznie był hardcore. 4 seanse i nic.
Ale akurat w sprawie Piny organizatorzy zrobili wszystko co mogli - aż 4 seanse w największej sali, żaden inny film nie dawał tylu szans na wejście karnetowiczom.




zrobiliby wszystko, gdyby łączna liczba miejsc (z 4 seansów) przeznaczona dla karnetowiczów odpowiadała liczbie sprzedanych karnetów; a tak na pewno nie było! ja też się nie dostałam...

Gendo
 
Posty: 115
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 3 sie 11, 12:15

Właśnie z Piną to nie zrobił, co więcej , obcinał miejsca dla karnetowiczów. Pinę mogło jednorazowo zarezerwować ok. 170 karnetowiczów, kiedy na tej samej sali film wcześniej czy później już 260. Tak , uważam , że to było nieuczciwe.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 12:22

"Nieuczciwe"? Litości, przecież festiwal musi zarabiać pieniądze. A na czym, jak nie na filmie o największym potencjale komercyjnym? Nie ma nic uczciwszego, niż zwykła chęć zarobku.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 11, 12:24

Jednak w sumie tych miejsc było więcej niż na prawie wszystkie inne filmy (może poza niektórymi Gilliamami; tak, wiem, że to też jest problem, ale osobny), do tego, jak napisał doktor pueblo, na pierwszą projekcję dostać się było niezmiernie łatwo, a film będzie w dystrybucji, więc może naprawdę nie ma co płakać?
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Siena
 
Posty: 54
Na forum od:
18 mar 08, 15:55

Post 3 sie 11, 12:30

doktor pueblo napisał(a):"Nieuczciwe"? Litości, przecież festiwal musi zarabiać pieniądze. A na czym, jak nie na filmie o największym potencjale komercyjnym? Nie ma nic uczciwszego, niż zwykła chęć zarobku.



śmiem powątpiewać w ten 'największy potencjał komercyjny'... rozmawiałam z osobami, którym na Pinę udało się wejść i które filmem były lekko rozczarowane (sic!): okazało się, że taniec współczesny to nie ich klimaty :) i w ogóle jakoś inaczej to sobie wyobrażały.

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 3 sie 11, 12:39

Nie był to film z potencjałem komercyjnym rozumianym jako przyciąganie milionów widzów do kin, ale z potencjałem rozumianym, jakie przyciągnięcie do kin akurat na tym właśnie festiwalu.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 13:35

Wszyscy moi znajomi, którzy akurat nie uczestniczyli w festiwalu, pytali mnie o Pinę. Było więc o niej na pewno najgłośniej. Zapewne przez 3D.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 3 sie 11, 19:20

z takich sympatycznych bardzo, a pobocznych wrażeń, mam to, że przy ulicach Rynku są : mała galeryjka, sklep z guzikami i sklep z sukienkami i torebkami, gdzie jak trafiam w czasie festiwalowym, to spotyka mnie duża sympatia i ciepłe przyjęcie słowami - " o, już czas festiwalu, czekaliśmy kiedy się pani u nas pojawi...:)))) ". Mało tego, są zorientowani w repertuarze festiwalu, i nawet chodzą na filmy. W tym roku w galeryjce dostałam za darmo śliczny wianek z ususzonych polnych kwiatów, a w pasmanterii też za darmo ulubione guziki perłowe.

juliette
 
Posty: 63
Na forum od:
22 cze 09, 14:34

Post 3 sie 11, 19:26

Jak się wstawało o 8:22 to kłopotu z rezerwacjami nie było. Byłam na Pinie 2 razy, tak samo na Code Blue (to pierwszy festiwal w moim życiu, kiedy chodziłam na filmy 2 razy, gdyby nie to, że na Grawitacji byłam dopiero na drugim pokazie, skończyłoby się tak samo, fenomen!).

Właściwie jedynym minusem był dla mnie prowadzący rozmowę z Dumontem po projekcjach, ponieważ obejrzałam całą retrospektywę i uczestniczyłam w 3 czy 4 rozmowach po, za każdym razem byłam poirytowana jego postawą. Zresztą, jak sala reagują śmiechem na pierwsze pytanie zadane twórcy, które zresztą kompletnie rozwala całą późniejszą dyskusję, to coś chyba jest na rzeczy.

No dobra, nie rozumiem jeszcze, jak można wybierać filmy, nie czytając nawet ich opisu. Projekcję 20 papierosów zepsuła mi widownia, koszmarnie ogląda się film, jak co chwilę ktoś z niego wychodzi, a że jest on w moim top10, to naprawdę żałuję, że tak się stało.

Zdarzyło mi się przymknąć oczy na kilku seansach. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie żałuję :)

Cieszę się, że udało mi się spotkać towarzystwo forumowe kilka razy i pomachać Wam czasami na seansach :)
Ostatnio edytowano 5 sie 11, 2:22 przez juliette, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
Siena
 
Posty: 54
Na forum od:
18 mar 08, 15:55

Post 3 sie 11, 19:46

juliette napisał(a):Jak się wstawało o 8:22 to kłopotu z rezerwacjami nie było. Byłam na Pinie 2 razy, tak samo na Code Blue (to pierwszy festiwal w moim życiu, kiedy chodziłam na filmy 2 razy, gdyby nie to, że na Grawitacji byłam dopiero na drugim pokazie, skończyłoby się tak samo, fenomen!).


proszę się nawet nie przyznawać do tej dwukrotnej bytności na seansie PIny :) to tortura w przypadku kogoś, kto takiego szczęścia nie miał w ogóle... i kto o 8.28 siedział gotów do rezerwowania...

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 11, 20:40

eliska napisał(a):z takich sympatycznych bardzo, a pobocznych wrażeń, mam to, że przy ulicach Rynku są : mała galeryjka, sklep z guzikami i sklep z sukienkami i torebkami, gdzie jak trafiam w czasie festiwalowym, to spotyka mnie duża sympatia i ciepłe przyjęcie słowami - " o, już czas festiwalu, czekaliśmy kiedy się pani u nas pojawi...:)))) ". Mało tego, są zorientowani w repertuarze festiwalu, i nawet chodzą na filmy. W tym roku w galeryjce dostałam za darmo śliczny wianek z ususzonych polnych kwiatów, a w pasmanterii też za darmo ulubione guziki perłowe.


A sklep z najlepszymi chałkami w remoncie, do tego ciastka francuskie zlikwidowane...
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

fere
 
Posty: 1
Na forum od:
3 sie 11, 13:21

Post 3 sie 11, 20:58

Ja też dorzucę swoje trzy grosze; po 10 dniach trochę się tego nazbierało. Przede wszystkim, cieszy mnie, że w przyszłym roku będzie więcej projekcji, bo ciężko było zarezerwować miejsca na wszystkich swoich faworytów. DCF i mam nadzieję ponowne wykorzystanie Capitolu powinny w tym pomóc.
Rozumiem, że trudno uniknąć opóźnień projekcji, ale naprawdę nie może to być więcej niż 10-15 min. Popieram sugestię, żeby po tych 10-15 min puszczać spoty reklamowe. Zgadzam się też z Melomanką, że osoby posiadające karnety 10+ lub 20+ powinny móc dokupić bilety w promocyjnej cenie.
Co do głosowania, też myślę, że należałoby wydłużyć czas dozwolony na oddanie głosu. Ja najchętniej głosowałabym po obejrzeniu wszystkich filmów konkursowych. A skoro o nich mowa, to miałam wrażenie, że w tym roku odpuszczono trochę nowohoryzontowość filmów w konkursie głównym. Szkoda, bo to w końcu główna idea festiwalu. Zastanawiam się też, czy NH nie wchodzi trochę w kolizję z AFF. Kilka tegorocznych propozycji niezależnego kina amerykańskiego pasowałoby do programu NH (np. filmy Joe Swanberga).
Mimo, że miałam wejściówkę, nie udało mi się dostać na galę zamknięcia (na film już tak). Nie żałuję tego szczególnie, ale byłoby świetnie, gdyby galę transmitowano na żywo na stronie internetowej – prosty sposób na włączenie większej liczby osób w ważne festiwalowe wydarzenie.

Najbardziej martwi mnie, że w tym roku obecność festiwalu w przestrzeni miejskiej trochę zanikła. Brakowało mi oznakowania, większego wykorzystania placu Solnego i bardziej „festiwalowej” atmosfery. Brak też projektów artystycznych, które tak się udały w Cieszynie. Mam nadzieję, że tytuł ESK zmobilizuje miasto do wyłożenia dodatkowej kasy na takie przedsięwzięcia.
Mało „festiwalowa” atmosfera może mieć związek z, jak piszecie, „przypadkowymi” czy „nowymi” osobami, ale to się raczej nie zmieni – nie tylko dlatego, że festiwal się rozrasta, ale dlatego, że to właśnie młodzi ludzie mają więcej czasu na festiwale w wakacje i zawsze będą stanowili liczną grupę na NH (wystarczy spojrzeć na wyniki zeszłorocznych badań). Dlatego wydaje mi się, że organizatorzy powinni zintensyfikować poczucie uczestnictwa i debaty o sztuce filmowej wśród widzów. Chętnie zobaczyłabym więcej debat z twórcami filmów konkursowych, a może nawet panel dyskusyjny w którym wszyscy wzięliby udział. Bardzo podobały mi się spotkania z twórcami w Gazeta Cafe oraz to, że publiczność często wracała do tematów poruszonych po projekcji albo domagała się pełniejszej odpowiedzi na wcześniej zadane pytania, co tworzyło wrażenie dłuższej i głębszej rozmowy. Przydałaby się możliwość takiej rozmowy o filmach konkursowych - dyskusje dzień-dwa po będą ciekawsze niż tuż po filmie.

Wiem, że z powodu cięć budżetowych organizatorzy musieli zrezygnować z kilku kosztownych projektów, ale mam nadzieję, że wydarzenia organizowane w Operze powrócą za rok :)

zuzaq
 
Posty: 3
Na forum od:
2 sie 11, 19:14

Post 3 sie 11, 21:43

juliette napisał(a):Jak się wstawało o 8:22 to kłopotu z rezerwacjami nie było.


No ale domyślam się, że przez te 8 minut do 8:30 nie dotarłaś z łóżka do kina, żeby zająć miejsce przed komputerem?
Gorzej jest jeśli nie masz przy sobie komputera z dostępem do internetu, wtedy trzeba już raczej liczyć na fart, że w ciągu dnia coś się zwolni, albo wstawać dużo dużo wcześniej (zależy gdzie masz nocleg), dotrzeć do kina przez 8.30, a potem po rezerwacji czekać 1.5 h do rozpoczęcia pierwszego seansu.
Ja próbowałam też rezerwacji sms, o dziwo w niektórych przypadkach była całkiem skuteczna (oczywiście nie w tych najbardziej obleganych), ale odpowiedzi przychodziły po długim czasie i tak jak pisałam wcześniej tylko potwierdzenia zawierały dane filmu, odpowiedzi odmowne już niestety nie.

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 3 sie 11, 22:13

juliette napisał(a):Cieszę się, że udało mi się spotkać towarzystwo forumowe kilka razy i pomachać Wam czasami na seansach :)


A czy ktoś z tego towarzystwa to zauważył i Ci odmachał? :-)

hekuba
 
Posty: 81
Na forum od:
9 sty 11, 22:21

Post 3 sie 11, 22:26

capitol to chyba dluzszy remont ma w planie i w przyszlym roku go nie bedzie nadal - nie myle sie?

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 11, 22:30

cze67 napisał(a):
juliette napisał(a):Cieszę się, że udało mi się spotkać towarzystwo forumowe kilka razy i pomachać Wam czasami na seansach :)


A czy ktoś z tego towarzystwa to zauważył i Ci odmachał? :-)


Ja tam nikomu nie odmachiwałem, a nawet bym chciał.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 22:53

No przecież odmachiwałem, chociaż jeśli przed kolejnym festiwalem zmienisz znów fryzurę to będzie mi trudniej rozpoznawać... ;-)
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

krzysiek_slejw
 
Posty: 22
Na forum od:
29 lip 10, 10:25

Post 4 sie 11, 12:36

Zainteresowanych zapraszam na pierwszą część stricte filmowych wrażeń pofestiwalowych - http://loudertb.blogspot.com/2011/08/11-nowe-horyzonty-relacja-cz-i-2207.html. Pozdrawiam, KŚ
NH 06,07,08,09,10,11,12 ; AFF 10,11
http://louder.tk
http://orxateria.tk

juliette
 
Posty: 63
Na forum od:
22 cze 09, 14:34

Post 5 sie 11, 2:02

zuzaq napisał(a):No ale domyślam się, że przez te 8 minut do 8:30 nie dotarłaś z łóżka do kina, żeby zająć miejsce przed komputerem?
Gorzej jest jeśli nie masz przy sobie komputera z dostępem do internetu, wtedy trzeba już raczej liczyć na fart, że w ciągu dnia coś się zwolni, albo wstawać dużo dużo wcześniej (zależy gdzie masz nocleg), dotrzeć do kina przez 8.30, a potem po rezerwacji czekać 1.5 h do rozpoczęcia pierwszego seansu.
Ja próbowałam też rezerwacji sms, o dziwo w niektórych przypadkach była całkiem skuteczna (oczywiście nie w tych najbardziej obleganych), ale odpowiedzi przychodziły po długim czasie i tak jak pisałam wcześniej tylko potwierdzenia zawierały dane filmu, odpowiedzi odmowne już niestety nie.

oczywiście, że nie. taszczyłam laptopa ze sobą, coś za coś :> bardzo współczuje wszystkim, którzy mieli kłopoty z rezerwacją, bo nie mieli komputera/internetu, musieli rezerwować filmy w heliosie, no ale, czyja to wina, moja? ja się przygotowałam: w wynajmowanym mieszkaniu miałam dostęp do internet, i wszystkie 6 osób przywiozło ze sobą laptopy. Może trzeba spróbować tak sobie poradzić? Polecam.

cze67 napisał(a):A czy ktoś z tego towarzystwa to zauważył i Ci odmachał? :-)

A i owszem :)

psubrat napisał(a):No przecież odmachiwałem, chociaż jeśli przed kolejnym festiwalem zmienisz znów fryzurę to będzie mi trudniej rozpoznawać... ;-)

Wiem, że odmachiwałeś, właśnie dlatego piszę, że fajnie :) Że zmienię fryzurę, i kolor, przed kolejną edycją NH, to jest pewne, zawsze zmieniam, postaram się przetrzymać w tej samej do AFF :P

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1048
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 6 sie 11, 13:46

Agata Saraczyńska (GW): Emocji dostarczały nam nie tylko filmy, ale i sposób rezerwacji miejsc na seansach. Pobudka, pełna gotowość przed komputerem o godzinie 8.30 i polowanie - uda się kliknąć i zarezerwować miejsce albo z seansu nici.

Roman Gutek: Skrytykowała już nas pani za to, ale polecam rozmowę z gośćmi z zagranicy, selekcjonerami innych festiwali, którzy co roku przyjeżdżają do Wrocławia. Oni oddaliby nam sprawiedliwość, bo u nas i tak łatwiej jest załapać się na projekcje niż na innych festiwalach. Wprowadzony przez nas internetowy system rezerwacji jest najnowocześniejszy na świecie i likwiduje kolejki do kas, które gdzie indziej są zmorą. Zdarza się, że tam widzowie spędzają noce w śpiworach, koczując pod kasami, a i tak nie mają pewności, czy zobaczą upragniony film.

To fragment wywiadu Gazety Wyborczej Wrocław z Romanem Gutkiem:

:arrow: Roman Gutek po 11. NH: Każdy widz ma własny festiwal
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

mortiis2
 
Posty: 67
Na forum od:
27 lis 05, 22:06

Post 6 sie 11, 14:35

Czytam i nie mogę uwierzyć!
"Na spotkanie z Gilliamem w Gazeta Cafe przyszły tłumy, popularnością cieszyła się też jego retrospektywa."

Popularnością? Ja odniosłem zupełnie inne wrażenie. W systemie było zawsze mnóstwo wolnych miejsc na filmy tego reżysera. Raz obserwowałem jak zmieniała się liczba dostępnych miejsc na pokaz "Fisher King" i "Kraina traw", do godziny ok 13 zeszło ogółem ok 20-25 miejsc....

Moim zdaniem całkowicie nie trafną decyzją było umiejscawianie całej retrospektywy w największej sali festiwalu. Było to też właśnie przyczyną problemów z rezerwacjami miejsc na inne filmy w pasmach godzinowych gdzie były pokazywane filmy Gilliama. Wg mnie to właśnie retrospektywa Gilliama była największą wpadką festiwalu od lat (przynajmniej od 4 edycji od której uczestniczę). Do tego jeszcze absurdalne aż 3 pokazu każdego z filmów!. Gdyby już chcieć pokazywać jego filmy, moim zdaniem powinny być pokazywane w paśmie o 22.
Może jestem w błędzie i to bileciarze przychodzili na jego filmy? Wiecie może jak sytuacja wyglądała?

Całe szczęście że w przyszłym roku nie będzie już takiej wpadki (przynajmniej z tego co wiadomo)

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 6 sie 11, 16:13

Dla mnie też w wywiadzie to jedno zdanie zabrzmiało dziwnie.

mortiis2 napisał(a):Może jestem w błędzie i to bileciarze przychodzili na jego filmy? Wiecie może jak sytuacja wyglądała?


Pisałam już o tym, jak widzę sytuację z biletami, więc zacytuję:

Jako kupująca bilety twierdzę, że jeśli to było działanie celowe, to też błędne - mało kto przeznaczy 18 złotych na film "12 małp", który leciał już nawet na TVN-ie, kiedy na ten sam dzień może kupić bilet na 50 innych ciekawych propozycji. Kopie filmu "Monty Python i święty Graal" są tak rozpowszechnione, że oglądałam to w liceum na jakimś dwugodzinnym zastępstwie.

Ja akurat widziałam dotąd tylko dwa jego filmy, a i tak nie kupiłam biletu na żaden z pozostałych, właśnie ze względu na to, jak łatwo są dostępne, wolałam filmy, których nigdzie poza festiwalem nie obejrzę z polskimi napisami. Idę tylko na jeden wyświetlany na Rynku.


Ostatecznie jednak filmu na Rynku nie obejrzałam, bo akurat tego dnia niestety się rozpadało, a aż tak bardzo mi nie zależało, żeby kombinować z jakąś folią na krzesełko i moim połamanym parasolem. Trochę szkoda.

poughkeepsie
 
Posty: 64
Na forum od:
31 lip 08, 9:26

Post 6 sie 11, 20:56

usprawiedliwianie się, ze opóźnienia wynikają z tysiąca i jednego powodów mnie nie interesuje - jak ja się spóźnię chociażby minutę nie zostanę wpuszczone, co mi się zdarzyło przez właśnie rzeczone opóźnienia, a wejść na coś innego jest raczej w takim momencie trudno. Pan Roman chwali się, ze to najnowocześniejszy system na świecie, więc powinniście sobie jakoś poradzić z tym problemem, w zeszłym roku czegoś takiego nie było. Ba, jak nie było systemu rezerwacji czegoś takiego nie było. Może po prostu puszczajcie reklamy wcześniej, bo oszaleć można oglądając 45 razy ten sam blok reklamowy. Na hyde-parku było rewelacyjnie podsumowanie - T-mobile - chwile, które męczą.
Uważam, że dla karnetowiczów, szczególnie biorąc pod uwagę coraz wyższą cenę karnetu, jest przeznaczona zbyt mała pula miejsc. Na największą jedynkę czasem było mniej niż 200 miejsc na dość oblegane filmy, na pozostałe też często połowa lub mniej.
Czas głosowania -zbyt krótki, na większość filmów nie zdążyłam zagłosować.
Retrospektywa Giliama w jedynce - kula w płot, naprawdę ludzie mieli chodzić na 12 małp?
Nie przeszkadzają mi ci co jedzą czy śpią byle robili to cicho :) Jak się chodzi na 5 filmów dziennie to naprawdę trzeba być wyrozumiałym, nie przesadzajcie ;-) Denerwują mnie tylko chrapiący, których trzeba budzić co 30 sekund i śmierdzący, ale w tym roku miałam szczęście, nie spotkałam żadnego :)
Dobry pomysł z rezerwacją "rezerwową".
Sms z informacją o tym, że "rezerwacja nie powiodła się" powinien mieć informację o tym jakiego seansu dotyczy.
Szkoda, że w tym roku było tak mało prelekcji i wprowadzeń, te które był w latach poprzednich były bardzo interesujące.
Nie podoba mi się snobowanie się niektórych "bo nie wyrobiona publiczność, przypadkowi ludzie, itp.", rozumiem, że Wy od urodzenia byliście wyrobieni, kulturalni i bóg wi co? :)
Co do przestrzeni miejskiej, arsenału itp. się nie wypowiadam, bo w niecałe 0 dni obejrzałam 45 filmów, więc mało wychodziłam z kina ;-)
Aaaa, na koniec- tragiczny plecak. Beznadziejnie, że plecak to primo, secundo - miałam go literalnie 2 razy i się cały rozwalił w środku. Nie mogłyby być zwykłe bawełniane torby na dłuższych uszach z logo?
Więcej grzechów nie pamiętam. Co do programu się nie wypowiadam, bo i tak nie mam na niego wpływu, ten rok był dla mnie jak do tej pory najgorszy, więc liczę że następny będzie lepszy ;-)
A po cichutku razem z Panem Roman marzę o Jimie Jarmuschu :)

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1712
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 6 sie 11, 21:05

poughkeepsie napisał(a):Nie podoba mi się snobowanie się niektórych "bo nie wyrobiona publiczność, przypadkowi ludzie, itp.", rozumiem, że Wy od urodzenia byliście wyrobieni, kulturalni i bóg wi co? :)

Wyrobieni - oczywiście, że nie. Kulturalni - może nie od urodzenia, ale długo przed decyzją o pojawieniu się na takim festiwalu. Przecież w naszych pretensjach wcale nie chodzi o "snobowanie się", tylko o to, że wielu ludzi (żeby nie było - nie większość, ani nawet nie większość tych, którzy na filmach festiwalowych pojawiają się "z przypadku") zachowuje się w kinie, jakby siedzieli sami przed własnym telewizorem, i nie byli świadomi, że w przestrzeni, którą dzielą z innymi, nie wszystko im wolno.

julcia
 
Posty: 69
Na forum od:
21 maja 10, 19:16

Post 6 sie 11, 23:41

ja tylko na obronę tegorocznego rozkładu sal napiszę, że dwa razy byłam na Gilliamie - na Krainie Traw i na Las Vegas Parano - i za każdym razem sala była wypełniona szczelnie.
choć też żałuję, iż na parę konkursowych filmów nie poszłam, bo nie udało mi się miejsca upolować.

mp
 
Posty: 150
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 7 sie 11, 19:11

Względem spotów reklamowych, naliczyłem ich 20. Jeżeli są już obowiązkowe,proponuję walkę o "złotą patelnię" czyli Różowego flaminga, przyznawanego przez publiczność. Wynik ogłaszany na stronie internetowej w sobotę, dzień przed rozdaniem głównych nagród.
Wszystkie spoty o jednym wymiarze czasowym, specjalne przygotowane na festiwal.

Promujemy danie główne, promujmy, także dobrą przystawkę.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 11, 19:37

popieram pomysł mp :)

kovan
 
Posty: 205
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 7 sie 11, 21:28

System rezerwacji zdecydowanie na plus! Poza wpadką z pierwszej soboty festiwalu. Nie udało mi zarezerwować miejsc na Ludzkość, Rów i pierwszy seans Melancholii, poza tym na Pinę, Rozstanie i kilka innych bardziej obleganych seansów miejsce udało się zdobyć, więc nie narzekam.

Spóźnienia = plaga, proszę zróbcie coś z tym w przyszłym roku. Czasem trudno było zdążyć na następny seans, nie mówiąc o zostaniu na spotkaniu po projekcji.

Retrospektywę Gilliama oceniam pozytywnie, z chęcią dooglądałem niewidziane wcześniej filmy, generalnie nie jestem w stanie porządnie przetrawić więcej niż trzech-czterech 'ciężkich' produkcji dziennie, więc razem z Round Midnight była to perfekcyjna odskocznia (bo 'japońskie porno' mnie nie interesowało).

Mam także wielkie muzyczne życzenie, nie wiem, czy w ogóle możliwe do zrealizowania, ale z pewnością wielki hit: Tom Waits! :chaplin: (prawie ;))

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 11, 21:35

Tom Waits :))) kto by nie chciał :)))

krzysiek_slejw
 
Posty: 22
Na forum od:
29 lip 10, 10:25

Post 10 sie 11, 16:10

Tom Waits! Marzenia! :P

zapraszam do nas na drugą część filmowej relacji - http://loudertb.blogspot.com/2011/08/11-nowe-horyzonty-relacja-cz-ii-2607.html
NH 06,07,08,09,10,11,12 ; AFF 10,11
http://louder.tk
http://orxateria.tk

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1721
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 10 sie 11, 21:43

hekuba napisał(a):przede wszystkim podziękowania - [...] za wyłapanie mnie z tłumu (Jarosz - dzieki :) )


:D

hekuba napisał(a):a na pewno nie pamiętam waszych imion (kurka masło zbyt smaczne zdecydowanie jest!) :oops:
Grzes napisał(a):Nie martw się. My twojego też ;)


Magda - ja pamiętam :D

hekuba
 
Posty: 81
Na forum od:
9 sty 11, 22:21

Post 11 sie 11, 0:12

ciii bo sie wyda ;)

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 11 sie 11, 7:37

w sumie to dzięki temu, że nie zawsze udawało się zarezerwować co się chciałam, trafiłam na film Sodankyla !!!! i to wyszło mi na dobre :)))

Avatar użytkownika
Dark Angel
 
Posty: 75
Na forum od:
8 sie 05, 20:42

Post 11 sie 11, 12:59

Plusy:

1. Wyraźna poprawa działania systemu rezerwacji. W zeszłym roku "wpadek" było znacznie więcej. W tym roku serwer padł tylko raz.
2. Oczywiście repertuar :)
3. "Dodatki" dla karnetowiczów - długopis i wachlarzyk - strzał w dziesiątkę :)
4. System głosowania przez internet - nareszcie!
5. Wystawa Wernera Nekesa - po prostu świetna.

Minusy:
1. Opóźnienia - jeśli z powodu opóźnienia (i to nie 10 czy 15 minut, a nawet 30!) trzeba wyjść wcześniej z filmu żeby zdążyć na następny seans to już jest coś nie tak. Szczególnie na jednej z projekcji Konia Turyńskiego.
2. "Przypadkowi" widzowie. Nie mam nic przeciwko tzw. biletowiczom. Ale! Na jednym z seansów Pinku eiga usiadł obok mnie zwyczajny żul. Najwyraźniej wydawało mu się, że przyszedł sobie na jakiego "pornola". Oczywiście z piwem. Sala była mała, więc tym bardziej przeszkadzało, a nie było się gdzie przesiąść. Rzeczony Pan wyszedł w połowie seansu i jeszcze w trakcie wychodzenia potrącił puszkę po piwie, którą pozostawił. Zepsuło mi to cały film. Wiem, że Pan Gutek chce przyciągnąć Wrocławian na festiwal, ale chyba nie o taką "publiczność" mu chodziło...
3. Odnoszę wrażenie, że było zdecydowanie za mało miejsc dla karnetowiczów. Zdarzało mi się, że nawet korzystając z nienagannego połączenia internetowego nie udawało mi się dostać na seans, również na 15 minut przed jego rozpoczęciem, dlatego, że system tak długo "trawił" informację.
4. Ludzie siedzący za mną i kopiący fotel przez cały seans! Mam wrażenie, że z roku na rok jest z tym coraz gorzej. Często psuje mi to cały seans, a niestety jestem zbyt miła i nieśmiała, żeby zwracać obcym ludziom uwagę, poza tym nie przyjechałam na festiwal po to żeby wyręczać czyichś rodziców w wychowywaniu.
5. Plaża festiwalowa - zdecydowanie nie-festiwalowa w tym roku. Same dzieciaki, festiwalowicze nie mieli nawet gdzie usiąść. Niestety aby to zmienić niezbędna byłaby zamiana lokalizacji.
6. Plecak - niestety raczej męski, na kobiecie w ładnej sukience nie wygląda zbyt ciekawie ;) No i jak ktoś wspomniał wcześniej rozwalał się zwyczajnie. Tęsknię strasznie za tymi prostymi torbami z materiału z 5. edycji. Może warto byłoby pomyśleć o powrocie do nich? Na pewno wyjdzie taniej ;)
7. Magazyn K Mag. Totalna porażka. Nie wiem czy krótka wzmianka o Fellinim uzasadnia promowanie i rozdawanie takiego magazynu na festiwalu filmowym. Może się nie znam, ale ten magazyn sprawił wrażenie mocno snobistycznego, no chyba, że teraz festiwal też chce taki być.
Nie wiem czemu zamiast tego nie ma tak jak kiedyś magazynu Kino. Nawet komercyjny "Film" byłby lepszy. Rozumiem, że kino i tak wiele osób kupuje, ale ten magazyn miałam przynajmniej ochotę czytać. K Mag prawdopodobnie wyląduje w koszu.
8. Dobór sal. W sumie już wszystko zostało powiedziane w tym temacie.
9. Pretensjonalni prowadzący rozmowy z reżyserem i ich przeintelektualizowane (jak dla mnie) pytania.
10. Koszulki, chociaż to powtarza się co roku. Wiem, że to może nieistotny szczegół, ale jednak skoro się płaci grube pieniądze za karnet to można wymagać. Otóż koszulki są męskie. Rzadko widuję na festiwalu jakieś dziewczyny ubrane w nie, bo po prostu wygląda się jak worek. Organizatorzy wiedzą na miesiąc wcześniej ile osób będzie brało udział w festiwalu. Czy na prawdę tak dużym problemem byłoby zrobienie koszulek osobno dla kobiet i mężczyzn? Ja osobiście tej męskiej koszulki nigdy nie założę, chyba że do malowania mieszkania :P Zwykle oddaję ją chłopakowi.
11. Arsenał - na festiwal przyjeżdżam głównie dla filmów, poza tym niestety po kupieniu karnetu i zapłaceniu za nocleg nie stać mnie już za bardzo na inne festiwalowe atrakcje. Ale w Arsenale była również wystawa. W przewodniku napisane, że czynna do 20. Niestety już o 17 czy 18 pan bramkarz nie chciał nikogo wpuścić i był w ogóle niepoinformowany. Był to prawdopodobnie pracownik Arsenału i w ogóle nic nie wiedział o wystawie festiwalowej.
12. Reklamy - z roku na rok są dłuższe i jest ich więcej, a co za tym idzie są bardziej irytujące. Jeśli ktoś ogląda 4-5 filmów dziennie to ostatniego dnia ma już myśli samobójcze podczas oglądania tych reklam ;)

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 11 sie 11, 13:32

Dark Angel napisał(a):10. Koszulki, chociaż to powtarza się co roku. Wiem, że to może nieistotny szczegół, ale jednak skoro się płaci grube pieniądze za karnet to można wymagać. Otóż koszulki są męskie. Rzadko widuję na festiwalu jakieś dziewczyny ubrane w nie, bo po prostu wygląda się jak worek. Organizatorzy wiedzą na miesiąc wcześniej ile osób będzie brało udział w festiwalu. Czy na prawdę tak dużym problemem byłoby zrobienie koszulek osobno dla kobiet i mężczyzn? Ja osobiście tej męskiej koszulki nigdy nie założę, chyba że do malowania mieszkania :P Zwykle oddaję ją chłopakowi.


O, to jest bardzo dobra uwaga. W tym roku nawet na pytanie, czy jest S, powiedziano mi, że nie ma w ogóle, najmniejsza to M, która na mnie wygląda, jakby to było XXL. Zazwyczaj zostawiam koszulki w centrum festiwalowym, by ich w ogóle nie dźwigać, w tym roku białą dałam panu, który robił remont w mojej łazience.

Gendo
 
Posty: 115
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 11 sie 11, 13:47

Zamiast plecaków mogły by być też chlebaki, które rozdawano na którejś tam edycji( chyba 5-6 lat temu). A co do koszulek to dla mnie wzorem są te robione na LAF, nie dość ,że jest wzór dla obu płci , to jeszcze możemy sobie kolorystykę wybrać.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 11 sie 11, 14:04

Mnie tam się każda festiwalowa torba rozlatywała w kilka dni, a plecak jak na razie ma się bardzo dobrze. Co do "K Maga" - kiepścizna, ale może to tylko ja nie rozumiem idei magazynu - teoretycznie o stylu, kulturze i sztuce - zawierającego ni mniej, ni więcej, tylko groch z kapustą, do tego z 75-procentową zawartością zdjęć.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 11 sie 11, 14:12

Dark Angel napisał(a):Ludzie siedzący za mną i kopiący fotel przez cały seans! [...] jestem zbyt miła i nieśmiała, żeby zwracać obcym ludziom uwagę.

W tym roku na "Wulkanie" siedziała za mną dziewczynka z grzywką, tym razem blond, z lansiarskimi okularkami z niebieskimi okrągłymi oprawkami, która uznała, że skoro miejsce koło mnie jest wolne, to może sobie na nim przełożyć nogi. Po moim znaczącym spojrzeniu zdjęła je, ale umieściła na krześle z tyłu ciągle kopiąc. No i niestety, wkrótce została przeze mnie poproszona, żeby przestać kopać. Strasznie miała przerażony wyraz twarzy, że ktoś jej w kinie uwagę zwrócił. cóż.pl

Dark Angel napisał(a):Nie wiem czemu zamiast tego nie ma tak jak kiedyś magazynu Kino. Nawet komercyjny "Film" byłby lepszy. Rozumiem, że kino i tak wiele osób kupuje, ale ten magazyn miałam przynajmniej ochotę czytać.

Też nie rozumiem, dlaczego nie zainwestowano trochę w miesięcznik KINO, zwłaszcza, że ponoć znów ma problemy finansowe.

Dark Angel napisał(a):Pretensjonalni prowadzący rozmowy z reżyserem...

Ja bym dodał pretensjonalnych tłumaczy: wieczór slajdów Crispina Glovera, na slajdzie kobieta wracająca z zakupów i jakiś podglądacz za drzewem, tłumaczony z ang. "inspector" jako "inspektor". ;-) Po czym Crispinowi psuje się pokaz slajdów i pyta operatorów: "Should I restart my computer now?" a w słuchawkach ciąg dalszy tłumaczenia: "Czy powinienem teraz zrestartować mój komputer?" i uwaga siedzącego obok chinaskiego: "Pan tłumacz świetnie by się sprawdził w III rzeszy...". Litości, ktoś mnie potem poinformował, że ten pan jest szefem wrocławskiego biura Skrivanek... Jak można być tak nieelastycznym? Przecież żywy język to nie drewno, tylko glina do obróbki...

Dark Angel napisał(a):Reklamy - z roku na rok są dłuższe i jest ich więcej, a co za tym idzie są bardziej irytujące. Jeśli ktoś ogląda 4-5 filmów dziennie to ostatniego dnia ma już myśli samobójcze podczas oglądania tych reklam ;)

I nie było smoka w tym roku w ogóle. Ani "neni" ani "nejsoł".... A już nie mówiąc o braku Lusi... Jedyny aplauz publiczności wzbudzała czasem reklamówka z Wrocławia, przy której klaskano do rytmu muzyki. Proszę, błagam, zmieńcie albo wyrzućcie reklamę Empiku...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 11 sie 11, 14:35

Reklama Empiku to jedna z najfatalniejszych, najbardziej wkurzających reklam w kosmosie.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 11 sie 11, 16:06

albo nagrajcie ją jeszcze raz / reklame empiku/ tak , zeby teksty brzmiały naturalnie

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1721
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 sie 11, 18:34

O reklamach kilka słów rankingowych:

Najlepsze:
Gutek Film (ta nowa, ze zmieniającymi się coraz szybciej nazwiskami reżyserów); "Polityka"; Konkurs "Kręć Wrocław"; American Film Festival

Najbardziej kuriozalne:
Uniwersytet Wrocławski; Mirosław Wróbel

Najbardziej irytujące:
pozostałe reklamy Wrocławia, a zwłaszcza ta stadionowa; T-Mobile

Najbardziej obłudna:
Empik. Oni tak kochają dobre kino, że są najdroższym sklepem z płytami.

Najbardziej zagadkowa:
Mofilm - o co chodzi??? Co niby to miało reklamować?

Najbardziej paradoksalna:
"Proszę wyłączyć telefony komórkowe. Chwile, które łączą"

Najbardziej bezczelna (Antyreklama):
"Klaps dla wszystkich, którzy nie używają PayPassa" - bo co? Przymusowe? Po takiej zachęcie na pewno nie będę używał.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 11 sie 11, 19:09

co do paypassa sie zgadzam...
za to ta Mercedesa sympatyczna przecież, czyz męzczyźni nie marzą o takiej kobiecie?

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1721
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 sie 11, 19:13

Niczego sobie, owszem, ale żeby zaraz obiekt marzeń? :wink:

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 11 sie 11, 19:37

psubrat napisał(a): I nie było smoka w tym roku w ogóle. Ani "neni" ani "nejsoł"....


Ja też tęsknię za Lusią! I za panem Smoleniem w pustej bibliotece!

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pieśni z drugiego piętra



cron