Filmy po teleranku...

Filmy 11. NH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 31 lip 11, 12:16

Tradycyjnie otwieram wątek o filmach, co do których jesteście zdziwieni, że znalazły się w programie tegorocznego festiwalu, lub takich, które Was sromotnie rozczarowały. Czekam na typy.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

paz
 

Post 31 lip 11, 12:57

AUN. :? Jak dla mnie może go czekać przyszłość podobna do "Narkotykowego szaleństwa" i przez przypadek stanie się kiedyś obiektem kultu (choćby piosenka o sutkach w wykonaniu 30-letnich Japonek przebranych za dzieci z przedszkola). Póki co budzi głównie zdegustowanie. Ci fatalni aktorzy, wydumane sceny; nawet strona wizualna była jak dla mnie marna. W ogóle nie odebrałem tego filmu jako - zgodnie z opisem - manifestu idei "ciągłości i łączności natury i człowieka", a przynajmniej zupełnie nie tak to sobie wyobrażałem.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 31 lip 11, 13:45

"Terroryści" - się oburzyłem.
"Pasma obrazu" - programowo bezsensowny, czyli w zasadzie nie do oglądania.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

olka.be
 
Posty: 15
Na forum od:
23 lip 10, 15:18

Post 31 lip 11, 14:28

"Wygrany" - nie wiem co ten film robi w konkursie NH. Nie znam się na regulaminie konkursu, ale chyba fakt, że film powstał w ostatnim roku i jest produkcji polskiej, to nie jedyne wymagania??

tangerine
 
Posty: 1724
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 31 lip 11, 22:00

paz napisał(a): Ci fatalni aktorzy, wydumane sceny; nawet strona wizualna była jak dla mnie marna. W ogóle nie odebrałem tego filmu jako - zgodnie z opisem - manifestu idei "ciągłości i łączności natury i człowieka", a przynajmniej zupełnie nie tak to sobie wyobrażałem.


No właśnie z tym filmem to mam duży problem, bo nawet jeśli machnąć rękę na treść i założyć,że ten scenariusz ma sens to... jego realizacja jest grafomańska. Może jakby prosto to z negatywu prosto puszczać by to pomogło. Nie wiem. Spotkałem jednak ludzi którzy nie byli zbulwersowani tym filmem. Dla mnie kultowy to jest Zasypany las - nie dość że nie rozróżniałem japońskich aktorów (było mało zbliżeń) to jeszcze był to film kręcony w lesie w nocy. Łatwiej byloby go zrozumieć mając tylko listy dialogowe. Podejrzewam, że z AUNem byłoby tak samo.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1712
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 31 lip 11, 23:55

"AUN" oczywiście przede wszystkim. Także "Zło Shinjuku" z sekcji pinku z długaśną sceną bezsensownej paplaniny o rewolucji (z rozebraną panienką przywiązaną do słupa jako elementem dekoracji), na której usnąłem. Oraz "Bez wstydu" (Norwegia) - z durną i wydumaną fabułą oraz efekciarskimi zdjęciami.

Avatar użytkownika
d4b0
 
Posty: 125
Na forum od:
30 lip 06, 23:12

Post 1 sie 11, 9:50

"łabędzie" i "podróż na wschód" jako kompletne nieporozumienie, filmy bez sensu, bedace strata czasu i pieniedzy.

"AUN", "utopians" i "lato goliata" - mozna sie czepiac wielu spraw w tych filmach, ale ostatecznie mysle, ze to nie sa udane filmy.

Avatar użytkownika
liverpoolski
 
Posty: 57
Na forum od:
30 lip 07, 19:02

Post 1 sie 11, 18:56

Zdecydowanie AUN. Po seansie dosłownie mnie wszystko fizycznie bolało ;)

sywlia
 
Posty: 43
Na forum od:
7 sie 07, 15:34

Post 1 sie 11, 19:46

"śpiąca królewna" to był gniot

Avatar użytkownika
nicebastard
 
Posty: 56
Na forum od:
16 lip 06, 0:25

Post 1 sie 11, 20:28

Czerwona lampka z napisem "porażka" zapala mi się na wspomnienie trzech tytułów. "Wygrany" - absolutna nijakość, nie wiem, jak ten film trafił do programu festiwalu. Dwa pozostałe filmy oceniam jako bardzo złe - "Utopians" i "Z daleka widok jest piękny".

kubuń
 
Posty: 8
Na forum od:
17 cze 09, 22:03

Post 1 sie 11, 21:26

Najgorsza jak dla mnie pozostaje Śpiąca Królewna. Wasted Youth także w ogóle nie przypadł mi do gustu, tak samo Szczyt,

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 623
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 1 sie 11, 21:57

Moje typy w kategorii Porażki:
- "Halaw. Drogi morza" - za niemal łopatologiczne rozłożenie szalenie interesującego tematu okraszone toporną tezą napisów końcowych (być może zamiast fabuły lepszą opcją mógłby być dokument)
- "Niewybaczalne"- niby wszystko jest co trzeba, ale zupełnie nie przekonuje ani nie wciąga, liczne błędy w szczegółach (np scena mycia plam z krwi na wannie, scena w szpitalu itd), zbyt dalekie od "Dzikich Trzcin"
- "Zombie SS" - mimo wierności konwencji fabuła naciągana i żenująco naiwna, bez dbałości o jakość prezentowanego humoru (niemniej znakomita odpowiedż o przyczyny popularności polskich lekarzy w Norwegii - miejscowi studenci medycyny wyglądają na jełopów, a jakość wiedzy na temat procedur chirurgicznych np. amputacji kończyny na poziomie wczesnego średniowiecza)

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 1 sie 11, 23:17

"Swans", "Pasma obrazu".

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 10:48

"Prawdziwy koniec zimnej wojny" > w zamierzeniu to NIE jest film polityczny... ;-)
"Michael" > reagowałem histerycznym śmiechem...
"Rów" > film o różnokolorowych śpiworach i dialogach w klimacie hamującej lokomotywy
"Drzwi szeroko otwarte" > dziękuję, postoję, polecam teledysk NIWEA "Tańcz", wystarczy.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

hekuba
 
Posty: 81
Na forum od:
9 sty 11, 22:21

Post 3 sie 11, 13:20

możecie mnie zjeść..

młyn i krzyż (za techniczne masakryczne niedoróbki typu maszt-przerwa w maszcie-flaga, góra z daleka w drzewach, z bliska już bez drzew, totalnie niedopasowane i stopione w górę skały... )

20 papierosów (fakt - nie doczytałam, ze tu nie pada ani jedno słowo, ale litości - toć to dziecko w przedszkolu takie 'dzieło' nakręcić może!!!)

różowe flamingi (czytałam że to najobrzydliwszy film, poza wszelkimi regułami, ale naprawdę jest poniżej jakiegokolwiek poziomu i bardzo niesmaczny)

piekło kobiet: wilgotne lasy (po prostu..)

mama (rozk temu bardzo chcialam to obejrzec - nie udalo mi sie, na przegladzie filmow zwycieskich chcialam - tez mi sie nie udalo. teraz mi sie udalo - az zaluje..)

jeszcze jeden z filmow zza rozowej kurtyny - zapowiadany przed projekcja jako jeden z zabawniejszych - jakos nikt sie nie smial...

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 11, 13:27

Zjadłbym, zaiste. Za "Młyn i krzyż", "Dwadzieścia papierosów" i przede wszystkim za "Mamę". Przed zjedzeniem kroiłbym żywcem, obdzierał ze skóry i przypalał.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 14:01

"Moja łódź podwodna" - dość świeże jak na komedię romantyczną dla nastolatków, ale nie wiem, co ten film robił na takim festiwalu

"Tryskająca modlitwa: Piętnastoletnia prostytutka", czyli pieprzenie w stylu pinku eiga. Bohaterowie pieprzą bez przerwy: o pokonaniu seksu, o ciąży, o dorosłości, o pokonaniu seksu, o aborcji, o macierzyństwie, o samobójstwie, o prostytucji oraz o tym, że chcą pokonać seks. Moim zdaniem seks został pokonany, bo w ogóle go w tym filmie nie ma.
Ostatnio edytowano 3 sie 11, 18:04 przez doktor pueblo, łącznie edytowano 1 raz
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
Siena
 
Posty: 54
Na forum od:
18 mar 08, 15:55

Post 3 sie 11, 16:36

pytanie o festiwalową obecność Mojej łodzi podwodnej zasadne, ale będę jej bronić jako komercyjnego antidotum na niektóre artystyczne arcydzieła :) równowaga została zachowana...

emg
 

Post 3 sie 11, 16:49

psubracie no widzisz, a taki m.oleszczyk na swoim blogu zaliczył michaela i rów do puli swoich ulubionych filmów festiwalu

hekuba
 
Posty: 81
Na forum od:
9 sty 11, 22:21

Post 3 sie 11, 17:34

Mrozikos667 to ja nakrece film 15 fajek wodnych - ublagasz by sie znalazl na festiwalu? :D zgrzewka piwa sie odwdziecze ;)
albo.. 30 puszek piwa! jedna osoba, 30 puszek i voila! bedzie powod do rozmyslan jak sie wyglada po kazdej kolejnej!

za mame nie zjadaj - nad tym sie zastanawialam czy tu wpisac. ba - gdybym miala czasowstrzymywacz to moze w chwili braku zmeczenia bym jeszcze raz obejrzala bo mam wrazenie ze cos przegapilam w tym filmie..

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2576
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 3 sie 11, 18:14

hekubo, nakręć, ale każdy Ci powie, że kopiujesz koncept Benninga, który rozwija swój minimalizm filmowy od 40 lat, jest autorem kilkudziesięciu filmów tego rodzaju

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2576
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 3 sie 11, 18:19

dla mnie filmem telerankowym była Skóra, w której żyję, niestety

Avatar użytkownika
Basik90
 
Posty: 77
Na forum od:
23 kwi 08, 5:32

Post 3 sie 11, 18:51

Histerycznym śmiechem? Ale,że w których momentach? Mi Michael się podobał :)

Za to ja...z wielką chęcią odzyskałabym 150 minut spędzone na " Pewnego razu w Anatolii".
Don't BUT me! I hate people who BUT me!


http://www.whereisbasia.blogspot.com - Zapraszam, jeśli masz ochotę poczytać o tym jak mi się żyje na drugim końcu świata.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 18:56

emg napisał(a):psubracie no widzisz, a taki m.oleszczyk na swoim blogu zaliczył michaela i rów do puli swoich ulubionych filmów festiwalu

Gorąco pozdrawiam Michała Oleszczyka, wielbionego przeze mnie za miłość do "Wtorku, po świętach" i publikacji Ireny Gumowskiej. Każdemu przysługuje prawo do subiektywnych wyborów, prawda? Dla mnie 9-letnie dziecko opisujące oglądanie "REPORTAŻU, w którym występował WICEKANCLERZ Niemiec" to totalne nieporozumienie... Aczkolwiek nie planuję w żaden sposób wyśmiewać osób, którym ten film się spodoba, wierzę w totalną subiektywność odbioru.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 19:02

Nie jestem fanem "Michaela", ale o co Ci właściwie w tym przykładzie powyżej chodzi psubracie? Że dziecko było zbyt dobrze zorientowane? Mi się wydawało, że tu akurat chodziło właśnie o pokazanie tego, że on bez przerwy ogląda tego typu rzeczy w telewizji, bo nic innego nie ma do roboty, a w sprawach dziecięcych się z kolei mało orientuje. Tak ja to widziałem.

Chętnie natomiast posłuchałbym, co konkretniej zarzucasz filmowi "Rów". Nie jest to arcydzieło, ale jak dla mnie porządny film o pogardzie systemu dla człowieka.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 19:16

Rów ma materiał fabularny na 15 minut. A w Michaelu nie spodziewałem się dyskusji politycznej po paroletnim chłopcu. Może masz jakiegoś w rodzinie to się go zapytaj o wicekanclerza...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 19:23

Nie mam na szczęście w rodzinie parolatka siedzącego całymi dniami w piwnicy, dla którego jedynym źródłem wiedzy o świecie są wiadomości telewizyjne, ale zakładam, że może nie funkcjonować jak normalny 9-latek...

Zarzut o materiale fabularnym na 15 minut można zastosować do bardzo wielu filmów. I wiele z nich zapewne lubisz :) Wydaje mi się, że chodzi o coś innego. Może spodziewałeś się filmu artystycznego, a dostałeś obozowy minimalizm? Ja dostałem mniej więcej to, czego oczekiwałem, więc, choć bez fajerwerków, oceniam film dobrze.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 19:53

Nie przesadzajmy z tym wpływem telewizji... To nie jedyny zarzut, czy główny bohater zabierałby chłopca do zoo poza miasto i pokazywał się z nim publicznie? Dla mnie to jest niepojęte. I analogicznie jak ktoś wcześniej wspomniał, większą szansę ucieczki dawała sytuacja z nogą w gipsie opiekuna...
A wracając do Rowu... Niestety obserwuje u siebie lekkie odsunięcie od eksperymentów filmowych i przejście w kierunku fabuł, opowiadanych historii. Uwielbiam Decasia za klimat i muzykę, ale ona trwa dokładnie tyle ile powinna, ponadto jest tam ciekawa klamra spinająca całość. To, że fabuła w Rowie jest pretekstowa to tylko jeden z wielu problemów. Przede wszystkim rozbrajały mnie dialogi, rozwleczone do granic możliwości, niektóre kwestie cisnęły się na usta od razu, nawet żeby je wykrzyczeć... Scena z paniusią z Szanghaju to jakaś porażka, sugerujecie, że można było wsiąść w pociąg i sobie poszukać męża na pustynii? I tak jak pisałem w innym temacie: zgadzam się, że film jest ważny, z uwagi na sytuację polityczną i warunki powstawania, ale jako film jest po prostu zły. Mina śpiącego Jarosza obok: bezcenna.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 3 sie 11, 20:06

psubrat napisał(a):Nie przesadzajmy z tym wpływem telewizji... To nie jedyny zarzut, czy główny bohater zabierałby chłopca do zoo poza miasto i pokazywał się z nim publicznie? Dla mnie to jest niepojęte. I analogicznie jak ktoś wcześniej wspomniał, większą szansę ucieczki dawała sytuacja z nogą w gipsie opiekuna...



Słowa klucze: syndrom sztokholmski, strach, wstyd.

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 3 sie 11, 20:17

Moja łódź podwodna - doskonale zabawna rzecz, cieszę, że mogłam obejrzeć kilka miesięcy przed premierą:)

Dharma Guns, Utopians oglądane jeszcze w Klubie Krytyków i Śpiąca Królewna - to taka trójka, która byłą zdecydowanie słabsza niż cała reszta. Nowy Almodovar też mnie niestety rozczarował.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 3 sie 11, 20:21

Nie wiem, dlaczego kogoś dziwi obecność "Mojej łodzi podwodnej" w programie. W Panoramie zawsze pojawiały się lżejsze tytuły (choćby "Hustle and Flow" podczas pierwszej edycji wrocławskiej :)), a ten w swoim gatunku jest naprawdę dobry.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 926
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 11, 20:40

@psubrat

Trochę nie w tym wątku powinna być dyskusja o "Rowie" i "Michaelu", ale skoro się już zaczęła...

Wydaje mi się, że czepiasz się w Michaelu szczegółów, zamiast czepić się całego zamysłu filmu. Oczywiście, że scena wyjścia na miasto jest dziwna, ale chyba nie sądzisz, że reżyser się nad nią nie zastanawiał? Można sobie łatwo wyobrazić powody - może chłopiec już kiedyś próbował, ale się nie udało i został później ciężko pobity i dlatego boi się kolejnych prób? Moim zdaniem za pomocą takich scen, reżyser starał się pokazać to, czego nie pokazywał dosłownie i umieszczał je celowo, żeby widz zastanowił się, co takiego musiało się wydarzyć, że w takiej sytuacji chłopiec nie krzyczy głośno, że został porwany. Dla mnie podstawowym zarzutem wobec Michaela nie są takie sceny, tylko to, że film nie sprawia, bym zadawał sobie jakiekolwiek pytania, ot ilustruje pewne zjawisko, bez głębszej refleksji.

Natomiast co do "Rowu" to kompletnie nie rozumiem. Czy masz jakąś wiedzę historyczną na podparcie swojej tezy, że żona nie mogła odwiedzić męża w obozie? Ja sądzę, że mogła bo to był formalnie obóz reedukacyjny a nie więzienie (i dlatego tę resztkę z niego zwolniono). Poza tym, jak pisałem już w wątku o "Rowie", wizyta tej kobiety jest kluczowa z punktu widzenia całej struktury filmu, bo przypomina o jednostkowym wymiarze nieszczęścia, o którym zwykli jesteśmy zapominać, myśląc tylko przez pryzmat statystyk. Zgadzam się (tym razem) z Oleszczykiem, że to film w duchu Borowskiego, przypominający o krzywdzie, która stała za "piękną" ideą komunizmu i krzyczący (choć przyznaję że jakoś mniej przekonująco niż Borowski), że "Nie ma piękna, jeśli leży w nim krzywda człowieka. Nie ma prawdy, która tę krzywdę pomija. Nie ma dobra, które na nią pozwala." Tyle.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 11, 20:51

hekuba napisał(a):Mrozikos667 to ja nakrece film 15 fajek wodnych - ublagasz by sie znalazl na festiwalu? :D zgrzewka piwa sie odwdziecze ;)
albo.. 30 puszek piwa! jedna osoba, 30 puszek i voila! bedzie powod do rozmyslan jak sie wyglada po kazdej kolejnej!

za mame nie zjadaj - nad tym sie zastanawialam czy tu wpisac. ba - gdybym miala czasowstrzymywacz to moze w chwili braku zmeczenia bym jeszcze raz obejrzala bo mam wrazenie ze cos przegapilam w tym filmie..


Jeśli w Twoim filmie też znajdą się tak różnorodne, intrygujące twarze, które z niewiadomych powodów są prawdopodobnie ułożone według jakiegoś klucza (vide: wątek o tym filmie), czy zmiany ostrości, kierujące uwagę raczej na tło, niż na ludzi, to mogę nawet trochę pobłagać. A "Mama" to jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie zdarzyło mi się oglądać. Tak, właśnie tak: przerażających.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 3 sie 11, 23:00

@doktor: Nie mam żadnej wiedzy historycznej, odbieram filmy zmysłowo i na podstawie wiedzy ogólnej. Coś sprawiło, że uważam "Michaela" za film banalny, który zaledwie próbuje zmierzyć się z trudnym tematem, acz nieudolnie. Dziękuję za słowa klucze okoniowi, nawet jeśli przyjmę wersję odpowiedniej ideologii narzuconej ofierze w filmie to i tak pozostaje to dla mnie film poprawny.
A co do "Rowu" to nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, torturowanie widzów przez półtora godziny zdjęciami kołder nie jest dla mnie źródłem większych zachwytów i fascynacji. I jeszcze raz pisze: to mój subiektywny odbiór, możesz równie dobrze nazwać mnie laikiem lub malkontentem. Film mi się nie podobał.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

ayya
 
Posty: 669
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 4 sie 11, 8:39

doktor pueblo napisał(a):Oczywiście, że scena wyjścia na miasto jest dziwna, ale chyba nie sądzisz, że reżyser się nad nią nie zastanawiał? Można sobie łatwo wyobrazić powody - może chłopiec już kiedyś próbował, ale się nie udało i został później ciężko pobity i dlatego boi się kolejnych prób?


Akurat scena wyjścia na spacer z logicznego punktu widzenia jest najbardziej kontrowersyjna w tym filmie. Wystarczy, że chłopak by krzyknął 'ratunku, zostałem porwany' i na pewno ktoś by się zainteresował. W filmie są przesłanki, które pozwalają się domyślać, dlaczego dziecko nie próbowało ucieczki i nie były to kare cielesne - chłopak pisał listy do rodziny, które z wiadomych przyczyn nie dochodziły, ale mężczyzna wmawiał mu, że rodzina nie chce mieć z nim nic wspólnego. Inna sprawa, że my trochę nie rozumiemy tej sytuacji, ale jak widać w Austrii, gdzie zdarzyły się przecież i historia Nataschy Kampusch i historia Fritzla, coś takiego jest bardzo prawdopodobne.

tangerine
 
Posty: 1724
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 4 sie 11, 9:55

ayya napisał(a):
doktor pueblo napisał(a):Oczywiście, że scena wyjścia na miasto jest dziwna, ale chyba nie sądzisz, że reżyser się nad nią nie zastanawiał? Można sobie łatwo wyobrazić powody - może chłopiec już kiedyś próbował, ale się nie udało i został później ciężko pobity i dlatego boi się kolejnych prób?


Akurat scena wyjścia na spacer z logicznego punktu widzenia jest najbardziej kontrowersyjna w tym filmie. Wystarczy, że chłopak by krzyknął 'ratunku, zostałem porwany' i na pewno ktoś by się zainteresował.


Psychologia człowieka jest bardzo skomplikowna. Mózg ludzki jest wstanie przetwarzać tak duże ilości informacji, że sprowadzanie tego do zerojedynkowej sytuacji nie ma sensu. Możliwości jest nieskończenie wiele. Można je sobie wyobrażać. Autonomiczną decyzją każdego autora jest wybór scen i informacji, na podstawie których widz buduje motywacje bohaterów. Wyzwaniem rezysera jest żeby nie powidzieć ani za dużo ani za mało.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 4 sie 11, 12:18

tangerine napisał(a):Wyzwaniem reżysera jest żeby nie powiedzieć ani za dużo ani za mało.

No i właśnie w moim odczuciu reżyser powiedział za dużo i trąci o banał.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 4 sie 11, 15:10

psubrat napisał(a):
tangerine napisał(a):Wyzwaniem reżysera jest żeby nie powiedzieć ani za dużo ani za mało.

No i właśnie w moim odczuciu reżyser powiedział za dużo i trąci o banał.


To za dużo czy za mało? :)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 4 sie 11, 19:07

Za dużo, jest za dosadny....
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1721
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 sie 11, 19:11

Filmów potelerankowych ci u nas w tym roku dostatek był :(
Z jednego (80 listów) nawet wyszedłem, ale nie był on najbardziej potelerankowy - po prostu wyczerpała się już wtedy moja cierpliwość do gniotów. Palma pierwszeństwa zdecydowanie należy się dziełu AUN – początek i koniec wszech rzeczy. Z filmów konkursowych dzielnie mu towarzyszą Lato Goliata i Utopians (wszystkie trzy ocenione na 1), a także Terroryści i Dharma Guns (ocenione na 2). Teleranki w Panoramie to Apollonide. Zza okien domu publicznego, Rów i Curling. W pokazach specjalnych nic nie równa się żenującej Podróży na Wschód. Z Czerwonych westernów nadziałem się na Swojego wśród obcych, obcego wśród swoich, a z pinków eigów na Dziwny teatr Edogawy Rampo: Podglądacza z poddasza. Wreszcie last but not least najbardziej irytujący (i jedyny taki) z Dumontów, czyli Twentynine Palms.
Było jeszcze nieco średniaków, ale ani na tyle dobrych, żeby je wymieniać w wątku o najlepszych filmach, ani na tyle złych, by trafiły do potelerankowego telekina.


Powrót do Każdy ma swoje kino



cron