Osiemdziesiąt listów, reż. Václav Kadrnka

Filmy 11. NH - wypowiedz się!
wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 28 lip 11, 10:16

Bilet kupiłem tak jakoś dość przypadkowo, ale nie żałuje, film super. Jakby wszedł do Polskich kin, to na pewno jeszcze raz go obejrzę. Polecam, gdyż ten film oglądało bez spoglądania na zegarek. Pokazuje on ciężkie czasy bez epatowania przemocą, bohaterstwem. Film o zwykłych ludziach w na pozór zwykłych czasach z tym, że upragniony wyjazd do Wielkiej Brytanii i do męża i ojca, który już tam przebywa nie jest możliwe bez otrzymania paszportu, który otrzymać nie jest łatwo. Reżyser tego problemu nie przejaskrawia. Martin Pavluš gra jak rasowy aktor.
Tylko może ktoś wie, czy, a jak tak, to kiedy ten film wejdzie do kin w Polsce.
Ostatnio edytowano 28 lip 11, 17:34 przez wwww_www_ww_w, łącznie edytowano 2 razy

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 28 lip 11, 13:22

Długo się zastanawiałam, czy kupić na to bilet, aż je wykupiono. Jeśli film trafi kiedyś do kin studyjnych, to też chętnie się wybiorę.

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 28 lip 11, 17:29

Jak wykupiono, jak były wolne miejsca?

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 28 lip 11, 18:58

A może patrzyłam, jak już nie można było zamawiać przez Internet.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 29 lip 11, 0:19

Nie ma szans na dystrybucję, tak ja to przynajmniej widzę. Ale film piękny, taki czarny koń festiwalu - chciałem na niego iść, ale do moich faworytów nie należał. Sytuacja zmieniła się, gdy Querelle nakręcił spiralę oczekiwań, ale i tym bardziej wygórowanym film bez problemu sprostał.

Najbardziej w pamięć zapadają te nogi, wszędzie nogi, same nogi - wciąż gdzieś spieszące, walczące, odmawiające poddania się. Film o chodzeniu, ale nie o chodzeniu dla przyjemności, ale dla przetrwania i lepszego życia. Film o czekaniu, czy to w urzędzie, czy u lekarza - wiele czasu upływa, zanim czekanie się skończy, ale czas ten wypełniony jest dyndającymi na wieszaczkach kluczami i skorupką od pisanki.

Zastanawia mnie jednak jedno: na końcu matka pisze list do Vaska - tak ma na imię jej syn, a nie mamy żadnej wskazówki, by ojciec nosił to samo imię. Czyżby więc wszystkie poprzednie minuty były ułudą, wyobrażeniem matki oddzielonej nie tylko od męża, ale od syna, któremu pozwolono na wyjazd, którego jej odmówiono? W takiej interpretacji przeszkadza fakt, że bodaj w pierwszym liście pisze o synu w trzeciej osobie, co wskazywałoby jednak na ojca jako na adresata. No ale w takim razie co z tym Vaskiem, do którego adresowany jest ostatni list?
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 29 lip 11, 7:27

Mrozikos667 napisał(a):
Zastanawia mnie jednak jedno: na końcu matka pisze list do Vaska - tak ma na imię jej syn, a nie mamy żadnej wskazówki, by ojciec nosił to samo imię. Czyżby więc wszystkie poprzednie minuty były ułudą, wyobrażeniem matki oddzielonej nie tylko od męża, ale od syna, któremu pozwolono na wyjazd, którego jej odmówiono? W takiej interpretacji przeszkadza fakt, że bodaj w pierwszym liście pisze o synu w trzeciej osobie, co wskazywałoby jednak na ojca jako na adresata. No ale w takim razie co z tym Vaskiem, do którego adresowany jest ostatni list?


Spokojnie spokojnie, ojciec i syn noszą to samo imię, matka w liście do ojca pisze o ich synu per "mały Vasek".

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 29 lip 11, 7:36

Nie wiem, czy to dowodzi czegokolwiek. Nie chcę się upierać przy być może nazbyt wymyślnej interpretacji, ale to, co piszesz, to trochę mało, nie?
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 29 lip 11, 8:56

Przekonałoby Cię tylko kilkusekundowe ujęcie w zbliżeniu dowodu osobistego matki z rubryką mąż i dzieci? Ja zwykle staram się przyjmować najbardziej prawdopodobne hipotezy. Oczywiście może być tak, że cały film to złudzenie matki, która tak naprawdę pisze listy od syna, można też sobie dorobić teorię, że jej odmówiono wizy, choć w całym filmie nie ma o tym słowa. Ale bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że po prostu syn nosi imię ojca, a film to pokazanie jednego dnia z jej życia w surowej czechosłowackiej rzeczywistości.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 29 lip 11, 17:18

Ok, ja też skłaniam się ku tej bardziej prawdopodobnej wersji, co nie zmienia faktu, że wątpliwość powstała we mnie od razu i jakoś nie daje mi spokoju. Możliwe, że taki był zamysł twórców, możliwe, że nie. Nie wiem, rozważam wszelkie ewentualności, bo na tym też polega interpretacja.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 29 lip 11, 21:01

Nie no w kinach studyjnych może jednak będzie pokazywany ten film.
Co do tych nóg, to masz racje.

Avatar użytkownika
liverpoolski
 
Posty: 57
Na forum od:
30 lip 07, 19:02

Post 29 lip 11, 22:39

Pan Mieczysław ma rację: ojciec też nazywa się Vašek.

Co do samego filmu to mam wrażenie, że sam koncept ciekawy. Rzeczywiście ta fragmentaryczność opisywanej rzeczywistości dość obrazowa: stukot butów, szelest papieru itp. Film o czekaniu lub raczej o oczekiwaniu na czekanie. Mimo wszystko czegoś mi jednak w tym filmie brakowało.

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 30 lip 11, 18:36

liverpoolski mi tam nic nie brakuje w tym filmie. Ta jego fragmentaryczność opisywanej rzeczywistość to atut tego filmu.

Avatar użytkownika
liverpoolski
 
Posty: 57
Na forum od:
30 lip 07, 19:02

Post 30 lip 11, 20:59

www_www: no niby wszystko fajnie, ale jednak gdzieś tam mi czegoś brakowało ;) Jednak trzeba przyznać, że konceptualnie film konsekwentny od początku do końca.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 31 lip 11, 17:33

mnie się podobało dodanie / na końcu najwięcej muzyki organowej/ jakby ten charakter muzyki - tła miał podkreslić świętość rodziny...tu rozbitej przez sytuację, a jednak trwającej

ciekawe to spostrzeżenie Mrozikosa o nogach...faktycznie

raziła mnie jedna rzecz...matka pisząca ciepło o synu ...jest jednak zimna, a raczej chłodna, oschła w jakiś sposób/ chociaż ''oschła' to tez nie trafne okreslenie/ w rzeczywistości. A ten syn łaknie ciepła. Dziwna ta relacja.

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 1 sie 11, 2:24

Bo to do końca nie jest normalna rodzina, co nie znaczy, że patologiczna.

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 870
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 8 sie 11, 23:27

Wątpliwości Mrozikosa są jak najbardziej na miejscu (bardzo ciekawa interpretacja) - być może rzeczywiście adresatem tych wszystkich listów jest syn. O ile sobie dobrze przypominam, Vasek najczęściej znajduje się tuż za plecami matki (podczas wyprawy do urzędu, sklepu obuwniczego itd.), jakby był nieobecny. Podczas podróży autobusem matka i syn stoją do siebie przodem, jednak nie nawiązują kontaktu wzrokowego, każdy ma odwróconą głowę w innym kierunku. Czy na zdjęciu, które znajduje Vasek w zeszycie z listami, na pewno jest ojciec (twarz jest zamazana)? Może to on sprzed wielu lat, a matka przez cały czas odtwarza pewne sytuacje, obrazy z okresu jego dzieciństwa...

Piękny film. Byłem na obu seansach. Ten, kto nie przepada za kinem czeskim (np. ja), łatwo mógł skreślić, zignorować, a to niewątpliwie perełka. Najlepszy film czeski, jaki widziałem (obok Diamentów nocy Jana Nemeca, ale to już inna epoka kina). W sumie to przykład nieczeskiego kina czeskiego.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 9 sie 11, 6:18

Querelle ..bardzo ładna interpretacja -- tez ją przyjmuję :)

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 9 sie 11, 20:14

Tylko szkoda, że takie filmy jak ten nie wchodzą do dystrybucji, a może jednak?

tangerine
 
Posty: 1724
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 9 sie 11, 20:25

W sumie ostatecznie nie poszedłem na ten film bo pomyślałem, że z Czech to może być bardziej dostępny (to w sumie niedaleko).

wwww_www_ww_w
 
Posty: 20
Na forum od:
28 lip 11, 10:01

Post 15 sie 11, 16:55

Tangerine naprawdę żałuj.
A swoją drogą to szkoda, ze tego typu filmy nie mają większych szans być pokazywane w kinach, a jakieś Amerykańskie knoty mają. A przecież mi żal... i tęskno za takimi filmami...


Powrót do Każdy ma swoje kino