Arirang, reż. Kim Ki-duk

Filmy 11. NH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2576
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 25 lip 11, 22:42

jestem ciekawa Waszych opinii o tym filmie, mnie ten rodzaj ekspresji jest zupełnie obcy, jestem introwertyczką, więc pozostałam daleko, daleko na zewnątrz, dla mnie najmilsze momenty to były te, kiedy Kim Ki-duk (uwaga: wymawiamy Kim Ki-dok) nie mówił, natomiast jego pieśń na żywo po rozmowie z publicznością była niesamowita! chylę czoło

Avatar użytkownika
Dark Angel
 
Posty: 75
Na forum od:
8 sie 05, 20:42

Post 26 lip 11, 23:09

Ja jestem zachwycona tym filmem. Osobiście też jestem raczej introwertyczką, ale film urzekł mnie swoją bezpośredniością i uniwersalnością. Tzw. niemoc twórcza może spotkać nie tylko artystów. Zwykłym ludziom też zdarzają się okresy w życiu, kiedy nie wiedzą co dalej począć, nic im nie wychodzi. Bardzo się identyfikowałam z Kim Ki-dukiem w tym filmie, urzekł mnie swoją historią. Bardzo ciekawe szczegóły z jego życia (praca w fabrykach itd.). Po tym filmie stał się dla mnie bardziej wiarygodny jako reżyser, bardziej autentyczny. Pokazał, że na prawdę identyfikuje się ze swoimi filmami, z ich bohaterami. Mam nadzieję, że film wygra w konkursie, jak dla mnie 6/6 :)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 27 lip 11, 0:00

Ja też znam smutne piosenki, ale nie robię o tym filmów...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

tangerine
 
Posty: 1724
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 27 lip 11, 0:31

To jest film o uzależnieniu od tworzenia, o tym, że jest się artystą 24 h na dobę. Nawet w głębokiej depresji, chwili zwątpienia, nie może się powstrzymać, żeby doświadczenia wykorzystać do twórczej wypowiedzi na temat tego czym jest kino. Kiedyś dawno temy napisałem taki scednariusz, w którym młody mężczyzna nie dostaje się do szkoły filomowej, świat wali mu się w gruzach i kiedy już widz mógłby się zastanawiać czy popełni samobójstwo, on podsumowują tę sytuację w rozmowie z przyjacielem: "wszystko skończone... ale jaki to pomysł na film !". I podobnie zrobił Kim. Granica między tym co realne, a tym co kreowane zaciera się. Sztuka zwycieża depresję.

Avatar użytkownika
Dark Angel
 
Posty: 75
Na forum od:
8 sie 05, 20:42

Post 27 lip 11, 7:54

Kim Ki-duk jest reżyserem, w filmach najlepiej potrafi się "uzewnętrznić". Ciekawe jest, że na początku nie planował tego filmu pokazywać publicznie, to miał był film dla niego, autoterapia. Zastanawia mnie co wywołało tę zmianę nastawienia, chęć pokazania tego filmu na festiwalach. Kim Ki-duk mówił, że brakowało mu festiwali i interakcji z publicznością, co jest dla mnie bardzo ważnym stwierdzeniem, ponieważ są osoby, które uparcie bronią twierdzenia, że artysta zawsze tworzy przede wszystkim dla siebie. Myślę, że Kim Ki-duk swoją postawą chociaż częściowo obalił tę tezę.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 27 lip 11, 8:38

tangerine napisał(a):Granica między tym co realne, a tym co kreowane zaciera się. Sztuka zwycieża depresję.

Dla mnie głównie kreacja, pozostaję w bezpiecznym dystansie.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."


Powrót do Każdy ma swoje kino