Wasze wrażenia pofestiwalowe

Wrażenia pofestiwalowe. Sprawy organizacyjne.
Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1027
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 24 paź 10, 9:36

eliska napisał(a):no i nie mogłam pojechać, a teraz siedzę i gryzę palce...
Bardzo chcę podziękować tym którzy są tam za opisy-recenzje filmów-czytam z ciekawością. Jeszcze brakuje mi opisu atmosfery, ale może za wcześnie...więc i na to czekam.

No właśnie...

W tym temacie zachęcamy wszystkich do podzielenia się wrażeniami na temat 1. edycji AFF.
Jeśli macie jakieś propozycje, sugestie, które ułatwiłyby wszystkim festiwalowiczom funkcjonowanie podczas przyszłorocznej edycji, piszcie, proszę, w tym temacie.
Ostatnio edytowano 30 gru 10, 11:46 przez Seblon, łącznie edytowano 2 razy
18. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 26 lipca - 5 sierpnia 2018

jamro
 
Posty: 46
Na forum od:
19 lip 06, 16:51

Post 24 paź 10, 21:52

Ja na początek tylko tak jednym słowem, bo zmęczony jestem.
Podobało mi się generalnie. Może artystycznie nie jest to poziom Nowych Horyzontów, ale w 90% widziałem filmy po prostu dobre. Bez większych rewelacji, filmów wybitnych, ale solidny poziom. No i odkrycie dla mnie Cassavetesa. Atmosfera bardziej kameralna, ja się zdecydowanie lepiej czułem niż na NH.
Mam nadzieje, że finansowo wyjdzie to jako tako i Pan Roman pociągnie festiwal dalej, bo jest to warte kontynuacji
Ostatnio edytowano 25 paź 10, 9:26 przez jamro, łącznie edytowano 1 raz

kovan
 
Posty: 198
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 25 paź 10, 8:39

Bardzo pozytywne wrażenia, zwłaszcza, że było to moje pierwsze spotkanie z festiwalem (festiwalami) pana Gutka. Więc na wstępie ogromne podziękowania i gratulacje! :) Przy okazji, olbrzymi szacunek za samodzielne odpowiadanie na forum dla pana Romana. Coś, czego jednak nie spodziewałbym się po zapracowanym organizatorze rzeczy na taką skalę :)

Zacznę może od tego co mi się nie podobało:
-brak wejściówek na Scotta Pilgrima już w sobotę o 9:30 ;)
-dodatkowe wrażenia zza ściany w sali numer 2 (zapewne z Eteru), bardzo irytująca rzecz, acz to akurat wina nie organizatorów, a właścicieli budynku.

Na plus: wszystko inne :) Odbiór wejściówek szedł sprawnie, jeśli odbierało się rano nie było problemów z miejscami, miła niespodzianka dla karnetowiczów w posaci wejściówki na otwarcie :), dobór filmów (poza Dekadą Niezależnych), no i ogólne wrażnie.

Jeszcze raz gratuluję, podobnie jak przedmówca, mam nadzieję, że festiwal wypadł pomyślnie finansowo i oby - do zobaczenia we Wrocławiu na drugiej edycji za rok.

ayya
 
Posty: 659
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 25 paź 10, 9:49

Nie będę porównywać do ENH, bo nie ma to większego sensu, poza jednym - dyskusje z twórcami na AFF po filmach były fascynujące, z żadnego nie wyszłam przed zakończeniem, co jednak często mi się zdarza na ENH. Szkoda więc, że w sumie mało gości zjechało na festiwal.

Filmy. Jak na 5 dni to ilość tytułów była jednak niesamowita. Osobiście żałuję, że ze względów czasowych nie udało mi się zobaczyć trzech, konkretnych filmów, ani nic Cassavetesa, bo z klasyki poszłam tylko na Obywatela Kane'a pierwszego dnia. Z podsłuchanych rozmów kuluarowych wywnioskowałam, że nawet ta Dekada Niezależnych, dla mnie w ogóle nieatrakcyjna, jednak dla sporej ilości festiwalowiczów okazała się całkiem przydatną sekcją do nadrobienia zaległości. Także muszę cofnąć to, co kiedyś napisałam :) W ogóle fajowe na festiwalu było to, że właściwie każdy, w zależności od tego, na co się nastawiał, mógł iść na tym festiwalu zupełnie własnym torem: głównie kino bardziej komercyjne albo raczej bardziej eksperymentalne w stylu nowohoryzontowym. Ja wybrałam kino rozrywkowe z domieszką niezależności ala Sundance i udało mi się nie trafić na żaden okropny film, choć było jednak trochę przeciętnych, ale przysnęłam tylko raz. Najmilej oglądało mi się jednak te niezależne, ale z komercyjnym potencjałem filmy rodem z Sundance i cieszę się strasznie, że w Polsce pojawiła się impreza, gdzie takie tytuły można w ogóle zobaczyć.

Organizacja. Wkurzające jednak było przyjeżdżanie na 9 rano, zwłaszcza że nie zostawałam na seanse na 10, ale wszystko, poza 1 dniem, odbywało się bardzo sprawnie i nie było wielkiego szału na wejściówki. Najbardziej mnie jednak zaskoczyło kulturalne, "niekolejkowe" wchodzenie na seanse (wyjątek tylko Scott Pilgrim), ale to chyba wynikało z przeciętnego zainteresowania festiwalem poza weekendem. Termin październikowy po WFF jest całkiem niezły, choć wiadomo, że w ten sposób eliminuje się trochę osoby spoza Wrocławia (choć mnie jakoś nie wyeliminowało, a wcześniej intensywnie uczestniczyłam w WFF). Nie wyobrażam sobie, by ten festiwal był dłuższy jednak - te 5 dni było idealne, nie można się było specjalnie zmęczyć, przez co można było naprawdę sporo wycisnąć z festiwalu. Nie zrażałabym się też chyba jednak niespecjalnie wysoką frekwencją całościowo na festiwalu, jak na stałe ta impreza zaistnieje w świadomości, stanie się modna, to i widzów będzie przybywać. Bo oferta programowa jest przecież fajowa.

Ogólnie. Nie rozumiem narzekań, że festiwal to chałtura bez pomysłu z nastawieniem na mniej popularne kino komercyjne. To festiwal kina amerykańskiego, a ono takie jednak w większości jest. Nawet Sundace od lat się przecież komercjalizuje. Poza tym naprawdę można było wybierać filmy, gdzie kobieta przez 2h kontempluje chmury na niebie (żart), choć tych filmów nie było tyle, co na ENH, bo to nie jest ENH i AFF musi jeszcze zawalczyć o publiczność znanymi nazwiskami i tytułami - super więc, że było Kaboom, Winter's Bone, Winterbottom etc. Chciałabym, jak AFF stanie się regularną imprezą, aby zawsze pokazywane były najciekawsze filmy z ostatniego Sundance ze zwycięzcami w roli głównej. Tylko proszę, nie w sekcji konkursowej. Winter's Bone w tym miejscu to pomyłka, ten film jest znany, był highlightem festiwalu i nie powinien stawać w szranki z absolutnie nieznanymi tytułami. Taka sama sytuacja była kiedyś z Głodem na ENH. Podsumowując, szukam kina refleksyjnego i nieodkrytego wybieram ENH i WFF, szukam wrażeń artystycznych idę na jakiś festiwal kina azjatyckiego, szukam rozrywki na najwyższym poziomie jadę na AFF. Tak to by było z mojej perspektywy.

wjels
 

Post 25 paź 10, 14:56

Czy jest jakaś szansa na dokładniejsze wyniki konkursu, takie w stylu ENH, ze średnią ocen albo chociaż rankingiem miejsc?
Pozdrawiam, Krzysiek

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 893
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 25 paź 10, 16:38

Ja z uwagi na pracę (m.in. konieczność wyjechania z festiwalu na 2 dni) byłem tylko na 8 filmach. Ale miało to dobre strony, przy ostrej selekcji trafiłem tylko na filmy dobre lub bardzo dobre: rewelacyjną "Kobietę pod presją" Cassevetesa i tylko trochę słabsze "Twarze" tegoż (przy okazji: olbrzymie podziękowania za tę retrospektywę!), oba nagrodzone filmy ("Do szpiku kości" oraz "Dwóch Escobarów"), znakomity "Redland" i "Scott Pilgrim kontra świat" i w ramach dekady niezależnych "Ty i ja i wszyscy których znamy". Najsłabszym filmem, który widziałem było "Kaboom" (co nie znaczy, że było złym filmem).

Dlatego bardzo się cieszę z zapowiedzi, że będzie AFF 2!
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

tangerine
 
Posty: 1715
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 25 paź 10, 19:52

Hm... Sam w to nie wierzę, ale obejrzałem 20 filmów + 1 (4 dziennie), z żadnego nie wyszedłem. Nastawiłem się w dużej mierze na odrabianie zaległości (dekada niezależnych) co się troche odbiło na konkursie spectrum.
Wciąż będe się upierał, że tych filmów jest za dużo, a powinny być grane więcej razy, wtedy łatwiej ułożyć program dla siebie i zobaczyć więcej. Zdziwiony tez byłem, że zabrakło filmów znanych z konkursów ENH. Wydaje mi się, że duża część z nich była warta powtórzenia (nie tylko Shit year).
Cassavetes... Jeśli chodzi o mnie to cóż bardzo zaskoczony nie jestem. Znałem i zachwycałem się Glorią od lat, wciąż mam ją nagraną na VHS-sie. Ale na pewno była to najwazniejsza sekcja festiwalu. Kino Cassavetesa to prawdziwa magia kina. Emocje które wywołuje są głębokie i naturalne. Długo nie zapomnę tych filmów. Dzisiaj wracajac z Muranowa tramwajem pomyślałem, że to może nie problem kina jako sztuki, może po prostu tamte czasy (lat 60. i 70.) były normalniejsze, piękniejsze, bardziej przystawały do skali ludzkich emocji. Ale wiem, że niektórzy mnie wezmą za starego dziada. Taki już jestem. Pamiętam jak się wzruszyłem na Witaj nocy tylko dlatego, że reżyser wykorzystał muzykę Pink Floyd z początku lat 70.
Więcej o filmach w temacie obok.
Podsumowując, pierwsze koty za płoty, program bardzo ciekawym, nie rezygnowałbym z sekcji powtórkowych w przyszłości bo na prawdę zobaczyć na dużym ekranie wspaniale fotografowane filmy to nie to samo co w telewizorze.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2506
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 25 paź 10, 20:04

tang, chyba strzeliłeś w 10, bo kiedy opowiadałam mojemu znajomemu o odkrywaniu Cassavetesa, od razu powiedział - "bo to były lata 70.", ja o tym nie pomyślałam, może, dzisiaj w pociągu przeczytałam w książce Urszuli Tes, że Mężowie byli pokazywani w Sanoku, a to dopiero! wtedy musiałam minąć się z tym filmem, przypadkowo, z rozmysłem, nie pamiętam, teraz trafili na dobry czas, wciąż nie mogę się z Cassavetesa otrząsnąć i jestem jak Gena w niemal każdym filmie - roztrzęsiona :))

miecznik
 
Posty: 265
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 26 paź 10, 8:17

tangerine napisał(a):Wciąż będe się upierał, że tych filmów jest za dużo, a powinny być grane więcej razy, wtedy łatwiej ułożyć program dla siebie i zobaczyć więcej.


Zdecydowanie filmów premierowych było mniej niż na ENH. Miałem bardziej przejrzysty wybór na AFF. Na ENH miałem większy dylemat co wybrać, bo osiołkowi w żłoby dano - i to nęci, i to kusi.

Większość filmów tutaj była mi znana (dekada niezależnych, zagraj to jeszcze raz), to głównie wybierałem konkurs i Cassavetesa. Jak słusznie Paweł Felis w "GW" zauważył, że na AFF można się było bardziej czuć jak w DKFie niż na prawdziwym festiwalu. I takie też krążyły opinie, że przyjeżdżało się tu nadrobić zaległości. Ale ta kameralność bardzo mi się podobała.

krzysiek_slejw
 
Posty: 22
Na forum od:
29 lip 10, 10:25

Post 26 paź 10, 19:19

Zainteresowanych zapraszam na pofestiwalowe wrażenia louder than bombs -> http://loudertb.blogspot.com/2010/10/1- ... lacja.html
NH 06,07,08,09,10,11,12 ; AFF 10,11
http://louder.tk
http://orxateria.tk

Avatar użytkownika
Perf
 
Posty: 9
Na forum od:
23 mar 10, 4:14

Post 26 paź 10, 22:15

wjels napisał(a):Czy jest jakaś szansa na dokładniejsze wyniki konkursu, takie w stylu ENH, ze średnią ocen albo chociaż rankingiem miejsc?


A było coś takiego na ostatnim ENH? Pamiętam, że na poprzednich bywało, ale na ostatnim...?

(To pytanie oczywiście do wszystkich.)

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 862
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 27 paź 10, 17:48

ayya napisał(a):Podsumowując, szukam kina refleksyjnego i nieodkrytego wybieram ENH i WFF, szukam wrażeń artystycznych idę na jakiś festiwal kina azjatyckiego, szukam rozrywki na najwyższym poziomie jadę na AFF. Tak to by było z mojej perspektywy.

Eee, dlaczego AFF musi kojarzyć sie tylko z "rozrywką na najwyższym poziomie"? Filmowych zabawek made in USA mamy na co dzień full (od koloru do wyboru, tv, kino, dvd), więc nie wiem, po co tracić cenny festiwalowy czas na filmy szyte wiaterkiem.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2506
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 27 paź 10, 20:51

Querelle napisał(a):Eee, dlaczego AFF musi kojarzyć sie tylko z "rozrywką na najwyższym poziomie"? Filmowych zabawek made in USA mamy na co dzień full (od koloru do wyboru, tv, kino, dvd), więc nie wiem, po co tracić cenny festiwalowy czas na filmy szyte wiaterkiem.


popieram!

ayya
 
Posty: 659
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 27 paź 10, 21:18

Chyba nie przeczytaliście, że to ja traktuję ten festiwal w ten sposób i że ja chcę sobie wybierać taki, a nie inny repertuar. Każdy przecież może sobie chodzić na co chce, jest wybór.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2506
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 27 paź 10, 21:43

jasne, tylko mieliśmy w tym roku małą alternatywę

tangerine
 
Posty: 1715
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 30 paź 10, 14:58

Przy dość dużej ilości filmów w konkursie Spectrum można się było spodziewać większej różnorodności. Być może w kinie amerykańskim nie powstaje wiele filmów alternatywnych czy awangardowych. Na ENH różnorodność jest bardzo duża, ale tam są filmy z róznych krajów i różnych kultur.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1696
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 lis 10, 20:57

Perf napisał(a):
wjels napisał(a):Czy jest jakaś szansa na dokładniejsze wyniki konkursu, takie w stylu ENH, ze średnią ocen albo chociaż rankingiem miejsc?


A było coś takiego na ostatnim ENH? Pamiętam, że na poprzednich bywało, ale na ostatnim...?

(To pytanie oczywiście do wszystkich.)


Częściowy ranking, ograniczony do podium (ale lepsze to niż nic), można było znaleźć we wrocławskiej "Wyborczej" w tekście zakończonym pamiętną kwestią "Zagraj to jeszcze nie raz, Roman". I tak w sekcji Spectrum zwyciężyło Do szpiku kości, a na kolejnych miejscach były Papierowe serce i Bez tytułu, w sekcji American Docs zaś triumfowało Dwóch Escobarów, a dalej sklasyfikowano 180 stopni na południe i Rewoltę w Stonewall.

Cały tekst jest tutaj: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,109523,8562038,Amerykanie_umieja_robic_filmy__a_wroclawianie_to_cenia.html.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1696
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 lis 10, 21:33

Piszę ze sporym opóźnieniem, ale tak się złożyło, że od rozpoczęcia AFF do dziś nie miałem czasu na wejście na forum. W tym roku, jak już kiedyś pisałem, postawiłem przede wszystkim na Cassavetesa. Obejrzałem całą retrospektywę z wyjątkiem dwóch tytułów, które kiedyś widziałem w telewizji i mi się nie podobały, oraz z wyjątkiem filmów z Cassavetesem-aktorem. Nie to, żebym nie chciał po raz enty zobaczyć Dziecka Rosemary czy Parszywej dwunastki, tyle że wolałem - podobnie jak podczas ENH - iść na coś, czego nie widziałem; ewentualnie widziałem na małym ekranie, a chciałbym w kinie (tu dygresja w związku z takim przypadkiem - Dziecko czeka Cassavetesa, film z zasobów naszej Filmoteki, a więc z barbarzyńsko wyciętą oryginalną czołówką i wstawioną polską - ot taki relikt z dystrybuowania w PRL-u. Można się było w związku z tym dowiedzieć, że wystąpi aktor Gene Rowlands ;-) ).
Z racji intensywnego cassavetesowania nie zostało mi dużo czasu na inne sekcje. Zwłaszcza American Docs, z której widziałem tylko Nastoletniego paparazza. Lepiej było w sekcji konkursowej, acz mało co mnie poruszyło z tego, na czym udało mi się być. Poza Wytrychem nie nadziałem się na żadną bolesną rafę. Poza konkursem był jeden taki film, i to taki, po którym dużo sobie obiecywałem, ale zobaczyłem katastrofę - myślę o Synekdosze. Nowym Jorku.
W kontekście porażek technicznych na ENH widzę, że organizatorzy wyciągnęli wnioski - i dobrze. W sierpniu się zżymałem na jakość projekcji z niektórych kopii cyfrowych (m.in. Valhalla Rising i Synu, synu, cóżeś ty uczynił!). Po AFF nie mam w zasadzie zastrzeżeń. Właściwie tylko Muzyka dla truposzy miała średniej jakości kopię z przesterowanymi kolorami, ale przynajmniej pikselozy nie było. Resztę filmów z cyferki wyświetlano z kopii na tyle dobrych, że tylko się cieszyć :-D
Szatnia - genialny pomysł, acz na ostatnich seansach trzeba się już było kokosić z kurtkami. Nie można by jej w przyszłości przedłużyć do końca ostatnich projekcji, na przykład przyjmując kilku wolontariuszy więcej?
Frekwencja chyba nie najgorsza. Rano przeciętna, później z tendencją zwyżkującą, w bloku o 19:00 tłum dziki (przynajmniej na moich seansach było pełno albo zostawały pojedyncze wolne miejsca), a wieczorem kino nieco pustoszało, acz i tak zagęszczenie bywało nie najgorsze.
W sumie bardzo udana pierwsza edycja. Czekam niecierpliwie na kolejne.
Jedno 'ale' na koniec - trzy razy przymus obejrzenia ostatniego dnia teledysku L.U.C-a i wysłuchania jego grafomańskiego maila "ze zmywaka", to, jeśli się nie ceni tego artysty, zbyt dużo jak na moją anielską cierpliwość ;-)
Serwitut festiwalowy wobec prezydenta D.? To już reklama "Wrocław miastem remontów" nie wystarcza? ;-)

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 603
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 11 lis 10, 22:29

W trakcie ENH reklama "Wrocław miastem remontów" mnie nie raziła, ale nie potrafiłem zrozumieć zasadności jej nadawania na festiwalu. Pokazywanie tej samej reklamy na AFF było pomysłem poronionym, zwłaszcza w aspekcie zbliżających się wyborów samorządowych. A oglądanie po raz kolejny placów budowy z komentarzem "in harmony with the city" polecam wszystkim wrocławianom niepewnym preferencji wyborczych. Przepraszam, że brzmi to jak agitka.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2506
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 12 lis 10, 8:53

Jarosz, co do teledysku L.U.C-a i listu zgadzam się w 100% (na szczęście widziałam/wysłuchałam raz)

tangerine
 
Posty: 1715
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 12 lis 10, 9:14

wks napisał(a):W trakcie ENH reklama "Wrocław miastem remontów" mnie nie raziła, ale nie potrafiłem zrozumieć zasadności jej nadawania na festiwalu.


Wrocław dostał ogromą szansę na reklamowanie się w ramach prestiżowego wydarzenia, a oni nie są w stanie nakręcić poprawnej wizualnie reklamy. Studenci szkół filmowych nakręciliby lepsze - tylko dać im taśmy.


Powrót do 1. AFF - Nieustające wakacje



cron