Odgłosy robaków - zapiski mumii

Kocioł nowohoryzontowych filmów.
MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 29 lip 09, 17:25

wczoraj zobaczylam najlepszy film na festiwalu (dzieki Querelle, ktory naklonil nas do stania 1,5 godziny w kolejce;-)
przerazajaca histroia opowoedzioana minimalistycznymi srodkami, mozna sie bylo poczuc jak bohater i zrozumiec co czul, w jaki sposob podjal taka decyzje
MK

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 899
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 29 lip 09, 17:26

To Querelle był czy Psubrat, bo już nie wiem? Okazuje się, że z żoną oglądam najlepsze dokumenty we Wrocławiu... ;-)
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 29 lip 09, 17:33

to querelle nas zmusil, powinnismy sie go sluchac;)
Zapiski maja chyba jeszcze jeden seans, nie przegapcie tego (jelsi tkos jeszcze nei wiedzial)
MK

Avatar użytkownika
michuk
 
Posty: 239
Na forum od:
30 lip 06, 0:25

Post 2 sie 09, 0:31

MK napisał(a):to querelle nas zmusil, powinnismy sie go sluchac;)
Zapiski maja chyba jeszcze jeden seans, nie przegapcie tego (jelsi tkos jeszcze nei wiedzial)


Dzięki za rekomendację. Wspaniałe zakończenie festiwalu (to mój ostatni film niestety).

Za: http://filmaster.pl/film/the-sound-of-i ... zja-michuk

Piękny film o umieraniu, który zostawia ślad, hipnotyzuje i skłania do zadania sobie bardzo podstawowych pytań. Czy na pewno to co zrobił bohater (nie pokazany zresztą podczas seansu ani razu na ekranie) to gorszy sposób na "życie" niż to co robi każdy z nas, czyli te tysiące nieistotnych czynności jakie wykonujemy przed śmiercią? Mocne.


Warto było stać.

Avatar użytkownika
szelmek
 
Posty: 41
Na forum od:
22 lip 06, 21:05

Post 2 sie 09, 1:23

Dla mnie również rewelacja. Poruszył i dał do myślenia. Forma była uzasadniona i powiedzmy, na miejscu, bo niejednokrotnie mam wrażenie, że najpierw był pomysł na formę a potem dorobiono fabułe, tutaj wszystko było jak należy.
W efekcie zamiast skupiać się na drażniących środkach można było się zastanawiać:
- ile odwagi i determinacji musiał mieć ten człowiek,
- co go doprowadziło do tego kroku,
- kim był, czym się zajmował,
.. jak można mieć poczucie humoru po ponad 50 dniach głodówki?

IMO jeden z najlepszych filmów na festiwalu.

panikazia
 

Post 2 sie 09, 8:40

gdybym obejrzala ten film bez komentarza rezysera byloby mi jednak latwiej go kupic i zachwycalabym sie jak powzyej

ale

poszlam na niegow przswiadczeniu ze ogladam dokument,
a nie adaptacje noweli ktora powstala na podstawie jakiegos wydarzenia z przeszlosci


jesli juz ogladam adaptacje noweli, a wiekszosc osob tak jak ja przekonana ze ogladamy fakty to absolutnie szokujace dla mnie jest ze rezyser przeczytal nowele, ale nie widzial materialu dowodowego zgromadzonego przez policje

i oczywiscie nie chodzi mi o wielkiego brata i podgladanie czyjejs smierci
ale idac na dokument oczekuje dokumentu
ja rozumiem ze kategoria byla eseje
ale wygranie doc review spowodowalo ze bylam przekonana ze dokumentem film ten jest

asgaard
 
Posty: 11
Na forum od:
25 lip 09, 20:12

Post 2 sie 09, 10:51

ja byłem bardzo zirytowany wczorajszym seansem zapisków mumii, podzielam zdanie panikazi - dokument, czy wolna adaptacja jakiejś tam historii?? Film nic nie wnosi, nie porusza, nie ziębi, nie grzeje, nic, jeno czysta irytacja i nagminna mysl podczas oglądania - kiedy on w końcu umrze i się ta męka widza skończy... Denerwująca maniera udźwiękowienia filmu, obrazy sprawiał ywrażenie dobranych na chybił trafił z worka z milionem skrawków tasmy filmowej (vide twarz wrocławianina w tramwaju linii nr 4..., czy kobieta w przejściu świdnickim). Porażką było też spotkanie z rezyserem. Tłumaczenie żałosne, pytania nielepsze. Ogólna żenada i najgorsze wrażenie moje podczas tegorocznego festiwalu. Po tym wszystkim z przyjemnością obejrzałem sobie film na rynku:)

panikazia
 

Post 2 sie 09, 14:29

asgaar

ja tez czulam poirytowanie kiedy umrze niestety i czulam sie winna
ze tak czuje bo wciaz myslalam ze dokument

podczas projekcji myslalam sobie, ze te obrazy bez sensu sa, ale luz bo w koncu slowo jest istotne tylko

zostalam na spotkaniu i zalowalam ze siedzialam w 3cim rzedzie tuz przed rezyserem bo nie chcialam mu robic przykrosci

pytania jak pytania i tak podziwiam ludzi ze je zadaja, ja nie umiem

ale to wicie sie rezysera co tego jaki gatunek filmowy reprezentuje jego dzielo....
no mialam poczucie jednak ze to jedno wielkie cwaniactwo bylo
sprzedaje swoj film jako dokument bo nie przedstawia soba wartosci fabularnych
a teraz musze sie tlumaczyc, jak zreszta po kazdej projekcji z tego ze to dokument nie jest
i sobie znalazlam wyjasnienie ze jestem ponad gatunkami i nie chce sie klasyfikowac

Avatar użytkownika
michuk
 
Posty: 239
Na forum od:
30 lip 06, 0:25

Post 2 sie 09, 15:32

panikazia napisał(a):ale to wicie sie rezysera co tego jaki gatunek filmowy reprezentuje jego dzielo....
no mialam poczucie jednak ze to jedno wielkie cwaniactwo bylo
sprzedaje swoj film jako dokument bo nie przedstawia soba wartosci fabularnych


To raczej nie reżyser kwalifikuje swoje dzieło do gatunków tylko krytycy. Reżyser chyba nigdzie nie twierdził, że to dokument.

panikazia napisał(a):a teraz musze sie tlumaczyc, jak zreszta po kazdej projekcji z tego ze to dokument nie jest
i sobie znalazlam wyjasnienie ze jestem ponad gatunkami i nie chce sie klasyfikowac


Ja miałem odwrotne wrażenie - zupełnie dała ciała publika domagająca się żeby reżyser opowiadał o tym prawdziwym zdarzeniu, mimo że to NIE BYŁ film o tamtym zdarzeniu, a jedynie obraz (tu akurat dobre określenie w tym przypadku) inspirowany faktami (konkretnie powieścią opartą na faktach).

Reżyser nigdzie nie twierdził, że robi film na faktach, a mimo to musiał się z tego bezsensownie tłumaczyć.

Dla mnie najważniejsze jest, że film do mnie trafił i skłonił do przemyśleń. Czy fakty te miały miejsce naprawdę, czy tylko w głowie pisarza / reżysera ma dla mnie w tym przypadku znaczenie minimalne.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 889
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 2 sie 09, 18:21

Mi film się bardzo podobał, jeden z lepszych na tym festiwalu. Mimo, że za wiele się na ekranie nie działo, w jakiś sposób te obrazy i muzyka zahipnotyzowały mnie na 1,5 godziny.

Ale uważam, że dyskusja o tym, na ile jest to dokument, a na ile wizja artystyczna, jest istotna. Jednym z głównych powodów wciągnięcia się w tę historię jest przecież wiedza o tym, że naprawdę do niej doszło, że jakiś człowiek popełnił w ten sposób samobójstwo. Ten fakt jest wstrząsający; gdyby to miała być historia wymyślona, to straciłaby całkowicie na swojej sile.

Podobno film ma być w sierpniu puszczany w Canale +

katja
 

Post 2 sie 09, 18:59

Dziękuję MK za ten post,bo chyba bym na ten film nie trafiła. Nie bardzo interesuje mnie gdzie i czy słusznie został ten film zakwaklifikowany. Kiedy mój chłopak czekający na mnie pod kinem zobaczył mnie po "odgłosach..." spytał, czy ktoś umarł? To film,który emocjonalnie najwięcej mnie kosztował. Wcale nie czekałam na jego śmierć,chociaż wiedziałam,że to będzie wybawienie,ale kiedy pod koniec zapiski były coraz rzadsze i krótsze,bałam się chwili kiedy zapadnie cisza,bo znam tę ciszę

Gość
 

Post 2 sie 09, 19:09

Jestem w stanie zrozumieć, że ten film może skłaniać do myślenia. We mnie jednak nie poruszył żadnej struny. Może to przez to, że nigdy nie miałam myśli samobójczych.
Podobnie jak część z was kibicowałam nieszczęśnikowi, żeby umarł czym prędzej, więc, nie wiem, może ten film miał być prowokacją.Coś w stylu- jak szybko zaczniecie życzyć mu śmierci?
Szczególny zwód sprawiło mi zakończenie, a właściwie ostatnie słowa. Po kilkudziesięciu dniach wspólnego cierpienia bohater pokusił się tylko na " widzę światło" bądź coś w tym stylu. Trudno banalniej.
Uważam też, że ma znaczenie, że film pokazywany był w cyklu "dokument" a dokumentem nie był. Szczególnie w tej historii ma znaczenie czy zdarzyła się na prawdę. Jako autentyczne zapiski samobójcy ten film jeszcze by się dla mnie bronił.

Avatar użytkownika
michuk
 
Posty: 239
Na forum od:
30 lip 06, 0:25

Post 2 sie 09, 20:56

Anonymous napisał(a): Szczególny zwód sprawiło mi zakończenie, a właściwie ostatnie słowa. Po kilkudziesięciu dniach wspólnego cierpienia bohater pokusił się tylko na " widzę światło" bądź coś w tym stylu. Trudno banalniej.


Po prostu był dzień.

Anonymous napisał(a):Uważam też, że ma znaczenie, że film pokazywany był w cyklu "dokument" a dokumentem nie był. Szczególnie w tej historii ma znaczenie czy zdarzyła się na prawdę. Jako autentyczne zapiski samobójcy ten film jeszcze by się dla mnie bronił.


Kategoria to "Dokumenty i eseje"

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 889
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 2 sie 09, 20:59

Anonymous napisał(a): Jako autentyczne zapiski samobójcy ten film jeszcze by się dla mnie bronił.


To jest oparte o autentyczne zapiski samobójcy. Jedyny problem w tym, że nie wiadomo, na ile zostały zmanipulowane, bo reżyser oparł film o książkę, a nie same zapiski.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1296
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 09, 11:27

W czasie oglądania miałem nieodparte wrażenie, że cała historia zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się jako np. słuchowisko radiowe, bo o ile z początku obrazy nawet intrygowały, o tyle później ich powtarzalność i - jak ja to odebrałem - niewielki związek z tym, co mówił narrator spowodowały, że to, co było wyświetlane, straciło dla mnie jakiekolwiek znaczenie i w zasadzie można było zamknąć oczy i słuchać. Tak więc rzeczywiście - przekaz był dosyć mocny i skłaniający do pewnych przemyśleń, ale osłabiała go warstwa wizualna. Dlatego uważam, że można było tę historię opowiedzieć za pomocą innych środków wyrazu i dopiero wtedy pokazałaby ona prawdziwą siłę, jaka niewątpliwie w niej drzemie.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

panikazia
 

Post 3 sie 09, 17:58

mrozikos - ja wlasnie traktowala ten film jak sluchowisko :)

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1296
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 3 sie 09, 20:34

Cóż, w takim wypadku niewątpliwie wiele zyskuje, ale niestety wypowiadać się musimy o filmie ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
artis83
 
Posty: 54
Na forum od:
4 lip 05, 16:43

Post 3 sie 09, 21:04

Abstrahując od tego jak bardzo tekst został zmanipulowany i przekształcony, uważam że w sposób unikatowy ukazywał sposób myślenia samobójcy umierającego w nadziei na ratunek.
Myślę że życzenie bohaterowi rychłej śmierci w tym konkretnym przypadku nie było grzechem, a wręcz ludzkim odruchem.

panikazia
 

Post 4 sie 09, 6:59

w zagadnieniu "grzech" to ja sie niespecjalizuje,
ale niestety mialam mysl "koncz wasc wstydu oszczedz"

Avatar użytkownika
michuk
 
Posty: 239
Na forum od:
30 lip 06, 0:25

Post 18 sie 09, 8:48

W piatek film pojawi sie w Canal+. Jesli przeocziscie we Wroclawiu, to koniecznie zobaczcie/nagrajcie: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wyd ... newsletter
Chociaz i tak polecam obejrzenie w kinie w pazdzierniku. Nie ze wzgledu na niesamowite efekty dzwiekowe czy tez wizualne, ale ze wzgledu na koniecznosc zupelnego oddania sie temu filmowi podczas seansu. Nie wyobrazam sobie ptrzerwy na siusiu w polowie ;>

Avatar użytkownika
Galimatias
 
Posty: 60
Na forum od:
15 lip 06, 13:56

Post 10 sie 10, 23:09

wreszcie obejrzałem
i nie moge zapomnieć 54 minuty
gdy zobaczyłem obraz ze swojego zdjęcia
które popełniłem we Wrocławiu
ciary mnie przeszły

http://www.digart.pl/zoom/2961037/index.html

to musiało być tam


Powrót do 9. - Filmy 9. MFF ENH - wypowiedz się!



cron