Festiwalowe kurioza: homo sapiens cinemaphile.

Księga pytań, pochwał i zażaleń. Wolontariat.
Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 907
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 26 lip 09, 23:52

1) Dziś na projekcji genialnych zdjęć budynków modernistycznych w ramach eseju "Sense of architecture" dwie śliczne pary klachały na całego na środkowych miejscach w środkowym rzędzie. Nie pomagały znaczące spojrzenia rzucane w ich kierunku. Ostatecznie, po półtorej godziny, dalej rozmawiając, obie pary sobie poszły. Litości.
2) Wczoraj przed seansem "Film.IST" o godzinie 16.00 rozpoczęto wpuszczać na salę o 15.55, a mimo to jakaś dziewczynka granatem od pługa oderwana twierdziła na widowni o 16.10, że dwa miejsca koło niej są nadal zajęte. Zbiegła w dół schodów nerwowo rozmawiając przez telefon, po czym wróciła na miejsce i nadal twierdziła, że znajomi przyjdą. Może przez to, że miała grzywkę na oczach. Następnie zeszła z rzeczami na dół zrezygnowana, zwalniając tym samym trzy (!!!) miejsca. Stwierdziła jednak po rozmowie telefonicznej, że wraca, a że miejsca zajęto to poszła w górę koło drzwi z klimatyzacją. Rozpoczęło się wprowadzenie reżysera, a dziewczynka zaczęła rozmawiać przez telefon, że nie ma jeszcze filmu, że tam gadają i że ona tam nie chce sama zostać przecież. Po czym zniknęła w drzwiach od klimatyzacji. Kosmos, jakby powiedzieli Łowcy.B. Pani przebiła efektami specjalnymi nawet mój oskarowy upadek ze schodów z zeszłego roku.
3) Czy ktoś wyjaśni mi dlaczego ktoś z zaproszonych gości przyszedł dziś na projekcję "Dubla" z gardenią pod ręką? W doniczce? Może przedstawicielom mediów dokucza samotność? ;-)
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

panna apsarka
 

Post 27 lip 09, 12:36

...ha, siedzialam na dublu za pania z kwiatkiem [gardenia?] i bya super, najbardziej w tym ze na początku uparcie probowala ogladac film z doniczka na kolanach - a siedziala przy przejsciu wiec naprawde byo gdzie kwiatka postawic - niezaspokojony instynkt macierzynski? ;)

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1736
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 27 lip 09, 19:39

A mnie wkurzają ludzie, którzy korzystają z komórek w czasie seansów, myśląc, że jeśli one nie grają, to wszystko jest OK. Chciałbym im zwrócić uwagę, że świtełko takiej komórki jest kilka razy silniejsze niż światło ekranu i jak ktoś rząd czy dwa przede mną mi wali tym po oczach to mnie szlag trafia (jak siedzi bezpośrednio przede mną, to mam ochotę rozprostować sobie nogi, zahaczając przy okazji o jego głowę).

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 27 lip 09, 21:06

Dzisiaj, jeszcze nie czytając tego wątku, pomyślałem sobie, że ten festiwal uświadamia poziom kultury Polaków, no rzecz jasna, nie najwyższy... Myślę, że besz reformy edukacji w szkołach nie da się zapanować nad tym co się zaczyna dziać na festiwalu... Heh... Kolejki jak kolejki, ale notorycznie ludzie wchodzą bez kolejek na tzw. chama, a to udając, że niby nie wiedzą o co chodzi, a to przeskakując z innej koklejki w odpowiednim momencie... Super... A na sali oczywiście koncerty bahwioralne wszelkiej maści... Np. Polacy uwielbiają spać w kinie, myślę że dystrybutorzy filmów powinni to wziąć pod uwagę, dobry film nasenny może być hitem... Na prawdę to jest zabawne... Nie wiem tylko o co chodzi... Ciągle słyszę, że filmu są niedobre, tragiczne itp. to po co przychodzą ? Zagadka.

Avatar użytkownika
_che_
 
Posty: 127
Na forum od:
28 lip 07, 18:14

Post 27 lip 09, 22:09

1)Totalna masakra. Dziś w trakcie jednego z seansów (dodam, że bardzo obleganego) dziewczyna siedząca obok mnie zarezerwowała miejsce grupce osób stojących w kolejce(co już jest niesamowicie irytujące, ale to nie wszystko). Oczywiście osoby wejść nie mogły, gdyż sala była już prawie pełna.
Mimo to, te osoby co już weszły nie mogły usiąść gdyż dziewczyna uparcie twierdziła, że jej znajomi JUŻ IDĄ. W końcu zgasły światła i nieoczekiwanie przyszły te 3 osoby po czym 2 z nich wyszły z sali- oczywiście obsługa już (zresztą słusznie) nikogo na ich miejsce nie wpuściła. Bądź tu człowieku mądry.

2)Kolejna sprawa nie wiem czy ktoś z was był wczoraj na seansie "Oszusta" i czy tylko ja czułem jakbym się miał zaraz spalić ze wstydu, podczas rozmowy z twórcą...

3) To że ktoś przysypia na seansie to nie jest znów takie straszne( o ile nie chrapie ;D). Mi się to nie zdarza, ale jestem w stanie to zrozumieć, gdy niektóre osoby niefortunnie wybrały trudny , piąty film o godz 22.

Gendo
 
Posty: 115
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 28 lip 09, 1:00

Co do przysypiania, to ja bym takich ostrych osądów nie wydawał, bo mi się to zdaża co jakiś czas, szczególnie , że nie dosypiam i staram się obejrzeć 5 filmów dziennie więc mam prawo być zmęczony i lekko przysnąc na 15 minut. Co do reszty to cholera mnie berze już na to zajmowanie miejsc. Pozajmowane całe rzędy jakby jakieś płatne rezerwacje były. Ale cóż, doszedłem do wniosku , że na takie rezerwacje trzeba reagować zwykłym chamstwem i je olewać. Ale szczytem wszystkiego był dzisiaj facet który siedział koło mojej dziewczyny i marudził przez cały film a to , że siedzi w ostatnim rzędzie a to , ze przed filmem jest wykład, o głośnym komentowaniu filmu nie wspominając. Aż się w człowieku atawizmy odzywają i ma ochotę zrobić komuś krzywdę.

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 28 lip 09, 7:28

Gendo napisał(a):Co do przysypiania, to ja bym takich ostrych osądów nie wydawał, bo mi się to zdaża co jakiś czas


To chyba nie są jakieś ostre sądy, nikt nikogo mandatami nie proponuje karać... Ot, dziwi mnie jak się śpi, to tak trudno zrozumieć że czasem trzeba odpocząć, wyspać się itd. ? A ponadto najgrosi są nie ci co przysypiają, ale ci co walczą za wszelką cenę o to żeby nie zasnąć... Techniki są różne: szukanie po kieszeniach, zmienianie pozycji ciała, drapanie się, nerwowe dygotanie nogami co powoduje kiełotanie się sąsiednich miejsc... Ot, takie atrakcje...

bewoo
 

Post 29 lip 09, 12:47

Zdarzenia opisywane rzeczywiście irytować mogą. Ja chciałbym zahaczyć o wątek kolejek przed seansami. i zapytać czym są one powodowane. Sprawa to dla festiwalowych bywalców na pewno oczywista, ale ja na Horyzonty po raz pierwszy w najbliższy weekend przyjeżdżam. Bilety mam już zakupione. Czy wpuszczają na seans większa ilość ludzi niż jest miejsc na sali? Czy mimo biletów zakupionych może się zdarzyć, że na wybrany film nie wejdę ani ani? Za czym kolejki te stoją!?

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1051
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 29 lip 09, 16:57

bewoo napisał(a): Czy mimo biletów zakupionych może się zdarzyć, że na wybrany film nie wejdę ani ani?

bewoo: wejdziesz na filmy. Spokojnie. O ile się nie spóźnisz, oczywiście.

bewoo napisał(a):Czy wpuszczają na seans większa ilość ludzi niż jest miejsc na sali?

Nie.
21. MFF Nowe Horyzonty 22 lipca - 1 sierpnia 2021

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 29 lip 09, 17:32

a wczoraj na Irene jakas pani obok nas zaczela pakowac walizke, otworzyli ja w rzedzie wyzej i ona sie przewieszala przez siedzenie, zeby tam cos wkladac. a potem wyszli w polowie seansu. W zasadzie mogli na niego nie isc... (pakowanie lepiej zrobic w hotelu, jest wygodniej)

inne kuriozum:
jak na razie 2 najlepsze filmy festiwalu (moim skromnym zdaniem) to Glod i Zapiski mumiii, oba maja za temat dobrowolne glodzenie sie na smierc,
proponuje wiec w przyszlym roku zrobic cykl tematyczny.
Kto nie widzial Glodu lub Zapiskow niech zaluje...
MK

panna apsarka
 

Post 30 lip 09, 14:51

festiwalowym kuriozum jest dla mnie dzisiejsza kolejka na wojne polsko-ruska. jestem bardzo baaaardzo ciekawa kto na festiwalu stoi w takiej kolejce na film co przed chwila byl w kinach a czasem nawet jeszcze jest [obcokrajowcy/zamieszkali za granica? ale jakos nie wierze ze to oni stanowili kolejke]

Tomassi
 
Posty: 100
Na forum od:
9 sie 05, 9:07

Post 30 lip 09, 16:14

Nie rozumiem o co chodzi ze sprawdzaniem godziny na komórkach w trakcie seansu. W programie podano czas trwania filmu, a już któryś raz trafiam na osoby co chwila zerkające na telefon. Co jest grane?

No i jeszcze bezczelność wobec stojących w kolejkach. Na drugi seans Plaż w momencie gdy już większość szczęściarzy była w sali a znacznie większa grupa czekała z nadzieją w kolejce na zewnątrz na ewentualnie wolne miejsca dla gości, pojawił się pewien pan (siwy z krótko ściętą brodą, też siwą). Powiedział: "Jestem krytykiem filmowym i muszę wejść". Obsługa poprosiła by czekał, a on tylko powtórzył swoje słowa i szybkim krokiem wszedł na salę. Gonili go, ale nie widziałem, żeby wychodził. Czyli domyślam się, że ktoś dzięki niemu nie wszedł. Może to jest metoda na kolejki? Wchodzę na film i co pan mi zrobi???

D 'Ogi
 
Posty: 11
Na forum od:
25 lip 09, 9:21

Post 31 lip 09, 0:46

Koleś pewnie miał rezerwację...
Pytając się mnie o poradę proszę pamiętać, że porady które daję mają na celu zapewnienia mi maksymalnych wrażeń, a nie tobie szczęścia.

mf
 

Post 31 lip 09, 0:58

O tak, z komórkami się zgadzam, istna plaga w tym roku. Jeszcze jedna rzecz mnie denerwuje: otóż należę do niewielkiego grona ludzi (jak się okazuje), którzy mają zwyczaj czytać listy płac i dostaję szewskiej pasji, kiedy ludzie zaczynają wychodzić, kiedy tylko pojawi się pierwszy napis końcowy. Robią to w egipskich ciemnościach, wstają, pakują się, przepychają, tworzą kolejki do wyjścia. Może ktoś wie, dokąd im tak śpieszno?

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 31 lip 09, 6:53

kochani, bądźcie tak mili i na sali kinowej nie przylepiajcie gum do żucia, gdzie popadnie, niby oczywistość, a jednak nie

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 31 lip 09, 7:46

mf napisał(a):Może ktoś wie, dokąd im tak śpieszno?


To akurat jest proste - trzeba się ustawić w kolejce do nastepnego filmu... Dlatego też w tym roku nie mogłem sobie pozwolić na rozmowy z twórcami, ponieważ kolejki czekają... Smutne niestety, myślę że wartałoby na tym problemem się zastanowić...

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 31 lip 09, 8:40

aszeffel napisał(a):kochani, bądźcie tak mili i na sali kinowej nie przylepiajcie gum do żucia, gdzie popadnie, niby oczywistość, a jednak nie

slyszalam o twoim wypadku...
MK

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2578
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 1 sie 09, 7:04

i wyobraź sobie, że działa tu prawo serii, żujących ostrzegam

Avatar użytkownika
szelmek
 
Posty: 41
Na forum od:
22 lip 06, 21:05

Post 2 sie 09, 1:08

Tomassi napisał(a):...pojawił się pewien pan (siwy z krótko ściętą brodą, też siwą). Powiedział: "Jestem krytykiem filmowym i muszę wejść". Obsługa poprosiła by czekał, a on tylko powtórzył swoje słowa i szybkim krokiem wszedł na salę. Gonili go, ale nie widziałem, żeby wychodził. Czyli domyślam się, że ktoś dzięki niemu nie wszedł. Może to jest metoda na kolejki?


Byłem już w środku kiedy pan wszedł. Wolontariusze próbowali go wyprosić bo zajął miejsce zarezerwowane choć miał zwykły karnet. Pan powtarzał, że on jest krytykiem i że jest to skandal. (!) W końcu wolontariusz, widząc, że ma doczynienia z przypadkiem beznadziejnym, poprosił go o karnet i go 'skasował' na bramce karząc przy tym by się przesiadł na miejsce zarezerwowane ale totalnie z boku. Pan nadal był oburzony i ględził coś pod nosem.
Wychodzi więc na to, że rzeczywiście zabrał komuś miejsce. Koniec historii, niech każdy sobie sam wyciągnie wnioski.

Co do filmu, to umieszczenie jego projekcji w tak małej sali uważam za jedną z największych pomyłek tej edycji festiwalu.

Avatar użytkownika
michuk
 
Posty: 239
Na forum od:
30 lip 06, 0:25

Post 2 sie 09, 13:01

panna apsarka napisał(a):festiwalowym kuriozum jest dla mnie dzisiejsza kolejka na wojne polsko-ruska. jestem bardzo baaaardzo ciekawa kto na festiwalu stoi w takiej kolejce na film co przed chwila byl w kinach a czasem nawet jeszcze jest [obcokrajowcy/zamieszkali za granica? ale jakos nie wierze ze to oni stanowili kolejke]


Nie wiem czy wiekszosc, ale na pewno co najmniej 2 takie osoby byly w tej kolejce ;>

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 6 sie 09, 11:11

Ciekawe, ja w tym roku jestem wręcz zachwycony postawą publiczności. Nie spotkałem się ani z nagminnym używaniem telefonów, ale innymi nagannymi zachowaniami podczas projekcji. Nawet wstawanie i wychodzenie w trakcie napisów już mnie nie rusza (chociaż na Politechnice było to nieco, hmmm... smutne). Jedynie siedzący koło mnie i bawiący się programem (jakby nie mógł go odłożyć!) podczas projekcji Dziury osobnik dosyć mnie zirytował.
Wniosek: kto przeżył czwarty Cieszyn (że tak kombatancko pojadę), temu żadna publiczność nie straszna. :-)

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 6 sie 09, 11:39

Ja nauczony poprzednim rokiem kiedy to usiadłem sobie na jakiejś czekoladzie, teraz ZAWSZE sprawdzam fotele, zatem jeśli zobaczycie kogoś kto podczas szurania ręką po fotelu mamrocze jak mantrę "ciastka, gumy, czipsy, popcorn, tosty (!!!)" to na pewno będę ja.

Co do komórek również to przeszkadza, na jednym z filmów gościu 2 rzędy przede mną wyciągnął ją z kieszeni i bawił się dobre parę minut (może grał w "węża"?).

Nie wiem czy mówimy o tym samym starszym panu (krytyku?), ale facet z siwymi włosami i siwym wąsem notorycznie ustawiał się na boku kolejki karnetów i nie interesowało go jaka ona jest długa, kiedy zaczynali wpuszczać, sprytnie przechodził do kolejki od strony biletów i wolontariusza sprawdzała mu karnet zawsze niemal jako pierwszemu, sytuacja taka powtórzyła się chyba z 4 razy. Chamstwo w czystej postaci.

PS Również zostają, a przynajmniej staram się w większości przypadków zostawać na napisach końcowych. Zresztą w tym roku światło zapalało się po napisach, dlatego nie ma co gonić ;).
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 6 sie 09, 13:35

A oto co się działo na widowniach w czasie ostatniego_Cieszyna:
http://forum.nowehoryzonty.pl/viewtopic.php?t=239

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1736
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 6 sie 09, 18:48

Ja też byłem na ostatnim Cieszynie, i na poprzednich (na przykład na gwizdach i oklaskach w trakcie pierwszego pokazu Vive l'amour na pierwszym Cieszynie) i moim zdaniem w tym roku wcale nie było lepiej. Komórki były używane na seansach nagminnie (tak przynajmniej ja to widziałem), często przez dłuższy czas, a nie tylko, żeby sprawdzić godzinę. Nie zdarzył mi się też seans, na którym ktoś by nie gadał. Rzeczywiście mniej było dziwnych (w kontekście tego, co się działo na ekranie) reakcji publiczności, ale mnie osobiście śmiech w trakcie nieśmiesznej sceny mniej irytuje (bo nie wybija z rytmu danego filmu) niż (kompletnie z niego wybijające) rozmowy i zabawy komórką.

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 6 sie 09, 19:09

Wygląda na to, że ludzie próbują się doszukiwać komedii w każdym filmie... Jest to obserwacja socjologiczna, którą poczyniłem w tym roku... Na każdym filmie były wybuchy śmiechów - nawet na filmach Jansco - Cisza i krzyk, Gwiazdy na czapkach... To zadziwiające... Taki trochę chocholi taniec się z tego wyłania...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1736
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 6 sie 09, 19:18

Tam chocholi taniec. Mi też się zdarza śmiać się na poważnych filmach i płakać (nie ze śmiechu) na śmiesznych. Nigdy nie wiesz, co spowodowało taką, a nie inną reakcję (czasem to może być jakiś szczegół, którego inni nie zauważyli, albo który tylko jakiejś konkretnej osobie kojarzy się z czymś śmiesznym). Jeśli to są pojedyncze przypadki (per seans), to nie widzę w nich nic nadzwyczajnie dziwnego ani szkodliwego.

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 6 sie 09, 19:20

Tak... Szczerza prawda z doszukiwaniem się śmieszności w każdym filmie. Podczas seansu "Gwiazd na czapkach" właśnie, siedziałem obok pana (doktorant, mówił o tym swojemu znajomemu z krzesła obok) który zachowywał się skandalicznie... Facet wiercił się niemal cały czas, z uporem godnym lepszej sprawy poprawiał bez ustanku marynarkę, wyciągał co rusz komórkę, zdejmował okulary, patrzał czy nie ma jakichś zabrudzeń na szkłach i je przecierał (częstotliwość ok. raz na 2 minuty). Potem bekał, przysnęło mu się i zaczął cicho chrapać... W chwilach kiedy się obudził też był rozchachany. Facet potrafił rechotać nawet na "Przygodach księcia Achmeda" (w scenie kiedy wiedźma korzystała z lampy by odgonić złe duchy, kiedy ekran dość mocno pulsował). Istna paranoja.
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 6 sie 09, 21:21

No i oczywiście film mu się nie podobał... Co tam podobał, film według niego był bez sensu...

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 6 sie 09, 22:42

Oczywiście.
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang


Powrót do 9. - Uwagi, pomysły i sugestie organizacyjne



cron