(anty)PUBLICZNOŚĆ

Księga pytań, pochwał i zażaleń. Sugestie organizacyjne.
fl23
 
Posty: 17
Na forum od:
10 maja 08, 8:34

Post 4 sie 08, 10:57

MK napisał(a):czasami mi sie zdaje, ze czesc ludzi chodzacych na Nocne szalenstwo idzie sie wysmiac, niekoniecznie obejrzec film. I bedzie sie smiac niezaleznie od tego co tam zobaczy, a najlepiej z byle czego.

Ja mam wrażenia, że niektórzy ludzie przychodzą na normalne seanse, żeby odpocząć, niekoniecznie obejrzeć film.

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 1 sie 08, 12:32

czasami mi sie zdaje, ze czesc ludzi chodzacych na Nocne szalenstwo idzie sie wysmiac, niekoniecznie obejrzec film. I bedzie sie smiac niezaleznie od tego co tam zobaczy, a najlepiej z byle czego.
MK

marco
 

Post 1 sie 08, 9:31

Na festiwalu byłe drugi raz, więc nie mogę ocenić jak ewoluowało zachowanie publiczności na przestrzeni wszystkich edycji FNH. Na podstawie zeszłorocznej i tegorocznej edycji chciałbym jednak podzielić się swoimi spostrzeżeniami dot. zachowania publiczności. Gro publiczności zachowuje się znakomicie, wnikliwie obserwuje filmy, później prowadzi pasjonujące debaty z twórcami. Natomiast mała część publiczności na niektórych seansach zachowuje się skandalicznie: głośne rozmowy podczas projekcji, "świecenie" telefonami komórkowymi, głośne jedzenie itd. Starałem się na ogół zwracać uwagę w takich sytuacjach, bo moim zdaniem nie można tolerować zachowania aspołecznych jednostek, które przeszkadzają w koncentracji i odbiorze filmu większości widzów. Piszę o tym dlatego, że moim zdaniem skala problemu niestety zwiększa się z roku na rok. Wg. mnie Organizatorzy powinni rozważyć wprowadzenie do regulaminu zapisu, że niewłaściwe zachowanie na widowni może skutkować wyproszeniem z sali. Może to skutecznie wymusi na niektórych pseudowidzach odpowiednie zachowanie.
I na koniec, żeby być dobrze zrozumiałym nie oceniam jak ktoś przeżywa odbiór dzieła filmowego, niech każdy robi to spontanicznie - jest to naturalne. Natomiast nie można tolerować braku szacunku dla innych widzów. Jeżeli ktoś jest rozczarowany filmem zawsze może opuścić salę.

Avatar użytkownika
Ojciec Dyrektor
 
Posty: 63
Na forum od:
31 lip 06, 21:57

Post 30 lip 08, 15:18

Dajcie już spokój, śmiech to spontaniczna reakcja, wyrażenie radości, czasem strachu czy innych emocji. Przesadzać nie należy, zwłaszcza, jak film jest w poważnym tonie. Ale czy mamy się przesadnie kontrolować, snobistycznie napinać, bo mamy do czynienia ze "sztuką wysoką" (co to w ogóle znaczy?;)), to radość jest nie na miejscu? To sztywność. Przypomina mi to, jak kiedyś byłem w Oratorium Marianum, na przeglądzie piosenki słowiańskiej i ze sceny leciał fajny, przebojowy kawałek, jedna dziewczyna zaczęła klaskać albo coś krzyczeć. W tym momencie odwróciła się starsza, "poważna" pani i zwróciła uwagę, coś w stylu "to nie jest miejsce na takie zachowanie" :). Żenada, dajmy innym wrażać emocje tak, jak je przeżywają :)

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 28 lip 08, 10:38

Nie chcę wychodzić na jakiegoś weterana ani się mądrzyć, ale jak ktoś przeżył czwartą, "koreańską" edycję festiwalu to żadna publiczność nie jest mu straszną.:-)

Avatar użytkownika
_che_
 
Posty: 127
Na forum od:
28 lip 07, 18:14

Post 25 lip 08, 6:58

Wydaje mi się że poprzednikowi chodziło np. że widzowie śmiali się z obrazków co jest dosyć zadzwiające i faktycznie trochę to przeszkadzało, ale jak już gdzieś wcześniej pisałem Cóż poradzić?!
Niestety chyba po prostu trzeba to olać i się nie przejmować bo i tak nic się w tym kierunku nie zdziała. Lepiej się przyzwyczaić niż tu na forum swoje frustracje wszem i wobec ogłaszać bo i tak z tego nic nie wynika. Przynajmniej w tej kwestii.

hopp
 

Post 25 lip 08, 2:26

jeżeli chodzi o Wiedźmę to śmiech był jak najbardziej na miejscu. Ten film był przecież pełen ironii. Wymierzonej głównie w przesądy i kościół, co w dużej mierze wyjaśnia czemu budził takie kontrowersje.

fuzz
 

Post 25 lip 08, 0:36

uwagi o paskudnym zachowaniu się części publiczności pojawiały się już w innych wątkach, i tak temat niby poświęcony filmom Argento jest w zasadzie jednym wielkim negatywnym komentarzem...
na Argento wprawdzie nie chodzę, ale przeżyłem coś podobnego na innych seansach, i to na takich, gdzie naprawdę nie ma z czego się śmiać... które nie są pomyślane jako filmy rozrywkowe! i tak na przykład reakcje bardzo 'rozbawionych' widzów zakłócały mi oglądanie 'Słowa' Dreyera (Boże kochany, z czego się tutaj śmiać??)... Z 'Wiedźmą' w Operze było dziś wieczorem jeszcze gorzej, bo salwy smiechu dodatkowo przeszkadzały w spokojnym słuchaniu muzyki... Żenada, totalna żenada! Wstyd. Ci niby kulturalni nowohoryzontowicze udowadniają, że są zupełnie nie przygootwani do odbioru np. starszego kina, do czytania innych konwencji. No i dlaczego nikt im nie zwraca uwagi wolontariusze, inni widzowie? (ja to robię, ale co mogę sam?) Nie wierzę, by innym też to nie przeszkadzało!
Nic się nie zmieni, jeżeli będziemy takie beznadziejne zachowania tolerować; trzeba 'nowych' wychować, dlaczego to oni mają narzucać nam nowe zwyczaje?? rok temu czy wcześniej nie miałem aż tak złych doświadczeń, teraz jest pod tym względem gorzej; przepraszam za chaos, ale musiałem to z siebie w końcu wyrzucić.


Powrót do 8. - Aaaby wiedzieć więcej