Księga życzeń i przemyśleń

Księga pytań, pochwał i zażaleń. Sugestie organizacyjne.
Katja
 

Post 27 lip 08, 12:20

Piszę z pozycji bileto-karnetowicza,poniważ mam karnet 10+ i w rzeczywistości wchodzę na bilety,ponieważ mój karnet uprawnia tylko do zniżki na imprezy dodatkowe. Pnieważ nie mam urlopu i nie moge całego dnia spędzić w kinie, musiałam przed rozpoczęciem festiwalu przesledzić repertuar,skonfrontować go z grafikem w pracy, wybrać filmy na długo wcześniej niż pojawiły się opinie na forum i kupić bilety na konkretne filmy. Gdybym nie weszła na te filmy dlatego,że ludzie z karnetami zajęli wzsystkie miejsca byłabym wsciekła. Każda grupa ma przywileje biletowicz ma pierwszeństwo przy wejściu na salę,karnetowicz możliwość wejścia na tyle filmów ile tylko fizycznie wytrzyma. Ja jeśli spóznię się na film mogę bilet zachować tylko na pamiatkę, karnetowicz biegnie na inny,a że nie na wszyskie filmy mozna się dostać, to chyba do przewidzenia. Hipotetycznie istnieje sytuacja,że wszyscy karnetowicze chca wejść na dany seans o danej godzinie. Nawet bez biletowiczów nie da rady:). Może karnet powinien polegać na dużo niższej cenie za seans, ale wymagałby określenia na jakie filmy obowiazuje z możliwością rezygnacji lub przerezerwowania seansu na dzień przed projekcją. Pozostała liczba miejsc zostałaby dla biletowiczów. Wszyscy ponoszą jakieś straty karnetowicz czasami płaci nieobejrzeniem filmu biletowicz płaci więcej za bilet (wystarczy cenę karnetu podzielić na ilość obejrzanych filmów)

Avatar użytkownika
cze67
 
Posty: 836
Na forum od:
14 cze 06, 10:34

Post 28 lip 08, 8:41

1.Moim zdaniem bilet "no name" i jedna kolejka jest najlepszym rozwiązaniem tego problemu. Moja przyjaciółka, karnetowicz jak ja, nie weszła w tym roku na trzy seanse. Nie wiem, czy z powodu "biletowiczów" czy nie, ale jednak, jak już tu było powiedziane, karnet to też bilet i nie widzę powodu, żebyśmy byli pokrzywdzeni, "bo Wrocławianom się należy".
2.Miejsca dla VIPów - wiem, że to może być trudne logistycznie, ale niech Ważni Państwo deklarują się, czy przyjdą na dany seans czy nie, bo zajmowanie całego, najlepszego, rzędu, a potem zbieranie karteczek, bo przyszły tylko dwie osoby, to bezsens. Często było tak, że ludzie którzy na seans przyszli ostatni, zajmowali właśnie owe nallepsze miejsca, bo wolontariusz właśnie "odwoływał" rezerwacje. Wiadomo, że z VIPami może być trudno, bo to odrębna kategoria ludzi:-), ale chyba powiadomienie organizatorów, czy się ma ochotę wybrać nie powinno być dla nich zanadto uciążliwe.

drizol
 

Post 28 lip 08, 11:38

Dotychczas na festiwal jeździłam do Łodzi na Camerimage, pierwszy raz wybrałam się do Wrocławia i muszę przyznać, że szaleństwo z kolejkami mnie zaskoczyło. Chociaż posiadałam karnet, nie dostałam się na dwa filmy. Najgorsze było to, że w obydwu przypadkach były to drugie pokazy, a i tak znowu wsadzono je do małych sal! Na moją prośbę, aby przenieść pokaz do większej sali albo chociaż pozwolić mi porozmawiać z kimś odpowiedzialnym za przydział sal usłyszałam, że mogę napisać maila do pana Gutka. Żart jakiś? Powinien być ktoś, kto na bieżąco reaguje: jeśli na pierwszym pokazie były tłumy i część się nie dostała, to na drugim też będą i trzeba zamienić salę na większą!

Avatar użytkownika
em
 
Posty: 156
Na forum od:
1 sie 06, 23:19

Post 28 lip 08, 20:06

cze - mam takie same odczucia jesli chodzi o rezerwacje.. ale na to jest prosty sposob - poinforamowac gosci, ze rezerwacje sa anulowane np. 10 minut przed rozpoczeciem projekcji i juz. bo czekanie do ostatniej chiwili no gosci, ktorzy sie nie pojawiaja to meczarnia i dla widzow i przede wszystkim dla Wolontariuszy.

mp
 
Posty: 148
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 29 lip 08, 11:35

Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.

Jak
 
Posty: 57
Na forum od:
2 lip 06, 22:58

Post 29 lip 08, 14:11

Z pozwem to niestety nie żart. Pan Roman wspomniał o tym na spotkaniu w Cafe Gazeta.

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 29 lip 08, 14:54

mp napisał(a):Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.
Jakże Ci zazdroszczę,że nie dostałeś się na Opium!nie musiałeś przeżywać tych tortur,jakie niesie ze sobą ten "film".

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 29 lip 08, 15:04

mp napisał(a):Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.


Tak, to pewnie ten nadgorliwy absolwent prawa, który nie dostał się na seans "O czasie i mieście" Daviesa.

jan2
 

Post 2 sie 08, 22:46

jak to mowia cos za cos ...wygoda-poswiecenie ...kafejek internetowych troszke jest wiec nie uwazam to za argument....mysle ze ludzie z karnetami powinni byc uprzywilejowani (*zainwestowali)ale jezeli nie wykaza najmniejszego wysilku skorzystania z prawa rezerwacji to dlaczego mamy sluchac ze jest im zle i stali w kolejkach a powinni wejsc bez dwoch zdan - sa dwie teorie mowiace o zasadach 1- zasady sa po to by je lamac 2- bez zasad jest anarchia i balagan - ten festiwal jest wydarzeniem bez skali - kiedys byly dkf-y i tam byla "jatka dla zaawansowanych " Dziekuje Panu za ten festiwal za poswiecenie za te swoje 5 groszy ktore kosztuje tak wiele. Prosze popatrzec na cale malkontenctwo przez rozowe okulary - wstac rano i patrzac w lustro i powiedziec temu gosciowi "robisz kawal dobrej roboty i rob tak dalej" co roku bedzie coraz wiecej niezadowolonych i coraz wiecej wniebowzietych ze bylo im dane tego doswiadczyc - prosze pomyslec o dluzszym trwaniu festiwalu :)

Poprzednia strona

Powrót do 8. - Aaaby wiedzieć więcej