Co dobrego w kinie?

Co zobaczyłeś? Co polecasz? Co odradzasz? Dyskusje o filmach.
Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 11 lis 10, 11:40

Ja też byłem na Skolimowskim - nie jest to może jego najlepszy film, ale na pewno warto zobaczyć. Niestety ja też byłem na nim w multipleksie, i to w niedzielę, i po tym seansie pomyślałem sobie "nigdy więcej". Za mną grupka gości uważających, że to żadne oglądanie, jeśli nie można skomentować na głos każdej sceny, do tego skomentować możliwie głupio. Przede mną dziewczynki nie mogące rozstać się ze swoimi komórkami - do tego po zwróceniu jednej z nich uwagi, że światełko komórki mnie oślepia, jedna miała pretensje, że żeby zwrócić jej uwagę, kopnąłem jej fotel (co jest bardzo skuteczną metodą na zmuszenie do zauważenia tego kogoś siedzącego za kimś) - po seansie usiłowała mnie przekonać, że w tym układzie to ona jest superkulturalna, a ja jestem chamem. Do tego pół sali szeleści popcornem. A najgorsze jest to, że film (ten film) wymaga sporej uwagi, i w dodatku jest krótki, więc duże prawdopodobieństwo, że chwilowa utrata skupienia (z powodu tego, co się dzieje na widowni) potrwa do końca seansu.

Za tydzień wybieram się do Heliosa na "Jak spędziłem koniec lata" (na replice Cinergii) i już się boję powtórki z rozrywki.

Gość
 

Post 11 lis 10, 12:18

No to ja miałem to samo. Co do repliki Cinegerii to nie obawiałbym się podobnego zachowania.Tez mam zamiar się wybrać :)

Avatar użytkownika
waszkas
 
Posty: 162
Na forum od:
15 lip 10, 17:13

Post 11 lis 10, 12:19

To ja pisałem :)
Cinergii oczywiście.
"Jest duża różnica między robieniem czegoś dobrze a robieniem czegoś naprawdę twórczo"

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 11 lis 10, 12:54

Ja się jednak trochę obawiam. Helios to zawsze Helios, zwłaszcza w weekend po południu. Nawet na ENH zawsze się trafia pewna grupa takich ludzi (choć bilety relatywnie trudno dostać, a filmy mają wśród gawiedzi (na szczęście, bo to odstrasza) opinię "trudnych", "nudnych" itp.)

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 11 lis 10, 20:40

Wychodzi na to, że miałem na Skolimowskim (w multikompleksie!) szczęście, bo społeczeństwo siedziało cicho i w skupieniu, dzięki czemu dało się ten film obejrzeć. Ale byłem w środku tygodnia ;-)

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 18 lis 10, 11:14

Grzes napisał(a):Za tydzień wybieram się do Heliosa na "Jak spędziłem koniec lata" (na replice Cinergii) i już się boję powtórki z rozrywki.


Grześ, jeśli nic mi w ostatniej chwili nie wypadnie, to też się wybieram na ten seans :-)

Byłem we wtorek na dwóch replikowych seansach, tj. na okropnej Mapie dźwięków Tokio (kolejne rozczarowanie Coixet) i uroczym Fajtłapie (ale tu jestem nieobiektywny, bo mam słabość do Iosselianiego), i publiczność była świetna - nie przeszkadzała w oglądaniu.

BTW - oba filmy, mimo że nie figurują jeszcze oficjalnie w kalendarzu polskich premier, wyświetlane były z celuloidu z już wytłoczonymi polskimi napisami. Pierwszy prezentował Monolith, drugi - Against Gravity. Zważywszy że co najmniej połowa pozostałych tytułów cinergiowej repliki ma daty polskich premier, można w ciemno założyć, że dotyczy to całego tuzina. Tyle że w przypadku Jak spędziłem koniec lata może to być jedyna okazja celuloidowa, bo jak film już wejdzie na ekrany, to do Odry zapewne jak zwykle trafi badziewne DVD.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 18 lis 10, 23:34

Te narzekania na jakość projekcji to powinien być oddzielny temat, bo to coraz poważniejszy problem - na co drugą projekcję, jaką mamy we Wrocławiu, powinno się z tego powodu narzekać. I chyba nie tylko we Wrocławiu. Niektórzy dystrybutorzy - wśród nich niestety Against Gravity (niestety, bo to jeden z tych, którzy mają najwięcej ciekawych filmów w ofercie) regularnie do dystrybucji wprowadza 1-2 (maksimum 3) kopie celuloidowe i kilkakrotnie więcej kopii cyfrowych, wiadomej (bardzo niskiej) jakości. Oczywiście część winy spada na te różne Odry Film, pozwalające sobie wciskać ten kit, ale głównym winnym jest jednak dystrybutor (w tym miejscu należą się podziękowania dla firmy Pana Romana oraz Manany za to, że nie idą na taką łatwiznę), który nie wiem, co chce zyskać na robieniu idioty z widza - chyba to, że następnym razem ten widz zrezygnuje z pójścia do kina, jeśli zobaczy, że to Against Gravity, czy inny podobny naciągacz.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 20 lis 10, 0:33

Potwierdzam sugestię Jarosza - Jak spędziłem koniec lata leciało z kopii celuloidowej z wytłoczonymi napisami. Dystrybutor: Art-House. Nie wiem, czy ten dystrybutor unieszczęśliwia widzów projekcjami cyfrowymi, być może nie (z tego co pamiętam, na przykład Papierowy żołnierz w zeszłym roku był dystrybuowany tylko w jednej kopii, ale celuloidowej).

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 20 lis 10, 12:17

Cóż, mnie się jednak nie udało dotrzeć, ale Art-House jest firmą-córką Vivarta, czyli specjalisty od i bodajże pioniera dystrybucji na badziewnej jakości DVD z kiepskiej jakości obrazem i niezsynchronizowanymi napisami...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 20 lis 10, 22:04

Niestety, nie spodziewając się niczego dobrego, zapewne masz rację. Tym lepiej dla mnie (bo udało mi się obejrzeć z celuloidu), a gorzej dla ciebie. A, i publiczność była niezbyt liczna i zachowująca się poprawnie.

Avatar użytkownika
Galimatias
 
Posty: 61
Na forum od:
15 lip 06, 13:56

Post 4 sty 11, 12:43

Byłem wczoraj w warszawskim kinie Wisła na filmie "Miód"

Nie chce tu się rozpisywać jaki ten film był.

Zauważyłem coś co mnie strasznie zdenerwowało,
Wcześniej obejrzałem zwiastun tego filmu na youtube

http://www.youtube.com/watch?v=VdNntWfFZ14


I wielu scen ze zwiastuna w filmie nie było !!!

scena ze spadającą wazą z czerwoną kartką
scena zapalania świateł w kaplicy
scena jak chłopiec patrzy z góry w jakimś budynku
scena jak na jakimś bajecznym pomoście są dwie postaci
scena jak chłopiec śpi a mama w tle pracuje

scene wypuszczenia ptaka za którym pobiegł syn też pamiętam inaczej


O co chodzi? Czy film w kinie Wisła jest pocięty? Niecały?
Pierwszy raz mi się takie coś zdarza, nie wiem co mam o tym sądzić

Czy pamiętacie te sceny w tym filmie? Oglądał może ktoś na festiwalu Filmy Świata ?
Cała ta sprawa zepsuła mi odbiór filmu

ayya
 
Posty: 649
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 4 sty 11, 13:45

Zgadza się, nie było tych scen również na festiwalu. Nie wiem czemu, ale było to całkiem zabawne.

Avatar użytkownika
Galimatias
 
Posty: 61
Na forum od:
15 lip 06, 13:56

Post 5 sty 11, 13:48

ale ktoś coś mówił, pisał na ten temat? czy to normalne że znikają sceny z filmu które są w trailerze? a może w Polsce pojawiły się takie wybrakowane kopie?

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1296
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 6 sty 11, 18:41

Nie, takie rzeczy często się zdarzają, tak było np. ostatnio w przypadku "Maczety". W zasadzie nie wiem czemu, ale tak już jest ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Galimatias
 
Posty: 61
Na forum od:
15 lip 06, 13:56

Post 6 sty 11, 20:23

Z "Machetą" to jest zupełnie inna historia. Tam trailer był zrobiony na potrzeby innego filmu i fani przez trailer "wymusili" cały film. Tu sytuacja wygląda tak że pół trailera, który przecież reklamuje produkt nie ma w filmie...

To jak kupić Snickersa bez orzechów

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1296
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 7 sty 11, 19:21

Może to i nie był najszczęśliwszy przykład, a w tej chwili nie przychodzą mi do głowy inne, ale jestem pewien, że nie jest to wcale odosobniony przypadek. Może to i trochę szkoda, kiedy idzie się na film ze względu na trailer, ale chyba po prostu nie warto zwracać na to uwagi. Inna sprawa, że "Miód" nawet bez tych scen jest cudny :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 27 sty 11, 16:20

Alleluja! Albo cud się stał i po nim wszystko wróci do normy, albo w Odrze-Film zaszły zmiany na plus. Nie dość że od jutra na wrocławskich ekranach całe stado filmów premierowych, to jeszcze wczoraj - aż do teraz nie mogę w to uwierzyć - zagrali film dla mnie jednego! Nie powiedziano mi jak zwykle, żebym sobie poszedł, bo jestem sam, tylko odbyła się projekcja. Nie wiem, co mam o tym myśleć ;-)

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 900
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 28 sty 11, 21:00

Jarosz! Bo ty tam robisz za kinomanów całego Wrocławia, przecież to oczywiste. :-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 28 sty 11, 23:02

E, nie - jeszcze kilku innych jest ;-)
By nie odchodzić zanadto od nowohoryzontowego podwórka - w sobotę trafiłem w kinie na Chinaskiego i było to bardzo miłe spotkanie :-D

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 29 sty 11, 10:15

I życzmy sobie żebyśmy jak najszybciej spotkali się w nowej Warszawie a nie w skrzypiącym Nocie czy lodowej sali Lwowa z przebrudnym ekranem..

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 900
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 29 sty 11, 10:52

Jakoś do lipca to już 6 miesięcy tylko... :-)
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 sty 11, 13:14

A ten film, który zagrali tylko dla ciebie, Jaroszu, to w ramach ENH Tournee, czy jakiś inny? Jeśli to pierwsze, to obstawiam, że od tego tygodnia wszystko wróci do normy.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 30 sty 11, 13:32

Grzesiu, właśnie nie ENH, tylko ze zwykłego repertuaru - dlatego byłem w takim szoku.

No ale żeby nie było tak pięknie, wczoraj usiłowałem obejrzeć w Nocie Looking for Eric Kena Loacha. Film mi bardzo przypadł do gustu, co mnie zresztą natchnęło, by w swoim czasie postulować retrospektywę Loacha podczas naszego festiwalu (za rok, dwa, pięć czy kiedykolwiek), tyle że obejrzałem tylko godzinę z małym kawałkiem, bo płyta przysłana przez dystrybutora w pewnym momencie odmówiła posłuszeństwa, "zamroziła się", spikselowała, dźwięk zniknął, a seans się urwał. Niczego operatorowi nie udało się z tym zrobić, choć dłuższą chwilę próbował. Kino zachowało się ładnie, bo nas oficjalnie przeproszono i oddano za bilety, niemniej ja bym chciał wiedzieć, co było w filmie dalej ;-)

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 sty 11, 18:53

A to ja ci mogę powiedzieć - widziałem ten film we Francji :). Co prawda 1.5 roku temu, ale coś tam jeszcze pamiętam. A tu jeszcze dodam, że oczywiście z taśmy 35mm :P - tam nikomu by nie przyszły do głowy te projekcje z blue raya, który jakością bardziej przypomina vhs.

A jeśli chodzi o to wpuszczanie bez quorum, to naprawdę mnie pocieszyłeś! Może jutro uda mi się obejrzeć Ajami we Lwowie, nawet jeśli będę jedynym chętnym. A już się bałem, że brak czasu w weekend narazi mnie na bezcelową wycieczkę na Hallera, a tu się okazuje, że chyba jest szansa.

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 30 sty 11, 19:41

Tylko ubierz się ciepło. Proponuję siadać z boku, przy grzejnikach. Dają iluzję ogrzewania.
p.s. Nie marznę łatwo.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 sty 11, 20:28

Komu ty to mówisz? Ja wiem, gzdie idę. Już raz tej zimy byłem we Lwowie i specjalnie przezornie założyłem dodatkowy sweter :).

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 5 lut 11, 23:16

Grzes napisał(a):A to ja ci mogę powiedzieć


Grzesiu - już nie musisz :-D
Zastanowiło mnie, że film Loacha pozostał w repertuarze na drugi tydzień grania (bo jak się nie ma kopii, to się tak raczej nie robi), więc zadałem pani w kasie pytanie, czy dystrybutor podesłał nową płytę. Podesłał, więc poszedłem dziś ponownie i tym razem projekcja bez zakłóceń dobiegła do końca :-D

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 859
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 6 lut 11, 20:18

Rozczarował mnie ten nowy Loach. Niepotrzebne fajerwerki w postaci p.Cantony na ekranie. A już fragmenty piłkarskich rozgrywek z udziałem tego piłkarza (o którym, przyznam się, pierwszy raz słyszę) trąci banałem do n-tej potęgi. Rozumiem, że to zabieg czysto komercyjny, adresowany do fanów piłki nożnej. Historia (rodzinnych kłopotów E.Bishopa) bez problemu obroniłaby się bez tych sportowych wycieczek.
Tak naprawdę, to podobała mi się tylko jedna scena - aresztowanie podczas wizyty pierwszej żony głównego bohatera - zrobiona w stylu najlepszych filmów Loacha (mój ulubiony: Sweet Sixteen).
W Katowicach - film z taśmy 35mm.
Nie ma dla mnie nic bardziej moralnie obrzydliwego niż otrzymanie Oskara (Luis Bunuel)

eMWu
 
Posty: 181
Na forum od:
25 paź 05, 23:33

Post 6 lut 11, 23:09

Cantona to był jeden z najlepszych piłkarzy na świecie w latach 90-tych, ale od kilkunastu lat już nie gra :)

Mnie też zaproszenie Cantony przez Loacha zdziwiło, ale filmu jeszcze nie widziałem, więc nie oceniam.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 7 lut 11, 12:56

Querelle napisał(a):Rozumiem, że to zabieg czysto komercyjny, adresowany do fanów piłki nożnej.


Na pewno nie! Mnie piłka w ogóle nie interesuje, nigdy nie obejrzałem nawet jednego meczu w TV, a jednak sportowe wtręty u Loacha wydały mi się pasjonujące. Nie tyle dla mnie (choć nie mogę powiedzieć, żeby mnie irytowały), co dla głównego bohatera - podkreślały JEGO pasję. Nadawały wiarygodność całej fabule.

Querelle napisał(a):W Katowicach - film z taśmy 35mm.


Szczęściarze...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 15 lut 11, 18:14

Zła informacja dla tych, którzy liczyli na obejrzenie Miodu we Wrocławiu w lepszym kinie niż Lwów - w przyszłym tygodniu znowu tam (tym razem wyłącznie o 16).

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 16 lut 11, 15:53

Do licha, trzeba jechać dziś albo jutro na 20:00...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 1 mar 11, 20:11

Dziś byłem w Lalce, i zagrali film tylko dla mnie (także to może rzeczywiście zmiana polityki Odry-Film). Zwróciłem też uwagę na to, że od początku roku nie byłem u nich na żadnym filmie z Blue-raya, DVD, czy czegoś podobnego (a na dobrych kilku już byłem, w tym wprowadzanych do dystrybucji przez Vivarto i Against Gravity, które takim sposobem dystrybuowania filmów nie gardzą), także może się lepiej starają. :)
A, i jeszcze ten naprawiony projektor we Lwowie! Szał poprostu. ;)

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1904
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 1 mar 11, 20:21

fajnie tak...to coś wyjątkowo ekskluzywnego być samemu w kinie :))

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 900
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 1 mar 11, 20:45

Mój ostatni ekskluzywny seans: "Prawdziwe męstwo (Psubrata)", Cinema-City, godz. 15.00 w sobotę. :-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 1 mar 11, 20:51

Grzes napisał(a):Dziś byłem w Lalce, i zagrali film tylko dla mnie (także to może rzeczywiście zmiana polityki Odry-Film). Zwróciłem też uwagę na to, że od początku roku nie byłem u nich na żadnym filmie z Blue-raya, DVD, czy czegoś podobnego (a na dobrych kilku już byłem, w tym wprowadzanych do dystrybucji przez Vivarto i Against Gravity, które takim sposobem dystrybuowania filmów nie gardzą), także może się lepiej starają. :)
A, i jeszcze ten naprawiony projektor we Lwowie! Szał poprostu. ;)


Śledzą nasze forum:-)

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1904
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 1 mar 11, 21:16

no proszę Cie Chinaski.. ja tez śledze, ale sie tym nie chwale ;))))..do tego Ciebie i Psubrata też śledze nie zapominając o Aszeffel..do tego sledzę poczynania organizatorów :)))

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 1 mar 11, 21:42

Czyli permanentna inwigilacja;-)

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1904
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 1 mar 11, 21:51

i odliczanie :)))

Avatar użytkownika
chinaski
 
Posty: 823
Na forum od:
24 sie 06, 7:06

Post 1 mar 11, 21:56

142.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1904
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 1 mar 11, 21:59

wiedziałam

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 900
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 2 mar 11, 9:14

poczuł się śledzony... :-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 2 mar 11, 10:40

To fakt niezaprzeczalny, że z Odrą-Film od początku roku 2011 stało się coś dziwnego z perspektywy minionych lat, a mianowicie zrobiło się tam normalnie. Bardzo to cieszy :-D
Gdybyż jeszcze na ekrany weszły tytuły do tej pory zakazane dla Wrocławia, zwłaszcza te od Manany, która najwyraźniej Wrocka nie lubi, zważywszy na wielomiesięczne opóźnienia w kwestii dostarczenia tam kopii. Wiadomo, że produkują ich śladową liczbę, ale jakoś inni dystrybutorzy zdążają o te kilka miesięcy wcześniej, nawet jeśli też są solidnie opóźnieni. OK - może być z poślizgiem, byle w końcu było. Dla porządku kilka (nie wszystkie) z wrocławskich braków z ostatnich miesięcy, nie tylko od Manany: Myśliwy (był tylko podczas ENH); Inferno - niedokończone piekło; Hej, Skarbie; Boy; Nie bój się, Bi; Wujek Boonmee...; Rodzina. Żeby było ironiczniej, Hej, Skarbie był już jakiś czas temu gdzieś na Dolnym Śląsku, bodajże w Bolesławcu.
Postulat nr 2 - chciałoby się móc oglądać klasykę wprowadzaną przez Vivarto i Gutek Film na nieco większej liczbie seansów niż jeden - w poniedziałki podczas DKF-u Kino Minionej Epoki. Nie zawsze ten jeden jedyny termin pasuje. Może w DCF-ie to się zmieni.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 757
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 2 mar 11, 20:45

Ciekawą formę promocji "Życia z wojną w tle" Solondza wybrał Monolith. Film dystrybuowany jest (jeśli można to tak nazwać) na jednej kopii i pokazywany w najmniejszej sali (z szumiącym projektorem, na który co rusz trafiam) jednego z warszawskich kin. Żadnych informacji (wydaje mi się, że data premiery na portalach internetowych pojawiła się już po 25 lutym) i recenzji w prasie (co sugeruje, że nie było też pokazów prasowych, choć mogę się mylić). O tym, że film wszedł do kin, dowiedziałem się przypadkowo - po wejściu na stronę Kinoteki. Najwyraźniej wpisują to w koszty.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 3 mar 11, 23:33

Monolith od jakiegoś czasu coraz więcej tytułów wypuszcza w jednej kopii - nawet potencjalnie komercyjne filmy, takie jak Moon Jonesa czy Zły porucznik Herzoga, o bardziej wyrafinowanych dziełach nawet nie wspominając. No ale przynajmniej jest to kopia celuloidowa, a nie kiepskiej jakości DVD.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1296
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 4 mar 11, 19:14

@Jarosz: "Hej, skarbie" było w Bolesławcu tylko w DKF-ie, a więc na jednym jedynym seansie. Ale że było, to fakt. Ha, moje rodzinne miasto stolicą kulturalną regionu! :D
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 6 mar 11, 21:19

No właśnie - ironią losu jest, że to Wrocław się stara o Europejską Stolicę Kultury 2016 ;-)

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1688
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 6 mar 11, 21:25

Odnośnie do dystrybucji kinowej nie na celuloidach, ale na DVD - zauważam, że ten barbarzyński zwyczaj, dotychczas uskuteczniany przez Vivarto, Art-House, Against Gravity, Tongariro czy Mayfly, zaczyna się pojawiać w większych firmach. Niedawno SPI pokazywało cyfrowe Szukając Eryka, dziś zaś niespodziewankę zrobiło mi Kino Świat - Mamut Moodyssona we Wrocławiu też grany jest z diwidki :-(

Avatar użytkownika
waszkas
 
Posty: 162
Na forum od:
15 lip 10, 17:13

Post 7 mar 11, 12:25

Zbiżają sie premiery filmów "Italiani" i "Młyn i krzyż". Wiadomo coś na temat pokazów we Wrocławiu? Brak informacji na stronie Odry. Multipleksy też nie podają żadnych informacji.
"Jest duża różnica między robieniem czegoś dobrze a robieniem czegoś naprawdę twórczo"

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1607
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 8 mar 11, 18:44

Nie bój się, Bi w przyszłym tygodniu w Lalce - jak na film dystrybuowany przez Mananę ekspresowo ;)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do O filmach na dużym i małym ekranie



cron