Wasze największe odkrycie filmowe Festiwalu

Wasze opinie o filmach 5. Festiwal Fimowego ENH. Dyskusje o odbywających się spotkaniach, wystawach, wykładach, koncertach.
mp
 
Posty: 150
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 5 sie 05, 22:57

Tarnation myślę, że będzie w kinach jako zwycięzca, tylko trochę poczekamy zpewnością.

Avatar użytkownika
Natalia
 
Posty: 58
Na forum od:
15 lut 05, 1:19

Post 5 sie 05, 22:58

(info ze strony Process, nie wiem, co oznacza, ale wygląda ładnie)
"PROCESS coming to Ireland, Japan, Korea, Hong Kong, Germany, United States, Canada, Poland, & other territories in 2005"
(chyba ze np. tylko o Cieszyn im chodziło)

Druid
 
Posty: 5
Na forum od:
24 lip 05, 19:41

Post 8 sie 05, 15:29

Dla mnie Fassbinder - i Cafe Lumiere (ale wielu filmów nie widziałem )

cze67
 

Post 11 sie 05, 14:07

Pusty Dom (cóż za niezwykle piekne zakończenie festiwalu!), Boże, Boże czemuś mnie opuścił (najlepszy film konkursowy), Cafe Lumiere, Zasypany Las.

Uuuu
 

Post 17 sie 05, 8:50

Hej masakryczna. Nie uważam, że Bollywood to tylko śmiech, ale nie powiesz mi, że chodzą ci słowa z tych filmów po głowie przez parę tygodni, tak jak hasło z palindromów czy Takitaniego, na przykład.
To kino, które poprawia nastrój, zachwyca, wzrusza, ale nie imputujmy mu wielkich mądrości.

Avatar użytkownika
A_n_i_a
 
Posty: 2
Na forum od:
12 lut 05, 0:00

Post 24 sie 05, 12:16

Solondz- "Palindromy"(na coś takiego czekałam, dostałam, dziękuję)

Ozon- "Krople wody.." mistrzowskie:) Pierwszy wieczorny seans poza "Dzieckiem" na otwarciu( co za straszliwa porażka..) i jaka miła odmiana:)

Cauette - "Tarnation" - i tak wszyscy wiedza, za co... Trudno mi wytłumaczyć skąd i kiedy ja tak bardzo, bo nie powinnam, z moim podejściem do obrazu, z nastawieniem do (to szerokie pojęcie) "filmów tego typu"...Ilustracją dziwacznego afektu dla tego dzieła może stać się cytat z anonimowego widza, opuszczającego wraz ze mną Mickiewicza po projekcji : "stary, spójrz, ile było takich filmów, w innej formie może nieco, ale było, wszystko było! I w*****a mnie, że tak strasznie mnie to rusza, ze płakałem, ale wiesz, abstrahując od montażu, muzyki(mój wtręt- fenomenalnej!), to wiesz o co chodzi- to się wszystko stało naprawdę..". Może to marny argument, tani ekshibicjonizm, ale nieistotne, po tym filmie poczułam się prawdziwa, dziękuje.

Kim Ki-Duk "Pusty Dom" i "Kaprysna Chmura" Tsai MJ- razem, bo we mnie wywołały podobną reakcję operując skrajnie odmiennymi narzędziami. Coś pomiędzy przekornym zdziwieniem a spokojnym zachwytem.

KALWARIA- dla mnie objawienie, absolutne, całego festiwalu. W trakcie projekcji miałam wrażenie, że błoto z ekranu pokrywa szczlnie moją skóre i że wkrótce uduszę się z nadmiaru zła, buty, zgnilizny... i to było piekne, strasznie oczyszczające. Poza tym jeden z rzadkich okazów filmu, który kończy się idealnie w punkt, a reżyser nie daje się zwieść zgubnej pokusie powiedzenia jednego zdania więcej, jeszcze więcej, za duzo.
All The World In One Grain Of Sand.. And You Own It..

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 24 sie 05, 16:28

tarnation pod koniec roku ma byc...lub na poczatku przyszlego w kinach...
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

husky
 
Posty: 266
Na forum od:
5 lut 05, 12:34

Post 24 sie 05, 16:59

a Ty tylko o jednym filmie:p
"Finally We Are No One"

cze67
 

Post 25 sie 05, 11:25

A prospos "Pustego domu", to zdobył on tegoroczna nagrodę FIPRESCI:
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wyd ... p?wi=27250

I słusznie:)

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 26 sie 05, 7:34

Tropikalna choroba za:

- poetyckie uchwycenie rodzacego sie uczucia
- brak egzaltacji
- "spiewny" popis kobiety
- intrygujące napisy w drugiej połowie
- specyficzną atmosfere na ekranie i nie tylko..
- cieżkie powietrze prosto z lasu, które czułam

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 26 sie 05, 8:17

Choroba była fajna, tylko, że nie podobała mi sie w niej scena z zielonym duchem byka, który sobie spaceruje po lesie, albo niektóre scenki z pomalowanym "leśnym" człowiekiem. Co tu dużo mówić, wyglądało to jak ekranizacja Księgi Dżungli z za małym budżetem. Zuepłnie niepotrzebne tricki. Ale poza tym, najbardziej mi sie podobała struktura filmu, jedna realistyczna, a druga symboliczna, komentarz do tej pierwszej części.
MK

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 26 sie 05, 13:13

w tej drugiej czesci była scenka..
ten chłoptas sledzi tygrysa..
i nagle,
lektor tak rzecze:
tygrys boi sie wosjkowego sprzetu zołnierza..
czy ktos to pamieta dokładniej?
Usmialam sie wtedy..
takie surrealistyczne wydało sie to.

Yellowe
 
Posty: 129
Na forum od:
18 mar 05, 17:24

Post 26 sie 05, 13:16

Kaprysna chmura nad pustym domem w Manderlay.

Uuuu
 

Post 11 wrz 05, 20:26

Do Ave-Adore:
Uśmiechnęłam się też na tym i nawet zapisałam
"Duch jest zafascynowany tajemniczą aparaturą dźwiękową żołnierza"
Pozdro!

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 11 wrz 05, 23:05

dziekuje,
ten tekst jest rozbrajajacy :D

Avatar użytkownika
nadrazil
 
Posty: 75
Na forum od:
6 sie 05, 10:55

Post 15 wrz 05, 20:59

Popowtarzam się, co by słuch o tym co wartościowe nie zaginął. "Mysterious Skin" Gregga Araki - to nie było moje odkrycie. Odkryłem tego reżysera na Warszawskim FF dawno, dawno temu. Poszedłem na seans "Nowhere", jeden, prawdopodonie z dwóch jedynych w naszym kraju, to było niesamowite przeżycie. Wyskakujący przez okno ufoludek, mówiący na pożegnanie "Spadam stąd" (myslał o naszej planecie), powiedział i zrobił to, co chyba wielu z nas chciałoby zrobić. "Mysterious Skin" jest kolejnym głosem reżysera, opowiadającym się przeciw nienormalności i otaczającej wszystkich Ziemian chorej rzeczywistości. Co lubię u Arakiego najbardziej to umiejętność przeprowadzenia narracji w nieszablonowy, wciągający, wchłaniający do reszty sposób. Dlatego o Arakiego trzeba oglądać, znać i przeżywać ciągle na nowo :) A poza nim Godard i Fassbinder. Godard, którego pierwszy raz miałem okazję widzieć w kinie (a widziałem mnóstwo jego filmów), to dla mnie najważniejszy reżyser, zawsze inspirujący, wciągający, intrygujący i mądry nade wszystko. Korzysta z tego, by w ciągu 90 minut przeładować widza słowami i obrazami, po to by mu w swój sposób pokazać w jakiej rzeczywistości żyje. W jakiej wszyscy żyjemy. A droga, którą JLG idzie, jest jedyna, niepowtarzalna i niestety nie nam dane będzie nią kroczyć. Możemy jedynie śledzić go (świat) gołym lub uzbrojonym w obiektyw okiem. Rejestrować i spróbować zapamiętać choć część tego co chciał nam przekazać. A dzisiaj, 15 września, wiem, że "Naszą muzyką" są obrazy a nie język. Słowa nas okłamują, są zwodnicze, obrazy zaś pozostają. I na koniec Fassbinder, moje największe odkrycie tego festiwalu. Widziałem kilka dni temu "Lolę". Ach, co za film. Nie zgadzam się z głosem niektórych krytyków, że to jego słabszy film. Przecież to kolejne, świetne kino, fabuła stara jak świat, a od "Błękitnego anioła" od czasu do czasu goszcząca na szerokim ekranie. Przyjrzałem się pracy kamery i oświetleniu. Cóż można rzec, dopracowane, dopieszczone, wysmakowane... Ale i tak "Ostrzeżenie przed świętą dziwką" uważam, na razie, za jego najlepszy film, najbardziej inspirujący ze wszystkich. Fabuła rozegrana mistrzowsko. I Fassbinder i reżyser w skórze Fassbindera i cała gama "Pogard", "Nocy amerykańskich", "Hoteli", "8 i pół", "Stanów rzeczy". Autotematyzm trzeba umieć zrobić. Szkoda, że Fassbinder nie zrobił serialu na ten temat. Byłoby to arcydzieło. RWF i JLG - bez nich nie wyobrażam sobie kina. Pozdrawiam Forumowiczów i Nowe Horyzonty.
"W istocie, robię kino nie tylko wtedy, kiedy robię zdjęcia. Robię filmy, gdy śpię, gdy jem śniadanie, gdy czytam, kiedy z wami rozmawiam." Jean-Luc Godard

Kakihara
 

Post 22 sty 06, 18:45

"4" było odkryciem. Zdecydowanie. Co za debiut !! Wielka niespodzianka, zwłaszcza po przedmowie reżysera :-)

Avatar użytkownika
Ufo82
 
Posty: 75
Na forum od:
31 lip 05, 20:03

Post 4 lis 06, 13:05

Moim zdaniem "Arjun" (kinematografia telugu) z nocnego szaleństwa. Dla wielbicieli wyrafinowanych scen walki z przymrużeniem oka i typowej masali w kinie.

Poprzednia strona

Powrót do 5. - Program festiwalu



cron