Wasze największe rozczarowanie filmowe Festiwalu

Wasze opinie o filmach 5. Festiwal Fimowego ENH. Dyskusje o odbywających się spotkaniach, wystawach, wykładach, koncertach.
Avatar użytkownika
kubak
 
Posty: 614
Na forum od:
8 gru 04, 10:49

Post 1 sie 05, 21:47

Który film na Festiwalu najbardziej Was rozczarował?
Ostatnio edytowano 1 sie 05, 22:51 przez kubak, łącznie edytowano 2 razy
10. Festiwal Filmowy Pięć Smaków / listopad 2016 / piecsmakow.pl

cze67
 

Post 1 sie 05, 22:01

"Kapryśna chmura". Po najlepszym, moim zdaniem, filmie ubiegłorocznego festiwalu - "Goodbye Dragon Inn", oczekiwałem od reżysera czegoś może nawet nie podobnego, ale czegoś co by mną w podobny sposób wstrząsnęło, zauroczyło. No i owszem, wstrząsnęło, ale zupełnie w inną stronę. Wyszedłem zszokowany i zniesmaczony. Gdyby nie ta dosłowność, wręcz obrzydliwość wielu scen, byłby to naprawdę wspaniały, straszliwie smutny film o, upraszczam, miłości. A tak...

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 1 sie 05, 22:15

Największa porażka filmowa to bez wątpienia "Lekarz drzew".. koszmar który trwał ponad godzinę. Fakt, cała sala śmiała się do rozpuku bądź słodko drzemała. Parodia kina offowego. Masakra mająca na celu pokazać jak filmów nie należy robić i jak zgromadzić jak najwięcej błędów w jak najkrótszym czasie. Wszystko było złe: reżyseria, zdjęcia, scenariusz, gra aktorów, które były tak sztuczne i hańbiące, że nie sposób nie skojrzyać całego filmu do "Świata wg Bundych", gdzie chociaż żarty były celowe. KOMPROMITACJA!

natka
 

Post 1 sie 05, 22:25

z tych poważniejszych (nie zaliczam do nich lekarza drzew:)) to Mysterious Skin. Wyszłam zdegustowana...ja rozumiem, że obraz miał być szokujący, ukazywać problem od innej strony...ale jeżeli na filmie o ludziach skrzywionych i skrzywdzonych w dzieciństwie, gdzie całe ich dalsze życie kręciło się wokół tego samego koszmaru, na filmie o pedofili, molestowaniu seksualnym przez większość czasu publiczność śmiała się do rozpuku, to chyba jest coś nie tak.

Avatar użytkownika
z
 
Posty: 53
Na forum od:
2 sie 05, 20:15

Post 1 sie 05, 22:28

riot on.sztuczne takie i pod publiczke jakos.

Avatar użytkownika
kubak
 
Posty: 614
Na forum od:
8 gru 04, 10:49

Post 1 sie 05, 22:29

To że publiczność się śmiała to chyba inny problem (problem publiczności). Dla mnie nowy Araki też był największym rozczarowaniem Festiwalu, ale ze względu na jego łopatologię, przewidywalność i koszmarną nachalność.
10. Festiwal Filmowy Pięć Smaków / listopad 2016 / piecsmakow.pl

natka
 
Posty: 11
Na forum od:
1 sie 05, 22:28

Post 1 sie 05, 22:31

to też :) ogólnie, kompletny niewypał, niedostosowanie i niesmak.

4dzek
 

Post 2 sie 05, 9:06

"manderlay" - za nieprzecietnie glupie zakonczenie (przy napisach koncowych), ktorym von trier spieprzyl dobry film, wysilek swoj i innych...

ruda maruda
 

Post 2 sie 05, 9:15

"o, czlowieku" - sklejenie nie swojego materialu w srednio przemyslana calosc, dolozenie co kilka minut fragmentow muzycznych i podpisanie sie pod tym. Film byl poruszajacy samym faktem wojny i jej okropnymi nastepstwami, pracy tworczej to tam bylo na pierwszy rok studiow.

Stalker
 
Posty: 16
Na forum od:
31 lip 05, 15:27

Post 2 sie 05, 9:52

Jelsi chodzi o Larsa to tak samo konczyl "Dogville". Troche to showmanskie, ale mnie sie podoba, uderza na koniec po "surowej" projekcji. Taka obral konwencje.

O "Lekarzu drzew" nie pisze, poza nim wlasciwie nie widzialem slabego filmu, ale musze przyznac, ze nauczony doswiadczeniem lat poprzednich, kilka tytulow o watpliwej artystycznej wartosci udalo mi sie ominac :P Dlaczego skupiamy sie na konkursie? Pokazano w nim tylko kilkanascie filmow z 300. Napiszcie tez o innych sekcjach.

Avatar użytkownika
kubak
 
Posty: 614
Na forum od:
8 gru 04, 10:49

Post 2 sie 05, 9:55

Ani "Lekarz drzew", ani "Manderlay", ani "O, człowieku" nie były w konkursie.
10. Festiwal Filmowy Pięć Smaków / listopad 2016 / piecsmakow.pl

Łukasz
 

Post 2 sie 05, 10:56

Na tym filmie sie niezle ubawilem, najpierw kiedy zaskoczyla mnie muzyka i styl, pozniej jak kolezanka spytala z ktorego to roku ,a ja powiedzialem ze z 2004, bo tak bylo w broszurce, a na koniec jak ktos zaczal klaskac, a cala sala zaczela sie smiac. Film jak dla mnie totalne dno! Nic nie wyrazał, nie pokazywał wcale tragedii tamtych ludzi, gdyz tragedia wojny to nie brak reki czy nogi, ale psychika, na ktorej film sie w ogole nie skupial. dzis tez ludzie gina w wypadkach i moga spracic konczyne w potraceniu przez tramwaj, ale to nie znaczy ze nalezy skonczyc z tramwajami! Muzyka byla z piekla rodem, kolejnosc scen i tytuly poprostu totalnie bezsensowne! Gdyby nie to ze bolaly mnie nogi to wyszedłbym z kina po 10 minutach, jak z reszta wiele osob zrobiło! Rezyser powinien skonczyc swa niefortunna przygode z filmem!

Pozdro!

PS. Poza tym jednym filmem, ENH to niesamowity festiwal, do zobaczenia za rok :)

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 2 sie 05, 11:00

4dzek napisał(a):"manderlay" - za nieprzecietnie glupie zakonczenie (przy napisach koncowych), ktorym von trier spieprzyl dobry film, wysilek swoj i innych...


No wlasnie ten koniec..tez mnie dobil...
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

mp
 
Posty: 150
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 2 sie 05, 11:09

Cafe Lumiere zanudziłem się strasznie.

ruda maruda
 

Post 2 sie 05, 11:16

Mam! Wiedziałam, ze ktorys mnie zmeczyl! "Intruz"...

nadrazil
 

Post 2 sie 05, 11:50

"Egoshotter", "Dziura w sercu" - oto moje rozczarowania. Nowy Araki był bardzo dobry, najlepszy film o pedofilii jaki do tej pory widziałem. Ogólnie tematyka pedofilii, gwałtów, przemocy, pornografii już mnie tak znudziła, że ten film na tle pozostałych się zdecydowanie wyróżnia. Choć faktycznie w porównaniu z wcześniejszymi filmami Arakiego, nie był to jego najlepszy film. "Palindromy" Solondza - bardzo dobry film, ale kolejny film w podobny sposób zrobiony jak "Witaj w domu lalek" i "Happiness" może być nie do strawienia.
"13 jezior" - jak dla mnie to kompletne nieporozumienie. Lubię eksperymenty, ale krytyka zrobiła z tego obrazu przeinterpretowane arcydzieło. Zaraz zostanę zlinczowany. Oczywiście nie narzucam Wam mojego zdania. Po prostu takie kino do mnie nie dociera. Już wolałbym oglądać przez 8 godzin "Sleep" albo "Empire State Building" Warhola. Przynajmniej nikt tym filmom nie przypinał tylu łatek.

Avatar użytkownika
forever_ more
 
Posty: 39
Na forum od:
16 lut 05, 19:24

Post 2 sie 05, 12:25

Pozakonkursowe: "Pusty dom" - ten film byl irytujacym sentymentalnym wymiotem, nie mam nic przeciwko uroczym historiom w kinie, ale jesli ktos tak nagina rzeczywistosc do swoich naiwnych filozofijek budzi sie w e mnie opor.
A z konkursu zdecydowanie "Kaprysna chmura", wierzylam tez w "Intruza", zawiodlo mnie "Cafe Lumiere".

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 2 sie 05, 12:33

Dziura w sercu to nadal nie mam pojecia co robila na festivalu ja nawet tego filmem nie moge nazwac
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

mrta
 

Post 2 sie 05, 13:20

"Klucze do domu" - unikajcie jak ognia! Sentymentalny do bólu! No ale większości wymienianych tu filmów nie widziałam...

gangrena
 

Post 2 sie 05, 13:32

Ja kontestowałam konkurs w tym roku. Nie leżą mi te historie, twórców filmów o brutalności, przemocy i gwałtach podejrzewam wyłącznie o chęć skandalu, zszokowanie publiczności.

Mam wrażenie, że filmy konkursowe na festiwalu lansuje się jako "jedynie słuszne kino artystyczne", a w rzeczywistości to bardzo subiektywny gust organizatorów lansuje je na takie. Na szczęście nie ma przymusu chodzenia na nic i dlatego z przyjemnością oglądałam panoramę, dokumenty i fassbindera.

kasztanowykłamca
 
Posty: 5
Na forum od:
29 lip 05, 7:14

Post 2 sie 05, 13:50

świat

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 2 sie 05, 14:11

Mur.. zdecydowanie!

ogladajac ten film przeanalizowalam moja sytuacje materialna do konca festiwalu, zdecydowalam co zrobic z reszta wakacji, powtorzyłam cała gramatyke jezyka francuskiego, nakrzyczałam na siebie (w myslach), ze nie wziełam do czytania nic, poza Oscarem Wild'em..

słowem, ani przez moment rezyserka nie zajeła mojej uwagi na dłuzej niz 10 minut.

I to nie dlatego, zem ignorantka..po prostu, ten film był tak tendencyjny i jednostronny, ze juz po 30 minutach oglądania, wiedziałam, za czyją strona pani rezyser sie opowie. To jasne, ze zwykły człowiek w konfrontacji z urzednikiem zdobywa wieksza sympatie, wspołczucie..
i jeszcze jedno, co mnie drazniło: brak dynamiki, akcji(dobra, to nie film sensacyjny:] ale dokumenty tez moga byc pasjonujące)...to było takie..hm...senne :]

Mag
 
Posty: 43
Na forum od:
2 sie 05, 12:14

Post 2 sie 05, 16:57

ave_Adore napisał(a):takie..hm...senne :]

Tak, zgadzam się w całej rozciągłości... Chciałam zobaczyć fajny dokument, ale... chyba przysnelam, bo mam jakies luki we wspomnieniu filmu :]

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 2 sie 05, 18:21

pokazy konkursowe... w sumie mogłem się obyć bez nich, bo nie zobaczyłem nic co by mnie powaliło, na Tarnation nie byłem, bo w Cieszynie dopiero od 24 lipca.

freerock
 

Post 2 sie 05, 19:35

Zdecydowanie "Kalvaria".

La Montana Sagrada
 
Posty: 121
Na forum od:
4 mar 05, 19:32

Post 2 sie 05, 21:41

Stanowczo "Kapryśna chmura". Nie odmawiam temu filmowi ambicji, ale moim zdaniem o podobnych kwestiach wypadałoby rozmawiac innym językiem.
Kocham Cieszyn

hunter
 

Post 2 sie 05, 23:00

moze nie tyle rozczarowania co filmy ktore sie nie podobaly
oh man
egoshooter
2046-kalka spragnionych milosci
agitator

i ogolne nagroamdzenie wynaturzen i perwersji w wiekszosci filmow w zeszlym roku obylo sie bez tego w takiej ilosci i bylo znacznie lepiej

mp
 
Posty: 150
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 3 sie 05, 9:12

La Montana Sagrada napisał(a):Stanowczo "Kapryśna chmura". Nie odmawiam temu filmowi ambicji, ale moim zdaniem o podobnych kwestiach wypadałoby rozmawiac innym językiem.

Całkowicie się nie zgadzam, to nasze przyzwyczajenie powoduje wielokrotnie odrzucanie takich dzieł

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 3 sie 05, 9:46

mp napisał(a):
La Montana Sagrada napisał(a):Stanowczo "Kapryśna chmura". Nie odmawiam temu filmowi ambicji, ale moim zdaniem o podobnych kwestiach wypadałoby rozmawiac innym językiem.

Całkowicie się nie zgadzam, to nasze przyzwyczajenie powoduje wielokrotnie odrzucanie takich dzieł


gdyby zdjac cala otoczke tego filmu to okazaloby sie ze zostaje niewiele. podobnie jak z joanna. nie jestem milosnikiem baroku, a zarowno kaprysna, jak i joanna do tego nurtu naleza. przerost formy nad trescia. niedlugo sranie na ekranie bedzie sztuka bo bedzie cos wyrazac. do wszystkiego mozna zawsze dopisac wydumana interpretacje. zdecydowanie trudniej jest zrobic cos co jest proste, a mimo wszystko oddzialowuje mocno (patrz Tony Takitani).

mp
 
Posty: 150
Na forum od:
2 sie 05, 10:42

Post 3 sie 05, 10:24

NoktowizoR napisał(a):
mp napisał(a):
La Montana Sagrada napisał(a):Stanowczo "Kapryśna chmura". Nie odmawiam temu filmowi ambicji, ale moim zdaniem o podobnych kwestiach wypadałoby rozmawiac innym językiem.

Całkowicie się nie zgadzam, to nasze przyzwyczajenie powoduje wielokrotnie odrzucanie takich dzieł

gdyby zdjac cala otoczke tego filmu to okazaloby sie ze zostaje niewiele. podobnie jak z joanna. nie jestem milosnikiem baroku, a zarowno kaprysna, jak i joanna do tego nurtu naleza. przerost formy nad trescia. niedlugo sranie na ekranie bedzie sztuka bo bedzie cos wyrazac. do wszystkiego mozna zawsze dopisac wydumana interpretacje. zdecydowanie trudniej jest zrobic cos co jest proste, a mimo wszystko oddzialowuje mocno (patrz Tony Takitani).

jEŻELI WIDZIAŁEŚ wYSPĘ kIM-KI-DUKA , TAM JEST MOTYW SRANIA DO JEZIORA , KAMERA FILMUJE DUPE ZANURZONĄ W W JEZIORZE, I NAWET WSZYSTKO SŁYCHAĆ, PLUM, PLUM... .tO NIE JEDyna HARdKOROWA SCENA W TYM DLA MNIE WYŚMIENITYM FILMIE. Jakbym sie skupiał tylko na takich motywach nie ujrzałbym całości.
A sranie to normalna fizjologiczna czynność każdego dnia , tak jak jedzenie i picie to dlaczego nie miałaby zostać w filmie pokazana. Seks , przemoc tego wiecej jest w wiadomościach, a jednak duża ilość osób oburzało to w filmach konkursowych
Tony Takitaki jest u mnie na trzecim miejscu po Kapryśnej i Cut

Avatar użytkownika
z
 
Posty: 53
Na forum od:
2 sie 05, 20:15

Post 3 sie 05, 11:43

"gdyby zdjac cala otoczke tego filmu to okazaloby sie ze zostaje niewiele"haha. przeciez ta "otoczka" to forma, obrazy, o ktore tam chodzi. podobnie mozna bypowiedziec ze jak sie zdejmie otoczke z monalizy to zostaje jakas kobieta na obrazie i koniec.

Avatar użytkownika
karolka
 
Posty: 24
Na forum od:
31 sty 05, 14:02

Post 3 sie 05, 11:55

Dla mnie stanowczo niewypalem byla Wielka Ekstaza Roberta Carmichaela. Od dobrego filmu oczekuje czegos wiecej niz tylko wywolania szoku.
A poza konkursem dokument o Gombrowiczu.

Kubak, dlaczego ja Cie nie widzialam na festiwalu??!! :-) Pozdrawiam!

Avatar użytkownika
A*
 
Posty: 241
Na forum od:
29 sty 05, 15:55

Post 3 sie 05, 12:04

karolka napisał(a):A poza konkursem dokument o Gombrowiczu.


To dopiero był koszmar...

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 3 sie 05, 16:23

z napisał(a):"gdyby zdjac cala otoczke tego filmu to okazaloby sie ze zostaje niewiele"haha. przeciez ta "otoczka" to forma, obrazy, o ktore tam chodzi. podobnie mozna bypowiedziec ze jak sie zdejmie otoczke z monalizy to zostaje jakas kobieta na obrazie i koniec.


to chodz sobie do kina na amerykanskie szity - tam otoczki masz od groma, a tresci mniej wiecej tyle samo... ale nie... lepiej posnobowac ze sie "rozumie" i wysmiac tych co "nie rozumieja". maniera ktorej nie trawie, i o ktorej sporo slyszalem od ludzi ktorzy bywali w Cieszynie...

Avatar użytkownika
z
 
Posty: 53
Na forum od:
2 sie 05, 20:15

Post 3 sie 05, 16:39

oczymtyrozmawiaszdomnie. jakie szity. jaka ameryka, co to za kontynent. mi chodzi o to ze zwracam uwage na wizualna strone filmu, podobnie obrazow. mi sie zdaje ze "w sztuce nie chodzi o tresc":>

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 3 sie 05, 16:43

chyba nie zrozumiales do czego pije. mi nie chodzi o to czy ktos uwaza kaprysne posladki arbuza w chmurze i z dziura w sercu za sztuke czy nie. moze sobie uwazac ze to jest antonioni 21 wieku, kieslowski, wajda, zanussi albo nawet slesicki. gdzies mam - chodzi mi o sposob argumentowania i reakcje ze ktos sie smieje. ma prawo - na jednego dziala to tak, na drugiego inaczej. a jak mi ktos pisze, ze to oburzajace ze ludzie sie smieja na kaprysnej chmurze to sie zastanawiam jakie ma kompleksy...

Avatar użytkownika
z
 
Posty: 53
Na forum od:
2 sie 05, 20:15

Post 3 sie 05, 16:46

a konkretnie jakie szity polecasz z ameryki?

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 3 sie 05, 16:47

nie wiem nie ogladam nie pamietam omijam szerokim lukiem

Avatar użytkownika
masakrytyczna
 
Posty: 72
Na forum od:
26 lip 05, 16:54

Post 3 sie 05, 18:38

nie żeby mnie interesował wasz spór ale na marginesie tylko powiem w kontekscie ameryki że oczywiste jest że Orwell i cały Copolla, i a nawet współcześniej O. Stone czy nawet (aby było tez ambitniej) Matthew Barney'a cykl Cremaster to same shity
oczywiście
oczywiście
www.masakrytyczna.blog.pl >>dziwię się światu<<

Avatar użytkownika
z
 
Posty: 53
Na forum od:
2 sie 05, 20:15

Post 3 sie 05, 19:16

aha
aha

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 871
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 4 sie 05, 8:26

Moje największe rozczarowanie: "Mysterious Skin" Gregga Arakiego.
I pomyśleć, że przed festiwalem tu na forum zabiegałem o ten film...
I pomyśleć, że zrobił go człowiek zaliczany do nurtu New Queer Cinema... Smutne.

NoktowizoR
 
Posty: 50
Na forum od:
1 sie 05, 18:09

Post 4 sie 05, 9:37

zgadzam sie... mysterious skin - mial miazdzyc, oddzialywac, szokowac... a mialem wrazenie ze ogladam amerykanska telenowele... malo wyrazisty, sztuczny, niby cyniczny... nie wiem czy to mialo byc trainspotting pedofilow? kilka razy odnioslem takie wrazenie...

ave_Adore
 
Posty: 431
Na forum od:
21 lut 05, 14:29

Post 4 sie 05, 16:13

Querelle napisał


Moje największe rozczarowanie: "Mysterious Skin" Gregga Arakiego.
I pomyśleć, że przed festiwalem tu na forum zabiegałem o ten film...
I pomyśleć, że zrobił go człowiek zaliczany do nurtu New Queer Cinema... Smutne


racja..wiecej, żałosne!
To był jedyny film, po którym, na mojej twarzy odmalowała sie totalna konsternacja..nie wiedziałąm co powiedziec, na mojej twarzy widniał wielki znak zapytania: "co to do cholery było?!". Nie rozumiem jak mozna mieszac tematyke homoseksualizmu z pedofilstwem i to jak takie kontakty determinuja orientacje, to raczej było na wyrost. Nie rozumiem co rezyser chcial osiągnac przez mieszanie scen brutalnych i przesmiewczych..chciał zminimalizowac bol, jaki widz odczuwał przy poprzednich momentach? Chciał zdjąc kotare z hamerykanskiego swiata, przezartego hipkryzja? obłuda? Mnie to nie przekonalo..

Avatar użytkownika
Mattatijjah
 
Posty: 33
Na forum od:
10 lut 05, 18:09

Post 4 sie 05, 16:40

ja chciałbym pobronić trochę "Agitatora", gdyż uważam, że jest to całkiem udany film z nurtu "gangsterskiego". od razu było można wyczuć, że Takeshi Mike odwołuje się do takich klasyków gatunku jak "Dawno temu w Ameryce" czy "Chłopcy z ferajny". konsekwencja w zachowaniu tej stylistyki bardzo mi się podobała, ale to może dlatego, że ja po prostu lubię tego typu filmy. je się albo uwielbia, albo nienawidzi, coś jak z westernami :)
['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)

... może dam szansę Wrocławowi.

madzik
 

Post 4 sie 05, 21:16

wilka porazka?? to latwe: LOS MUERTOS. przez prawie caly film walczylam sama z soba: wyjsc czy nie. jednak nie wyszlam, bo liczylam ze jednak cos bedzie interesujacego w tym filmie. i bylo... cala sala ucieszyla sie ze w koncu na ekranie zawitala jakas akcja- przez kadr przebiegla kura a zeby tego bylo malo.. to pare sekund pozniej pojawila sie nastepna. a potem byl juz tylko upragniny koniec. masakraaaaaa

Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 4 sie 05, 21:27

LOS MUERTOS: dla mnie jeden z najlepszych filmów ostatnich lat. Genialny...Myslę, że trzeba dorastać do takich filmów. Trzeba się umieć im oddać. Kino to nie tylko akcja. Tak było ze mną. Potrzebowałem lat. Film dostał wiele nagród na najróżniejszych festiwalach. I to nagród przyznawanych przez publiczność...Pozdrawiam serdecznie. Roman Gutek

Avatar użytkownika
kubak
 
Posty: 614
Na forum od:
8 gru 04, 10:49

Post 4 sie 05, 21:47

Dla mnie jeden z najlepszych filmów tegorocznego Konkursu. Ale każdy oczywiście ma prawo do swoich rozczarowań. Nie rozumiem tylko argumentu:
madzik napisał(a):liczylam ze jednak cos bedzie interesujacego w tym filmie. i bylo... cala sala ucieszyla sie ze w koncu na ekranie zawitala jakas akcja- przez kadr przebiegla kura (...)
Czy dobry film musi mieć akcję? Cóż to za zarzut? Po drugie: nie wiem na którym seansie byłaś, ale na pierwszym na pewno nie cieszyła się cała sala. Ja na przykład siedziałem zamurowany, aż skończyły się wszystkie napisy. Proponuję, by dyskusję o tym filmie kontynuować w wątku Los Muertos, aby nie przesłoniła ona wypowiedzi o Waszych rozczarowaniach.
10. Festiwal Filmowy Pięć Smaków / listopad 2016 / piecsmakow.pl

AgentOrange
 

Post 5 sie 05, 2:51

och, dokument o Gombrowiczu!!! Kto do powstania tego potwornego gniota dopuścił? aa oczywiście TVP... ale skąd się wziął w Cieszynie?

nadrazil
 

Post 5 sie 05, 8:21

Obrona Arakiego. Nie wiem jak wy, ale ja jestem wielbicielem kina Gregga Arakiego. Fakt, że wielu filmów nie zrobił, ale wszystkie łączy jedno, estetyka kiczu, prześmiewczość jak u Johna Watersa, z tą różnicą, że u Arakiego wszystko jest hardkorowe i pełne podtekstów. Dobrym określeniem jego filmów, które odnosiło się do "Nowhere", jest "odcinek beverly hills 90210 na kwasie". Wszystko więc wskazuję na konieczny dystans w odbiorze filmu. To samo było z "Mysterious skin". Załużmy, że kogoś raziła sztuczność dialogów, zachowań, reakcji, po pierwsze u Arakiego to norma, a po drugie przez większość filmu bohaterami były dzieci. A dzieci właśnie najczęściej tak ze sobą rozmawiają. Nawet jeśli było to przerysowane i uogólnione, to w niczym mi nie przeszkadzało. Byłem na pierwszej projekcji i irytowały mnie reakcje publiczności, która przez pół filmu się śmiała, a potem nagle wszytskich zatkało. Czyli jednak coś przeskoczyło? Nie wiem, może mi się wydawało. Tak czy owak, mało się śmiałem, co najwyżej uśmiechałem. Jeżeli zaś zawiodłem się, to trochę na sobie, bo liczyłem, że Araki będzie ciągle robił filmy "na kwasie". Gdzieś już napisałem, ale powtórze, "Mysterious skin" jest, moim zdaniem, najlepszym filmem pokazującym problem pedofilii z dotychczas przeze mnie widzianych. Czekam z niecierpliwością na kolejny film Arakiego. A skoro są tak skrajne opinie na temat filmu, może warto pomysleć nad retrospektywą, fakt, że to młody twórca i niewiele zrobił, ale Takashi Mikke też chyba wiekowy nie jest:). Pozdrawiam wszystkich

MK
 
Posty: 896
Na forum od:
26 gru 04, 10:41

Post 5 sie 05, 10:48

Jesli cos mnie rozczarowalo, to chyba Intruz, zupelnie sie to nie kleilo. A szkoda
MK

Następna strona

Powrót do 5. - Program festiwalu



cron