Lekarz drzew

Wasze opinie o filmach 5. Festiwal Fimowego ENH. Dyskusje o odbywających się spotkaniach, wystawach, wykładach, koncertach.
hloden1
 

Post 27 lip 05, 18:56

Najlepza komedia na jakiej kiedykolwiek byłem. Ucz nas mistrzu Zaorski

zurnal
 

Post 27 lip 05, 19:03

"Lekarz drzew" to jednak jest piekny film. nie zgadzam sie z twoja opinia, ten film przemowil do mnie bardzo mocno... caly czas jestem pod jego ogromnym wplywem!

holden1
 

Post 27 lip 05, 19:06

Żurnalu! Chcesz powiedzieć, że to nie był film w stylu rejsu?

zurnal
 

Post 27 lip 05, 19:11

czy my sie znamy i pilsmy brudzia ze jestesmy na TY?? chyba nie! Prosze mnie uwaznie poslychac: Lekarz odpowiada na wszystkie moje pytania o sensie zycia i milosci... tak doglebnie przeciez analizuje rezyser nature czlowieka! nalezy chylic czola przed tak wybitnym filmem

Holden1
 

Post 27 lip 05, 19:16

Rzeczywiście, przepraszam> Może umknęłó mi to, iż reżyser chciał pozostawić wiele niedomówień.

zurnal vel ZAORski
 

Post 27 lip 05, 19:24

gra symboli i niedomowien to przeciez materia w ktorej mistrz czuje sie jak ryba w wodzie... wprawdzie najwiecej niedomowien pozostawia sama fabula to jednak o to chodzi! Rezyser tworzy pewien kontur ktory ty mozesz sobie swobodnie wypelniac trescia!

goblin
 

Post 27 lip 05, 19:24

Wreszcie spotkałem ludzi, którzy mają równie wysublimowane poczucie sztuki filmowej, co ja. Jeśli chodzi o "Lekarza drzew", to jestem nim całkowicie zauroczony. Myślę, że udało mu się zmienić moje życie. Nigdy nie spodziewałem się, że przyblakłej nieco gwieździe polskiej reżyserii uda się z takim impetem powrócić na sam szczyt. Te głębokie teksty, które porozlepiałem sobie na ścianie koło cytatów z Konfucjusza (przekonały mnie co do jednego, no może oprócz tej "maczety", którą muszę jeszcze poanalizować). To genialne aktorstwo, trochę naturszczykowskie, ale przemawiające do widza i sprawiające, że oczy przylepiają się rogówkami do srebrnego ekranu (zwłaszcza scena karate, jakby żywcem wyjęte z "Wejścia Smoka"). Zresztą cały film (choć może raczej teatr telewizji) jest świetny, genialny i ponadczasowy. Pozdrawiam pana Janusza, który jest moim guru i obiecuję mu, że dowiem się co jeszcze nakręcił oprócz "Piłkarskiego pokera" i DZIEŁA.

wyrokowiec cela 009
 

Post 27 lip 05, 19:41

to wspaniale ze grono wielbicieli tego filmu stale sie powieksza. balem sie ze moje osamotnienie w uwielbieniu dla DZIELA przejdzie w alienacje i poczucie odrzucenia. na szczescie znalazlem w waszych osobach bratnie dusze, ktore tak jak ja doceniaja niewymierna wrecz wartosc tego Filmu. mam nadzieje ze na forum rozwinie sie ta dyskusja i znajdziemy wiecej fanow tego wspanialego TFUrcy. pozdrawiam oczywiscie Janusza...

Uuuu
 

Post 1 sie 05, 9:46

Nie można oceniać Lekarza drzew w kategoriach dobry, czy zły film, bo to po prostu jeszcze zdjęcia próbne moim zdaniem. Tam są podstawowe błędy realizacyjne, nie ma logicznej całości, jedno kłóci się z drugim. Początek kompletnie bez sensu:

Mężczycna wyławia nagą kobietę z jeziora, żeby zanieść ją do domu. Ona jest w ciężkim szoku, więc nawet nie może mówić. Zapisuje na kartce jakiąś bzdyrę w stylu nie mów nikomu, że tu jestem. Tylko, że za 2 sekundy już mówi sama, już jej się strach odblokował. Zaczyna coś tam opowiadać, a nasz bohater.... zamyka dom i idzie do pracy. Tylko, że to nie jest jakiś robol, który musi podbić kartę w fabrycę. On jest leśnikiem!!!! W normalnych warunkach, w normalnym (nikoniecznie dobrym, ale przynajmniej normalnym) dwoje ludzi siada i powoli się poznaje, ogląda się, pyta, rozmawia. A tutaj???

Czułam się jakbym ogladała film jakiegoś małego uczniaka, który nie umie jeszcze pisać, którzy wrzuca dużo epitetów (jesteś taka miła, sympatyczna, zwariowana... w którym momencie mówi bohater, do tej dziewczyny. A ja się pytam, co to za hasła w ogóle???) To doskonały przykład również drewnianych dialogów. On: chodzę na grzyby od lat, już mam czasem dość grzybów. Ona: Jak ty dużo wiesz.
Chciałam wyć z nerwów nad straconym czasem.

Ludzie nie mówcie mi, że to jest film, bo to prostu gniot. Nie wiadomo, po co powstał. Jesli was wzruszył, to myślę sobie, że albo piszą tu w dużej mierze ludzie spokrewnieni z reżyserem, albo mało oglądacie. Dzień wcześniej na festiwalu pojawił się film Pusty dom. Akurat też pokazuje spotkanie dwojga ludzi, którym coś się przytrafiło i nie bardzo chcą o tym mówić. Ale to w przeciwieństwie do polskiego "gniota drzew" jest film, który ma w sobie magię i sens.
Lekarz drzew to dla mnie ten sam poziom co Lawstorant czy RH+. Filmy, które człowiek ogląda i ma ochotę udusić ludzi, którzy napisali te syfy.
Chwała Koreańczykom!!!

Uuuu
 

Post 1 sie 05, 9:49

Przepraszam za błędy (literówki), ale strasznie się wkurzyłam czytając te wcześniejsze zachwyty;-)

eddiepolo
 
Posty: 21
Na forum od:
30 lip 05, 5:48

Post 1 sie 05, 10:05

uuuu,...
chyba się dałaś wpuścić w maliny :)

Uuuu
 

Post 1 sie 05, 11:28

Maliny bardzo smaczne, ale nie wszyscy moim zdaniem robili sobie jaja;-)Żornal chyba bardzo serio się zwierzał.

natka
 

Post 1 sie 05, 20:41

gdzieżby! jakie maliny? grzyby!
jestem nad wyraz poruszona, że w końcu ktoś ma równie dramatyczne przeżycia po tym filmie, co ja...

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 1 sie 05, 20:56

ja bylem tak wzruszony, ze musialem wyjsc po 30 minutach

natka
 

Post 1 sie 05, 21:05

łe, można było porządnie sie wyśmiać. poza tym ciekawiła mnie "pogadanka" z Zaorskim :)

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 1 sie 05, 21:08

oj na niej to juz bym sie na pewno rozplakal, nie zaluje decyzji

Avatar użytkownika
WanilioweNiebo
 
Posty: 47
Na forum od:
9 lut 05, 0:00

Post 1 sie 05, 21:12

natka napisał(a):łe, można było porządnie sie wyśmiać. poza tym ciekawiła mnie "pogadanka" z Zaorskim :)


no ja też jestem bardzo ciekawa tej rozmowy, niestety po tym wstrząsającym obrazie nie byłam już w stanie zostać w kinie ;)

zastanawia mnie skąd ten film wziął się w cieszynie???
I mam dziwne przyzwyczajenia, lubię patrzeć w Twoje oczy kiedy pada i leżąc na krawężniku opowiadać Tobie jak wygląda świat.

natka
 

Post 1 sie 05, 21:18

cóż, Zaorski na owej pogadance po raz wtóry mnie zaskoczył. otóż, gdybyście nie wiedzieli, moi najmilsi, film ten był o zderzeniu dwóch światów, czyli świata tej uroczej, niedoświadczonej młódki i dojrzałego, acz wysportowanego i zmysłowego tytułowego Lekarza Drzew...a Zaorski mnie zaskoczył, bo ja jakoś nie byłam w stanie wyłuskać nawet sensu tego wszystkiego :) a on tak :))))

aha, te zbliżenia na przedmioty w domu też miały służyć pokazaniu jego świata :)

przypomniała mi sie wypowiedź tej kobity-blondynki, co przyjechała do niego i wyjechała zaraz potem. pamiętacie, jak bajarzyła? że w takim miejscu, jak ta leśniczówka można albo: wyjść za faceta i urodzić mu dzieci, albo związać sie z nieodpowiednim facetem, albo przyjechać na miesiąc odpocząć...

:))))))))

Uuuu
 

Post 1 sie 05, 22:07

Jedyne wytłumaczenie jakie widzę (apropo hasła, dlaczego ten film pojawił się na festiwalu) to: Nikt go wcześniej nie widział.
Zresztą była zapowiedź, że to premiera światowa. ... Myslę, że reżyser też nie widział tego filmu wcześniej;-)

gangrena
 

Post 2 sie 05, 13:42

dla mnie najbardziej tragiczna w tym filmie była aktorka, grając główną rolę. Tak komiksowej, parodystycznej wręcz gry aktorskiej nie widziałam chyba jeszcze nigdy. Z drugiej jednak strony - choć daleko mi do usprawiedliwiania tej dyletantki - jej rola, postać, byla wprost strasznie napisana. Przecież ta laska miała w filmie niby około 30 lat! (Sądze tak po jej historii - że niby z wioski sie wyrwała i harowała przez lata w PR - no to mi wychodzi 30 lat życia). A postać była napisana jak dla przedszkolaka, te loty z butelkami po poddaszu, to miotanie się, infantylne teksty- no koszmar jakiś :D Dawno sie tak nie smiałam na polskim filmie :)

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 2 sie 05, 13:56

Lekarz drzew bylo wiekszym kiczem niz wszystkie bollywoody razem...

Polaczenie mody na skuces z polskim serialem labirynt lub cos takiego...i kto pisal ten opis filmu w ksiazce...?????????????

Myslalam ze uroczyscie zabije...moglam isc na co innego a tak d*** jedyne co moglam...to przespac polowe!
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 2 sie 05, 16:50

Największa porażka filmowa to bez wątpienia "Lekarz drzew".. koszmar który trwał ponad godzinę. Fakt, cała sala śmiała się do rozpuku bądź słodko drzemała. Parodia kina offowego. Masakra mająca na celu pokazać jak filmów nie należy robić i jak zgromadzić jak najwięcej błędów w jak najkrótszym czasie. Wszystko było złe... reżyseria, zdjęcia, scenariusz, gra aktorów, które były tak sztuczne i hańbiące, że nie sposób nie skojrzyać całego filmu do "Świata wg Bundych", gdzie chociaż żarty były celowe. Czy pamiętacie jeszcze wywód o grzybkach albo tekst "jesteś zakręcony jak korkociąg". Zaorski na spotkaniu po seansie stwierdził, że filmy robi dla inteligentów, a przeciętniaków ma w dupie, co na to widzowie, którzy w większości zareagowali na film jednoznacznie, a w Cieszynie na pewno nie znaleźli się przez przypadek? KOMPROMITACJA PANIE ZAORSKI!

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 2 sie 05, 16:56

Kurde to jednak zaluje ze nie zostalam na spotakniu z nim ...osobiscie bym mu powiedziala co ja o tym mysle...choc mialam nadzieje ze on na spotakniu powie ze wlasnie specjalnie zrobil taki kiczowaty film...a on kur** ze dla inteligentow...

buhahahahha...
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 2 sie 05, 21:17

oj jest czego żałować, hehe, spotkanie z rezyserem pokazało jak bardzo reżyser jest zakochany w swym "dziele" i jak bardzo wierzy w jego sukces. Wspomniał nawet jak to wpadł kiedyś na niesmowicie "orginalny" pomysł zetknięcia się ze sobą dwóch osób, dwóch zupełnie różnych światów i o konieczności zrobienia offowego filmu na ten temat. Filmów o ludziach którzy stanowią dla siebie przeciwieństwa powstało setki..
ps. heh aktorka nie musiałą się męczyć przy wykuwaniu tekstu na pamięć, chyba nie tak trudno zapamiętać "proszę, jeszcze jeden dzień, proszę jeszcze jeden ostatni".. i gdzie tu w ogóle nawiązanie do Szeherezady panie Zaorski, bo ja chyba przeciętna jestem ;)

goblin
 

Post 3 sie 05, 12:46

hehehehehehehehehe..., no właśnie. Cel osiągnięty!!! Nie sądziłem, że uda mi się z żurnalem, hlodenem i wyrokowcem wywołać aż taki odzew wśród publiki. Mogę wam zdradzić sekret, że to my stanowimy ową grupę, która siedziała na pierwszym seansie z tyłu i miała największą bekę z tego wielkopomnego dzieła (zostaliśmy nawet zaszczyceni w czasie drugiej dyskusji z MISTRZEM mianem "grupy rozśmieszaczy"). Cieszę się niezmiernie, że nie znalazła się tu ani jedna (pisana na serio) pozytywna opinia w stosunku do wiadomego filmu. Mam szczerą nadzieję, że wspólnymi siłami pomożemy panu Januszowi spuścić nieco powietrza z jego rozdętego ego. Ja nakręciwszy takiego gniota i słysząc reakcje publiczności uciekłbym cichcem z sali, płakał przez tydzień nad utraconą reputacją i zastanawiał się jak by tu wszystkich ładnie przeprosić za stracony czas i pieniądze, ale MISTRZUNIO... gdzieżby, tam!!! Puszył się po seansie jak paw na sterydach, wyjaśniał ciemnym masom głęboki sens nakręconego przez siebie DZIEŁA i powtarzał sobie w myślach "ojeju, ależ jestem genialny". Ludzie, tego człowieka trzeba ratować!!! On nawet nie wyczuwał ironii w pytaniu o sequel i jeszcze wspomniał, że ma już gotowy pomysł (może być coś gorszego niż "Lekarz drzew"? - tak, "Lekarz drzew 2 - zemsta maczety, grzybów i przydrożnych k..."). Może jeszcze nie jest za późno. Jeśli ktoś jeszcze widział "Lekarza drzew" niech śmiało wyrazi swoją opinię (opinie pozytywne pisane na poważnie premiuję Orderem Wyższego Intelektu zrobionym z ziemniaka). Może MISTRZ zajrzy tu, zobaczyć jak wierni fani mu kadzą a potem pomyśli trzy razy zanim znowu weźmie w łapki kamerę.

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 3 sie 05, 23:21

Swoją drogą śmiałąm się na filmie jak opętana.. gdyby utworzyć kategorie konkursu festiwalowego,komedia offowa "lekarz drzew" miałby zansę na bardzo wysoką lokatę, ba, ja bym wtedy nawet 6 postawiła...heh ... przypominam sobie twarze widzów którzy nie wytrzymali znudzenia i postanowili nie marnować czasu i zdrzemnąć się chwilkę, niektórzy uśmiechali się słodko przez sen, na innych twarzach lekki grymas się ujawniał .. tak jak w przedszkolu na leżakowaniu, ach to były czasy ;)

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 4 sie 05, 15:24

ja spalam i jak sie budzilam wylam ze smiechu...ale tak na serio to mega wkur***
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

soffika
 

Post 6 sie 05, 2:24

wstyd by mi bylo na miejscu zaora

Avatar użytkownika
Elatus
 
Posty: 84
Na forum od:
12 sie 05, 8:33

Post 12 sie 05, 12:49

No było mu chyba wstyd, bo dnia następnego po pierwszej projekcji widziałam go kryjącego się po czeskich zaułkach... ;-)
Ostatnio edytowano 18 wrz 05, 11:13 przez Elatus, łącznie edytowano 1 raz
Andankakka konda kaarii
Randaka randaka randaka!!!
Achuvellam thonda kaari
Randakka randakka!!!

peter
 
Posty: 243
Na forum od:
23 sty 05, 23:21

Post 12 sie 05, 15:26

film będzie pokazywany na FPFF w gdyni, już się boję...70 minut niezbyt dobrze spożytkowanego czasu, ale zmierzę się z tym obrazkiem

Avatar użytkownika
Elatus
 
Posty: 84
Na forum od:
12 sie 05, 8:33

Post 12 sie 05, 15:26

Przemyśl to jeszcze... ;-)
Andankakka konda kaarii
Randaka randaka randaka!!!
Achuvellam thonda kaari
Randakka randakka!!!

natka
 
Posty: 11
Na forum od:
1 sie 05, 22:28

Post 12 sie 05, 17:03

no jakże! koniecznie idź, tylko weź chusteczki, żeby miec czym ocierać łzy...będziesz zanosił sie płaczem ze śmiechu:)

Avatar użytkownika
Freak_lodz
 
Posty: 239
Na forum od:
6 lut 05, 17:58

Post 12 sie 05, 19:40

nie no komedia roku...choc ja to momentami plakalam juz nad jego glupota...
Say what you mean
Mean what you say
Say what you feel
Feel what you say

Avatar użytkownika
Elatus
 
Posty: 84
Na forum od:
12 sie 05, 8:33

Post 12 sie 05, 20:14

A Ci aktorzy...
Andankakka konda kaarii
Randaka randaka randaka!!!
Achuvellam thonda kaari
Randakka randakka!!!

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 13 sie 05, 13:29

Otwórczyni głównej roli, madame Różczka, widnieje na okładce miesięcznika Twój Styl. W środku dodatkowo artykuł o aboslwentce warszawskiej Akademii Teatralnej. Chyba nie tylko ja byłam w kompletnym szoku gdy dowiedziałam się, że madame/mademoiselle Różczka ma dyplom, strzeżcie się, nie znacie dnia ni godziny kiedy powrócą tragiczne wspomnienia z "Lekarza drzew" gdy zobaczycie ją w serialu na tvp1 ;)

Avatar użytkownika
Natalia
 
Posty: 58
Na forum od:
15 lut 05, 1:19

Post 13 sie 05, 14:56

India napisał(a):Otwórczyni głównej roli, madame Różczka, widnieje na okładce miesięcznika Twój Styl. W środku dodatkowo artykuł o aboslwentce warszawskiej Akademii Teatralnej. Chyba nie tylko ja byłam w kompletnym szoku gdy dowiedziałam się, że madame/mademoiselle Różczka ma dyplom, strzeżcie się, nie znacie dnia ni godziny kiedy powrócą tragiczne wspomnienia z "Lekarza drzew" gdy zobaczycie ją w serialu na tvp1 ;)

Już zagrała, w Oficerze, ale to niezły serial był.

Avatar użytkownika
Elatus
 
Posty: 84
Na forum od:
12 sie 05, 8:33

Post 13 sie 05, 18:27

Ale ona nie do końca niezła była...
Ale może taką rolę miała...
Andankakka konda kaarii
Randaka randaka randaka!!!
Achuvellam thonda kaari
Randakka randakka!!!

peter
 
Posty: 243
Na forum od:
23 sty 05, 23:21

Post 13 sie 05, 21:48

o zgrozo, zaczynam się coraz bardziej bać lekarza :-)

Uuuu
 

Post 15 sie 05, 19:57

Goblin I love you.
Podpisuję się pod każdym słowem!

Avatar użytkownika
India
 
Posty: 41
Na forum od:
1 sie 05, 21:55

Post 18 wrz 05, 10:50

Lekarz drzew na ffpf w Gdyni, notka z Dziennika Zachodniego (z 13 wrzesnia):
"Knot jakich mało"
Przyszedł czas na "Lekarza drzew". Dziennikarze po projekcji zastanawiali się o co w tym filmie chodzi. Jego reżyser Janusz Zaorski odpowiedział że lekarz drzew powstał z potrzeby zrobienia filmu artstycznego i że odpowiada na najprostsze pytania: "jak żyć , gdzie i z kim? " .
Pytany, cz jest z filmu zadowolony, odparł: - Zawsze można zrobć lepiej, taniej. Ja cały czas noszę pokorę w sobie.
- Jezus Chrystus się nie wszystkim podoba, a co dopiero nasz film- dorzucił scenarzysta Jerzy Niemczuk.
- Czy wiecie państwo , że zrobiliście knota? - zapytałwprost jeden z dziennikarzy. W odpowiedzi usłyszał :
- Może pan tego nie kuma, może to nie jest długość pana fal. Myśmy robili ten film za swoje. Po to żeby nie odpowiadać na takie pytania. "

mistrz Zaorski wciąż w formie. walczy.. walczy...

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 870
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 22 paź 05, 20:13

Nie widziałem w Cieszynie "Lekarza drzew". Ogrom negatywnych opinii nie zraża mnie do zapoznania się z filmem Zaorskiego. Co więcej, jeszcze bardziej pragnę go zobaczyć :)

A jeśli pan Szczerba z "GW" też zjechał ten film, to pewnie mi się spodoba... Jak widzę, że pan Szczerba daje filmowi jedną lub dwie "gwiazdki", to wiem, że koniecznie muszę wybrac się do kina :)

Avatar użytkownika
Elatus
 
Posty: 84
Na forum od:
12 sie 05, 8:33

Post 23 paź 05, 13:11

Oj, żebyś nie żałował...
Tyle osób nie może się mylić... ;-)
Andankakka konda kaarii
Randaka randaka randaka!!!
Achuvellam thonda kaari
Randakka randakka!!!

peter
 
Posty: 243
Na forum od:
23 sty 05, 23:21

Post 24 paź 05, 21:24

oj kerel błagam cię :-) nie wypowiadaj się pozytywnie o tym filmie

to fragment mojej opowiastki o festiwalu w gdyni


Największą niespodzianką in minus była obecność w konkursie głównym filmu Janusza Zaorskiego „Lekarz drzew”. Zadziwiające, że film wybrano w drodze selekcji, którą przeprowadzono, aby wyeliminować dość często obecne w konkursie obrazy słabe. Zaorski stworzył produkcję niezależną za w pełni prywatne fundusze. Film odstaje jednak od poziomu prezentowanych w konkursie filmów, ale także od obrazów odrzuconych, które widzowie oglądali w cyklu Panorama. Sądząc po poziomie konkursu kina niezależnego Zaorski przepadł by również w tej rozgrywce. Reżyser zaproponował widzom opowieść o rozrachunku z życiem pokolenia trzydziesto, czterdziesto latków. Bohaterowie próbują odpowiedzieć na pytania jak żyć, gdzie i z kim. Brzmi to pięknie, ale niestety o tych wszystkich sprawach dowiadujemy się dopiero po projekcji na spotkaniu z twórcami. Trzeba by wiele trudu i mocnych nerwów, aby wyłapać te egzystencjalne niuanse z tego źle skonstruowanego obrazu. Złego scenariusza, pozostawiającego wiele do życzenia montażu nie jest wstanie uratować jedyny plus tego „dzieła”, mianowicie Maria Pakulnis i jej mały epizod, zagrany wyśmienicie. Co więcej reżyser przekonany o wielkości swojego tworu nie przyjmuje słów krytyki, bo jak twierdzi – nie poszła na to złotówka z publicznych pieniędzy. Film został źle przyjęty w Cieszynie, źle w Gdyni, oby nie znalazł się „samobójca” chcący wprowadzić ten film do dystrybucji.

eMWu
 
Posty: 181
Na forum od:
25 paź 05, 23:33

Post 8 sty 06, 13:14

peter napisał(a):oj kerel błagam cię :-) nie wypowiadaj się pozytywnie o tym filmie

to fragment mojej opowiastki o festiwalu w gdyni


Największą niespodzianką in minus była obecność w konkursie głównym filmu Janusza Zaorskiego „Lekarz drzew”. Zadziwiające, że film wybrano w drodze selekcji, którą przeprowadzono, aby wyeliminować dość często obecne w konkursie obrazy słabe. Zaorski stworzył produkcję niezależną za w pełni prywatne fundusze. Film odstaje jednak od poziomu prezentowanych w konkursie filmów, ale także od obrazów odrzuconych, które widzowie oglądali w cyklu Panorama. Sądząc po poziomie konkursu kina niezależnego Zaorski przepadł by również w tej rozgrywce. Reżyser zaproponował widzom opowieść o rozrachunku z życiem pokolenia trzydziesto, czterdziesto latków. Bohaterowie próbują odpowiedzieć na pytania jak żyć, gdzie i z kim. Brzmi to pięknie, ale niestety o tych wszystkich sprawach dowiadujemy się dopiero po projekcji na spotkaniu z twórcami. Trzeba by wiele trudu i mocnych nerwów, aby wyłapać te egzystencjalne niuanse z tego źle skonstruowanego obrazu. Złego scenariusza, pozostawiającego wiele do życzenia montażu nie jest wstanie uratować jedyny plus tego „dzieła”, mianowicie Maria Pakulnis i jej mały epizod, zagrany wyśmienicie. Co więcej reżyser przekonany o wielkości swojego tworu nie przyjmuje słów krytyki, bo jak twierdzi – nie poszła na to złotówka z publicznych pieniędzy. Film został źle przyjęty w Cieszynie, źle w Gdyni, oby nie znalazł się „samobójca” chcący wprowadzić ten film do dystrybucji.


z tego co wiem to znalazł sie samobójca :D:D:D

Ale nie żadna firma dystrybucyjna która regularnie wypuszcza filmy do kin, lecz jakiś koleś który rozpowszechnia te filmy w śląskich kinach. Tyle zapamiętałem z artykułu na stopklatce. Jeśli komuś zależy to pewnie można się dokopać do tej informacji.

A film widizałem w Cieszynie i mnie rozbił:D:D:D

peter
 
Posty: 243
Na forum od:
23 sty 05, 23:21

Post 12 mar 06, 15:06

już od jutra, tj. 13 marca możemy zakupić dvd z naszym ulubionym filmem

Obrazek

zachęcam :-)


Powrót do 5. - Program festiwalu



cron