18. NH - komentarze, uwagi, opinie

Filmy 18. NH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 1 sie 18, 1:20

Temat na komentarze, uwagi, opinie, pytania dotyczące festiwalu.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1304
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 2 sie 18, 23:34

Szkoda, że nie mniej miejsc na "My, zwierzęta" jutro :/
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 3 sie 18, 1:39

Co reklamuje ten 2-minutowy spot "Jestem sobą, jestem tobą i mną i wszystkim..."?
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 908
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 3 sie 18, 7:21

m4ro napisał(a):Co reklamuje ten 2-minutowy spot "Jestem sobą, jestem tobą i mną i wszystkim..."?


Mieszkania :)
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
d4b0
 
Posty: 125
Na forum od:
30 lip 06, 23:12

Post 3 sie 18, 20:46

spalone subwoofery w sali nr 9 przesterowujące basy (dzisiejszy pokaz MONUMENTY był kompletnie zepsuty) czy projektor nietrzymający ostrości w sali nr 1. kiedy kino NH doczeka się remontu sprzętu projekcyjnego?

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 3 sie 18, 23:43

Dlaczego z kranów leci gorąca woda? W DCF-ie też.
W sumie nie ma to jak gorąca woda w te mroźne lipcowe dni...

Mrozikos667 napisał(a):Szkoda, że nie mniej miejsc na "My, zwierzęta" jutro :/

I jak, udało się dostać?
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1304
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 6 sie 18, 14:12

Nie chciało mi się nawet próbować, bo w ten sam dzień wklikiwałem się na Godarda.

Ale w sumie nie żałuję, bo dzięki temu poszedłem na najbardziej WTF film całego festiwalu, "Atomowe serce" - polecam :P
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

hermanstopek
 
Posty: 75
Na forum od:
29 lip 12, 1:31

Post 6 sie 18, 20:01

NH chyba straciły pazur, bardzo dużo filmów z festiwalowego mainstreamu, kosztem dzieł ryzykownych, czy kontrowersyjnych. Zarysowuje sie tendencja frekwencyjnosci. Czyżby to był wynik braku głównego sponsora i próba jego pozyskania na nastepną edycję.

damiansport1
 
Posty: 83
Na forum od:
2 sty 18, 12:04

Post 8 sie 18, 14:48

Nie wiem o czym mówisz. Było mnóstwo filmów z dużych festiwali ale też równie dużo dzieł ryzykownych i nie odkrytych. A to że frekwencja była rekordowa to chyba dobrze.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 9 sie 18, 11:35

damiansport1 napisał(a):Nie wiem o czym mówisz. Było mnóstwo filmów z dużych festiwali ale też równie dużo dzieł ryzykownych i nie odkrytych. A to że frekwencja była rekordowa to chyba dobrze.



Chodzi o proporcje. Ale wiem, że trudno Ci zrozumieć, że niektórzy wyrośli z ekscytowania się filmami z Cannes i premierami filmów, które i tak wejdą niedługo do kin.

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 908
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 9 sie 18, 11:38

hermanstopek napisał(a):NH chyba straciły pazur, bardzo dużo filmów z festiwalowego mainstreamu, kosztem dzieł ryzykownych, czy kontrowersyjnych.


A mógłbyś podać kilka przykładów tych ryzykownych / kontrowersyjnych dzieł, które mogłyby trafić do programu, a nie trafiły? Też wolę takie filmy od "pewniaków" i chętnie ich poszukam... ale nie wiem, czego szukać :)
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

hermanstopek
 
Posty: 75
Na forum od:
29 lip 12, 1:31

Post 9 sie 18, 22:37

doktor pueblo napisał(a):
hermanstopek napisał(a):NH chyba straciły pazur, bardzo dużo filmów z festiwalowego mainstreamu, kosztem dzieł ryzykownych, czy kontrowersyjnych.


A mógłbyś podać kilka przykładów tych ryzykownych / kontrowersyjnych dzieł, które mogłyby trafić do programu, a nie trafiły?

Bardzo bym chciał, ale nie mogę, bo po prostu nie mam, aż takiego rozeznania w temacie. Z powodu natłoku różnych spraw i upośledzenia językowego ograniczam sie do imprez organizowanych przez Stowarzyszenie NH. W umieszczonym poście podzieliłem się tylko ( i to w formie ostrożnej -"chyba") moją pofestiwalową refleksją, a czy jest ona słuszna czas pokaże.

Marcin Pieńkowski
NH-Kreator
 
Posty: 20
Na forum od:
31 mar 11, 19:30

Post 10 sie 18, 9:03

Drodzy,
dzięki za Wasze uwagi i opinie.

Fakt - trzecie pokazy filmów konkursowych były na zbyt małych salach. Na pewno to zmienimy.

Przyznaję, że to nie był szałowy rok dla kina bardzo ryzykownego i bardzo nowohoryzontowego. W Cannes takiego kina jest mało, coraz mniej, i są to przeważnie filmy, które do dystrybucji trafiają. Przy okazji, proszę zwróćcie uwagę na fakt, że z roku na rok dystrybutorów i filmów dystrybuowanych przybywa. Sytuacja zmieniła się w ciągu lat diametralnie. Jeszcze kilka lat temu trudno było spodziewać się, że "Pani Fang" trafi do regularnej dystrybucji... O filmie Godarda nie wspomnę.

Ja bym nie przesadzał z tym, że te wielkie festiwalowe tytuły dominują. Kwestia perspektywy. Na pewno są najgłośniejsze i media o nich huczą (takie czasy). Ale te duże tytuły były zawsze, od początku festiwalu, i będą zawsze. Zarabiają na mniejsze tytuły i na retrospektywy. Wydaje mi się, że z Rotterdamu czy Locarno wyciągnęliśmy wszystko, co dało się w tym roku wybrać. A jeśli coś przegapiliśmy, na pewno nadrobią to programerzy LLL.

A jeśli mielibyśmy patrzeć sponsorem tytularnym i tym, żeby bić rekordy frekwencyjne, żeby go pozyskać, to chyba ten festiwal straciłby sens. Ja sobie i Wam życzę, żeby programerzy tych najambitniejszych światowych festiwali (tam ciekawe zmiany się szykują jak wiecie - szef Locarno przechodzi do Berlina, etc.) wciąż dawali szansę odważnemu kinu i nie patrzyli na nazwiska czy status premiery światowej.

A póki co zapraszam na retrospektywę Shuji Terayamy na następnych NH. Zresztą mniej znanego kina japońskiego (i odważnego jednocześnie) na następnej edycji będzie bardzo dużo.

Idziemy ostrzyć pazury.

Pozdrawiam
MP

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1669
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 10 sie 18, 11:37

"mniej znanego kina japońskiego (i odważnego jednocześnie)"? Można prosić o jakieś doprecyzowanie? Chodzi o jakieś filmy nowofalowe (sugestia przeglądu japońskiej nowej fali pojawiła się już wiele lat temu), czy coś bardziej współczesnego?

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 10 sie 18, 19:52

Nie wiem czy byliśmy na tym samym festiwalu. Jedyny film z Cannes jaki udało mi się zmieścić w moim dziesięciodniowym planie projekcji to ten Godarda (którego raczej o brak ryzykowności i pazurów nie można posądzić). Nawet Ceylana nie było miejsca bo te bardziej niszowe i eksperymentalne filmy stały pierwsze w kolejce.

Oczywiście liczę, że organizatorzy nie spoczną na laurach i będą dalej rozbudowywać te najciekawsze sekcje Odkrycia, Front Wizualny i Lost Lost Lost (swoją drogą, istnieją jakieś szanse na retrospektywę litewskiego reżysera :) )

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 610
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 12 sie 18, 13:56

18.MFF NH zaoferował 6 retrospektyw, z których żadna nie była pełna. Może lepiej byłoby ograniczyć się do dwóch prezentując w zamian wszystkie pozycje twórców. W stulecie urodzin Ingmara Bergmana chętnie obejrzałbym jego kompletną filmografię. Niestety, w ramach projektu Bergamn 100 zaproponowano mi obejrzenie 8 pozycji, z których wszystkie znałem wcześniej, a niektóre widziałem kilkakrotnie. Dla mnie Bergman jest ważniejszym reżyserem od Godarda, którego retrospektywa kilka lat temu obejmowała ponad 50 pozycji.

damiansport1
 
Posty: 83
Na forum od:
2 sty 18, 12:04

Post 15 sie 18, 20:42

wks napisał(a):18.MFF NH zaoferował 6 retrospektyw, z których żadna nie była pełna. Może lepiej byłoby ograniczyć się do dwóch prezentując w zamian wszystkie pozycje twórców. W stulecie urodzin Ingmara Bergmana chętnie obejrzałbym jego kompletną filmografię. Niestety, w ramach projektu Bergamn 100 zaproponowano mi obejrzenie 8 pozycji, z których wszystkie znałem wcześniej, a niektóre widziałem kilkakrotnie. Dla mnie Bergman jest ważniejszym reżyserem od Godarda, którego retrospektywa kilka lat temu obejmowała ponad 50 pozycji.


Serio? 1/4 festiwalu to byly filmy Godarda?

Davus
 
Posty: 55
Na forum od:
13 sie 15, 13:44

Post 16 sie 18, 6:53

okon napisał(a):
damiansport1 napisał(a):Nie wiem o czym mówisz. Było mnóstwo filmów z dużych festiwali ale też równie dużo dzieł ryzykownych i nie odkrytych. A to że frekwencja była rekordowa to chyba dobrze.



Chodzi o proporcje. Ale wiem, że trudno Ci zrozumieć, że niektórzy wyrośli z ekscytowania się filmami z Cannes i premierami filmów, które i tak wejdą niedługo do kin.


Zawsze bawiły mnie te podziały na NH między ludźmi, którzy chodzą na 'hity' i tymi, którzy 'szukają wyłącznie kina niszowego, które do kin nie wejdzie'.

Ludzie, mamy XXI wiek, wszystkie filmy (nawet te najbardziej niszowe) w krótkim czasie da się gdzieś znaleźć. Na jakichś VOD-ach, w Amazonie czy gdzieś indziej.

Ja tam chodzę na to, na co najbardziej nie mogę się doczekać. To mogą być z jednej strony filmy z głównego konkursu Cannes, a z drugiej jakieś dziwności - i tak jest najlepiej. :P

Davus
 
Posty: 55
Na forum od:
13 sie 15, 13:44

Post 16 sie 18, 7:00

wks napisał(a):18.MFF NH zaoferował 6 retrospektyw, z których żadna nie była pełna. Może lepiej byłoby ograniczyć się do dwóch prezentując w zamian wszystkie pozycje twórców. W stulecie urodzin Ingmara Bergmana chętnie obejrzałbym jego kompletną filmografię. Niestety, w ramach projektu Bergamn 100 zaproponowano mi obejrzenie 8 pozycji, z których wszystkie znałem wcześniej, a niektóre widziałem kilkakrotnie. Dla mnie Bergman jest ważniejszym reżyserem od Godarda, którego retrospektywa kilka lat temu obejmowała ponad 50 pozycji.


Akurat retrospektywa Bergmana to jest strata czasu (nawet to "Bergman 100" było totalnie bez sensu - wszyscy go znają :P ).

Niemniej jakiejś naprawdę dużej retrospektywy też mi brakuje. Kiedyś byli Godard, Fassbinder, Fellini, Russell chyba nie był pełny, ale i tak było go sporo. W tym roku mieliśmy kilka małych retrospektyw, z których w zasadzie żadna nie przykuwała uwagi (no, poza tą Costy, ale jakoś tak się składało, że nie udawało mi się na nią chodzić :P ).

Widzę, że będzie Shuji Terayama - fajnie, nie znam. Ale słyszałem też plotki, że będzie Nagisa Oshima - to byłoby super, ale jeśli już robimy jego retrospektywę to naprawde najlepiej by było, gdyby była PEŁNA (albo przynajmniej pełna bez produkcji telewizyjnych).

worren
 
Posty: 168
Na forum od:
15 sty 11, 11:47

Post 16 sie 18, 9:37

damiansport1 napisał(a):Serio? 1/4 festiwalu to byly filmy Godarda?


Serio tak było, choć czy to dokładnie 1/4 programu trudno mi z perspektywy czasu stwierdzić.

Do uwag dotyczących tej edycji chciałbym tylko dorzucić brak szatni/przechowalni bagażu w KNH. Przy poprzednich edycjach NH i AFF szatnia zwykle znajdowała się na najwyższym pietrze kina. Z torbą podróżną co prawda można było wejść na salę kinową, ale to niezbyt wygodne rozwiązanie, a spotkałem parę osób, które miały ten sam problem w dniu przyjazdu/wyjazdu z festiwalu. Z tego co widziałem w DCF szatnia funkcjonowała.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1669
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 16 sie 18, 11:56

Davus napisał(a):Zawsze bawiły mnie te podziały na NH między ludźmi, którzy chodzą na 'hity' i tymi, którzy 'szukają wyłącznie kina niszowego, które do kin nie wejdzie'.

Ludzie, mamy XXI wiek, wszystkie filmy (nawet te najbardziej niszowe) w krótkim czasie da się gdzieś znaleźć. Na jakichś VOD-ach, w Amazonie czy gdzieś indziej.

Tyle że ten podział jak najbardziej jest - tyle że, podobnie jak w przypadku większości rzeczywistych podziałów, nie jest ostry - nie da się oddzielić grubą linią jednej grupy od drugiej, wszystko jest płynne. Nota bene - na tym forum ten podział też wyraźnie widać - w wątku o najlepszych filmach festiwalu w zasadzie każda lista składa się (prawie) wyłącznie z filmów, które będą wkrótce w dystrybucji lub (prawie) wyłącznie z filmów, których w kinach nie będzie (prawie oznacza maksimum 2-3 filmy z drugiej grupy). Nie ma ani jednej "pomiędzy". To nie oznacza, że którakolwiek z tych osób chodziła wyłącznie na filmy tylko z jednej z tych grup (chodź wiem, że takie są), ale z całą pewnością każda koncentrowała się głównie na jednej z nich.

Natomiast co do drugiej tezy, to jest ona w stu procentach fałszywa. Bardzo wiele filmów (czytaj - być może mniejszość, ale mniejszość znacząca) kończy swój obieg na festiwalach - nie pojawiają się nigdzie na świecie na dvd, blurayu, vod, ani nigdzie indziej (w szczególności też w drugim - nielegalnym lub półlegalnym - obiegu). Czasem są dostępne na vod tylko w jakiejś części świata (w Hiszpanii, Japonii np.), bez napisów w jakimkolwiek języku albo w jakimś jednym, którego nie musisz rozumieć. Wiem, bo jest szereg takich filmów, których szukam od lat. Ale skąd może to wiedzieć ktoś, kogo interesują głównie 'hity', i na festiwalu - owszem - pójdzie na nawet całkiem sporo pozycji niszowych, tyle że poza festiwalem nigdy ich nie szuka? Być może całkiem fałszywie Cię oceniam, ale Twoja teza o wszechdostępności filmów na "różnych VOD-ach" zdecydowanie sugeruje, że jednak nie.

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 16 sie 18, 13:07

damiansport1 napisał(a):Serio? 1/4 festiwalu to byly filmy Godarda?

Filmów było ponad 100, a seansów 61. Ale kiedyś retrospektywy były większe i stanowiły większy procent ze wszystkich filmów. Teraz to się zmieniło i są bardziej okrojone. A szkoda.
worren napisał(a):Przy poprzednich edycjach NH i AFF szatnia zwykle znajdowała się na najwyższym pietrze kina.

To była kiedyś szatnia na NH? Zdawało mi się, że tylko na AFF.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Davus
 
Posty: 55
Na forum od:
13 sie 15, 13:44

Post 17 sie 18, 8:48

Grzes napisał(a):
Davus napisał(a):Zawsze bawiły mnie te podziały na NH między ludźmi, którzy chodzą na 'hity' i tymi, którzy 'szukają wyłącznie kina niszowego, które do kin nie wejdzie'.

Ludzie, mamy XXI wiek, wszystkie filmy (nawet te najbardziej niszowe) w krótkim czasie da się gdzieś znaleźć. Na jakichś VOD-ach, w Amazonie czy gdzieś indziej.

Tyle że ten podział jak najbardziej jest - tyle że, podobnie jak w przypadku większości rzeczywistych podziałów, nie jest ostry - nie da się oddzielić grubą linią jednej grupy od drugiej, wszystko jest płynne. Nota bene - na tym forum ten podział też wyraźnie widać - w wątku o najlepszych filmach festiwalu w zasadzie każda lista składa się (prawie) wyłącznie z filmów, które będą wkrótce w dystrybucji lub (prawie) wyłącznie z filmów, których w kinach nie będzie (prawie oznacza maksimum 2-3 filmy z drugiej grupy). Nie ma ani jednej "pomiędzy". To nie oznacza, że którakolwiek z tych osób chodziła wyłącznie na filmy tylko z jednej z tych grup (chodź wiem, że takie są), ale z całą pewnością każda koncentrowała się głównie na jednej z nich.

Natomiast co do drugiej tezy, to jest ona w stu procentach fałszywa. Bardzo wiele filmów (czytaj - być może mniejszość, ale mniejszość znacząca) kończy swój obieg na festiwalach - nie pojawiają się nigdzie na świecie na dvd, blurayu, vod, ani nigdzie indziej (w szczególności też w drugim - nielegalnym lub półlegalnym - obiegu). Czasem są dostępne na vod tylko w jakiejś części świata (w Hiszpanii, Japonii np.), bez napisów w jakimkolwiek języku albo w jakimś jednym, którego nie musisz rozumieć. Wiem, bo jest szereg takich filmów, których szukam od lat. Ale skąd może to wiedzieć ktoś, kogo interesują głównie 'hity', i na festiwalu - owszem - pójdzie na nawet całkiem sporo pozycji niszowych, tyle że poza festiwalem nigdy ich nie szuka? Być może całkiem fałszywie Cię oceniam, ale Twoja teza o wszechdostępności filmów na "różnych VOD-ach" zdecydowanie sugeruje, że jednak nie.


W sumie to nie miałem na myśli tego, że taki podział nie istnieje tylko, że raczej nie ogarniam, dlaczego jedni chodzą tylko na filmy z dystrybucją, a drudzy na te bez. Przede wszystkim chyba warto chodzić na dobre kino (więc mieszać).

A co do reszty - oglądam bardzo różne rzeczy, ale przyznaję, że przede wszystkim staram się oglądać filmy warte mojego czasu. Zobaczyć 'wszystkiego' się nie da. Jeśli jakiś film ginie w niepamięci po obiegu festiwalowym to bardzo możliwe, że są ku temu dobre powody. Arcydzieła nie giną.

Z drugiej strony - nawet polskie VOD-y oferują coraz więcej ciekawych rzeczy. Np. mniej więcej połowa ubiegłorocznego konkursu z Karlowych Warów pojawiła się na HBO GO (dzięki czemu więcej obejrzałem ich w ostatnich miesiącach tam niż rok temu na festiwalu). Filmy z San Sebastian można czasem znaleźć na Netflixie.

Z Locarno czy Rotterdamem są problemy, oczywiście, ale też fakt, że jakiś film pojawił się na tych festiwalach nie jest dla mnie wystarczającą rekomendacją. :P Na każdym festiwalu pokazuje się całą masę badziewia. Trzeba umieć te badziewia omijać. :)

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1669
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 17 sie 18, 9:36

Davus napisał(a):W sumie to nie miałem na myśli tego, że taki podział nie istnieje tylko, że raczej nie ogarniam, dlaczego jedni chodzą tylko na filmy z dystrybucją, a drudzy na te bez. Przede wszystkim chyba warto chodzić na dobre kino (więc mieszać).

Bo te z dystrybucją można obejrzeć później, w dodatku na dużym ekranie? Te bez dystrybucji niekoniecznie, i na pewno nie na dużym ekranie, mimo że wiele z nich bardziej tego dużego ekranu wymaga niż gros tych w dystrybucji? Bo to, że jakiś film chcę obejrzeć, nie oznacza, że muszę go obejrzeć tu i teraz? Naprawdę nie rozumiem, czego tu można nie ogarniać.

A co do reszty - oglądam bardzo różne rzeczy, ale przyznaję, że przede wszystkim staram się oglądać filmy warte mojego czasu. Zobaczyć 'wszystkiego' się nie da. Jeśli jakiś film ginie w niepamięci po obiegu festiwalowym to bardzo możliwe, że są ku temu dobre powody. Arcydzieła nie giną.

Bzdura. To, czy giną, zależy głównie od tego, czy filmy są a) przystępne dla nieco szerszej publiczności; b) od właścicieli praw/agentów sprzedaży i tego, jak potrafią zadbać o "swoje" filmy. Arcydzieła mają dokładnie taką samą szansę na zginięcie jak wszystko inne, zwłaszcza jeśli są trudne w odbiorze (a filmy "nowohoryzontowe", nawet wybitne, takie właśnie bywają). Dokładnie ten sam argument pojawił się w zeszłym roku przy okazji dyskusji na temat tego, czy warto chodzić na filmy z sekcji Lost Lost Lost: "z jakiegoś powodu te filmy przepadły" czy coś podobnego. Otóż głównym powodem tego, że filmy przepadają, jest to, że wymagają wiele od widza - jakość ma tu niewiele do rzeczy.

Z drugiej strony - nawet polskie VOD-y oferują coraz więcej ciekawych rzeczy. Np. mniej więcej połowa ubiegłorocznego konkursu z Karlowych Warów pojawiła się na HBO GO (dzięki czemu więcej obejrzałem ich w ostatnich miesiącach tam niż rok temu na festiwalu). Filmy z San Sebastian można czasem znaleźć na Netflixie.

Z Locarno czy Rotterdamem są problemy, oczywiście, ale też fakt, że jakiś film pojawił się na tych festiwalach nie jest dla mnie wystarczającą rekomendacją. :P Na każdym festiwalu pokazuje się całą masę badziewia. Trzeba umieć te badziewia omijać. :)

Polskie vod, Karlovy Vary... - no właśnie ja też staram się nie tracić czasu na filmy niewarte tego czasu, i dlatego i tu, i tu zaglądam rzadko, w obu miejscach stwierdzając, że i tak za często (w zeszłorocznym konkursie z KV widzę dokładnie jeden film, który w jakimkolwiek stopniu mnie interesuje - ten film (Małego krzyżowca) obejrzałem zresztą w tym roku na festiwalu i był sporym rozczarowaniem). Oczywiście - nie mam wątpliwości, że w Locarno i Rotterdamie większość filmów to także z pewnością badziewie, ale rzeczy dla mnie interesujących jest tam rocznie więcej niż na wszystkich polskich vod-ach razem wziętych (oczywiście po odliczeniu filmów, które już widziałem, bo były w dystrybucji).

Davus
 
Posty: 55
Na forum od:
13 sie 15, 13:44

Post 17 sie 18, 10:26

Grzes napisał(a):
Davus napisał(a):W sumie to nie miałem na myśli tego, że taki podział nie istnieje tylko, że raczej nie ogarniam, dlaczego jedni chodzą tylko na filmy z dystrybucją, a drudzy na te bez. Przede wszystkim chyba warto chodzić na dobre kino (więc mieszać).

Bo te z dystrybucją można obejrzeć później, w dodatku na dużym ekranie? Te bez dystrybucji niekoniecznie, i na pewno nie na dużym ekranie, mimo że wiele z nich bardziej tego dużego ekranu wymaga niż gros tych w dystrybucji? Bo to, że jakiś film chcę obejrzeć, nie oznacza, że muszę go obejrzeć tu i teraz? Naprawdę nie rozumiem, czego tu można nie ogarniać.

A co do reszty - oglądam bardzo różne rzeczy, ale przyznaję, że przede wszystkim staram się oglądać filmy warte mojego czasu. Zobaczyć 'wszystkiego' się nie da. Jeśli jakiś film ginie w niepamięci po obiegu festiwalowym to bardzo możliwe, że są ku temu dobre powody. Arcydzieła nie giną.

Bzdura. To, czy giną, zależy głównie od tego, czy filmy są a) przystępne dla nieco szerszej publiczności; b) od właścicieli praw/agentów sprzedaży i tego, jak potrafią zadbać o "swoje" filmy. Arcydzieła mają dokładnie taką samą szansę na zginięcie jak wszystko inne, zwłaszcza jeśli są trudne w odbiorze (a filmy "nowohoryzontowe", nawet wybitne, takie właśnie bywają). Dokładnie ten sam argument pojawił się w zeszłym roku przy okazji dyskusji na temat tego, czy warto chodzić na filmy z sekcji Lost Lost Lost: "z jakiegoś powodu te filmy przepadły" czy coś podobnego. Otóż głównym powodem tego, że filmy przepadają, jest to, że wymagają wiele od widza - jakość ma tu niewiele do rzeczy.

Z drugiej strony - nawet polskie VOD-y oferują coraz więcej ciekawych rzeczy. Np. mniej więcej połowa ubiegłorocznego konkursu z Karlowych Warów pojawiła się na HBO GO (dzięki czemu więcej obejrzałem ich w ostatnich miesiącach tam niż rok temu na festiwalu). Filmy z San Sebastian można czasem znaleźć na Netflixie.

Z Locarno czy Rotterdamem są problemy, oczywiście, ale też fakt, że jakiś film pojawił się na tych festiwalach nie jest dla mnie wystarczającą rekomendacją. :P Na każdym festiwalu pokazuje się całą masę badziewia. Trzeba umieć te badziewia omijać. :)

Polskie vod, Karlovy Vary... - no właśnie ja też staram się nie tracić czasu na filmy niewarte tego czasu, i dlatego i tu, i tu zaglądam rzadko, w obu miejscach stwierdzając, że i tak za często (w zeszłorocznym konkursie z KV widzę dokładnie jeden film, który w jakimkolwiek stopniu mnie interesuje - ten film (Małego krzyżowca) obejrzałem zresztą w tym roku na festiwalu i był sporym rozczarowaniem). Oczywiście - nie mam wątpliwości, że w Locarno i Rotterdamie większość filmów to także z pewnością badziewie, ale rzeczy dla mnie interesujących jest tam rocznie więcej niż na wszystkich polskich vod-ach razem wziętych (oczywiście po odliczeniu filmów, które już widziałem, bo były w dystrybucji).


Nie ogarniam, bo życie jest za krótkie, żeby wszystko oglądać. Jasne, że filmy w dystrybucji można obejrzeć 'w innym terminie', ale w tym innym terminie można też robić coś ciekawszego/oglądać coś ciekawszego.

Ale oczywiście każdy marnuje czas tak jak chce. :)

A w ubiegłorocznym konkursie KW były akurat co najmniej dwa filmy lepsze od "Małego krzyżowca": "Arytmia" i "Mężczyźni nie płaczą". Ale tego się nie dowiesz, marnując życie na gorsze filmy. :P

I oczywiście, że to, czy filmy są 'ciężkie' nie ma nic do tego, czy giną bezpowrotnie po festiwalach. W czasach Criteriona czy Mubi nawet najcięższe filmy da się zobaczyć poza festiwalami. Po prostu trzeba umieć szukać. :)

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1669
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 17 sie 18, 11:22

Poza festiwalem jest na oglądanie dużo więcej czasu (chyba że ktoś ma jakiś specjalny pochłaniacz czasu w postaci pracy od rana do nocy albo małego dziecka, ale wtedy to ten pochłaniacz tak naprawdę stoi za danego człowieka wyborami, a nie którykolwiek z argumentów, które przytaczasz) - w szczególności w kinach na ogół do oglądania jest niewiele. W tym, co piszesz, nie ma ani grama racjonalności. A z tym Criterionem i Mubi... cóż, rzeczy współczesnych i naprawdę trudnych Criterion praktycznie nie wydaje. Na Mubi - owszem - można znaleźć filmy oryginalne, trudne i rzadkie (tam np. oglądałem kilka filmów z sekcji LLL jeszcze przed (tego- i zeszłorocznym) festiwalem, tam był też niedawno najlepszy film zeszłorocznych Nowych Horyzontów, czyli Nieobecni Peredy (tyle że jego oglądanie na małym ekranie (mam na myśli ekran dużego telewizora - nawet na takim) jest zwyczajnie bez sensu)), ale to, które akurat ich zainteresują, jest w stu procentach kwestią przypadku. Jest wiele innych platform - oczywiście poza Polską - na których można znaleźć filmy rzadkie i interesujące, ale też zdecydowanie nie wszystkie. Olbrzymiej liczby bardzo wartościowych rzeczy nie można znaleźć nigdzie, niezależnie od tego, ile się będzie szukać - po objechaniu kilkudziesięciu festiwali, często zdobyciu kilku nagród, przepadają. Tak jest, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz zaklinał rzeczywistość.

PS: Jeśli Arytmia jest równie dobra jak wcześniejsze filmy Chlebnikowa, to z całą pewnością nic nie straciłem. Nota bene - ten film był pokazywany we Wrocławiu na Sputniku - nawet nie brałem pod uwagę, żeby na niego iść.
Ostatnio edytowano 17 sie 18, 13:37 przez Grzes, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1708
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 17 sie 18, 11:25

Grzes napisał(a):PS: Jeśli Arytmia jest równie dobra jak wcześniejsze filmy Chlebnikowa, to z całą pewnością nic nie straciłem. Nota bene - ten film był pokazywany we Wrocławiu na Sputniku - nawet nie brałem pod uwagę, żeby na niego iść.


Równie dobra :)
Ja byłem na replice Sputnika i nie żałuję :)

Davus
 
Posty: 55
Na forum od:
13 sie 15, 13:44

Post 17 sie 18, 14:19

Grzes napisał(a):Poza festiwalem jest na oglądanie dużo więcej czasu (chyba że ktoś ma jakiś specjalny pochłaniacz czasu w postaci pracy od rana do nocy albo małego dziecka, ale wtedy to ten pochłaniacz tak naprawdę stoi za danego człowieka wyborami, a nie którykolwiek z argumentów, które przytaczasz) - w szczególności w kinach na ogół do oglądania jest niewiele. W tym, co piszesz, nie ma ani grama racjonalności. A z tym Criterionem i Mubi... cóż, rzeczy współczesnych i naprawdę trudnych Criterion praktycznie nie wydaje. Na Mubi - owszem - można znaleźć filmy oryginalne, trudne i rzadkie (tam np. oglądałem kilka filmów z sekcji LLL jeszcze przed (tego- i zeszłorocznym) festiwalem, tam był też niedawno najlepszy film zeszłorocznych Nowych Horyzontów, czyli Nieobecni Peredy (tyle że jego oglądanie na małym ekranie (mam na myśli ekran dużego telewizora - nawet na takim) jest zwyczajnie bez sensu)), ale to, które akurat ich zainteresują, jest w stu procentach kwestią przypadku. Jest wiele innych platform - oczywiście poza Polską - na których można znaleźć filmy rzadkie i interesujące, ale też zdecydowanie nie wszystkie. Olbrzymiej liczby bardzo wartościowych rzeczy nie można znaleźć nigdzie, niezależnie od tego, ile się będzie szukać - po objechaniu kilkudziesięciu festiwali, często zdobyciu kilku nagród, przepadają. Tak jest, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz zaklinał rzeczywistość.

PS: Jeśli Arytmia jest równie dobra jak wcześniejsze filmy Chlebnikowa, to z całą pewnością nic nie straciłem. Nota bene - ten film był pokazywany we Wrocławiu na Sputniku - nawet nie brałem pod uwagę, żeby na niego iść.


No widzisz, a IMO straciłeś. Ale nie dowiesz się, jeśli nie obejrzysz, a jak obejrzysz to i tak możesz się na tym świetnym filmie nie poznać.

Szczerze mówiąc to nie wierzę w to, że cokolwiek w erze Internetu i już najczęściej niemal wyłącznie cyfrowych kopii filmów na festiwalach przepada zupełnie. Ale powiedzmy, że przepada. (Niemniej jeśli się tak dzieje to jest to wina twórców/producentów itp., bo jeśli wolą zachować film dla siebie niż go udostępnić choćby za darmo choćby na youtube'ie to...) Tak czy owak: życie. Mogłoby nie przepaść, a i tak mógłbym nigdy tego nie obejrzeć, bo życie jest skończone, a filmów powstało od początku kina tysiące i po prostu nie ma na wszystko czasu.

Mówię tylko jak ja postrzegam chodzenie na filmy na NH, jeśli Ty to widzisz inaczej (a chyba widzisz, bo mam wrażenie, że jesteś najczęściej jedyną osobą dyskutującą na tym forum :P, więc widocznie walka o program jest dla Ciebie ważna ) to spoko. Dla mnie jednak jakiś tam von Trier czy inny Ceylan to ciekawsze kino od jakiegoś pierwszego lepszego debiutu z Rotterdamu. Tak samo jak wolę sobie oglądać kanoniczną klasykę niż odhaczać wszystkie filmy jakie kiedykolwiek pokazano w Locarno.

I tak, pracuję. Niestety, ale mało kto ma 24 godziny na dobę na filmy i sen. :) (Zresztą nawet gdybym miał 24 godziny na filmy i sen to raczej znalazłbym jeszcze czas na życie. :P Nie samymi filmami żyje człowiek.)

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 610
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 17 sie 18, 16:40

Davus napisał(a): retrospektywa Bergmana to jest strata czasu (nawet to "Bergman 100" było totalnie bez sensu - wszyscy go znają :P ).

Widziałem ponad 20 filmów Bergmana - to mniej więcej połowa jego twórczości. Spośród oglądanych przez mnie jego filmów jest kilka pozycji, które nie są znane moim znajomym. Nie wydaje mi się, żeby Bergman był powszechnie znany, nawet przez widzów MFF NH.
PS. Tegoroczny festiwal zaoferował retrospektywę Pedro Costy. Dwa jego filmy widziałem wcześniej, jeden obejrzałem na festiwalu. To zdecydowanie nie moje kino. Niemniej nie uważam, żeby zaprezentowanie jego twórczości było stratą festiwalowego czasu.

Avatar użytkownika
inheracil
 
Posty: 46
Na forum od:
2 sty 14, 13:56

Post 17 sie 18, 19:57

Grzes napisał(a):Polskie vod, Karlovy Vary... - no właśnie ja też staram się nie tracić czasu na filmy niewarte tego czasu, i dlatego i tu, i tu zaglądam rzadko, w obu miejscach stwierdzając, że i tak za często (w zeszłorocznym konkursie z KV widzę dokładnie jeden film, który w jakimkolwiek stopniu mnie interesuje - ten film (Małego krzyżowca) obejrzałem zresztą w tym roku na festiwalu i był sporym rozczarowaniem).

Dokładając swoje trzy grosze do tematu Karlowych Warów. To jednak jest taki festiwal, na którym w pierwszej kolejności pije się piwo, a dopiero w drugiej ogląda filmy. :D Więc to czy są tam dobre pozycje w konkursie nie ma większego znaczenia. Byłem i polecam!

worren
 
Posty: 168
Na forum od:
15 sty 11, 11:47

Post 18 sie 18, 21:56

Grzes napisał(a):Jest wiele innych platform - oczywiście poza Polską - na których można znaleźć filmy rzadkie i interesujące, ale też zdecydowanie nie wszystkie. Olbrzymiej liczby bardzo wartościowych rzeczy nie można znaleźć nigdzie, niezależnie od tego, ile się będzie szukać - po objechaniu kilkudziesięciu festiwali, często zdobyciu kilku nagród, przepadają. Tak jest, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz zaklinał rzeczywistość.


Festiwal w Rotterdamie podczas tegorocznej edycji mocno promował swoją platformę VOD ukrywającą się pod nazwą IFFR Unleashed, którą uruchomili w lutym 2018. W każdym miesiącu dodają po kilkanaście lub więcej filmów z dotychczasowych edycji festiwalu. IFFR Unleashed powinno być dostępne także w Polsce, choć nie sprawdzałem, czy tak jest.. Na stronie festiwalu raz w miesiącu pojawia się informacja o dodawanych tytułach: sierpień - https://iffr.com/en/blog/iffr-unleashed ... -in-august

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1669
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 18 sie 18, 22:03

Jest dostępne w Polsce (wiem, bo korzystałem), aczkolwiek nie wszystkie tytuły (na oko może z połowa). Zresztą jeśli się wejdzie na ich stronę, to filmów niedostępnych dla adresu IP odwiedzającego w ogóle nie wyświetla.

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 19 sie 18, 14:14

wks napisał(a):
Davus napisał(a): retrospektywa Bergmana to jest strata czasu (nawet to "Bergman 100" było totalnie bez sensu - wszyscy go znają :P ).

Widziałem ponad 20 filmów Bergmana - to mniej więcej połowa jego twórczości. Spośród oglądanych przez mnie jego filmów jest kilka pozycji, które nie są znane moim znajomym. Nie wydaje mi się, żeby Bergman był powszechnie znany, nawet przez widzów MFF NH.
PS. Tegoroczny festiwal zaoferował retrospektywę Pedro Costy. Dwa jego filmy widziałem wcześniej, jeden obejrzałem na festiwalu. To zdecydowanie nie moje kino. Niemniej nie uważam, żeby zaprezentowanie jego twórczości było stratą festiwalowego czasu.

A ja zgadzam się z Davusem. Filmy Bergmana są znane i łatwo dostępne, po drugie, retrospektywa Bergmana była już na festiwalu, a po trzecie, najważniejsze: dopiero po festiwalu KNH ogłosiło, że dokładnie te same filmy będą pokazywane od października do grudnia... W Muranowie też będą.
A filmów Costy nigdzie się nie znajdzie, większość nawet nie słyszała takiego nazwiska.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 378
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 19 sie 18, 14:17

Czy pojawią się wyniki plebiscytu publiczności takie jak w zeszłym roku?
http://17mff.nowehoryzonty.pl/akt.do?id=5160
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 19 sie 18, 16:22

m4ro napisał(a):
wks napisał(a):
Davus napisał(a): retrospektywa Bergmana to jest strata czasu (nawet to "Bergman 100" było totalnie bez sensu - wszyscy go znają :P ).

Widziałem ponad 20 filmów Bergmana - to mniej więcej połowa jego twórczości. Spośród oglądanych przez mnie jego filmów jest kilka pozycji, które nie są znane moim znajomym. Nie wydaje mi się, żeby Bergman był powszechnie znany, nawet przez widzów MFF NH.
PS. Tegoroczny festiwal zaoferował retrospektywę Pedro Costy. Dwa jego filmy widziałem wcześniej, jeden obejrzałem na festiwalu. To zdecydowanie nie moje kino. Niemniej nie uważam, żeby zaprezentowanie jego twórczości było stratą festiwalowego czasu.

A ja zgadzam się z Davusem. Filmy Bergmana są znane i łatwo dostępne, po drugie, retrospektywa Bergmana była już na festiwalu, a po trzecie, najważniejsze: dopiero po festiwalu KNH ogłosiło, że dokładnie te same filmy będą pokazywane od października do grudnia... W Muranowie też będą.
A filmów Costy nigdzie się nie znajdzie, większość nawet nie słyszała takiego nazwiska.


.... A kino NH i Muranów to cała Polska i jak wiadomo tylko mieszkańcy Warszawy i Wrocławia jadą na festiwal. Dla kogo ta retrospektywa nie była potrzebna dla tego nie była, ale mimo to ludzie na te filmy chodzili, wiec jakieś tam zapotrzebowanie jak widać było.

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 19 sie 18, 19:02

Żeby obejrzeć filmy Bergmana wystarczy wstukać tytuł na youtube albo włączyć telewizor, ewentualnie wybrać się do pierwszego dużego miasta gdzie pewnie lecą w kinie studyjnym czy domu kultury średnio co miesiąc czy dwa. Drugiej okazji do obejrzenia filmu Monteiro na dużym ekranie pewnie już nie będziesz miał w życiu.

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 19 sie 18, 20:03

Powtórzę jeszcze raz, bo widzę, że niektórzy myślą, że wszędzie jest duże miasto z retrospektywami Bergmana co 2 miesiące. Nie, świat wygląda trochę inaczej. Jasne, ze jest o wiele łatwiej je znaleźć, np kupując oba boxy za jakieś 300+, albo oglądać w słabej jakości na YT, albo nawet co tam, zassać z torrenta, bo przecież dla niektórych to też źródło z którego jest spoko korzystać. Ale nie wszyscy tak mają i nie wszyscy tak chcą, o czym świadczy fakt, że ktoś na te filmy przychodził. Pewnie, jakby seanse odbywały się dla 3 osób na krzyż, to można by mówić, że były niepotrzebne. Ale jednak jest trochę inaczej. A skoro polecasz YT jako źródło filmów, to jak nie znalazłeś tam filmów Monteneiro? Możesz je znaleźć tak samo jak Bergmana.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 20 sie 18, 9:16

Davus napisał(a):
A w ubiegłorocznym konkursie KW były akurat co najmniej dwa filmy lepsze od "Małego krzyżowca": "Arytmia" i "Mężczyźni nie płaczą". Ale tego się nie dowiesz, marnując życie na gorsze filmy. :P


Świetny żart z tą Arytmią.

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 20 sie 18, 9:35

Ludzie chodzą na filmy Bergmana bo to znane nazwisko, kiedyś było tak, że podczas festiwalu w kilku salach puszczali wielkie blockbustery i ludzie też chodzili :) Co do Monteiro, wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi mi tu o szansę na obejrzenie jego filmów w kinie, to dość niszowy reżyser i jakoś wątpię aby nawet na przestrzeni kolejnych kilkudziesięciu lat pojawiła się w Polsce taka możliwość. Oczywiście, że nie każdy kto przyjeżdża na NH jest z dużego miasta, ale z mojej strony 'marnowanie' retrospektyw potencjalnie ciekawych i mniej znanych reżyserów na arthouseowe hiciory typu Bergman, Ozu, Fellini, Tarkowski tylko dla ludzi którzy mieszkają na tak kosmicznym odludziu, że nawet dojazd do miejsce gdzie te filmy są puszczane regularnie jest potencjalnym problemem to dość średni pomysł.

modrzef
 
Posty: 40
Na forum od:
5 sie 15, 21:33

Post 20 sie 18, 9:47

(tak tylko nawiasem: ale fajna klasyczna "pyskówka" forumowa... aż się poczułem o 10 lat młodszy ;> więcej takich! ;>)
--
Jakub Dziewit

damiansport1
 
Posty: 83
Na forum od:
2 sty 18, 12:04

Post 20 sie 18, 9:52

Przynajmniej cos sie dzieje na tym forum w koncu ;p nawet Davus zaszczycil nas swoja obecnoscia

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 20 sie 18, 10:24

worren napisał(a):
Grzes napisał(a):Festiwal w Rotterdamie podczas tegorocznej edycji mocno promował swoją platformę VOD ukrywającą się pod nazwą IFFR Unleashed, którą uruchomili w lutym 2018. W każdym miesiącu dodają po kilkanaście lub więcej filmów z dotychczasowych edycji festiwalu. IFFR Unleashed powinno być dostępne także w Polsce, choć nie sprawdzałem, czy tak jest.. Na stronie festiwalu raz w miesiącu pojawia się informacja o dodawanych tytułach: sierpień - https://iffr.com/en/blog/iffr-unleashed ... -in-august


O, nie wiedziałem o tym portalu. Można nadrobić zaległości, Dzienniki Musan, Czarny chleb i sporo innych.

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 20 sie 18, 11:03

nim24 napisał(a):Ludzie chodzą na filmy Bergmana bo to znane nazwisko, kiedyś było tak, że podczas festiwalu w kilku salach puszczali wielkie blockbustery i ludzie też chodzili :) Co do Monteiro, wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi mi tu o szansę na obejrzenie jego filmów w kinie, to dość niszowy reżyser i jakoś wątpię aby nawet na przestrzeni kolejnych kilkudziesięciu lat pojawiła się w Polsce taka możliwość. Oczywiście, że nie każdy kto przyjeżdża na NH jest z dużego miasta, ale z mojej strony 'marnowanie' retrospektyw potencjalnie ciekawych i mniej znanych reżyserów na arthouseowe hiciory typu Bergman, Ozu, Fellini, Tarkowski tylko dla ludzi którzy mieszkają na tak kosmicznym odludziu, że nawet dojazd do miejsce gdzie te filmy są puszczane regularnie jest potencjalnym problemem to dość średni pomysł.


Ale zdajesz sobie sprawe, ze te wszystkie Bergmany czy sala nr 1 to jest po to, żebys Ty mógl oglądać Monteneiro a ja Coste?

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 20 sie 18, 11:09

modrzef napisał(a):(tak tylko nawiasem: ale fajna klasyczna "pyskówka" forumowa... aż się poczułem o 10 lat młodszy ;> więcej takich! ;>)


Ja w sumie trochę też, ale mnie niemożebnie wkurwia wielkomiejska perspektywa która jest oderwana zajebiście od rzeczywistości.

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 20 sie 18, 13:02

Gendo napisał(a):
nim24 napisał(a):Ludzie chodzą na filmy Bergmana bo to znane nazwisko, kiedyś było tak, że podczas festiwalu w kilku salach puszczali wielkie blockbustery i ludzie też chodzili :) Co do Monteiro, wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi mi tu o szansę na obejrzenie jego filmów w kinie, to dość niszowy reżyser i jakoś wątpię aby nawet na przestrzeni kolejnych kilkudziesięciu lat pojawiła się w Polsce taka możliwość. Oczywiście, że nie każdy kto przyjeżdża na NH jest z dużego miasta, ale z mojej strony 'marnowanie' retrospektyw potencjalnie ciekawych i mniej znanych reżyserów na arthouseowe hiciory typu Bergman, Ozu, Fellini, Tarkowski tylko dla ludzi którzy mieszkają na tak kosmicznym odludziu, że nawet dojazd do miejsce gdzie te filmy są puszczane regularnie jest potencjalnym problemem to dość średni pomysł.


Ale zdajesz sobie sprawe, ze te wszystkie Bergmany czy sala nr 1 to jest po to, żebys Ty mógl oglądać Monteneiro a ja Coste?


No jeśli Bergmany są tu tylko po to żeby trzepać kasę to może lepiej zwolnić jedną salę tak jak kiedyś i puszczać Avengersów? :mickey:

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 20 sie 18, 13:17

A kiedy to lecieli Avengersi podczas festiwalu? Ale tak wracając do tematu, to tak trochę jest. Pewne bloki są po to, żeby móc puszczać te mniej popularne rzeczy, czy tego chcesz, czy nie. Ja wiem, że nowohoryzontowe hipsterstwo nakazuje na to pluć, ale jakby tak nie było, to festiwal dawno by klęknął finansowo.
Ostatnio edytowano 20 sie 18, 13:30 przez Gendo, łącznie edytowano 1 raz

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 20 sie 18, 13:29

W 2012 :wink:

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1708
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 20 sie 18, 13:32

Bzdura, pewnie lecieli w jednej z sal Multikina Arkady, które kiedyś przez moment było obiektem festiwalowym. Z czym że nowohoryzontowe były tam tylko dwie sale, a w pozostałych grano komercyjny chłam. Pewnie Ci się wydaje, że ten chłam też był w programie festiwalu, skoro był w tym samym obiekcie :P

Gendo
 
Posty: 114
Na forum od:
26 lip 09, 20:57

Post 20 sie 18, 13:34

No i tyle w temacie fantazji na temat festiwalu :P

nim24
 
Posty: 10
Na forum od:
6 maja 18, 9:09

Post 20 sie 18, 13:43

Jarosz napisał(a):Bzdura, pewnie lecieli w jednej z sal Multikina Arkady, które kiedyś przez moment było obiektem festiwalowym. Z czym że nowohoryzontowe były tam tylko dwie sale, a w pozostałych grano komercyjny chłam. Pewnie Ci się wydaje, że ten chłam też był w programie festiwalu, skoro był w tym samym obiekcie :P


Nie napisałem, że był w programie festiwalu, kiedyś nie wszystkie sale w Heliosie były przeznaczone na NH, w pozostałych leciały właśnie Avengersy, Transformersy czy Batman :zadowolony:

Następna strona

Powrót do Każdy ma swoje kino



cron