100 lat temu przyszedł na świat Ernest Ingmar Bergman

O planach na następny Festiwal. O filmowych podróżach. I w ogóle.
Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 14 lip 18, 13:36

Sto lat temu przyszedł na świat Ernest Ingmar Bergman. Jego filmy można oglądać na Podlasie SlowFest w Supraślu, a od 26 lipca będą na Nowych Horyzontach we Wrocławiu. Jestem ciekawy czy będziecie ogladać jego filmy lub dokumenty o nim? Czy Bergman i jego filmy obchodzą Was dzisiaj, czy mają dla Was jakiekolwiek znaczenie? Czy może to już tylko klasyk kina i nie warto sobie zawracać głowy?

Miłej soboty,

Roman Gutek

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1712
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 16 lip 18, 10:40

Zawsze mnie będzie obchodził, ale na festiwalu ominę jego filmy, bo je znam, a z zasady chodzę wtedy na to, czego nie widziałem. Co innego dokumenty czy okołobergmanowskie krótkometrażówki innych reżyserów - na nie się wybieram.

A na filmy Bergmana będzie czas przez cały rok po festiwalu :)

worren
 
Posty: 170
Na forum od:
15 sty 11, 11:47

Post 16 lip 18, 12:55

To bardziej pytanie do młodszego pokolenia, które filmy Bergmana będzie dopiero odkrywać, bo my akurat Bergmana znamy i cenimy. W tym roku już do paru filmów szwedzkiego mistrza wróciłem za sprawą całorocznego przeglądu w Kinie Kosmos w Katowicach (m.in. "Persona") i emisji w TVP Kultura ("Siódma pieczęć", "Tam, gdzie rosną poziomki"). Na pewno warto przypominać - na seansie "Persony" w Kosmosie dominowała młodzież, dla której to pewnie było pierwsze spotkanie z tym filmem.

W weekend we własnym zakresie obejrzałem dokument "Bergman - Rok z życia", który przynosi parę ciekawostek (biszkopty nieodłączną przekąską na planie, męczące bóle brzucha, długa i wstydliwa fascynacja Hitlerem, dalekie od ideału cechy charakteru) i pozwala spojrzeć trochę z innej perspektywy na filmy i życie Bergmana przez pryzmat wydarzeń z jego roku przełomu. Polecam obejrzeć na festiwalu bądź w dystrybucji kinowej tuż po (bodajże od 6 sierpnia).

Filmy Bergmana też ominę na festiwalu, tym bardziej, że program tej sekcji pokrywa się w znaczącym stopniu z programem retrospektywy z 2006 r. i aktualnie trwającym przeglądem w Katowicach. Wybiorę się raczej na filmy z pozostałych retrospektyw - "Królowa śnieżka" João Césara Monteiro i "Mój wiek XX" Enyedi są moimi tegorocznymi must see!

e.
 
Posty: 55
Na forum od:
6 lut 05, 22:46

Post 19 lip 18, 12:20

Niektóre filmy Bergmana nigdy nie stracą na aktualności i sile wyrazu, ale biorąc pod uwagę bogaty program, raczej nie będę na Festiwalu oglądać filmów, które mam na DVD – do rozważania zostaje więc "Jajo węża" i "Wakacje z Moniką" :)

Przyznam jednak, że z programu "Bergman 100" najbardziej intryguje mnie "Bergman oczami choreografa".

Avatar użytkownika
Ghost Love Score
 
Posty: 19
Na forum od:
6 paź 08, 14:56

Post 27 lip 18, 23:25

Dobry wieczór.

Wczoraj (tj. piątek, 27 lipca) zaczęliśmy festiwal od pokazu filmu "Wakacje z Moniką". Rozumiem, że są na festiwalu osoby, które ten film widziały już miliony razy i znają wszystkie szczegóły dotyczące pracy Bergmana nad jego filmem z 1952 roku. Ale najwidoczniej Pan krytyk, którego nazwiska nie pamiętam, bo serdecznie mnie to nie interesuje, zapomniał, że są osoby, jak na przykład moja partnerka i ja, które nie widziały "Wakacji z Moniką" i osobiście NIE CHCIELIBYŚMY znać zakończenia filmu przed jego obejrzeniem! Ale szanowny Pan krytyk, który napisał sto książek na temat filmów Bergmana, nie dość, że nawijał przed rozpoczęciem filmu 30 koszmarnych minut o jakichś zupełnie niepotrzebnych historiach, to jeszcze na koniec zaspojlerował tego filmu zakończenie! Jakby tego było mało, szczegółowo opisał historię powstania scenariusza, którą na wstępie filmu opowiada w nagraniu sam Bergman!!!

Krytyk filmowy jest od tego, żeby zapowiedzieć i zaprosić publiczność na film, co z reguły NIE POWINNO trwać dłużej niż 10 do 15 minut. A nie całe PÓŁ godziny! Czy to są jakieś chore żarty? Ja nie przychodzę na film Bergmana, po to, żeby słuchać jakiegoś krytyka, który gada o filmie przez 30 wycieńczających minut i na dodatek wyjaśnia całe jego zakończenie!!!

To jest moja 12 edycja Nowych Horyzontów, byłem na wielu reżyserskich retrospektywach i spotkaniach z twórcami/krytykami i nigdy, ale to przenigdy, wstęp krytyka do filmu nie trwał 30 długich męczących minut a tym bardziej nie spojlerował końcówki filmu, ludzie!!! Takie niestworzone opowieści zostawia się PO SEANSIE a nie PRZED!

Rozumiem, że pan ktytyk chcę się wykazać wiedzą i zbytecznymi informacjami, ale na litość, ja mam jeszcze 5 filmów do zobaczenia w ciągu tego dnia, i 50 w trakcie festiwalu, a te 30 minut to był MÓJ czas na zjedzenie pominiętego przeze mnie śniadania, a nie słuchania totalnie bezsensownego jazgotu krytyka przed seansem filmu. I wszystko się automatycznie opóźnia w moim harmonogramie dnia przez trzydziestominutowy wstęp filmu.

Idę na 2 filmy Bergmana w trakcie festiwalu i bardzo serdecznie proszę, aby ktoś uświadomił Pana krytyka i Pana tłumacza, żeby te wstępy nie trwały pół godziny!!! To jest sala kinowa a nie wykładowa!!! Jeżeli tak dalej będzie, to przysięgam, że przerwę to spotkanie po chamsku (bo inaczej się nie da) w trakcie jego trwania i nie pozwolę, żeby było kontynuowane bo JA NIE MAM NA TO CZASU! Proszę poinformować prowadzących, że mogą sobie gadać ile chcą PO seansie, a nie PRZED!

Jeżeli ta wiadomość nie odniesie żadnego skutku, będę ją zamieszczał na wszystkich możliwych portalach społecznościowych związanych z Nowymi Horyzontami.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 385
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 9 sie 18, 1:30

Czy to z powodu tych prelekcji przed filmami Bergmana musieliśmy czekać w Termosie na rozpoczęcie ostatniego seansu 20 minut dłużej? Jak to ogłosiła wolontariuszka "czekamy na ludzi z DCF".
Było to chyba 31 lipca.

A tak poza tym, czy tego typu prelekcje nie mogłyby być po filmie? Są osoby, których to nie interesuje, są osoby które chcą zdążyć na następny film, a jeśli są osoby, których interesują szczegóły dotyczące filmu, to czy nie lepiej zrobić prelekcję po filmie? Kiedy już wiadomo o co chodzi, o czym był film i znane są imiona bohaterów. Bo mówienie o tym przed filmem, nawet dla osób zainteresowanych jest moim zdaniem bardzo abstrakcyjne.

Zgadzam się z tobą, bo ja też nie znoszę takich długich prelekcji. Dla mnie 5 minut to już długo.
Nawet jeśli prelegent przygotował mowę na 5 minut, to do tego dochodzi tyle samo na tłumaczenie, 8 minut na reklamy i 2-minutowe spóźnienie, które jest już standardem w Termosie (tylko DCF zaczynał punktualnie). To mamy razem 20 minut.
(Moja najdłuższa "zapowiedź filmu" na Erze trwała 40 minut)
Ghost Love Score napisał(a):Jeżeli tak dalej będzie, to przysięgam, że przerwę to spotkanie po chamsku (bo inaczej się nie da) w trakcie jego trwania

Myślę, że nie będzie nic chamskiego w odezwaniu się w momencie, kiedy ktoś zaczyna mówić o zakończeniu filmu. Najlepiej jeszcze zanim to tłumacz przetłumaczy. Chamskie to jest podawanie zakończenia lub w ogóle zdradzanie szczegółów filmu (o tym jakie sceny zobaczymy itp). Ja, i nie tylko ja, nie chcę nic wiedzieć o filmie przed jego obejrzeniem poza tym co jest w opisie i na fotkach.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.


Powrót do Pan Roman chciałby coś powiedzieć



cron