Zimowy sen

Filmy 14. TNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1722
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 25 lip 14, 13:26

Po wyjściu z seansu, poza narzekaniami na klimatyzację, słyszałem wyłącznie ochy i achy na temat tego filmu, że to najlepszy film otwarcia w historii festiwalu, że najlepszy film Ceylana, kino tureckie w swojej najdoskonalszej postaci itp. Z żadnym z nich się nie zgadzam, ale mimo różnych obiekcji, o których poniżej, przyznaję, że to bardzo dobre kino. Znakomicie zrobione i bardzo wiarygodne psychologicznie. Historia spauperyzowanego inteligenta, który swoje frustracje odreagowuje, tyranizując całe swoje otoczenie, dotknie, będzie ważna i w jakimś stopniu osobista dla wiele osób. W dodatku film się świetnie ogląda - mimo 3 godzin 15 minut projekcji, mimo tropików na sali - nie nuży nawet na moment.

Co do braków - po pierwsze i przede wszystkim - ten film jest przegadany (zarzut podnoszony przez wielu krytyków donoszących z Cannes, ale jak najbardziej słuszny). Nie w tym sensie, że po pozbyciu się części dialogów byłby dużo lepszy - raczej w takim, że cały film jest przez nie (i wyłącznie przez nie) pchany do przodu. Zdjęcia są piękne, ale tworzą jedynie efektowne tło dramatu, który rozgrywa się w słowach, słowach, i jeszcze raz w słowach - trochę to rozczarowujące, jeśli znało się wcześniejsze filmy Ceylana. Po drugie - czasem autor za bardzo chce stawiać kropkę nad i, a to odwołując się do nieco kiczowatej symboliki, a to tworząc mocne, nawet zbyt mocne, i przez to przewidywalne, sceny, jak ta z żoną głównego bohatera, rodziną imama i pieniędzmi. Na tym poprzestanę, choć pewnie jeszcze coś by się znalazło, bo, mimo wszystko, uważam film za ze wszech miar godny polecenia - zalety jednak bardzo mocno przeważają nad wadami.

Avatar użytkownika
Franciszek
 
Posty: 171
Na forum od:
30 lip 13, 20:01

Post 25 lip 14, 23:55

Mam podobne odczucia. Dziwiłem się trochę nad tymi wszystkimi zachwytami i komentarzami typu "Najlepszy film, jaki widziałem od lat". Byłem trochę zaskoczony, bo przed festiwalem w ramach rozgrzewki po raz pierwszy odpaliłem sobie Pewnego razu w Anatolii. I to było niesamowite, chcę obejrzeć znowu. Zimowego snu chyba nie chcę, chociaż może by się przydało. Ceylan mówi tutaj dużo i o wielu rzeczach, więc wiele mi zapewne już zdążyło umknąć.

Ale było kilka fajnych niuansów. Nie wiem, może zmyślam. To niech mnie ktoś naprostuje. Ale na przykład plakaty w pomieszczeniu, w którym bohater pisał. Zauważyłem Kaligulę, bo był w pewnym momencie wyeksponowany, i Kleopatrę. Tak sobie połączyłem, że obie te postaci miały ciekawe stosunki ze swoim rodzeństwem. Ale to tylko taka luźna obserwacja.

Ach, no i jeszcze humor. Coś typu "z samych siebie się śmiejecie". Przecież sytuacje typu damskie laczki dla gościa czy opisywaniu odgłosów silnika onomatopeją to po prostu codzienność. Z boku przezabawna.

I tak, największy zarzut - przegadany, przegadany, przegadany. Wdzięczny byłem za sceny milczenia, bo oczy mogły złapać oddech od tego śledzenia tekstu, a mózg mógł odsapnąć od filtrowania informacji.

Było tego więcej, ale ja już zamykam oczy. :)
I killed my father, I ate human flesh and I quiver with joy!

kovan
 
Posty: 205
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 26 lip 14, 7:51

Franciszek napisał(a):Ale było kilka fajnych niuansów. Nie wiem, może zmyślam. To niech mnie ktoś naprostuje. Ale na przykład plakaty w pomieszczeniu, w którym bohater pisał. Zauważyłem Kaligulę, bo był w pewnym momencie wyeksponowany, i Kleopatrę. Tak sobie połączyłem, że obie te postaci miały ciekawe stosunki ze swoim rodzeństwem. Ale to tylko taka luźna obserwacja.

Tak, Kaligula rzeczywiście tam był, w jednej w pierwszych scen (wisiał w gabinecie i wyostrzył się na nim obraz). Ciekawy pomysł z tym rodzeństwem; mi osobiście ten plakat same fałszywe tropy interpretacyjne podrzucał. Wątek tyrański (o którym wspomniał Grzes) odrzuciłem, główny bohater w mojej ocenie był nie tyle despotyczny względem otoczenia, co po prostu ma aktualnie kryzys (zresztą - jak wszyscy w tym filmie, i tak przede wszystkim ten obraz odbieram). Myślałem, że może coś z tym koniem (bo relacje Kaliguli z tym były równie ciekawe ;)) będzie większego, ale też nie (tzn. było, ale nie w "cesarską" stronę ;)).

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 907
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 26 lip 14, 20:58

A mnie przegadanie w filmie zupełnie nie przeszkadzało, nawet mimo czytania napisów z pierwszego rzędu :shock: Chciałoby się, żeby obrazy pchały akcję do przodu i dopowiadały więcej, jak w "Pewnego razu w Anatolii" czy "3 małpach", ale... ot, taka konwencja i.. nie boli zbytnio. Czasu na oglądanie pejzaży też zostaje sporo. Złota Palma zasłużona, można pomarudzić jeśli oczekiwało się czegoś bardzo nowatorskiego, a nie dobrze nakręconej i dobrze zagranej klasycznej opowieści. Czy moje życie nie jest takim snem zimowym czasem?
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1722
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 26 lip 14, 23:08

Ależ ja się, psubracie, z Tobą w zupełności zgadzam. Zimowy sen z całą pewnością będzie wśród moich ulubionych filmów tego festiwalu i najlepszych filmów roku w polskiej dystrybucji. Bo to jest bardzo dobry film. Jednocześnie nie mam wątpliwości, że Ceylan kręcił lepsze.

Avatar użytkownika
Franciszek
 
Posty: 171
Na forum od:
30 lip 13, 20:01

Post 26 lip 14, 23:32

No to zazdraszczam, psubracie. Również uważam film za film świetny. Jednak chyba lepiej by mi się go oglądało, gdybym znał turecki. No i zadziałał u mnie element zaskoczenia - tu cisza w Anatolii, tu rozmowy w Kapadocji. A czy zasłużona Palma to nie powiem, bo nie znam wszystkich kandydatów :)
I killed my father, I ate human flesh and I quiver with joy!

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 907
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 27 lip 14, 11:44

Franciszek napisał(a):A czy zasłużona Palma to nie powiem, bo nie znam wszystkich kandydatów :)

Też nie widziałem innych filmów, ale nie wiem czy bardziej położy mnie "Foxcatcher" z tej konkurencji czy nowy film Mike'a Leigh, którego też lubię. Nie mam na tę chwilę obiekcji co do decyzji canneńskiego jury.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 932
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 31 lip 14, 8:06

Chyba podzielam zdanie Grzesia, film mi się podobał i to nawet bardzo, ale nie jest to ani arcydzieło, ani najlepszy film Ceylana. Mam podobne obiekcje do dialogów, bo choć są one bez wątpienia istotną częścią opowieści i w dużej mierze definiują głównego bohatera, to jednak ich czytanie przez 3h nieco nuży. Może ten film należy oglądać z lektorem? ;)

Z innych spraw, to sporo słyszałem o tym, jak to zanurzony jest ten film w Czechowie. To oczywiście prawda, ale warto zauważyć, że kluczowy wątek w tym filmie pochodzi z Braci Karamazow Dostojewskiego. Mitia Karamazow pobił Sniegirowa na oczach jego synka Iliuszy. Ten nie mogąc znieść upokorzenia ojca rzuca kamieniami w kolegów oraz atakuje Aleksego. Potem do biednej rodziny Sniegirowa przychodzi z pieniędzmi Katia, czyli narzeczona Dymitra, chcąc zadośćuczynić za krzywdy...
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
RantanplanX
 
Posty: 5
Na forum od:
28 lip 14, 21:00

Post 31 lip 14, 9:41

Caly film mial mi az za duzo tej czytalnosci: motyw i nawet cala scena naokolo zpalania pieniedzy to znowu Dostojewski (Idiota), Sonata Schuberta znana z Au Hasard Balthazar od Robert Bresson (brat spiritualny Cezanne'a i Dostojewskiego w kinie), ale w gorszej funkcji ...i te dialogi byly strasznie repetetywne: myszle ze ten tyrannism intellektualny (lub raczej pseudo-intellektualny) nie potrzebowal az tyle scen zeby byl odczuwalny, mog byc troche bardziej otwarty. Najpieknieszy moment w tym w filmie dobrym (ulubiony film Ceylana, to ewentualnie Uzak) ale dla mnie nie wiecej, to chyba Aydin i ten kon w absolutnej cziemnosci: to cos, co jesce naprawde nikomu nie bylo mozliwe zrealizowac.

Avatar użytkownika
Alexx
 
Posty: 2
Na forum od:
31 lip 14, 14:07

Post 31 lip 14, 16:27

'Zimowy sen' okazał się filmem bardzo przeciętnym, a zachwyty nad nim są grubo przesadzone.
Ceylan przez pierwszą godzinę balansuje na krawędzi grafomanii, aby z czasem stopniowo zatracić się w narcystycznym upojeniu. Samo 'przegadanie' mogłoby być zaletą tego filmu, gdyby nie ziejąca z dialogów pretensjonalność, z początku osobliwa i zabawna, dość szybko staje się zwyczajnie irytująca. Mój największy zarzut to fakt, że Ceylan napawa się tym tanim efekciarstwem bezwstydnie i bez umiaru. Zamknięcie dramatu w słowach jest ciekawym zabiegiem, pod warunkiem, że nie eksploatuje się go do granic możliwości widza, bo to właśnie ta 'powtarzalność jednego pomysłu' jest w tym filmie ciężka do przełknięcia. Co więcej, rozwleczenie tego zabiegu na ponad 3 godziny jest już samo w sobie dramatem i nie znajduje żadnego uzasadnienia. Kolejne rozczarowanie to łopatologia - szczególnie osłabia scena z paleniem pieniędzy i wypuszczenie na wolność dzikiego konia.
Na plus fantastyczne zdjęcia i wspomniane tu już drobiazgi, jak damskie kapcie dla gościa, odgłos silnika, czy też babcia dopytującą o zwrot telewizora. Przede wszystkim jednak bardzo dobra gra aktorska każdej postaci, która 'Zimowy sen' skutecznie ratuje przed katastrofą.

tangerine
 
Posty: 1725
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 31 lip 14, 23:53

Alexx napisał(a):'Zimowy sen' okazał się filmem bardzo przeciętnym, a zachwyty nad nim są grubo przesadzone. [...] szczególnie osłabia scena z paleniem pieniędzy i wypuszczenie na wolność dzikiego konia. Na plus fantastyczne zdjęcia i wspomniane tu już drobiazgi, jak damskie kapcie dla gościa, odgłos silnika, czy też babcia dopytującą o zwrot telewizora.


Ja mam dokładnie odwrotnie czyli kapcie i telewizor do wycięcia w montażu, scena z paleniem pieniędzy obudziła mnie z półsnu... ale jednak zbyt dosłowne zapożyczenia z literatury jednak rozczarowują w kontekście Złotej Palmy...

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 474
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 26 wrz 14, 12:24

Wielkie rozczarowanie. Dużo gorszy od "Pewnego razu w Anatolii", czy "Miasteczka".
Lubię oglądać filmy, a nie czytać, i do tego jeszcze przez 3 godziny...
Coż, samo zdobycie złotej palmy nie sprawia, że film automatycznie będzie się każdemu podobać.
Długi, a miał być jeszcze dłuższy :/
IMDb napisał(a):Director Nuri Bilge Ceylan revealed that he had more than 200 hours of material and his original cut was 4 hours 30 minutes. He then "worked hard" to make it down to 3 hours 15 minutes.

IMDb napisał(a):The screenplay took 6 months to write and it is 285 pages long.

Ja chyba jednak wolę prostsze filmy...
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 15 paź 14, 22:03

Dziś miałam okazję zobaczyć / Teatr Witkacy pokazał w ramach swojego cyklu Kino podejrzane /

1. Pewnego razu w Anatolii jest dla mnie bardziej subtelnym filmem - wolę
2. Przegadanie nie tyle mi przeszkadzało jako słowotok, co jako nadmierne przedstawienie całokształtu przemyśleń reżysera w sensie, co by tu jeszcze dodać, o czym tu jeszcze nie zapomnieć, co jest moralnie edukujące. Za dużo kropek na i.
3. Scena z koniem była dla mnie niestety niepotrzebnie zbyt dosłowna - nastąpiła po rozmowie z żoną.
4. Mimo to co powyżej, to bardzo dobry film - scena powrotu do domu i "milczącego" wyznania miłości, żonie - świetna. Sceny rozmów z siostrą - świetne. Uniwersalizm, mimo osadzenia w tureckiej rzeczywistości, to pewnie zasługa inspiracji literaturą. Jednocześnie zachowana została odrębność turecka, co ciekawe w miarę współczesna. Bardzo podobały mi się też dywagacje na temat dobra i zła.


Powrót do Każdy ma swoje kino



cron