dobre wychowanie

Sprawy organizacyjne. Bilety, karnety, noclegi, Wrocław.
Avatar użytkownika
d4b0
 
Posty: 125
Na forum od:
30 lip 06, 23:12

Post 30 cze 13, 0:36

Klip proszący o "wyłączenie telefonów komórkowych" przed każda projekcją powinien przypominać również o zwyczaju "nierozmawiania" w trakcie seansu. Niestety od wielu lat na festiwalu jest sporo osób, które trzeba uciszać w trakcie seansów.

Radykalizm Nicolasa mówi sam za siebie: https://vimeo.com/68720765

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 cze 13, 10:08

Ja bym oczekiwał od widzów w trakcie seansu przynajmniej 3 rzeczy, które dla olbrzymiej części wydają się nieoczywiste:
1. nierozmawiania przez telefon (tego zwykle nie robią ze względu na ww. spoty),
2. niewysyłania i nieczytania sms-ów (to robią nagminnie, bo zapewne wydaje im się, że wyłączając dźwięk w komórce i nie rozmawiając już pańszczyznę odrobili i więcej nad swoim zachowaniem nie muszą się zastanawiać - a taka świecąca komórka rozprasza widzów za delikwentem straszliwie),
3. nierozmawiania z kolegami/koleżankami na sali (to też jest bardzo częste).

Nie wiem, czy w ramach jednego spotu przed projekcją dałoby się ująć te trzy podstawowe zasady kinowego współżycia, ale mam wrażenie, że należałoby, bo zdecydowanie nie dla wszystkich są one oczywiste.

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 869
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 30 cze 13, 10:48

20 lat temu nie było jeszcze telefonów komórkowych, a festiwale jakoś odbywały się. Wystarczy powiesić przed każda salą projekcyjną tabliczkę z informacją "zakaz wnoszenia komórek na sale." Problem będzie rozwiązany.

I błagam Was: upominajcie gadających!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 cze 13, 11:06

Querelle napisał(a):20 lat temu nie było jeszcze telefonów komórkowych, a festiwale jakoś odbywały się. Wystarczy powiesić przed każda salą projekcyjną tabliczkę z informacją "zakaz wnoszenia komórek na sale." Problem będzie rozwiązany.

Dobrze wiesz, że jest to, z powodów praktycznych, niewykonalne (bo co ci ludzie mają sobie zrobić z komórkami w trakcie seansów - a jeśli, nie daj boże, komuś telefon zostawiony gdzieś (nie mam pojęcia gdzie) zginie/zostanie ukradziony, to to organizatorzy będą mieli problem (zwłaszcza jeśli będzie to drogi smartfon)). A raczej telefonów nie zostawią w domu, jeśli mają w kinie spędzić dzień od rana do wieczora (i jeszcze wieczorem, o godzinie, o której z autobusami/tramwajami krucho, wrócić do domu, w czym komórka mogłaby pomóc). Naprawdę - należy przede wszystkim ładować ludziom do głów, co to znaczy "Prosimy o wyłączenie telefonów komórkowych" - że to nie tylko kwestia wyłączenia dzwonka (pod tym względem wielkim nieporozumieniem był spot z zeszłego roku (taki z lądującymi kosmitami), w którym wmawiano ludziom, że zamienienie telefonu w wibrator to wystarczająco dobre rozwiązanie).

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 30 cze 13, 11:11

Podstawowe zasady: jak nie zamierzasz oglądasz filmu - nie przychodź, jeżeli tracisz zainteresowanie filmem w trakcie seansu - wyjdź z sali, jak musisz koniecznie zająć się czymś innymi (myślisz obsesyjnie o sprawdzeniu SMS czy zgubionych w torebce kluczach) - wyjdź z sali, szkoda stresu.
Zapamiętaj - w kinie nie można pogodzić oglądania filmu z innymi czynnościami, nie dlatego że to nie możliwe tylko dlatego że to przeszkadza innym - wyjdź zanim zostaniesz wyproszony. Kino jest przestrzenią publiczną i nie należy implementować tutaj zachowań akceptowalnych w domu.
Jest jeszcze problem senności... moje długoletnie obserwacje etnograficzne na festiwalach pozwalają zdefiniować podstawowe techniki walki z sennością (które niestety nie są związane z piciem kawy) takie jak drapanie zarostu, bawienie się karnetem, stukanie w plastikowe butelki). Wyniki moich obserwacji dowodzą, że żadne z tych technik nie są skuteczne, więc lepiej w ogóle nie przychodzić do kina, albo oddać się snowi. Chrapanie nie jest problemem - szybko zostaniesz wybudzony i będziesz mógł pójść do domu (bo oczywiście z filmu nic nie będziesz rozumiał).
Ostatnio edytowano 30 cze 13, 11:18 przez tangerine, łącznie edytowano 1 raz

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 30 cze 13, 11:17

Querelle napisał(a):20 lat temu nie było jeszcze telefonów komórkowych, a festiwale jakoś odbywały się. Wystarczy powiesić przed każda salą projekcyjną tabliczkę z informacją "zakaz wnoszenia komórek na sale." Problem będzie rozwiązany.


Ja bym szedł w tę stronę. Warto zmienić przekaz z "Prosimy o wyłączenie telefonów komórkowych" na "Zakaz korzystania z telefonów komórkowych podczas seansów". Co jeszcze ważne, żeby przeszkolić wolontariuszy z zasad dobrego zachowania na festiwalu, żeby przekaz był jednoznaczny i nie budzący wątpliwości.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 30 cze 13, 12:02

tangerine napisał(a):
Querelle napisał(a):20 lat temu nie było jeszcze telefonów komórkowych, a festiwale jakoś odbywały się. Wystarczy powiesić przed każda salą projekcyjną tabliczkę z informacją "zakaz wnoszenia komórek na sale." Problem będzie rozwiązany.


Ja bym szedł w tę stronę. Warto zmienić przekaz z "Prosimy o wyłączenie telefonów komórkowych" na "Zakaz korzystania z telefonów komórkowych podczas seansów". Co jeszcze ważne, żeby przeszkolić wolontariuszy z zasad dobrego zachowania na festiwalu, żeby przekaz był jednoznaczny i nie budzący wątpliwości.


Zgadzam się z Grzesiem - nie bardzo rozumiem, jak wyobrażacie sobie wprowadzenie zakazu wnoszenia komórek na salę (pomijając już to, że jedna tabliczka na pewno problemu nie rozwiąże, tak samo jak inne tabliczki nie rozwiązują np. problemu spóźnialskich). Przecież z punktu widzenia osoby, której komórka przeszkadza, jej wyłączenie jest dokładnie tak samo dobre, jak pozostawienie jej poza salą, z tym, że ta druga opcja wiąże się z innymi niedogodnościami dla posiadaczy telefonów. Tak więc trzeba edukować, puszczać tyle spotów, ile wlezie i upominać, ale nie wprowadzać takich dziwacznych zakazów.

Zgoda co do gadających - trzeba natychmiast upominać, bo zdzierżyć tych wszystkich paplających jadaczek nie sposób.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 30 cze 13, 12:14

Ale mnie chodzi o bardziej stanowczy przekaz, a nie policję odbierającą komórki !

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 30 cze 13, 12:18

Tylko jeśli ten przekaz będzie przesadzony, to osiągnie odwrotny efekt, bo nikt nie potraktuje go poważnie. Tak jak to jest z niezmiennym od lat zakazem wnoszenia na salę jedzenia i picia, który nie ma sensu i nikt się do niego nie stosuje.

Avatar użytkownika
d4b0
 
Posty: 125
Na forum od:
30 lip 06, 23:12

Post 30 cze 13, 12:31

Myślę, że to kwestia wychowania i trzeba tutaj lat pracy. Spoty o wyłączaniu telefonów komórkowych moim zdaniem przynoszą efekty. Czas teraz na walkę z reszta złych nawyków. Kiedyś BBC przygotowało Code of Coduct dla kinomaniaków: http://ichef.bbci.co.uk/images/ic/512xn/legacy/supporting/946c0e6208ac4a1aba9a1a867fdf4c73b7a885ed.jpg?nodefault=true (tutaj hi-res: http://www.bbc.co.uk/5live/films/code_of_conduct.jpg i klip wideo: http://www.bbc.co.uk/blogs/markkermode/2010/12/the_moviegoers_code_of_conduct.html )

Warto takie cos drukowac w każdym numerze festiwalowej gazetki. I umieszczać w spocie. Rozpisaliście sie o telefonach i jedzeniu, a moim zdaniem najbardziej uciążliwe są teraz osoby rozmawiające w trakcie seansów, nawet szeptem. Tu potrzebna jest praca u podstaw - tłuczenie do głów młotkiem, co seans, przez lata.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 30 cze 13, 12:34

Ja niestety uważam, że najbardziej uciążliwe są jednak osoby świecące, bo te, w odróżnieniu od gadających, mają przekonanie, że jak ktoś im zwróci uwagę, to się "czepia", bo jak niewinne czytanie sms-ów może komuś przeszkadzać. A wg moich obserwacji obie grupy są równie liczne.

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 30 cze 13, 13:35

d4b0 napisał(a):Kiedyś BBC przygotowało Code of Coduct dla kinomaniaków: http://www.bbc.co.uk/5live/films/code_of_conduct.jpg i klip wideo: http://www.bbc.co.uk/blogs/markkermode/2010/12/the_moviegoers_code_of_conduct.html

Warto takie cos drukowac w każdym numerze festiwalowej gazetki.


To jest bardzo dobre !!! Takich akcji uświadamiających potrzebujemy. Szkoda, że nie ma informacji czy te materiały są na otwartej licencji (np. CC BY), to wystarczyłoby przetłumaczyć i rozpowszechnić.

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 30 cze 13, 14:19

Świetnie by było tego typu ulotkę ulotkę wydrukować w formie plakatu i wywiesić na drzwiach sal.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 8 lip 13, 16:19

ech to mi przypominają po festiwalowe wspomnienia ekstremalnych sytuacji - typu pan, pani jedzący bułkę, pan, pani pijany /a /, pani mocno wyperfumowana dusznymi, ciężkimi perfumami

jeszcze sobie przypominam z opowieści coś o kwiatku, parasolce - ale te nie przeszkadzają, jak z kolei nieprane skarpetki

Cze kiedyś narzekał na kogoś kto się bawił gazetowym programem zwiniętym w rulonik - ma się tę pamięć :)

a a propos komórek to mi się przypomina dziewczyna, albo chłopak z otwartym w czasie seansu laptopem
Ostatnio edytowano 8 lip 13, 16:23 przez eliska, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 8 lip 13, 16:22

czyli regulamin festiwalowicza przydał by się przed a nie po festiwalu

izaw
 

Post 9 lip 13, 21:45

A rzędy pozajmowanych krzeseł przez kurtki, reklamówki, płaszcze i Bój wie jeszcze coś?
Próba zajęcia miejsca 15 minut przed seansem kończąca się nieśmiertelnym "tu jest zajęte"
To oprócz lasów święcących komórek najbardziej drażniąca rzecz.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 9 lip 13, 21:51

izaw napisał(a):A rzędy pozajmowanych krzeseł przez kurtki, reklamówki, płaszcze i Bój wie jeszcze coś?
Próba zajęcia miejsca 15 minut przed seansem kończąca się nieśmiertelnym "tu jest zajęte"
To oprócz lasów święcących komórek najbardziej drażniąca rzecz.


No, akurat że na 15 minut przed seansem widzowie trzymają miejsca dla innych to jeszcze pół biedy (chyba że nie trzymają, a tylko tak twierdzą, ale, prawdę mówiąc, z tym się chyba nigdy nie spotkałem), gorzej, jak robią to np. 5 minut po planowanej godzinie rozpoczęcia projekcji, gdy wolontariusze próbują wyłuskać ostatnie wolne miejsca.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

izaw
 

Post 9 lip 13, 22:08

No cóż mnie to spotkało wielokrotnie :-)
Dla mnie sprawa jest prosta: wchodzisz, siadasz tam gdzie jest wolne, chowasz komórkę i szeleszczący zestaw posiłkowy, nie zajmujesz częściami garderoby połowy rzędu dla chmary znajomych wpadających w ostatnim momencie , nie piszesz pracy magisterskiej na tablecie jaśniejszym od gwiazd i nie zabawiasz towarzyszy konwersacją przez połowę seansu. Po prostu oglądasz. Zawsze masz wybór. Nikt Cię przecież nie przyspawał do siedzenia. Możesz wyjść, a najlepiej nie wchodzić.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 620
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 9 lip 13, 22:16

Staram się wchodzić na film odpowiednio wcześniej. Nie chcę zastanawiać się, czy kino jest odpowiednim miejscem na leczenie biegunek lub nietrzymania moczu u osób, które właśnie wyszły z sali.

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 9 lip 13, 22:55

izaw napisał(a):Dla mnie sprawa jest prosta: wchodzisz, siadasz tam gdzie jest wolne, chowasz komórkę i szeleszczący zestaw posiłkowy, nie zajmujesz częściami garderoby połowy rzędu dla chmary znajomych wpadających w ostatnim momencie , nie piszesz pracy magisterskiej na tablecie jaśniejszym od gwiazd i nie zabawiasz towarzyszy konwersacją przez połowę seansu. Po prostu oglądasz. Zawsze masz wybór. Nikt Cię przecież nie przyspawał do siedzenia. Możesz wyjść, a najlepiej nie wchodzić.


Życie stałoby się o wiele prostsze gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty.
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

izaw
 

Post 9 lip 13, 23:01

Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego w kinie siedzą ludzie, którzy nie oglądają filmu. Jeszcze rozumiem amerykański posmak randki w mutipleksie, czy rytuał zajadania się popcornem i colą, ale męczenie się na festiwalu filmowym po to, żeby bawić się komórką czy peplać ze znajomymi?
Przecież można i taniej i przyjemniej, poza salą kiną robić to samo ;-)

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 9 lip 13, 23:15

Wiesz, ja to rozumiem, jak się ma te, powiedzmy, naście lat, ale na NH chyba tylko w sekcji Nocnego szaleństwa pojawia się więcej takich osób. A tak to podczas całego festiwalu spotykam się z takimi akcjami przeważnie u ludzi, wydawałoby się, mających wszelkie predyspozycje do myślenia zdroworozsądkowego ;).

A pisanie magisterki na tablecie jaśniejszym od gwiazd - znakomite ;))).
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 9 lip 13, 23:46

Thane napisał(a):A pisanie magisterki na tablecie jaśniejszym od gwiazd - znakomite ;))).


Gorzej, że byłem świadkiem czegoś takiego - ktoś autentycznie dopisywał coś do pracy dyplomowej na tablecie jeszcze w trakcie reklam ;) Na szczęście tuż po rozpoczęciu filmu ekran zgasł, bo już miałem interweniować.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 9 lip 13, 23:51

Jaki sposób pisania, taka praca ;). W tym roku trzeba będzie pisać na filmie, bo reklam podobno brak.
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

izaw
 

Post 10 lip 13, 0:36

Nie będzie reklam, dramat... zanim wszyscy wszystko pogaszą i odpiszę na kilkadziesiąt pilnych wiadomości, zejdą się, znajdą swoje pieczołowicie "zarezerwowane" siatami miejsce, wymienią spostrzeżenia na wszelkie niecierpiące zwłoki tematy, to minie spora część seansu.
Będzie się działo ;) To będzie dopiero film...

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 10 lip 13, 6:43

A może na tym tablecie jakiś nowy reżyser pisał nowy scenariusz, bo miał atak weny ...:)

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 10 lip 13, 10:34

Nie, nie, to na pewno była praca dyplomowa (i raczej nie do szkoły filmowej) ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 10 lip 13, 12:29

Jak się ma atak weny to polecam wszystkim "tableciarzom" notes i długopis, działa wyśmienicie, mnie przynajmniej pomaga ;).

PS A jak ciemno to latareczkę na czoło, widziałem, że niektórzy praktykują (chyba nawet niektórzy z nas) i wyglądają bardzo gustownie.
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 10 lip 13, 12:43

ja bym się z latareczką czula jak górnik ;)

Avatar użytkownika
Thane
 
Posty: 1041
Na forum od:
14 lip 07, 9:51

Post 10 lip 13, 12:47

Ale pięknie być wyglądała! Właśnie to sobie wyobraziłem ;))).
"When I'm alone I don't speak..." Tsai Ming-liang

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 18 lip 13, 11:54

Na Berlinale pewien niemiecki krytyk w trakcie filmu notował przemyślenia w notatniku świecąc specjalną latarenką. Są u nas tacy krytycy?
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 18 lip 13, 12:14

Tak - dottore Płażewski Jerzy. Gdzieś kiedyś czytałem, jak dawno, dawno temu podczas projekcji któregoś z filmów Waleriana Borowczyka (co jest bardzo przecież a propos tegorocznego festiwalu) dottore robił notatki, używając długopisu z małą żaróweczką, coby w ciemnościach było widać, co się pisze. Doprowadził tym obecnego na sali reżysera do białej gorączki - była awantura i niemal rękoczyny. Mistrz stwierdził, że nie po to kręci filmy, żeby ktoś później świeceniem zakłócał ich odbiór innym widzom i ich rozpraszał.

I to przy okazji byłaby również moja aluzja do tych, którzy świecą komórami na sali podczas seansów, obowiązkowo siedząc w rzędach najbliżej ekranu :P

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 18 lip 13, 12:25

Łee, amator :-P Wystarczy wziąć czysty notes i każde zdanie bazgrolić na osobnej stronie, jednocześnie patrząc w ekran, a zaraz po seansie sprawdzić, czy wszystko umie się odczytać.

Chyba że to było w czasach, kiedy papier był towarem deficytowym :-)

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 18 lip 13, 12:58

dokładnie - można spokojnie notować w półmroku, kartka jest biała, ewentualnie może do tego fluorescencyjny żel i żadnych nie potrzeba dodatkowych przyrządów...

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 21 lip 13, 17:20

Mam wrażenie, że tegoroczne spoty o wyłączaniu telefonów są oglądane z zainteresowaniem i wywołują żywe reakcje, co jednak w żaden sposób nie przekłada się na to, żeby sali nie rozświetlały wyświetlacze komórek. Albo żeby chociaż ci, którzy ich używają, bo uważają, że absolutnie koniecznie muszą, starali się robić to dyskretnie.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 22 lip 13, 7:17

Wczorajszy wieczorny pokaz "Sounds and silence" to właśnie jeden olbrzymi ekran świecącego smartfona. Nie wiedziałem, że takie telefony mają tak duże wymiary. ;-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 22 lip 13, 14:58

Na pokazie polskich krótkometrażówek ktoś robił zdjęcia bodajże tabletem (tak mi się zdaje, że jak na i-Cośtam to za duże było), ktoś z ekipy technicznej wrzasnął "K***A!", kiedy na moment zaciął się jeden film, a po seansie jeden z twórców oznajmił, że zaraz wróci na dyskusję, ale najpierw musi wyjść na papierosa. Nie nadążam za tą ewolucją kultury...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 22 lip 13, 14:59

Za to dziś na Błyskawicy w dolnych rzędach w sali 9 usiadła na samym środku jedna jedyna pani, która później, w trakcie filmu, z dobre 10 minut bawiła się swoim spartfonem. Ja bym prosił, jeśli ktoś już zupełnie nie potrafi sobie odmówić, to niech siada z boku z tyłu - tam z dodatnim prawdopodobieństwem nikomu nie będzie przeszkadzał.

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 22 lip 13, 15:10

Może musiała się odizolować, żeby nikt jej korespondencji nie podglądał :-D

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 22 lip 13, 21:25

a ja nie mam zastrzeżeń w tym roku :), no bo rozumiem dziewczynkę, ktora sobie coś rezerwowała na tablecie pod koniec filmu, albo anulowała rezerwację - ja nie miałam tabletu i przez to mam juz - 10 karnych punktów :)))) ;)

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2575
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 22 lip 13, 21:37

ja nie rozumiem

tangerine
 
Posty: 1723
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 22 lip 13, 22:53

brak wychowania w szkołach... na Błyskawicy trzy nastoletnie dziewczyny robiły niebywały raban (może pod wpływem jakiś "antydepresantów") i pomimo faktu że ludzie wokół zwracali im uwagę na długo to nie pomagało (cyt. "niby w czym Pani przeszkadzamy")... powinien być na sali jakiś wolontariusz żeby reagować na takie chamskie zachowania...

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1709
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 23 lip 13, 11:03

Dzisiaj na Berberian Sound Studio, scena, w której ekran jest bardzo ciemny i praktycznie nie ma dźwięku. W tym samym czasie na sali co najmniej 2 świecące komórki (oczywiście obie raczej nisko na sali - a jakże!) oraz jedna wygrywająca melodyjkę. Koszmar po prostu!

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 23 lip 13, 11:10

W miejscu, w którym można wpisywać się na kolorowych karteczkach, ktoś wywiesił wydrukowany tekst o tym, co go wkurza u innych widzów. Pojawia się wiele wątków oczywistych (gadanie, świecenie telefonem, opieranie stóp o czyjeś siedzenie) i jeden, który mnie zafrapował - "rzucanie się na krzesełka na Rynku, bo za darmo". Co to znaczy "rzucanie się"? Ktoś te krzesełka próbuje ukraść? :shock: Czy tylko rozkłada swoje rzeczy na kilku sąsiednich siedzeniach?

Maja
 

Post 23 lip 13, 13:02

Strasznie czepialski wątek, ale i ja dorzucę coś. Nie trzeba mieć bardzo wyczulonego węchu, by cierpieć na sali między tymi, którzy się programowo nie myją, tymi, którzy się myją, ale zaraz potem bardzo pocą mimo koszmarnie cuchnących dezodorantów, tymi, którzy się myją i nie pocą, ale w nadmiarze używają perfum (niekoniecznie złych, ale za dużo). Wszelkie koczki na czubku głowy zasłaniają napisy na banerach. Ach! Dla tych co nie wiedzą lub to lekceważą: czosnek i wino też śmierdzą w oddechu. I oczywiście nieśmiertelni palacze - stoją przy samym wejściu do kina i trzeba wstrzymywać oddech, by nie wdychać tego smrodu, którym oni się rozkoszują. A toaleta dla osób niepełnosprawnych jest dla NIEPEŁNOSPRAWNYCH, żeby nie musieli chodzić po schodach, a nie dla niecierpliwych panienek. Uff, wylałam żale

kovan
 
Posty: 204
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 23 lip 13, 13:22

Do tego "dekalogu" dorzuciłbym od siebie niekopanie w fotele, od tego trzęsie się najbliższe pół rzędu, serio.

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 450
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 23 lip 13, 14:59

Publiczność na Kochankach z Pont Neuf 19 lipca to przyszła chyba z multipleksu... Czego nie było... Gadanie, świecenie telefonami, komuś zadzwonił telefon kilka razy i ktoś go chyba nawet odebrał (!) ...ale za daleko siedziałem i może mi się zdawało...

Apeluję aby w przyszłym roku konkurs na filmiki przed seansami o wyłączaniu telefonów zrobić nie z dzwoniącymi telefonami, ale takie pokazujące sale kinową ze ŚWIECĄCYMI telefonami które świecą tak, że nie widać tego co jest na ekranie (to tak, jakby ktoś chciał zobaczyć gwiazdy na bezchmurnym niebie nad rozświetlonym dużym miastem w nocy). Ludzie którzy są pierwszy raz na seansie festiwalowym i widzą filmik o wyłaczeniu telefonów, często po nim siegąją po telefon i wyłączają dźwięk. Ale przecież nie o to chodzi. Naprawdę nic tak nie rozprasza jak osoby przed, które świecą telefonem. Nawet jak komuś telefon zadzwoni, ok, zapomniał wyłączyć, ale to trwa chwilę. Ale świecenie trwa dłużej i bardzo rozprasza. Jeśli taka osoba siedzi bezpośrednio przede mną, to można jeszcze zwrócić uwagę, ale jeśli siedzi dwa rzędy dalej to już nic nie można zrobić :(.
Myślę że nie wszyscy robią to złośliwie. Niektórzy po prostu nie zdają sobie sprawy że to komuś za nim może przeszkadzać. Dlatego ważne jest uświadomienie ludziom, że to nie dzwoniący telefon przeszkadza, tylko świecący.

W tym roku jest tragedia jeśli chodzi o kulturę na seansach. A może to ja siadam za daleko od ekranu?
Jeszcze mogę zrozumieć jak ktoś je - ok, ktoś mógł nie mieć przerwy między seansami i nie zdążył zjeść, albo film trwa kilka godzin. Ale naprawdę przestańcie świecić tymi telefonami w czasie seansu. Nieważne czy ktoś "tylko sprawdza godzinę", czy "musi odpisać na ważnego esemesa".
Jeśli ktoś sprawdza godzinę, znaczy że film mu się nie podoba i czeka aż się skończy. To znak, że powinien jak najszybciej opuścić salę. Jeśli ktoś czyta esemesy, to też znaczy że film go nie interesuje i powinien wyjść.

Chciałbym jeszcze podziękować osobom w rzędach przede mną które ściągają buty, kładą je na oparciach i ruszają palcami tuż pod napisami oraz osobom obok i w rzędzie za mną które ściagają buty.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

zła_porucznik
 
Posty: 14
Na forum od:
14 mar 11, 13:22

Post 24 lip 13, 12:07

m4ro napisał(a):Publiczność na Kochankach z Pont Neuf 19 lipca to przyszła chyba z multipleksu... Czego nie było... Gadanie, świecenie telefonami, komuś zadzwonił telefon kilka razy i ktoś go chyba nawet odebrał (!) ...ale za daleko siedziałem i może mi się zdawało...


Nie zdawało, dziewczyna z tylnego rzędu naprawdę odebrała telefon i konwersowała przez kilka minut.
O tempora, o mores.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1924
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 24 lip 13, 21:08

fryzury - długie, rozpuszczone włosy są gorsze od koczków ;) - te pierwsze zasłaniają cały napis, gdy te drugie tylko oko lub nos bohatera ;)))

Atronawigator
 
Posty: 1
Na forum od:
24 lip 13, 22:29

Post 24 lip 13, 22:40

Odnośnie wolontariuszy i zwracania uwagi ludziom podczas seansu.
Na festiwalu na każdej sali jest przynajmniej jeden wolontariusz.
Co on biedny może zrobić, kiedy na pełnej jedynce komuś będzie bezustannie dzwonił telefon, albo ktoś będzie esemesować. Samo dostanie się do tej osoby zrobi większe zamieszanie, więc to do nas widzów "należy" zwracanie uwagi takim kinomaniakom.

Następna strona

Powrót do Płonące uszy



cron