LUX

O wrocławskim Kinie NH. Zapowiedzi repertuarowe. Wasze propozycje, uwagi.
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 13 lis 12, 23:20

Pierwsza kawa w Kinie Nowe Horyzonty wypita. Dobra! Jest jednak pewne „ale” – światło (spadek po Heliosie) w nowohoryzontowym bistro spada na nas z chirurgiczną precyzją (jarzeniówki!). Potrzebna zmiana – białe papierowe punktowe lampy, stojące albo wiszące, uratowałyby klimat. Inaczej będziemy niczym Piroska z „Adrienn Pál”, zajadająca się kremowymi ciastkami w szpitalnych zakamarkach.

A’propos światła. Zdradziłam dziś Amerykanów (każdy by mnie o to posądził) i 3. AFF rozpoczęłam filmem włoskim z akcentami chińskimi w reżyserii Andrei Segre (Andrea Segre to mężczyzna, dokumentalista z Triestu, żywo zainteresowany kwestiami emigracyjnymi). „Nazywam się Li” (kandydat do LUX Prize) ma na kopii polskie napisy, więc chyba trafi do dystrybucji. Wiele w tym filmie mi się podobało – mgła i chlupocząca woda włoskiej laguny, miasteczka i wodne szlaki Veneto, Thao Zao (niestety sprowadzona do roli Matki) i jej nieistniejące powieki, Rade Serbedzija, którego pamiętam z macedońskiego filmu „Before the Rain” (1994) Milcho Manchevskiego, a zagrał tu starego rybaka, emigranta z Jugosławii, samotnego wdowca, który chyba się po prostu zakochał i napisał pierwszy w życiu prawdziwy wiersz (ale później został uśmiercony topornym dramaturgicznym gestem wspomnianego Andrei, co spowodowało, że ludzie wokół mnie płakali ze wzruszenia) oraz język chiński (mandaryński), który brzmi tu wśród tej wody wyjątkowo dźwięcznie. Chciałabym jednak, żeby ten film był mniej uniwersalny i zamiast „poetyzować”, albo zamiast pochylać się nad oczywistym złem świata, żeby się skupił na tym, co ginie w przekładzie z języka na język i z kultury na kulturę. Żeby nie był tak dosłowny, tak w gruncie rzeczy stereotypowy, żeby miał w sobie mniej „story”, a więcej powietrza. No ale pewnie nie zebrałby wtedy tych wszystkich nagród i ludzie by nie płakali. Coś za coś. Przyjmuję do wiadomości podsumowanie poprojekcyjnych dyskutantów, że jest to film głęboko humanistyczny. I niech tak zostanie.

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 13 lis 12, 23:28

W Warszawie w dwie godziny rozeszły się wejściówki. Dziś już nie było.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 14 lis 12, 7:26

we Wrocławiu - jak słyszałam - było podobnie i sala nr 4 pełna, dodatkowo po projekcjach odbywają się rozmowy z zaproszonymi gośćmi, wśród nich wczoraj szczególnie podobał mi się Marcin Hamkało, poeta wrocławski

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 18 lis 12, 11:21

okon napisał(a):W Warszawie w dwie godziny rozeszły się wejściówki. Dziś już nie było.


Ja musiałem załatwiać miejscówki poprzez znajomych, ale film widziałem. Może dodam do tego wszystkiego co napisała aszeffel, że ten film ciągnie do góry muzyka. Gdyby do tych scen dograć typową ilustracyjną muzykę filmową stałby się bardziej oczywisty. Jednocześnie przypomina mi zeszłoroczne Śniegi Kilimandżaro, jeżeli będą głosować ci sami co rok temu posłowie to się nie zdziwię jak wygra, bo jest przystępny dla szerokiego grona odbiorców, nie przywykłych do kina artystycznego, a bez wątpienia takim jest Tabu, na którym też w zasadzie komplet w Muranowie. Ale wychodzący ludzie raczej byli skonfudowani tym co zobaczyli, że "to tylko tyle", "taka banalna historia"...

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 19 lis 12, 1:11

Tabu cudowne


Powrót do Kino NH



cron