Wolontariat

O wrocławskim Kinie NH. Zapowiedzi repertuarowe. Wasze propozycje, uwagi.
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2549
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 15 sie 12, 8:54

zapraszamy wszystkich zainteresowanych wolontariatem w Kinie NH
http://www.heliosnh.pl/artykul.do?id=1525

zador
 
Posty: 2
Na forum od:
1 sie 11, 10:35

Post 21 sie 12, 14:57

Dzień dobry. Wklejam tutaj część dyskusji, jaka wywiązała się przy okazji ogłoszenia wolontariatu w Heliosie Nowe Horyzonty. Jest to moja osobista wypowiedź i odpowiedź na falę krytyki jaka wylała się na SNH na różnego rodzaju portalach internetowych, zaś zamieszczam ją tutaj, bo uważam, że należałoby wyeliminować z niej osoby niezaznajomione z tematem, wypowiadające się z pozycji zaledwie widza, a nie osoby kiedykolwiek w festiwal zaangażowanej.

Jest to część dyskusji z dyskusji, jaka odbyła się na fanpage Heliosa Nowe Horyzonty na Facebooku, pod postem z 15 sierpnia, dotyczącym rekrutacji na wolontariat.

@Roman Gutek
Ok, pomijając wszelkie tutaj zawarte poglądy, formułowane czasem przez ludzi, którzy z pracą wolontariacką przy NH, czy z pracą wolontariacką w ogóle nie mieli nic wspólnego, chciałbym przedstawić pewien pomysł na inicjatywę ze strony stowarzyszenia.

Na początek chciałbym zaznaczyć, że wyrażam tu tylko i wyłącznie swój pogląd, natomiast ciekawi mnie opinia osób, które angażowały się już w pracę wolontariuszy podczas Nowych Horyzontów (a wiem i znam osobiście osoby, które robią to od lat przynajmniej czterech). Wypowiedzcie się proszę.

Osobiście jako wolontariusz pracowałem podczas dwóch edycji Nowych Horyzontów oraz American Film Festival - w tym czasie poznałem trochę jak działa ten mechanizm, jacy ludzie są w niego zaangażowani, a także zdałem sobie sprawę z ogromu pracy włożonej w to wydarzenie.

Wolontariusze nieodzowni dla prawidłowego funkcjonowania festiwalu, po ogłoszeniu rekrutacji na wolontariat biją drzwiami i oknami, składając liczne aplikacje, znacznie przekraczające ilość przyjmowanych osób. Wolontariusze traktowani są bardzo profesjonalnie, pracują na jasnych warunkach, a ich praca jest doceniana, dodatkowo większość dobrze się bawi, przez co takiego doświadczenia szukają rok później. Zatem tak duże zainteresowanie nie świadczy to bynajmniej o tym (wbrew opinii niektórych person, które udzieliły się w tej dyskusji), że są oni wszyscy frajerami, wyzyskiwanymi przez rosnącą korporację. To nie są jednostki, tylko całe rzesze chętnych, widzących w tym przedsięwzięciu nie tylko możliwość pooglądania sobie filmów za półdarmo, ale również zdobycia doświadczeń i nawiązania kontaktów, które mogą się okazać bardzo pomocne na ich dalszej ścieżce, również, co ważne, zawodowej - jednym się udaje, innym nie.

I to jest kwestia na którą bardzo chciałbym zwrócić uwagę. Znamy realia panujące obecnie na rynku pracy, wiemy wszyscy, że wyższe studia często nie wystarczają do znalezienia satysfakcjonującego zatrudnienia (szczególnie w dziedzinie kultury, tak bardzo rzekomo przez SNH promowanej, a w której tak mało jest posad) - to właśnie dlatego część z nas udziela się w licznych wydarzeniach kulturalnych czy wolontariatach na rzecz przeróżnych instytucji, właśnie po to, aby w modnym ostatnio CV móc sobie wpisać tego rodzaju działalność jako doświadczenie, które wpłynęło na rozwój naszych umiejętności.

Z autopsji wiem, i zapewne wiele osób zdaje sobie również sprawę z tego, że pracodawcy ciągle traktują wolontariat troszkę z góry, jako coś podrzędnego i często dużo mniej wartościowego niż nawet praca w podrzędnej knajpie - ostatnio przekonałem się o tym na własnej skórze, starając się o angaż w pewnej instytucji kulturalnej.

Przez organizatorów festiwali przekonywani jesteśmy, że to cenne doświadczenia, które może zaowocować w przyszłości - rozumiem ideę, jednak spójrzcie proszę na realia naszego kraju.

Zwracam się zatem do SNH, jak i wielu innych stowarzyszeń i instytucji oferujących wolontariaty - skoro tak bardzo jesteśmy Wam potrzebni, a pracując dla Was zdobywamy cenne doświadczenie i rozwijamy nasze umiejętności, dajcie nam możliwości by je wykorzystać; jeśli z Waszej strony pojawiają się oferty pracy, bądź wiecie o takowych na polu na którym operujecie, informujcie nas o tym - w ten sposób dacie nam wyraz swojej wdzięczności. Nie karnetem na 35 wejść, nie papierkiem potwierdzającym udział w festiwalu, nie kubkiem z podpisem Mariusza Wilczyńskiego i katalogiem filmowym, a czymś co da nam możliwości rozwoju.

Zyskujecie Wy, dając szanse ludziom, których znacie i których możliwości znacie, ludzi przeszkolonych i świadomych jak wygląda ta praca; zyskujemy my, stawiając nasze kroki (często pierwsze) na ścieżce zawodowej.

Są listy korespondencyjne, na których figurują wszyscy wolontariusze, a wysłanie wiadomości email zajmuje pół minuty. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie otrzymaliśmy ŻADNEJ informacji o tym, że prowadzicie do Heliosa NH nabór na normalne stanowiska pracownicze, zaś informacja o możliwości odbycia wolontariatu dotarła do nas wszystkich NATYCHMIAST.

Niestety, prawda jest taka, że musicie zdać sobie sprawę, iż nie będziemy robić tego w nieskończoność - znam już kilku, którzy po 5 edycjach zwyczajnie się zniechęcili.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 22 sie 12, 17:50

Na Hyde Parku podczas NH wisiała kartka, którą odczytuję jako komentarz do całej tej sytuacji:

"Szukamy pracy - Helios Team"

Szkoda mi Romka, bo intencje miał dobre, a teraz musi tylu trollom tłumaczyć co i jak. Atmosferę NH tworzyli właśnie wolontariusze i chciał tą atmosferę przenieść na cały rok do kina. Wolontariuszami są młodzi ludzie, uśmiechnięci, pełni nadziei i wiary w swoją przyszłość, pełni entuzjazmu, który chętnie przekazywali przez swoją obecność uczestnikom festiwalu. Te osoby nie są jeszcze stłamszone przez korporacje, bezrobocie, kredyty, hipotekę, zdrowie, życie, dlatego mają tyle werwy w sobie.
Gutek chciał, aby właśnie tacy młodzi ludzie zapraszali do 9 sal Heliosa.
Poniekąd ci wolontariusze to tacy cisi i nieoficjalni "klakierzy" filmów prezentowanych przez Gutka. Chętnie te filmy oglądają, dyskutują o nich, zajmują miejsca na sali i "przedłużają" życie niektórych tytułów na dłużej.
Taki wolontariusz idzie dalej w świat - do znajomych, przyjaciół, akademika, uczelni, szkoły i chętnie opowiada o swoich wrażeniach. "Fajny film wczoraj widziałem!", "A momenty były?", "Ba ... (tu pojawia się opis filmu)", "Musisz to zobaczyć", "Idź koniecznie!", "Poprostu umarłem ze szczęścia", "Arcydzieło", "Rewelacja", "Totalny zachwyt".
Marketing szeptany ma większą siłę rażenia niż zwykłe reklamy w mediach (proszę popatrzeć na marketing szeptany wokół francuskich "Nietykalnych").

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 28 sie 12, 17:17

Głębia pytania "Dlaczego chcesz zostać wolontariuszem w Kinie Helios Nowe Horyzonty?" mnie przytłacza.

Roman Gutek
NH-Kreator
 
Posty: 1052
Na forum od:
8 gru 04, 9:10

Post 9 wrz 12, 21:03

zador: napisałeśSą listy korespondencyjne, na których figurują wszyscy wolontariusze, a wysłanie wiadomości email zajmuje pół minuty. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie otrzymaliśmy ŻADNEJ informacji o tym, że prowadzicie do Heliosa NH nabór na normalne stanowiska pracownicze, zaś informacja o możliwości odbycia wolontariatu dotarła do nas wszystkich NATYCHMIAST.
Chcę poinformować, że przejęliśmy wszystkich dotychczasowych pracowników Heliosa i nie prowadziliśmy naboru na normalne stanowiska pracownicze.

Zapewniam, że jeśli taki nabor bedzie prowadszony, to wszystkich wolontariuszy poinformujemy w pierwszej kolejności.


Pozdrawiam serdecznie,

Roman Gutek

Avatar użytkownika
elbereth
 
Posty: 17
Na forum od:
2 sie 11, 11:46

Post 13 wrz 12, 16:01

Roman Gutek napisał(a):Chcę poinformować, że przejęliśmy wszystkich dotychczasowych pracowników Heliosa i nie prowadziliśmy naboru na normalne stanowiska pracownicze.

Zapewniam, że jeśli taki nabor bedzie prowadszony, to wszystkich wolontariuszy poinformujemy w pierwszej kolejności.

Super, trzymamy za słowo! :)

Ze swojej strony zapewniam, że jest wielu chętnych nie tylko do pracy na etacie, ale także na staże i praktyki, które oferowałyby rzeczywiście wartościowe doświadczenie w zakresie funkcjonowania instytucji kultury, jaką jest HNH, organizacji różnorodnych imprez, ich promocji, pozyskiwania sponsorów czy patronów, itd., itp.

Problem z wolontariatem nie polega na tym, że jest darmowy, tylko że w pewnym momencie przestaje przynosić to nowe i cenne doświadczenie. A jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, nic dziwnego zatem, że wolontariusze z dłuższym stażem chcieliby mieć możliwość włączenia się w prace Stowarzyszenia w większym zakresie. Mam nadzieję, że wkrótce będzie taka szansa. :)
Life has a gap in it. It just does. You don't go around trying to fill it like a lunatic.


Powrót do Kino NH