12.T-MNH - Wasze wrażenia pofestiwalowe

Czułe słówka, szepty i krzyki. Wasze wrażenia pofestiwalowe.
ankap
 

Post 3 sie 12, 4:54

Właściwie niemal o wszystkich problemach pisano - kwestia klimatyzacji, zachowania publiki, tłumaczeń, kłopotach podczas projekcji filmów itd. Nie wiem czy to wolontariusze niejednokrotnie głośno i szybko zbiegali ze schodów podczas seansów (wypełniając swoje obowiązki), czy może widzowie nie mogli wytrzymać w sali podczas danego filmu ( a przecież można ciszej i dyskretniej wyjść, nie rozwalając skupienia innym osobom), w każdym razie bardzo to przeszkadzało i rozpraszało. Druga sprawa - dlaczego wpuszczano do sali osobę(y) z pieskiem, który podobno spędził niejeden seans w torebce właścicielki? Reguły funkcjonujące podczas projekcji i w sali kinowej są chyba dla wszystkich widzów takie same , czy jest się celebrytą, czy nie. To nie to miejsce i nie ten festiwal. Jeżeli komuś brakuje wyczucia i łamie te zasady, to może wolontariusze powinni kontrolować takie rzeczy.

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 4 sie 12, 13:38

Przyznam szczerze, że trochę nie rozumiem sytuacji w której rozerwujemy seanse na dzień do przodu, dlaczego nie na dzień aktualny albo na dwa dni do przodu ? Trochę nie rozumiem z czego to wynika... Może ktoś jeszcze pamięta z czego to wynika ?

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 7 sie 12, 14:42

Rezerwacja o 8:30 jest o właściwej porze! Nie jest to za wczesna pora. Pierwszy seans zaczyna się o 9:45, więc większość już wstaje i jest na nogach jedząc śniadanie lub szykując się do wyjścia. Walka o miejsce na najbardziej oczekiwane seanse trwa do 2 minut, później mamy szansę tuż przed projekcją zdobyć wejście z dodatkowej puli/rezygnacji. A jak się nie uda, to zawsze można wybrać coś innego.

Ciężko było dostać się na polską Gdynię i to jest dla mnie wielką zagadką. Przecież polskie filmy jest najłatwiej obejrzeć po festiwalu - często nawet po latach wracają. W zeszłych latach rzucali się ludzie na "Daas", "Młyn i krzyż", "Ki", "Lęk wysokości", "Matka Teresa od kotów", "Moja krew", "Galerianki", "Chaos", "Plac zbawiciela", "Kto nigdy nie żył". I te tytuły kurzą się na bibliotecznych półkach w wersji DVD, nikt już ich nie chce wypożyczać z Mediateki - większość zainteresowanych zdążyło to obejrzeć.
Rok temu tyle lamentu było, że ktoś nie dostał się na "Pinę". I co? "Pina" była grana w Heliosie na Kazimierza przez chyba 2-3 tygodnie przy średniej 20 widzów na seans, z czego połowa wychodziła w trakcie projekcji.

Powtarzam: "To nie jest koniec świata, jak któregoś tytułu nie obejrzymy"!

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 7 sie 12, 17:56

Wiele osób, w tym ja, mieszka na prowincji zabitej dechami, której często nie ratuje fakt, że film jest w kinowej dystrybucji, tym bardziej jeśli tylko w kinach studyjnych.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1923
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 12, 18:17

ja mam to samo co Psubrat - Zakopane to nie Kraków, więc jak chce miec film w kinie, to sama muszę to sobie załatwić ;)

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 7 sie 12, 18:23

miecznik napisał(a): Rok temu tyle lamentu było, że ktoś nie dostał się na "Pinę". I co? "Pina" była grana w Heliosie na Kazimierza przez chyba 2-3 tygodnie przy średniej 20 widzów na seans, z czego połowa wychodziła w trakcie projekcji.


Przecież to jest wiadome, że ludzie nie zachowują się racjonalnie... Dodatkowo chodzi o to, żeby się załapać na [fanfary] f-e-s-t-i-w-a-l...

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1923
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 12, 18:40

nie Tangerine, na festiwalu ludzie się bili o Pinę bo to widzowie świadomi, wiedzieli o co. A zwykly szary widz nie wie, nie wysila się zeby poczytac, dowiedzieć się....

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 7 sie 12, 19:36

eliska napisał(a):nie Tangerine, na festiwalu ludzie się bili o Pinę bo to widzowie świadomi, wiedzieli o co. A zwykly szary widz nie wie, nie wysila się zeby poczytac, dowiedzieć się....


Bardzo mi się podoba taka interpretacja.

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1923
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 7 sie 12, 19:45

to się cieszę :). Ja postarałam się o Pinę w Zakopanem w grudniu 2011 - i było prawie pełne kino zakopiańskie na 500 osób :), ale ja się trochę nagimnastykowałam, żeby tą niezwykłość Piny udowodnić - na fb, w prasie lokalnej i w lokalnych portalach. I ludzie przyszli świadomie :))), mało tego domagali się więcej takich wyjątkowych filmów. Z tymże to był jeden jedyny pokaz Piny. Nie wiem jak by było gdyby ona była przez dwa tygodnie.

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 10 sie 12, 16:21

Mrozikos667 napisał(a):
Melomanka napisał(a):To znaczy widziałeś film np. niemiecki czy francuski, do którego polskie napisy były tłumaczone z tłumaczenia angielskiego? :shock:


A bo to jeden... Co prawda chyba nie w żadnym popularnym języku, więc tłumaczenie z angielskiego było raczej koniecznością, ale było wyraźnie widać, że tłumacz filmu nie oglądał, z czego wynikały różne głupie pomyłki. Tak więc rozumiem, że często nie da się tłumaczyć inaczej niż z wersji angielskiej, ale wtedy tłumacz powinien mieć do dyspozycji film.


Ja takie pomyłki zauważam głównie w serialach w polskiej telewizji:
mężczyzna, który tu leży - man who is lying here - mężczyzna, który tu kłamie
mój błąd - that's my bad - to moje łóżko
jesteś tuż obok - you are right there - masz rację

Oglądałam Dom zły z angielskimi napisami (z całym szacunkiem dla filmu, dźwięk ma fatalny i czasem tego mamrotania nie da się zrozumieć), tam tłumaczenie momentami zmieniało wydźwięk wypowiedzi, już nie były takie wulgarne, a co za tym idzie, zachowanie bohaterów było uładzone. "Jasiak zapier**** z kamerą" - "Jasiak has the camera", "bez pozorantów ni ch**a" - "no doubles, no work", no motyla noga ;-)

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 10 sie 12, 19:14

Melomanka napisał(a):Oglądałam Dom zły z angielskimi napisami (z całym szacunkiem dla filmu, dźwięk ma fatalny i czasem tego mamrotania nie da się zrozumieć), tam tłumaczenie momentami zmieniało wydźwięk wypowiedzi

Identyczne wrażenie miałem w trakcie oglądania DVD z filmem "Róża" - angielskie napisy nie pasowały do polskiej ścieżki dźwiękowej zmieniając czasami sens wypowiedzi i czyniąc ten film zupełnie nieczytelnym.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1691
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 10 sie 12, 23:00

Melomanka napisał(a):that's my bad - to moje łóżko

Ale przecież tego to się nawet nie da tak przetłumaczyć!

A tak poza tym, to w jakim języku te seriale są w oryginale? Tzn. są tłumaczone z języka oryginalnego przez angielski na polski? Czy to są może kwiatki z tłumaczenia angielskiego oryginału?

Melomanka
 
Posty: 418
Na forum od:
26 lip 10, 15:35

Post 11 sie 12, 6:36

No, tu akurat angielski był językiem oryginału. W przypadku "mojego łóżka" zgaduję, że tłumaczenie było ze słuchu. Emitowała to bodajże stacja TVN7.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 20 sie 12, 21:27

Grzes napisał(a):Inna kwestia - kopie. Zdecydowana większość była w tym roku cyfrowa, co mnie nie cieszy za bardzo, choć pewnie nie ma już od tego odwrotu.


Oj, nie ma od tego odwrotu. Nawet jak chodzę normalnie do kina po za festiwalem, to wszędzie już króluje niepodzielnie cyfra. Nie przypominam sobie, abym widział w ciągu ostatniego roku w normalnej dystrybucji coś z taśmy celuidowej.
W kinach nie widzę znanego obrazku sprzed lat, aby operator męczył się przenosząc ciężkie szpule w metalowych pudełkach. Teraz operatorzy chodzą dostojnym krokiem jak królowie z krótkofalówkami. "Tak, tak, już zapuszczam plik, odpalam tą płytkę; o sorrki zawiesił się system, ale za 5 minut będziemy z powrotem po restarcie".

Oglądając film cyfrowy w kinie i film cyfrowy w domu na TV LCD 32' z odległości 3 metrów coraz mniej zauważam różnic. Mając do wyboru wydać za bilet do kina 20 zł, a później mieć możliwość bezpłatnie wypożyczenia z biblioteki za pół roku tego tytułu na DVD, to przekonuję się coraz bardziej do opcji drugiej.

Kino staje się coraz bardziej drogim wyjściem. Nie sposób obejrzeć 400 premier rocznie, które serwują nam dystrybutorzy, z czego co najmniej 100 należy do tytułów artystycznych. Piewrsza kwestia to finanse, a druga to znaleźć na to czas, gdy pracuje się w kombinacie korporacyjnym o różnych porach dnia i nocy. A jeszcze trzeba być dyspozycyjnym dla rodziny i znajomych ...

uszaty fotel
 

Post 30 sie 12, 11:00

Zapraszam do przeczytania mojego podsumowania festiwalu, które zamieszczone jest na stronie http://uszatyfotel.wordpress.com

Avatar użytkownika
eliska
 
Posty: 1923
Na forum od:
24 cze 07, 7:52

Post 6 wrz 12, 19:59

przeczytałam pierwszą część - nie wiem kim jest Uszaty, ale pisze świetnie :))) z ciekawością przeczytam dostępne dalsze częsci

Avatar użytkownika
uszaty fotel
 
Posty: 26
Na forum od:
7 wrz 12, 16:31

Post 7 wrz 12, 16:35

eliska napisał(a):przeczytałam pierwszą część - nie wiem kim jest Uszaty, ale pisze świetnie :))) z ciekawością przeczytam dostępne dalsze częsci


Kłaniam się z fotela i dziękuję za miłe słowa.

Obrazek
Ostatnio edytowano 14 maja 13, 9:53 przez uszaty fotel, łącznie edytowano 1 raz
posiedź u mnie: http://uszatyfotel.pl

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 10 wrz 12, 5:46

Też przeczytałem wszystkie cztery części.... i często się rozmijam, ale to nic nie szkodzi.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
uszaty fotel
 
Posty: 26
Na forum od:
7 wrz 12, 16:31

Post 14 maja 13, 9:51

To zapraszam jeszcze to lektury wpisu, poświęconego "Miłości" Hanekego:

http://uszatyfotel.wordpress.com/2013/05/10/the-power-of-love/

Obrazek
posiedź u mnie: http://uszatyfotel.pl

marmar
 

Post 14 maja 13, 19:29

uszaty :)))))))

Poprzednia strona

Powrót do Post tenebras lux