Nicolás Pereda

Filmy 12.T-MNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 7 sie 12, 19:04

Pereda pozostaje moim festiwalowym ulubieńcem, życzę mu wygranej w Locarno, pokazuje tam właśnie w międzynarodowym konkursie "Los mejores temas"
http://www.screendaily.com/reviews/the- ... entID=1479
film, o którym opowiadał też we Wrocławiu, oczywiście z udziałem swojego przyjaciela Gabino Rodrígueza i Teresy Sanchez - zakochałam się w tych bohaterach, scena z listem w "Lecie Goliata" za każdym razem bawiła mnie setnie, myślę, że to film absolutnie przez nas w zeszłym roku niedoceniony, namawiałam wszystkich na ponowne oglądanie poprzedzone przygotowaniem - wejściem w świat Peredy stworzony już w najdrobniejszych szczegółach we wcześniejszych filmach, "Lato..." zostało zrealizowane w wiosce, do której Pereda jeździł często w dzieciństwie, jego rodzice mieli tam letniskowy dom, to film bardziej o miejscu niż o konkretnych bohaterach, reżyser chciał pokazać to miejsce w subiektywnej soczewce, jego postępującą degradację. Moim zdaniem stworzył ciekawy portret bardzo w "swoim stylu" (mimo formalnej różnorodności, we wcześniejszych filmach ograniczonej do minimum).

mortiis2
 
Posty: 67
Na forum od:
27 lis 05, 22:06

Post 7 sie 12, 19:58

Lato Goliata - film ten akurat był jednym z moich liderów rankingu zeszłorocznego. Wspaniale się to oglądało. Mnóstwo niedopowiedzeń (końcowa scena), i też rzeczywiście autentycznie mnie rozbawił (Podobnie jak Perpetum Mobile i scena z grą w kosza! klasyka gatunku :).
Czekam z niecierpliwością na kolejny film tego reżysera.

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 8 sie 12, 8:44

wszystkie ostatnie sceny w filmach Peredy są niezwykłe - melancholijne, otwarte, niejednoznaczne - dlatego tak zdziwił mnie katalogowy opis "Perpetuum mobile" i naiwna wiara autorki tekstu, że "wszystko będzie dobrze" - ostatnie sceny u Peredy ustanawiają osobiste rytuały, i tu wpadło mi do głowy po jednej z projekcji "Lata...", że właśnie w tym elemencie Pereda zbliża się do Reygadasa, który podobnie, widząc pustkę oficjalnej rytualności, odwraca się od niej, szukając indywidualnego "czegoś więcej", Pereda nasyca je absurdem, który jednak wydaje się tak naturalny - kiedy Gabino w "Juntos" śpiewa w lesie piosenkę o dwóch aligatorach, które zgubiły obrączkę, kiedy w "Perpetuum..." Gabino i Teresa zakopują ciało babki, kiedy Teresa w "Lecie..." zamienia się w pełznącego w wodzie węża... i zawsze trudno powiedzieć na ile to ma moc oczyszczającą, na ile pokazuje nieuchronną zmianę, która następuje bez względu na to, czy jej chcemy, czy nie, nie zmieniając jednocześnie niczego poza pewnym małym wycinkiem świata, Pereda sam przyznał podczas jednej z rozmów po filmie, że tej pewności nie ma

kulek
 

Post 8 sie 12, 15:33

z całą sympatią dla filmów Peredy - nic nowego, przynajmniej dla mnie

Avatar użytkownika
paNMieczyslaw
 
Posty: 256
Na forum od:
10 cze 05, 8:48

Post 9 sie 12, 8:29

To ja w takim razie poproszę o podanie tych co szlak Peredzie przetarli, bo mnie świat Gabino i Teresy również oczarował i z chęcią poznałbym światy podobne.

Zawsze jak poznaję takiego reżysera to żałuję, że nie potrafię oglądać filmów na małym ekranie, szansa zobaczenia go w kinie po za Horyzontami jest nieprzyzwoicie mała...

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 9 sie 12, 9:16

to fakt, nawet w Meksyku nie do zobaczenia, ale Pereda mimo młodego wieku już miał retrospektywy w wielu miejscach na świecie, m.in. w Anthology Film Archives NY Mekasa, jest gorącym nazwiskiem, będziemy go śledzić

kategoria nowości rzeczywiście dla Peredy nie jest najważniejszą (dla mnie to nie zarzut), sam zresztą wspominał o Tsaiu Ming-Liangu jako inspiracji

kulek
 

Post 9 sie 12, 12:26

to raczej małe ale, a nie zarzut; rozumiem, że dla Peredy kategoria nowości może nie być najważniejsza, dla mnie ma znaczenie, szczególnie w wypadku tego festiwalu (nawet jak się ma tak fajne inspiracje)


Powrót do Ścieżki..., podwójne ślady...