Rzeczy Niczyje

Filmy 12.T-MNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
mielczarski
 
Posty: 25
Na forum od:
24 lip 10, 14:38

Post 24 lip 12, 16:37

Dobry film pokazany w sposób pokrętny. Brutalność życia jak i przyjemność życia. Podział na dwie części powoduje, że po 2/3 filmu widzimy inny wymiar historii.

Więcej pozwoliłem sobie napisać tutaj http://bierkisztuki.wordpress.com/2012/ ... tach-2012/

Każdy z nas zapewne inaczej odebrał ten film i to jest Właśnie to czego prawdopodobnie oczekuje reżyser
::: Kino wypełnia nasz świat, jednak tylko takie które coś sobą niesie :::

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 25 lip 12, 8:04

Przez 90 minut męczyłem się niemożebnie, ale ostatnie pół godziny (od momentu pojawienia się napisu tytułowego) wynagradza te cierpienia i wynosi ten film na naprawdę wysoki poziom, uzasadniając niektóre wcześniejsze zdarzenia, które bez tego można by poczytać za głupawe. Szkoda tylko, że dzieło to nie trwa jednak np. 85 minut zamiast 115, bo oglądanie tak długiej powtórki z "Dzienników z Musan" i tym podobnych filmów wymieszanej ze standardowym, zupełnie wtórnym ukazaniem wątku gejowskiego jest niemal nie do zniesienia.

Natomiast później... Cudny travelling po mieście, a potem świetna zmiana sposobu opowiadania - choć nie zgadzam się z Romanem Gutkiem, że przechodzimy wtedy od rzeczywistości do snu, bo sądzę, że po prostu mamy do czynienia z metaforycznym opisem tej samej rzeczywistości, która wcześniej była ukazywana dosłownie - to właśnie ta wolta czyni z "Rzeczy niczyich" film nieprzeciętny i, ostatecznie, niewtórny. Wg mnie jest to film przede wszystkim społeczny i wszystkie wydarzenia z końcówki (duszenie, "zamiana" bohaterów itd.) mają obrazować rozbicie koreańskiego społeczeństwa i różne inne problemy je toczące. Czyli bardzo symboliczna końcówka i to jest tu najciekawsze.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Aga
 

Post 25 lip 12, 21:32

Ciągle mam w pamięci ten film. Dla mnie, jak do tej pory, najlepszy.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 26 lip 12, 6:51

Nie jestem fanem kina azjatyckiego. Musi mnie ono przekonać pięknymi zdjęciami, ciekawą symboliką lub czytelnie uniwersalnym przesłaniem. Nie znalazłem tych elementów w "Rzeczach niczyich".
1. Początkowe skupienie się na losach północnokoreańskiego immigranta i jego pochodzącej z Chin przyjaciółki nasunęło skojarzenia z "Musan-il-gy". Temat uchodźców północnokoreańskich został przez Kim Kyung Mooka potraktowany mniej szczegółowo, z nadmiernym uproszczeniem, a postać dziewczyny nie pochodzącej z północy jeszcze bardziej go rozmyła. Może chodziło o problem immigracji w ogóle, ale wtedy podejście reżysera wydaje się jeszcze płytsze.
2. Dalsza część filmu skupia się na wątku homoseksualnym. Niestety filmów o tematyce LGTB nakręcono już dużo. Oglądanie przez 15 minut całujących się chłopców zwyczajnie nuży, nie wnosi nic nowego, nic ciekawego. Scena seksu oralnego kojarzy mi się z amatorską produkcją ze stron typu RedTub/XTube. Aktorzy o podobnej urodzie i charakteryzacji sprawiali wrażenie, że są jedną postacią. W pewnym momencie trudno jest się połapać kto jest chłopakiem z północy z początku filmu, kto jest escortem, kto początkującym gejem, a kto zamkniętym w metaforycznej klatce niebieskim(?) ptakiem.
3. "Rzeczy niczyje" zaczynają się dopiero tam, gdzie powinny się kończyć. Scena wyjścia z zamkniętego mieszkania na miasto i późniejszego spaceru jest najlepszą w całym filmie, ale trudno dla niej wytrwać prawie dwie godziny. Poza tym pięciominutowy spacer ulicami miasta mógłby być czymś ciekawym, gdyby nie odciągały od niego uwagi odbicia w szybach wystawowych samochodu, z którego kręcono zdjęcia.

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 26 lip 12, 7:27

Pierwsza sekwencja rozgrywająca sie na stacji benzynowej była bardzo obiecująca. I głównie za nią dałem kilka punktów. Ale już np. sceny dotyczące relacji chłopaka i mężczyzny w apartamencie są mało wciągające i raczej telenowelowe. Ostatnia sekwencja bardzo enigmatyczna chociaż przyznam, że urok wizualny posiadała i jej nierealność (spryskiwacze) naturalnie wskazuje na senny charakter.

reinhard
 
Posty: 19
Na forum od:
19 lip 12, 8:31

Post 26 lip 12, 10:01

Okropny film. Pierwsza część pokazująca niedolę imigranta z Korei Płn. wypada nieźle, jest to realny problem i można zrozumieć sytuację bohatera. Ale czy naprawdę jedyną alternatywą dla pozbawionego pracy przybysza z północy jest robienie laski jakiemuś zboczeńcowi? Bo co? Bo w sąsiednim wątku mamy gejów i trzeba było jakoś te wątki połączyć? W Korei Północnej jest strasznie, ale w Seulu też nie jest wesoło, zwłaszcza kiedy jesteś imigrantem albo gejem (im bogatszym, tym jeszcze bardziej nieszczęśliwym, bo przecież wiadomo, że pieniądze to samo zło). Wtedy jedyną ucieczką jest oddanie się perwersjom seksualnym, innego wyjścia nie ma. Sorry, ale ja tego nie kupuję. W żadnym wypadku nie nazwałbym tego kinem społecznym, a porównywanie przez reżysera sytuacji imigranta z Korei Płn. (co rzeczywiście jest problemem realnym) z wyimaginowaną na potrzeby filmu sytuacją zamkniętego w apartamencie kochanka bogatego faceta jest sporym nadużyciem. Aby zohydzić nam otaczającą bohaterów rzeczywistość, twórca wciąga nas w świat dewiacji seksualnych, żebyśmy nie mieli czasem wątpliwości, jak bardzo w tym Seulu jest ciężko. Tylko że to nie rzeczywistość szwankuje, a sami bohaterowie, którzy świadomie podejmują takie, a nie inne decyzje. Poza tym po raz kolejny odnoszę wrażenie, że poprzez długie i ostre sceny seksu gejowskiego reżyser chciał zademonstrować jaki to jest odważny. Wszystko to już jednak w kinie było i nie ma w tym niczego szokującego ani oryginalnego. Twórca filmu zresztą strzela sobie samobója, bo w sposobie potraktowania wątku gejowskiego można zauważyć dość cienką granicę między byciem gejem, a zamiłowaniem do rozmaitych perwersji seksualnych. Nie ma bata, jak jesteś pedziem, masz przechlapane, bo stąd już tylko mały kroczek do zostania zboczeńcem. Czy naprawdę, panie reżyserze, nie można było tych ludzi pokazać inaczej?

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 26 lip 12, 12:05

Kurczę, nie ma czasu na odpowiednią interpretację (ale w swoim czasie i ta się pojawi), ale czy nie zauważyłeś np., że chłopak z apartamentu i imigrant to ostatecznie ta sama osoba? Generalnie dużo ważniejsza od poziomu realistycznego jest warstwa symboliczna, której ta "podmiana" bohaterów jest częścią. Ten i inne szczegóły dużo wnoszą i nie wolno o nich zapominać.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
Seblon
NH-Moderator
 
Posty: 1044
Na forum od:
16 lut 07, 14:33

Post 26 lip 12, 20:37

reinhard: obraźliwe zwroty typu "pedzio" może sobie darujmy, ok? Może na innych forach internetowych to norma, na tym na pewno jest to niedopuszczalne. Pozdrawiam.
20. MFF Nowe Horyzonty, Wrocław, 23 lipca - 2 sierpnia 2020

Avatar użytkownika
okon
 
Posty: 765
Na forum od:
31 sty 05, 22:00

Post 28 lip 12, 15:21

A jakie w tym filmie były perwersje? Całowanie czy lizanie pachy?

Avatar użytkownika
AK
 
Posty: 168
Na forum od:
1 mar 05, 21:01

Post 28 lip 12, 23:03

Był sadomasochizm. I ogólnie perwersja psychospołeczna, jaką były spotkania nagrywane komórką.


Powrót do Ścieżki..., podwójne ślady...



cron