Nana

Filmy 12.T-MNH - wypowiedz się!
Avatar użytkownika
mielczarski
 
Posty: 25
Na forum od:
24 lip 10, 14:38

Post 22 lip 12, 17:37

Zaciekawił mnie opis tego filmu ... jednak czy sam obraz w sobie dał mi to czego oczekiwałem?
Rozczarowałem się tym filmem. Reżyserka przed seansem powiedziała "to jest list miłosny dla Was ode mnie..." - ja tego nie poczułem. Z reszta chyba nie tylko Ja. Jednak wielu ludzi wyszło i chyba nie miało ochoty zadawać pytań po seansie. Jedynie ta mała dziewczynka grała przyjemnie ... ale sama forma nie przekonała mnie. Jakie jest Wasze zdanie? Z chęcią przeczytam inny punkt widzenia.
::: Kino wypełnia nasz świat, jednak tylko takie które coś sobą niesie :::

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 22 lip 12, 23:22

Dla miłośników francuskiej konfekcji, zapowiadana w opisie aura tajemniczości czy zagrożenia zupełnie mnie ominęła. Chętnie posłucham kogoś kto z tego filmu wyjął dla siebie coś więcej.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

klik
 

Post 25 lip 12, 22:05

na stronie Krytyki Politycznej Ł.Andrzejewski pisze entuzjastycznie o tym filmie ( psubracie, jak spotkanie po filmie Grandieux? fajne foto, ekhm ekhm :) )

klik
 

Post 25 lip 12, 22:22

oczywiście Philippe Grandrieux, przepraszam za brak litery w nazwisku reżysera

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 25 lip 12, 22:29

klik napisał(a):na stronie Krytyki Politycznej Ł.Andrzejewski pisze entuzjastycznie o tym filmie ( psubracie, jak spotkanie po filmie Grandieux? fajne foto, ekhm ekhm :) )

Lubię reżyserów, którzy potrafią uzasadnić dlaczego na ekranie coś wygląda tak a nie inaczej. Reszta może na żywo? Trudno to streszczać tutaj...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 30 lip 12, 7:37

Podobała mi się odwaga reżyserki, bezkompromisowość w przedstawianiu okrutnego świata, który otacza małą bohaterkę, enigmatyczność fabuły, złożonej z rozsianych wszędzie tropów i w końcu brak tradycyjnej narracji. Jeden z tych filmów, które pęcznieją w głowie i nabierają znaczeń dopiero po zakończonym seansie.

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 30 lip 12, 8:54

Trochę za mało tu tego filmowego mięsa jak dla mnie, nawet jeśli film nie trwa długo.
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Neda
 
Posty: 13
Na forum od:
18 gru 09, 0:57

Post 19 sie 12, 17:41

Bo jak powiedziała reżyserka, ten obraz to "poezja" - i ten film jest takim skromnym wierszem, "żyłką słoneczną na ścianie". Prosta historia, opowiedziana przy pomocy najprostszych środków. Filmowego mięsa nie tu należało szukać.

big
 

Post 19 sie 12, 18:04

"żyłką słoneczną na ścianie"? ekhm

Neda
 
Posty: 13
Na forum od:
18 gru 09, 0:57

Post 5 wrz 12, 0:23

sic!


Powrót do Ścieżki..., podwójne ślady...



cron