Propozycje filmowe

Propozycje i zapowiedzi filmowe. Sprawy organizacyjne.
Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 23 paź 12, 9:31

To przypadkiem miałem szczęście, bo wczoraj akurat seans był w 9. Film na takim ekranie robi niesamowite wrażenie, szkoda, że poniedziałkowa publiczność skutecznie je popsuła, trójeczka z przodu prowadziła klub dyskusyjny (wzbogacony transowym machaniem głową jednej z dziewczyn) a grupka z tyłu bawiła się w milionerów, zgadując "co to za miejsce?". Ale to już temat do innego wątku.

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 23 paź 12, 8:57

No cóż, akurat Samsara idzie w tym tygodniu na Dwójce :wink:

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 22 paź 12, 16:53

Ale mnie wystarcza jakość bluray na duuuuuużym ekranie z dobrym dźwiękiem... Np. sala nr 1 Helios! ;-D
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 22 paź 12, 9:16

Ale i tak nie zobaczycie tego z taśmy 70 mm, bo Hagi wprowadza same cyferki :P

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 21 paź 12, 13:14

No i właśnie... ;/
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 21 paź 12, 12:38

Prośba wcale nie dziwna - wręcz przeciwnie. Film kręcony na 70 mm oglądany na malutkim ekraniku malutkiego kina? Dziękuję, postoję. Na szczęście w stolicy pokazują to też w Cinema City.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 21 paź 12, 8:40

Dołączam trochę dziwną prośbę odnośnie repertuaru. Mianowicie, chciałbym podczas festiwalu mieć możliwość zobaczenia filmu Samsara (reż. Fricke), na olbrzymim ekranie z dobrym nagłośnieniem. Sposób w jaki obeszła się z tym filmem polska dystrybucja jest żenujący, pomijam opóźnioną datę premiery w stosunku do Europy, bo to norma, ale pokazywanie tego filmu na małych ekranach w kinach studyjnych jest, moim zdaniem, trochę niepoważne. Zazdroszczę wrocławianom, że mają ten film aktualnie w repertuarze w Heliosie. Podczas AFF można byłoby też młodszym widzom przypomnieć przy okazji "Barakę" i "Chronos".
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

momo
 

Post 19 paź 12, 17:39

Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, były zamówienia (traktowane przeze mnie jako forma krótkotrwałej 'rezerwacji', do momentu uregulowania zapłaty, stąd to moje nieprecyzyjne i błędne określenie). Z tego rozumiem, że nawet złożenie zamówienia drogą netową, na bilet wielokrotny ( 5 i 10+), będzie teraz niemożliwe. Dobrze wiedzieć, żeby potem nie było zaskoczenia (a wydawało się, że jednak kwestia zamówienia pozostaje bez zmian, tylko formy zapłaty).

kasiad
NH-Kreator
 
Posty: 30
Na forum od:
4 mar 09, 9:42

Post 19 paź 12, 16:46

momo napisał(a):Wiem że do kolejnej edycji AFF jeszcze trochę czasu zostało i niepotrzebnie zawracam głowę pytaniem, ale ... Do tej pory na AFF zawsze się kupowało bilet wielokrotny (10 +), obecnie waham się jeszcze, czy nie zakupić tym razem karnetu, co jest możliwe od 8 października. Jeszcze rozważam opcje i chcę zapytać o jedną rzecz - odnośnie regulaminu sprzedaży biletów wielokrotnych: do tej pory można było kupować bilety wielokrotne drogą internetową, ale od tej edycji (przynajmniej takie jest info na stronie festiwalu) będzie można je kupić tylko bezpośrednio w kasie kina Helios, od 5 listopada. Trochę szkoda, bo to zawsze było jakieś ułatwienie, po zakupieniu drogą on-line pozostawał tylko odbiór w kasie. A jak w związku z tym będzie wyglądała sprawa rezerwacji biletów wielokrotnych, czy od 5 listopada (dnia rozpoczęcia sprzedaży biletów) będzie można dokonać on-line rezerwacji biletu wielokrotnego? Zakładam, że w przypadku pojedynczego biletu, ewentualnie dwóch czy trzech, wszystko pozostaje bez zmian (co do rezerwacji i kupna on-line). A może będzie tylko opcja rezerwacji pojedynczego biletu? Z góry przepraszam za kłopot i że pytania w nieodpowiednim wątku - może admin stosownie to ulokuje ? :)


Witam.
W tym roku bilety wielokrotne 5+ i 10+ będzie można kupić tylko i wyłącznie w kasach kina Helios Nowe Horyzonty. Nigdy nie mieliśmy opcji rezerwacji biletów i w tym roku (jeśli chodzi o seanse odbywające się w ramach American Film Festival) pozostaje to bez zmian. Można było złożyć zamówienie, które należało opłacić w podanym w regulaminie czasie. W tym roku ze względów technicznych musieliśmy zrezygnować z możliwości kupowania biletów wielokrotnych 5+ i 10+ przez internet, co oczywiście zmieni się już przy kolejnym festiwalu. W przypadku pojedynczych biletów wszystko pozostaje bez zmian czyli nadal można składać zamówienie na bilety, które opłaca się poprzez podaną na stronie opcję, z jednoczesnym wyborem czy chce się otrzymać bilet drogą mailową czy też może smsem.

Avatar użytkownika
alioth
 
Posty: 5
Na forum od:
8 paź 12, 19:04

Post 17 paź 12, 0:04

(błagam)

TAKE SHELTER?

IPACOXT
 
Posty: 84
Na forum od:
24 lip 07, 12:51

Post 16 paź 12, 10:20

znaczy nie popatrzyłam na stronę aff.
:-(
pozdrawiam

momo
 

Post 16 paź 12, 10:04

"Bilety wielokrotne 5+ i 10+ do kupienia wyłącznie w kasach kina Helios Nowe Horyzonty (ul. Kaziemierza Wielkiego 19a-21, Wrocław)" - info na stronie w zakładce bilety karnety

IPACOXT
 
Posty: 84
Na forum od:
24 lip 07, 12:51

Post 16 paź 12, 9:52

znalazłam taką informację:
"Internetowa sprzedaż biletów od 5.11.2012" na stronie heliosnh.pl
zaraz pod tym rzeczywiście info o sprzedaży w kinie, ale nigdzie nie ma informacji, że tylko
pozdrawiam

momo
 

Post 15 paź 12, 18:44

Wiem że do kolejnej edycji AFF jeszcze trochę czasu zostało i niepotrzebnie zawracam głowę pytaniem, ale ... Do tej pory na AFF zawsze się kupowało bilet wielokrotny (10 +), obecnie waham się jeszcze, czy nie zakupić tym razem karnetu, co jest możliwe od 8 października. Jeszcze rozważam opcje i chcę zapytać o jedną rzecz - odnośnie regulaminu sprzedaży biletów wielokrotnych: do tej pory można było kupować bilety wielokrotne drogą internetową, ale od tej edycji (przynajmniej takie jest info na stronie festiwalu) będzie można je kupić tylko bezpośrednio w kasie kina Helios, od 5 listopada. Trochę szkoda, bo to zawsze było jakieś ułatwienie, po zakupieniu drogą on-line pozostawał tylko odbiór w kasie. A jak w związku z tym będzie wyglądała sprawa rezerwacji biletów wielokrotnych, czy od 5 listopada (dnia rozpoczęcia sprzedaży biletów) będzie można dokonać on-line rezerwacji biletu wielokrotnego? Zakładam, że w przypadku pojedynczego biletu, ewentualnie dwóch czy trzech, wszystko pozostaje bez zmian (co do rezerwacji i kupna on-line). A może będzie tylko opcja rezerwacji pojedynczego biletu? Z góry przepraszam za kłopot i że pytania w nieodpowiednim wątku - może admin stosownie to ulokuje ? :)

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 4 paź 12, 15:23

Damn :x Wszystko już było, ale będzie na drugim końcu świata!

worren
 
Posty: 197
Na forum od:
15 sty 11, 11:47

Post 3 paź 12, 22:26

vifon00 napisał(a):Without - Mark Jackson
http://www.imdb.com/title/tt1791687/


Było już w konkursie głównym Off Plus Camera, więc nie liczyłbym na powtórkę.

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 3 paź 12, 19:42

Starlet chyba też na WFF


Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 3 paź 12, 18:30


Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 2 paź 12, 14:44

Spring Breakers

Nie przepadam za Korine'm, ale tym razem zapowiada się nieźle.

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 1 paź 12, 18:48

The Session będzie na WFF, polska premiera w styczniu.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 29 wrz 12, 21:00

The Sessions (2012) - reż. Ben Lewin - nagroda publiczności z Sundance i San Sebastian

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 29 wrz 12, 20:13

Like Crazy (2011) - reż. Drake Doremus

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 26 wrz 12, 20:33

Dwa pierwsze filmy są w zapowiedziach polskich dystrybutorów na ten rok, a siódmy był jeszcze niedawno w planach Gutek Film, ale (chwilowo?) z nich wyparował.

Kuba
 

Post 26 wrz 12, 14:09

1) END OF WATCH

2) ARBITRAGE

3) HARD EIGHT (P.T. Anderson)

4) LIBERAL ARTS

5) WHY STOP NOW

6) CELESTE AND JESSE FOREVER

7) SEARCHING FOR SUGAR MAN

8) SAFETY NOT GUARANTEED

9) BERNIE

10) SURVIVING PROGRESS

11) THE INTERRUPTERS (!!!)

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1719
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 24 wrz 12, 21:46

Zważywszy na datę polskiej premiery, która przypada na połowę festiwalu, to logiczne jest wyłącznie otwarcie.

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 24 wrz 12, 19:39

Czyżby Master filmem otwarcia/zamknięcia?

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 16 wrz 12, 14:39

Pariah (2011) - reż. Dee Rees - laureat tegorocznej Nagrody Specjalnej Im. Johna Cassavetesa (Film Independent).

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 29 sie 12, 10:31

Co do cyklu SF jestem za, szczególnie powinny polecieć w nim filmy w rodzaju zaproponowanego przez psubrata Hardware - niezależne, mało znane, albo już trochę (niesłusznie) zapomniane.

Przy okazji chciałbym zaproponować ten sam film, który proponowałem na 13 NH - Loma Lynda: The Red Door Jasona Bognackiego plus jego krótkometrażówki - The White Face i najnowszy Another. Jeśli na AFF będzie odpowiednik nocnego szaleństwa, te filmy powinny tam świetnie pasować.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 26 sie 12, 12:40

Ale mainstream najwyższej klasy :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 906
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 24 sie 12, 21:01

Do nocnego szaleństwa AFF lub osobnego cyklu klasyki s-f zaproponowałbym film "Hardware".
A z innej beczki, może retrospektywa filmów z muzyką produkowaną przez Trenta Reznora? Na początek "Siedem" i "Urodzeni mordercy", a na końcu "Social network" i "Dziewczyna z tatuażem"... Wiem, ktoś powie, że mainstream...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 22 sie 12, 23:48

Kolejny typ: John Dies at the End - Don Coscarelli

Co do Swanberga nie zgadzam się, coś w nim jednak było, chociaż ciężko sprecyzować co. W dużej dawce rzeczywiście potrafił jednak zmęczyć. Co do Hartleya - nie zgadzam się totalnie. Hartley rules!

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 922
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 22 sie 12, 16:28

A mi to by się na AFF marzyła retrospektywa Harmony Korine (ale pewnie zaraz ktoś napisze, że już gdzieś była).

PS Co do Swanberga to się z Mac'iem (poza może formą wypowiedzi) zgadzam, kompletna amatorszczyzna. I zgadzam się z tangerine co do Hartleya, największy hype w historii NH, wiele szumu o niczym.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 345
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 22 sie 12, 10:53

Nowy Richard Linklater - Bernie
Sundowning - Frank Rinaldi

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1705
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 20 sie 12, 23:13

miecznik napisał(a):Coś z tymi klasykami cicho, więc pewnie nie będzie dużego nazwiska. Może będzie poprostu cykl klasycznych filmów różnych autorów, na zasadzie gramy co mamy, co udało się nam zdobyć i odświeżyć.

Miał być Nicholas Ray. Cicho jak dotąd o jego retrospektywie, ale to chyba ciągle aktualne.

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 20 sie 12, 23:08

birrek napisał(a):Ciekawe, czy będzie nowy film Coppoli - "Twixt". Ktoś się może orientuje, czy będzie miał on jakąkolwiek dystrybucję w Polsce?


Ale jak jej nie będzie nic się nie stanie. Strasznie słaby film.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 20 sie 12, 22:56

Robert Altman - prawdziwe marzenie! Ale w tym roku jeszcze nie będzie. Coś z tymi klasykami cicho, więc pewnie nie będzie dużego nazwiska. Może będzie poprostu cykl klasycznych filmów różnych autorów, na zasadzie gramy co mamy, co udało się nam zdobyć i odświeżyć.
A mógłby być jeszcze Spike Lee ...
A może Tony Scott? :) Właśnie jest okoliczność do przypomnienia jego twórczości ... Z chęcią bym obejrzał "Zagadkę nieśmiertelności"!

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 20 sie 12, 20:55

Czy istnieje możliwość ściągnięcia na 3. AFF nowego filmu Gusa Van Santa "My Own Private River"?

Mac
 

Post 18 sie 12, 19:44

Przy okazji retrospektywy, jeszcze takie oto nazwisko: Frank Perry

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 18 sie 12, 12:39

W sprawie Swanberga mogę dopowiedzieć tylko tyle, i to będzie kontrowersyjne, że on po prostu poszedł dalej ścieżką wyznaczoną przez poprzedników takich jak... Hartley... dla mnie już to kino było rozczarowujące... więc na Swanberga nawet się nie nastawiałem...

Mam nadzieję, że na 3 AFF będzie jakaś retrospektywa prawdziwego klasyka amerykańskiego kina, chociaż tak dużo to ich nie ma, więc optuję za Altmanem.

birrek
 

Post 17 sie 12, 23:32

Ciekawe, czy będzie nowy film Coppoli - "Twixt". Ktoś się może orientuje, czy będzie miał on jakąkolwiek dystrybucję w Polsce?

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 15 sie 12, 18:45

Mac napisał(a):Określenie "Kupa gówna" miało w tym wypadku nieco szerszy zasięg

Mac - ty znów o tym samym!!!

Mac
 

Post 15 sie 12, 17:21

Wks - Obejrzałem większość jego filmów ( a już na pewno te "najważniejsze" ) więc ocena nie wynika z pobieżnej lektur tych dzieł. Określenie "Kupa gówna" miało w tym wypadku nieco szerszy zasięg: nie chodziło mi jedynie o jakość samych filmów, tylko o cyniczne podejście samego Swanberga ( i jemu podobnych ). Idąc po najmniejszej linii oporu i filmując emocjonalne zawirowania własne i swoich znajomych ( świat z pewnością pragnie usłyszeć kloaczne wyznania pana reżysera i jego otoczenia na temat sekretów seksu oralnego - cudownie! ) karze sobie płacić za miejsce na sali kinowej ( pomijam już seanse festiwalowe ). I nie jest to kwestia wyboru: nie chcesz, nie idz! -Tu idzie o samo podejście twórcy do widza, który - w mojej opinii - został wydymany ( wybaczcie dosłowność... ) Te filmy nadają się do dystrybucji w sieci...i to darmowej! Na małym ekranie i tak nie stracą nic ze swej "siły oddziaływania". Period

aszeffel- "mumblecore" jako ciekawostka - jak najbardziej. Ale gdy wezmę kamere do ręki i sfilmuje kumpla zbierającego własne zęby z ziemi - to też nie wyjdzie poza ten obręb. Tak myślę... Zauważ, ze Cassavetes opowiadał o swoich rówieśnikach, ale nie ograniczał się do konkretnego ( w swoim czasie - modnego bądz kontrowersyjnego ) tematu z życia swoich współczesnych. Tam jest wszystko: jest dramat, jest komedia, jest horror, seks i przemoc-wszystko to, z czego składało się ówczesne życie. Do dziś nic się w tym wesolutkim obrazie nie zmieniło. Jest tak jak było, może trochę bardziej brutalnie i arogancko niż wtedy. Swanberg z kolei, drepce stale w tym samym miejscu, ograniczając świat młodych amerykanów do kwestii długości penisa i intensywności orgazmu. Sprawa to ważna, ale nie jedyna. Szwedzkie porno wypada znacznie lepiej w tej konkurencji...

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2568
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 15 sie 12, 9:48

ja poprę Maca, rzeczywiście oglądając Swanberga można się zdenerwować, choć - zaznaczam - widziałam tylko jeden jego film, ale polecony jako najbardziej Swanbergowski ze wszystkich, wymazałam go z pamięci, więc nawet nie przytoczę tytułu, nie zastanawiam się natomiast nad tym czy to jest czy nie jest kino, bo dzisiaj kino raczej się rozpływa w różnych innych dziedzinach sztuki, życia, niż jest jakimś monolitem i ja to akceptuję, i tak pewnie będzie nadal, dla mnie Swanberg (i mumblecore) jest rodzajem fenomenu, zjawiska, które sporo mówi o Ameryce, choć nie jest to moim zdaniem wesoła refleksja, i tak jak Cassavetes opowiadał o współczesnej mu Ameryce z pozycji dorosłego człowieka, tak Swanberg mimo upływu lat opowiada o niej z punktu widzenia nastolatka, być może jest to jakaś prawidłowość, która dotyka kultury tego kraju, nie wiem, czy w ogóle, czy na jakimś tylko odcinku, to zdziecinnienie, które przecież Swanberg świadomie (jako twórca) pokazuje. Nie przekreślałabym więc jego wkładu w obnażanie amerykańskiego charakteru, choć nie bardzo mam ochotę go oglądać. Wolę Amerykę Cassavetesa (która już pewnie nie istnieje).

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 15 sie 12, 9:16

Chyba rozmowa o Swanbergu zdominowała ten wątek. Wracając do propozycji na 3. edycję AFF sugeruję 2 pozycje z Locarno:
1. Somebody Up There Likes Me - reż. Bob Byington
2. Ape - reż. Joel Potrykus

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 14 sie 12, 19:03

Mac napisał(a):A jeśli jam tak ślepy na rzekomą wartość tego kina, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni jego fenomen i siłę oddziaływania. To może być prawdziwe odkrycie... P.S Kubrick jest mocno przeceniony, nie dziwie się.

Nie wiem, czy wypowiadasz się na temat Swanberga lub Kubricka na podstawie znajomości całości ich twórczości, kilku filmów pozwalających na ocenę ich stylu, czy też pojedynczych filmów. Jednak twój styl wypowiedzi sugeruje wariant środkowy. Trudno więc liczyć, aby ukazanie elementów, których nie dostrzegłeś w twórczości tych reżyserów zmienił twoje do nich nastawienie. Być może w "Autoerotyzmie" dostrzegłeś oparte na temacie seksu zadęcie ukierunkowane na tani efekt u widza, a w "Spartakusie" oskarową hollywoodzką produkcję. Swanberg nie stawia kamery na środku pokoju. Nie zamierzam na łamach tego forum ciebie przekonywać, a jedynie zwrócić uwagę, że określenie "kupa gówna" nie jest odpowiednie do oceny twórczości, która ci nie odpowiada. Swoje opinie o Swanbergu i Kubricku wyrażałem na portalu Filmaster (vide teksty o filmach "Wujek Kent", "LOL" czy "Barry Lyndon").

Mac
 

Post 13 sie 12, 23:28

Moja percepcja mówi mi, że tzw niuanse, czy jak kto woli "subtelności" ludzkiego zachowania można prawidłowo rozegrać jedynie w odpowiednich warunkach, w tym wypadku odnosząc to do pewnej większej całości. Przypuśćmy, że stawiam kamerę na środku pokoju, zapraszam znajomych - oczywiście świadomych obecności kamery - następnie inicjuje rozmowę na konkretny temat ( oczywiście wstydliwo-bolesny ), całość zostaje nagrana. Oczywiście- wszelkie drobne gesty rąk czy mimiki twarzy, załamywania głosu, pauzy i podobne rewelacje zostały zarejestrowane. Czlowiek otworzył się przy mnie, niczym pacjent leżący na kozetce ( czy te filmy to przypadkiem nie mini-wersje wypadów Woody Allena w amatorskim wydaniu ? ) I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie jedna mała uwaga: to nie jest kino. Czy celem Bressona nie było poszukiwanie podobnych detali w zachowaniach człowieka, niejako wyłapywanie ich w czasie i przestrzeni ? Czy Cassavetes ( na którym te dzieciaki ewidentnie się wzorują, choć zupełnie nie rozumieją, a tymbardziej "nie czują" jego kina ) nie robił tego samego, filmując aktorów których zachowania graniczyły z ekshibicjonizmem ? Czy wielki francuski reżyser Claude Sautet nie powtarzał obsesyjnie tego samego ujecia, tylko po to, by wychwycić drobne niuanse na twarzy Emanuelle Beart ? A czy praca ( i talent ) tych trzech facetów ograniczała się do kupna kamery, zebrania znajomych w jednym miejscu i imitowania jakże modnych dziś programów typu Talk show ? ( chociaż talk showy mają te przewagę, że nie próbują być niczym innym ). "Kieszonkowiec" to wciąż jest kino, "Twarze" również, "Serce jak lód" - jak najbardziej. Po to sie płaci pieniądze za bilet- żeby obejrzeć FILM a nie "rzeczywistość" w wykonaniu amatorsko-gówniarskim. Celem sztuki ( czy kino nią jest ? ) jest celowanie wyżej, lepiej, głębiej ( jeśli wynaturzenia bohaterów Swanberga na temat seksu i uczuć ktoś nazywa głębią w kinie to ja nie mam słów ) ...

A jeśli jam tak ślepy na rzekomą wartość tego kina, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni jego fenomen i siłę oddziaływania. To może być prawdziwe odkrycie... P.S Kubrick jest mocno przeceniony, nie dziwie się.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 619
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 13 sie 12, 22:33

Mac - trolujesz czy mówisz poważnie? Jeśli to pierwsze, to niepotrzebnie. Jeśli to drugie, to twoja percepcja nie wyłapuje drobiazgów, które widzą inni kinomaniacy. Widocznie krąg (sub)kulturowy mumblecore jest tobie zupełnie obcy. Znam ludzi, którzy kino Kubricka czy Bertolucciego uważają za tandetne, gdyż nie rozumieją, o czym mówią ci reżyserzy.

Mac
 

Post 13 sie 12, 19:29

Mój błąd- nie spodziewałem się, że ktoś przeczyta posta. Stąd brak argumentów z mej strony. Odchodząc od tej mało wyszukanej terminologii: jeśli te filmy ( mumblecore? ) spełniają jakąś pożyteczną funkcję, to robią to nieświadomie. Ja bym w nich widział "ostrzeżenie" pod tytułem " czego robić się nie powinno". A nie powinno się: 1) traktować ekranu kinowego jako "muszli klozetowej", do której spuszcza się wszelkiego rodzaju odchody. Czy poza ( dosłownym ) uprawianiem seksu czy rozprawianiem o nim, "bohaterowie" ci robią cokolwiek innego ? I czy taka dosłowność przypadkiem nie przeczy samej istocie kina ? 2) nakłonić grupkę znajomych do "wspólnej zabawy" rozumianej jako " zróbmy sobie film i dobrze się bawmy", przy czym za "film" rozumie to wesolutkie grono "siedzenie w czterech scianach pokoju i poruszanie wargami" - to jest kino czy choćby jego namiastka ? 3) Uprawianie czegoś, co ( z racji tego, że nie lubię bawić się w "gry pojęciowe" ) trudno mi nawet określić - "realizm" ? , "naturalizm" ? . Nie w tym rzecz! Czy sama idea kina polega na tym, że filmuje się, to co "jest" ? Czy samo postawienie kamery i ludzi przed nią, jakimś magicznym sposobem wprowadzi nas w meandry rzeczywistości ? Każdy gnojek może wziąść kamerę do ręki i nakręcić, co mu się podoba. A potem ktoś ( wyraznie nieobyty ) nazwie to sztuką, " penetrowaniem nowych dróg" bądz " nową falą" ( takie hasła padły w amerykańskiej prasie, ble ble ble ). W takim razie wszyscy jesteśmy artystami, nic tylko brać kamery do ręki. Albo kondomy...

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1309
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 13 sie 12, 10:23

Określenia w rodzaju "kupa gówna" wnoszą tyle, co wzmiankowana kupa, więc darujmy sobie.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Następna strona

Powrót do I kowbojki mogą marzyć



cron