Propozycje filmowe

Propozycje i zapowiedzi filmowe. Sprawy organizacyjne.
Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2553
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 22 lis 11, 11:20

cykl "Jonas Mekas przedstawia", cz. 1 - Marie Menken
Ostatnio edytowano 22 lis 11, 19:06 przez aszeffel, łącznie edytowano 1 raz

kovan
 
Posty: 203
Na forum od:
19 wrz 10, 14:19

Post 22 lis 11, 17:57

Czekam na tego zapowiedzianego rok temu Altmana.

julcia
 
Posty: 69
Na forum od:
21 maja 10, 19:16

Post 23 lis 11, 16:06

ja też na niego czekam

Avatar użytkownika
Querelle
 
Posty: 865
Na forum od:
24 gru 04, 4:26

Post 27 lis 11, 12:23

aszeffel napisał(a):cykl "Jonas Mekas przedstawia", cz. 1 - Marie Menken

Jak najbardziej jestem za!!!

Moja propozycja:
On the Edge Extreme - James Benning & Sharon Lockhart.

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 27 lis 11, 16:50

Querelle napisał(a):Moja propozycja:
On the Edge Extreme - James Benning & Sharon Lockhart.


Najciekawsze gdyby się udało skłonić obu twórców do przyjazdu na festiwal...

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 28 lis 11, 18:14

kovan napisał(a):Czekam na tego zapowiedzianego rok temu Altmana.


A może jak był cykl filmów o muzyce jazzowej, a w nim "Kansas City" Altmana, to tym razem warto sięgnąć po Country?

W cyklu "Country Strong" pokazać "Nashville" Altmana i filmy w stylu "Crazy Heart" czy "Spacer po linie". A może są ciekawe filmy dokumentalne o muzyce country, które w Polsce są całkowicie nieznane? Może Korneliusz Pacuda mógłby coś zaproponować?

Na razie w Polsce muzyka country kojarzy się głównie z Billy Ray Cyrusem i jego córką Hanną Montaną. Interesujące byłoby pokazanie innego światła na ten gatunek muzyczny.

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 18 gru 11, 18:34

Ktoś z Was wspominał, że chciałby połączyć AFF z kinem francuskim. A może warto przyjrzeć się remakom francuskim w amerykańskim kinie? Pokazać oryginał i remake, np.

Widmo vs. Diabolique

Anthony Zimmer vs. Turysta

Kolacja dla palantów FR vs. Kolacja dla palantów US

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1716
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 29 sty 12, 13:56

Save the Date, reż. Michael Mohan,
Red Hook Summer, reż. Spike Lee,
Black Rock, reż. Katie Aselton,
Beasts of the Southern Wild, reż. Benth Zeitlin,
Middle of Nowhere, reż. Ava du Vernay,
The Surrogate, reż. Ben Lewin,
The First Time, reż. Jon Kasdan,
Safety Not Guaranteed, reż. Colin Trevorow,
Lay the Favorite, reż. Stephen Frears,
2 Days In New York, reż. Julie Delpy.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1304
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 29 sty 12, 16:06

Oho, Sundance się skończyło ;)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 30 sty 12, 10:49

generalnie uważam, że Grand Jury Prize: Dramatic i Best of NEXT obowiązkowo powinny być pokazywane na AFF:)

Mały Joe
 

Post 10 maja 12, 17:44

Proponuję poluzować nieco "standardowy" program festivalu i zaporoponować retrospektywę filmową znakomitego aktora ( a nie tylko gwiazdora ) amerykańskiego Jamesa Stewarta. Dlaczego Stewart ? Choćby dlatego, że stanowi on niepodważalny przykład ( nie waham się użyć tego słowa ) artysty, który uosabiał typowo amerykańskie cechy ( nie będę ich tu wyliczał ) i napełniał nimi kreowane przez siebie postaci. Ze Stewartem wiąże się całkiem spory kawałek kina amerykańskiego, nie przeżartego wcale ( mimo okresu w którym występował ) gwiazdorską manierą i przez lata powtarzanym typem odgrywanych postaci.

A może by tak spojrzeć na AFF z punktu widzenia drogi aktorskiej ? Reżyser może być panem swojego filmu, ale bez pomocy aktora...

m
 

Post 22 cze 12, 15:57

"Paperboy" Danielsa?

tutisturum
 
Posty: 17
Na forum od:
10 mar 10, 4:57

Post 29 cze 12, 16:39

"Moonrise Kingdom" (przyznam, że liczyłam na to, że będzie na NH...)

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 7 lip 12, 8:05

Meanwhile - Hal Hartley
Compliance - Craig Zobel
Sound of my Voice - Zal Batmanglij
Gravity Was Everywhere Back Then - Brent Green
The Comedy - Rick Alverson
Arbitrage - Nicholas Jarecki

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 7 lip 12, 10:24

Gravity Was Everywhere Back Then było w konkursie na NH rok temu, Arbitrage na polskiego dystrybutora i premierę anonsowaną na koniec roku

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 9 lip 12, 23:29

Dzięki ayya, to jeszcze dwa tytuły:
Robot and Frank - Jake Schreier
Vampire - Shunji Iwai

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1689
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 10 lip 12, 10:53

Iwai koniecznie.

birrek
 

Post 12 lip 12, 12:35

A może przegląd filmów Johna Hustona? W sierpniu mija 25 rocznica Jego śmierci. Fajnie byłoby zobaczyć na dużym ekranie takie filmy jak "Sokół maltański", "Skarb Sierra Madre", "Asfaltowa dżungla", "Moulin Rouge" czy "Pod wulkanem".

Kokojambo
 
Posty: 17
Na forum od:
31 paź 11, 14:32

Post 28 lip 12, 13:05

Peckinpah i Altman to z przywoływanych już twórców moi faworyci. Gdyby choć jeden się w tym roku udał, może rozważyłbym przyjazd na festiwal, który w zeszłej edycji mnie (poza filmami Malicka i "Happiness" Solondza) raczej rozczarował.
Z nieprzywołanych, a raczej nie w pełnym wymiarze retrospektywy, myślę, że fajnym pomysłem byłaby powtórka z twórczości Spike'a Lee. Mamy w tym roku pierwszą od średniego "Planu Doskonałego" propozycję fabularną Spike'a - "Red Hook Summer", więc jest "Wydarzenie" dookoła którego można ją zbudować (choć raczej bym się nie łudził jeśli chodzi o zaproszenie autora). Jego twórczość, nawet z okresu świetności, jest raczej mało popularna w Polsce, a na pewno ważna dla kultury amerykańskiej - o dokumentach nie wspominając. Ponadto - te filmy mają jedną znaczącą cechę, której brakowało mi rok temu - jest to intensywne, solidne kino nie noszące w sobie w większości wypadków śladu tak denerwującego w zeszłym roku "rozmemłania" i nudy, są raczej treściwe, konkretne.

(O Kevinie Smithie (Smith? jak to się pisze?) nie wspomnę, bo prawdopodobnie wszyscy już wszystko widzieli - niemniej jednak nie obraziłbym się).

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 1 sie 12, 10:05

Mud - Jeff Nichols
Za Take Shelter też bym się nie obraził.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 5 sie 12, 18:12

1. Wilde Salome - reż. Al Pacino - MFF Wenecja 2011
2. Love free or die - reż. Macky Alston - Sundance 2012

ramirez82
 

Post 6 sie 12, 18:28

Pisałem to już przy propozycjach na 2 AFF, retrospektywa Samuela Fullera to byłaby piękna sprawa. Ktoś pisał w przeciekach o retrospektywie Nicholasa Raya - też wspaniały pomysł.

Mac
 

Post 12 sie 12, 10:14

ooo Fuller jak najbardziej! Peckinpah - wspaniały pomysł. Altman - zbyt obszerna filmografia ( chyba z 50 tytułów ) - do przemyślenia... Ogólnie festival trzyma poziom, choć w zeszłym roku trafiło się pewne nieporozumienie: Joe swanberg ( czy jak mu tam )...jestem niewiarygodnie litosciwym widzem, ale takiej kupy gówna ( nazwijmy rzecz po imieniu ) nie dane mi było w swoim życiu oglądać wcześniej...najbardziej szokujacy okazał się fakt, iż ten dzieciak z kamerą jest faworytem w oczach wielu ( amerykańskich ) krytyków. Naprawdę- co ci ludzie mają w tych głowach...

Avatar użytkownika
m4ro
 
Posty: 389
Na forum od:
27 lip 10, 0:33

Post 13 sie 12, 1:41

Querelle napisał(a):Moja propozycja:
On the Edge Extreme - James Benning & Sharon Lockhart.

Podpisuję się.

Mac napisał(a):w zeszłym roku trafiło się pewne nieporozumienie: Joe swanberg

Festiwal filmów amerykańskich jest chyba po to żeby poznać amerykańskie filmy z każdej strony, odkryć coś nowego, obejrzeć coś czego nie pokaże telewizja? Jeśli na festiwalu byłyby tylko filmy znanych twórców to byłoby nudno. Jeśli chodzi o mnie to wcześniej nawet nie wiedziałem że takie filmy powstają i nie wiedziałem co to mumblecore.
Wszystko, co się wydarzyło, zostało sfilmowane. A jeśli zostało sfilmowane, znaczy, że to prawda.

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1304
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 13 sie 12, 10:23

Określenia w rodzaju "kupa gówna" wnoszą tyle, co wzmiankowana kupa, więc darujmy sobie.
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Mac
 

Post 13 sie 12, 19:29

Mój błąd- nie spodziewałem się, że ktoś przeczyta posta. Stąd brak argumentów z mej strony. Odchodząc od tej mało wyszukanej terminologii: jeśli te filmy ( mumblecore? ) spełniają jakąś pożyteczną funkcję, to robią to nieświadomie. Ja bym w nich widział "ostrzeżenie" pod tytułem " czego robić się nie powinno". A nie powinno się: 1) traktować ekranu kinowego jako "muszli klozetowej", do której spuszcza się wszelkiego rodzaju odchody. Czy poza ( dosłownym ) uprawianiem seksu czy rozprawianiem o nim, "bohaterowie" ci robią cokolwiek innego ? I czy taka dosłowność przypadkiem nie przeczy samej istocie kina ? 2) nakłonić grupkę znajomych do "wspólnej zabawy" rozumianej jako " zróbmy sobie film i dobrze się bawmy", przy czym za "film" rozumie to wesolutkie grono "siedzenie w czterech scianach pokoju i poruszanie wargami" - to jest kino czy choćby jego namiastka ? 3) Uprawianie czegoś, co ( z racji tego, że nie lubię bawić się w "gry pojęciowe" ) trudno mi nawet określić - "realizm" ? , "naturalizm" ? . Nie w tym rzecz! Czy sama idea kina polega na tym, że filmuje się, to co "jest" ? Czy samo postawienie kamery i ludzi przed nią, jakimś magicznym sposobem wprowadzi nas w meandry rzeczywistości ? Każdy gnojek może wziąść kamerę do ręki i nakręcić, co mu się podoba. A potem ktoś ( wyraznie nieobyty ) nazwie to sztuką, " penetrowaniem nowych dróg" bądz " nową falą" ( takie hasła padły w amerykańskiej prasie, ble ble ble ). W takim razie wszyscy jesteśmy artystami, nic tylko brać kamery do ręki. Albo kondomy...

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 13 sie 12, 22:33

Mac - trolujesz czy mówisz poważnie? Jeśli to pierwsze, to niepotrzebnie. Jeśli to drugie, to twoja percepcja nie wyłapuje drobiazgów, które widzą inni kinomaniacy. Widocznie krąg (sub)kulturowy mumblecore jest tobie zupełnie obcy. Znam ludzi, którzy kino Kubricka czy Bertolucciego uważają za tandetne, gdyż nie rozumieją, o czym mówią ci reżyserzy.

Mac
 

Post 13 sie 12, 23:28

Moja percepcja mówi mi, że tzw niuanse, czy jak kto woli "subtelności" ludzkiego zachowania można prawidłowo rozegrać jedynie w odpowiednich warunkach, w tym wypadku odnosząc to do pewnej większej całości. Przypuśćmy, że stawiam kamerę na środku pokoju, zapraszam znajomych - oczywiście świadomych obecności kamery - następnie inicjuje rozmowę na konkretny temat ( oczywiście wstydliwo-bolesny ), całość zostaje nagrana. Oczywiście- wszelkie drobne gesty rąk czy mimiki twarzy, załamywania głosu, pauzy i podobne rewelacje zostały zarejestrowane. Czlowiek otworzył się przy mnie, niczym pacjent leżący na kozetce ( czy te filmy to przypadkiem nie mini-wersje wypadów Woody Allena w amatorskim wydaniu ? ) I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie jedna mała uwaga: to nie jest kino. Czy celem Bressona nie było poszukiwanie podobnych detali w zachowaniach człowieka, niejako wyłapywanie ich w czasie i przestrzeni ? Czy Cassavetes ( na którym te dzieciaki ewidentnie się wzorują, choć zupełnie nie rozumieją, a tymbardziej "nie czują" jego kina ) nie robił tego samego, filmując aktorów których zachowania graniczyły z ekshibicjonizmem ? Czy wielki francuski reżyser Claude Sautet nie powtarzał obsesyjnie tego samego ujecia, tylko po to, by wychwycić drobne niuanse na twarzy Emanuelle Beart ? A czy praca ( i talent ) tych trzech facetów ograniczała się do kupna kamery, zebrania znajomych w jednym miejscu i imitowania jakże modnych dziś programów typu Talk show ? ( chociaż talk showy mają te przewagę, że nie próbują być niczym innym ). "Kieszonkowiec" to wciąż jest kino, "Twarze" również, "Serce jak lód" - jak najbardziej. Po to sie płaci pieniądze za bilet- żeby obejrzeć FILM a nie "rzeczywistość" w wykonaniu amatorsko-gówniarskim. Celem sztuki ( czy kino nią jest ? ) jest celowanie wyżej, lepiej, głębiej ( jeśli wynaturzenia bohaterów Swanberga na temat seksu i uczuć ktoś nazywa głębią w kinie to ja nie mam słów ) ...

A jeśli jam tak ślepy na rzekomą wartość tego kina, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni jego fenomen i siłę oddziaływania. To może być prawdziwe odkrycie... P.S Kubrick jest mocno przeceniony, nie dziwie się.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 14 sie 12, 19:03

Mac napisał(a):A jeśli jam tak ślepy na rzekomą wartość tego kina, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni jego fenomen i siłę oddziaływania. To może być prawdziwe odkrycie... P.S Kubrick jest mocno przeceniony, nie dziwie się.

Nie wiem, czy wypowiadasz się na temat Swanberga lub Kubricka na podstawie znajomości całości ich twórczości, kilku filmów pozwalających na ocenę ich stylu, czy też pojedynczych filmów. Jednak twój styl wypowiedzi sugeruje wariant środkowy. Trudno więc liczyć, aby ukazanie elementów, których nie dostrzegłeś w twórczości tych reżyserów zmienił twoje do nich nastawienie. Być może w "Autoerotyzmie" dostrzegłeś oparte na temacie seksu zadęcie ukierunkowane na tani efekt u widza, a w "Spartakusie" oskarową hollywoodzką produkcję. Swanberg nie stawia kamery na środku pokoju. Nie zamierzam na łamach tego forum ciebie przekonywać, a jedynie zwrócić uwagę, że określenie "kupa gówna" nie jest odpowiednie do oceny twórczości, która ci nie odpowiada. Swoje opinie o Swanbergu i Kubricku wyrażałem na portalu Filmaster (vide teksty o filmach "Wujek Kent", "LOL" czy "Barry Lyndon").

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 15 sie 12, 9:16

Chyba rozmowa o Swanbergu zdominowała ten wątek. Wracając do propozycji na 3. edycję AFF sugeruję 2 pozycje z Locarno:
1. Somebody Up There Likes Me - reż. Bob Byington
2. Ape - reż. Joel Potrykus

Avatar użytkownika
aszeffel
NH-Kreator
 
Posty: 2553
Na forum od:
23 mar 06, 11:51

Post 15 sie 12, 9:48

ja poprę Maca, rzeczywiście oglądając Swanberga można się zdenerwować, choć - zaznaczam - widziałam tylko jeden jego film, ale polecony jako najbardziej Swanbergowski ze wszystkich, wymazałam go z pamięci, więc nawet nie przytoczę tytułu, nie zastanawiam się natomiast nad tym czy to jest czy nie jest kino, bo dzisiaj kino raczej się rozpływa w różnych innych dziedzinach sztuki, życia, niż jest jakimś monolitem i ja to akceptuję, i tak pewnie będzie nadal, dla mnie Swanberg (i mumblecore) jest rodzajem fenomenu, zjawiska, które sporo mówi o Ameryce, choć nie jest to moim zdaniem wesoła refleksja, i tak jak Cassavetes opowiadał o współczesnej mu Ameryce z pozycji dorosłego człowieka, tak Swanberg mimo upływu lat opowiada o niej z punktu widzenia nastolatka, być może jest to jakaś prawidłowość, która dotyka kultury tego kraju, nie wiem, czy w ogóle, czy na jakimś tylko odcinku, to zdziecinnienie, które przecież Swanberg świadomie (jako twórca) pokazuje. Nie przekreślałabym więc jego wkładu w obnażanie amerykańskiego charakteru, choć nie bardzo mam ochotę go oglądać. Wolę Amerykę Cassavetesa (która już pewnie nie istnieje).

Mac
 

Post 15 sie 12, 17:21

Wks - Obejrzałem większość jego filmów ( a już na pewno te "najważniejsze" ) więc ocena nie wynika z pobieżnej lektur tych dzieł. Określenie "Kupa gówna" miało w tym wypadku nieco szerszy zasięg: nie chodziło mi jedynie o jakość samych filmów, tylko o cyniczne podejście samego Swanberga ( i jemu podobnych ). Idąc po najmniejszej linii oporu i filmując emocjonalne zawirowania własne i swoich znajomych ( świat z pewnością pragnie usłyszeć kloaczne wyznania pana reżysera i jego otoczenia na temat sekretów seksu oralnego - cudownie! ) karze sobie płacić za miejsce na sali kinowej ( pomijam już seanse festiwalowe ). I nie jest to kwestia wyboru: nie chcesz, nie idz! -Tu idzie o samo podejście twórcy do widza, który - w mojej opinii - został wydymany ( wybaczcie dosłowność... ) Te filmy nadają się do dystrybucji w sieci...i to darmowej! Na małym ekranie i tak nie stracą nic ze swej "siły oddziaływania". Period

aszeffel- "mumblecore" jako ciekawostka - jak najbardziej. Ale gdy wezmę kamere do ręki i sfilmuje kumpla zbierającego własne zęby z ziemi - to też nie wyjdzie poza ten obręb. Tak myślę... Zauważ, ze Cassavetes opowiadał o swoich rówieśnikach, ale nie ograniczał się do konkretnego ( w swoim czasie - modnego bądz kontrowersyjnego ) tematu z życia swoich współczesnych. Tam jest wszystko: jest dramat, jest komedia, jest horror, seks i przemoc-wszystko to, z czego składało się ówczesne życie. Do dziś nic się w tym wesolutkim obrazie nie zmieniło. Jest tak jak było, może trochę bardziej brutalnie i arogancko niż wtedy. Swanberg z kolei, drepce stale w tym samym miejscu, ograniczając świat młodych amerykanów do kwestii długości penisa i intensywności orgazmu. Sprawa to ważna, ale nie jedyna. Szwedzkie porno wypada znacznie lepiej w tej konkurencji...

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 15 sie 12, 18:45

Mac napisał(a):Określenie "Kupa gówna" miało w tym wypadku nieco szerszy zasięg

Mac - ty znów o tym samym!!!

birrek
 

Post 17 sie 12, 23:32

Ciekawe, czy będzie nowy film Coppoli - "Twixt". Ktoś się może orientuje, czy będzie miał on jakąkolwiek dystrybucję w Polsce?

tangerine
 
Posty: 1722
Na forum od:
13 lip 07, 5:38

Post 18 sie 12, 12:39

W sprawie Swanberga mogę dopowiedzieć tylko tyle, i to będzie kontrowersyjne, że on po prostu poszedł dalej ścieżką wyznaczoną przez poprzedników takich jak... Hartley... dla mnie już to kino było rozczarowujące... więc na Swanberga nawet się nie nastawiałem...

Mam nadzieję, że na 3 AFF będzie jakaś retrospektywa prawdziwego klasyka amerykańskiego kina, chociaż tak dużo to ich nie ma, więc optuję za Altmanem.

Mac
 

Post 18 sie 12, 19:44

Przy okazji retrospektywy, jeszcze takie oto nazwisko: Frank Perry

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 20 sie 12, 20:55

Czy istnieje możliwość ściągnięcia na 3. AFF nowego filmu Gusa Van Santa "My Own Private River"?

miecznik
 
Posty: 275
Na forum od:
10 mar 08, 13:41

Post 20 sie 12, 22:56

Robert Altman - prawdziwe marzenie! Ale w tym roku jeszcze nie będzie. Coś z tymi klasykami cicho, więc pewnie nie będzie dużego nazwiska. Może będzie poprostu cykl klasycznych filmów różnych autorów, na zasadzie gramy co mamy, co udało się nam zdobyć i odświeżyć.
A mógłby być jeszcze Spike Lee ...
A może Tony Scott? :) Właśnie jest okoliczność do przypomnienia jego twórczości ... Z chęcią bym obejrzał "Zagadkę nieśmiertelności"!

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 20 sie 12, 23:08

birrek napisał(a):Ciekawe, czy będzie nowy film Coppoli - "Twixt". Ktoś się może orientuje, czy będzie miał on jakąkolwiek dystrybucję w Polsce?


Ale jak jej nie będzie nic się nie stanie. Strasznie słaby film.

Avatar użytkownika
Grzes
 
Posty: 1689
Na forum od:
28 mar 09, 0:13

Post 20 sie 12, 23:13

miecznik napisał(a):Coś z tymi klasykami cicho, więc pewnie nie będzie dużego nazwiska. Może będzie poprostu cykl klasycznych filmów różnych autorów, na zasadzie gramy co mamy, co udało się nam zdobyć i odświeżyć.

Miał być Nicholas Ray. Cicho jak dotąd o jego retrospektywie, ale to chyba ciągle aktualne.

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 22 sie 12, 10:53

Nowy Richard Linklater - Bernie
Sundowning - Frank Rinaldi

Avatar użytkownika
doktor pueblo
 
Posty: 912
Na forum od:
21 lip 08, 14:29

Post 22 sie 12, 16:28

A mi to by się na AFF marzyła retrospektywa Harmony Korine (ale pewnie zaraz ktoś napisze, że już gdzieś była).

PS Co do Swanberga to się z Mac'iem (poza może formą wypowiedzi) zgadzam, kompletna amatorszczyzna. I zgadzam się z tangerine co do Hartleya, największy hype w historii NH, wiele szumu o niczym.
"I do not care to belong to a club that accepts people like me as members." (Groucho Marx)

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 22 sie 12, 23:48

Kolejny typ: John Dies at the End - Don Coscarelli

Co do Swanberga nie zgadzam się, coś w nim jednak było, chociaż ciężko sprecyzować co. W dużej dawce rzeczywiście potrafił jednak zmęczyć. Co do Hartleya - nie zgadzam się totalnie. Hartley rules!

Avatar użytkownika
psubrat
 
Posty: 905
Na forum od:
30 cze 05, 15:47

Post 24 sie 12, 21:01

Do nocnego szaleństwa AFF lub osobnego cyklu klasyki s-f zaproponowałbym film "Hardware".
A z innej beczki, może retrospektywa filmów z muzyką produkowaną przez Trenta Reznora? Na początek "Siedem" i "Urodzeni mordercy", a na końcu "Social network" i "Dziewczyna z tatuażem"... Wiem, ktoś powie, że mainstream...
"let's just imitate the real, until we find a better one..."

Avatar użytkownika
Mrozikos667
 
Posty: 1304
Na forum od:
3 sie 08, 11:11

Post 26 sie 12, 12:40

Ale mainstream najwyższej klasy :)
Każdy film musi mieć początek, środek i zakończenie. Choć niekoniecznie w tej kolejności. Jean-Luc Godard

Avatar użytkownika
vifon00
 
Posty: 344
Na forum od:
23 sty 12, 13:41

Post 29 sie 12, 10:31

Co do cyklu SF jestem za, szczególnie powinny polecieć w nim filmy w rodzaju zaproponowanego przez psubrata Hardware - niezależne, mało znane, albo już trochę (niesłusznie) zapomniane.

Przy okazji chciałbym zaproponować ten sam film, który proponowałem na 13 NH - Loma Lynda: The Red Door Jasona Bognackiego plus jego krótkometrażówki - The White Face i najnowszy Another. Jeśli na AFF będzie odpowiednik nocnego szaleństwa, te filmy powinny tam świetnie pasować.

Avatar użytkownika
wks
 
Posty: 615
Na forum od:
1 lut 09, 16:38

Post 16 wrz 12, 14:39

Pariah (2011) - reż. Dee Rees - laureat tegorocznej Nagrody Specjalnej Im. Johna Cassavetesa (Film Independent).

ayya
 
Posty: 668
Na forum od:
27 lip 09, 10:52

Post 24 wrz 12, 19:39

Czyżby Master filmem otwarcia/zamknięcia?

Avatar użytkownika
Jarosz
 
Posty: 1716
Na forum od:
5 cze 07, 7:48

Post 24 wrz 12, 21:46

Zważywszy na datę polskiej premiery, która przypada na połowę festiwalu, to logiczne jest wyłącznie otwarcie.

Kuba
 

Post 26 wrz 12, 14:09

1) END OF WATCH

2) ARBITRAGE

3) HARD EIGHT (P.T. Anderson)

4) LIBERAL ARTS

5) WHY STOP NOW

6) CELESTE AND JESSE FOREVER

7) SEARCHING FOR SUGAR MAN

8) SAFETY NOT GUARANTEED

9) BERNIE

10) SURVIVING PROGRESS

11) THE INTERRUPTERS (!!!)

Następna strona

Powrót do I kowbojki mogą marzyć