Gdziekolwiek dzisiaj

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.

Uśmieszki
:D :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :chaplin: :marilyn: :zadowolony: :mickey:
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest włączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Gdziekolwiek dzisiaj

Thane » 26 lis 11, 16:50

aszeffel napisał(a):Dzisiejszy dzień popycha mnie ku konstatacji, iż cechą charakterystyczną kina amerykańskiego oprócz prostoty jest (chroniczny) brak tajemnicy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego ta historia ma być „niecodzienna”, w ogóle nie rozumiem powodu, dla którego powstał ten film, ta bajka. Zabawna? Czy ja wiem... Mądra? Czyżby...


Widzę, że wyraźnie odnosisz się do tego co mówiłem jeszcze przed Twoim seansem ;). Doszedłem do wniosku, że niepojawianie się na forum podczas festiwalu jest dobre :D, chociażby ze względu na omijanie niechęci do wielu tytułów ;). Zapewniam, że film miał zwolenników, czy głosowanie było ustawione czy nie. Znam kilku i sam jestem jednym z nich. Podobnie jak wks dałem 5. Film jest zrobiony w "starym stylu" co poczytuję jako zaletę. Bazuje na scenariuszu i dialogach, co często nie jest takie oczywiste, jednocześnie będąc hołdem dla Theo van Gogha (przy okazji, widział może ktoś z Was film na podstawie którego powstał Gdziekolwiek dzisiaj?). W owej bajce właśnie scenariusz oraz gra aktorska zapewniają interesujące, zabawne momenty. W bajce tej niektórzy będą pewnie w stanie odnaleźć pewną mądrość, ujawniająca się w sposobie, w jaki postacie kierują swoim życiem. Ot, taka staroświecka bajka ;).

tangerine » 22 lis 11, 0:59

.

julcia » 22 lis 11, 0:42

moim zdaniem zwycięski dokument ma mocny temat, ale filmowo był w ogóle nieciekawy - w porównaniu do "Suma", który mnie wciągnął po 20 minutach, ten wydał się bezstronną laurką zlepioną z gadających głów i starych zdjęć różnych polityków

doktor pueblo » 22 lis 11, 0:21

Faktem jest, że opinie o "Somewhere Tonight" są takie, że trudno uznać to za must-see. Nawet wks, który chwali film, robi to w mało przekonujący sposób (i wciąż nie wiem, co tam właściwie tak polubił). Moi znajomi po wyjściu z seansu chcieli kogoś rozszarpać, z wściekłości, że tak zmarnowali czas. No ale zwycięski dokument bym chętnie zobaczył. Może zwycięstwo na AFF zwiększy szansę na to, że pojawi się w jakiejś telewizji?

ayya » 21 lis 11, 23:23

Szczerze mówiąc wątpię, by Somewhere Tonight miało jakiś potencjał zaistnienia w kinowej dystrybucji. W ogóle nie wiem, czy jakikolwiek film z tegorocznego konkurs by miał.

doktor pueblo » 21 lis 11, 19:24

Wybory najlepszych filmów zawsze są sprawą subiektywną i dlatego ja się takimi wynikami nigdy nie ekscytuję, bez względu na to, czy wybiera publiczność czy jury pod przewodnictwem Roberta de Niro. Głosuję na NH i AFF tylko dlatego, że jestem pazerny na nagrody rozlosowywane wśród głosujących ;) A jeśli chodzi o to, kto wygra, to zawsze mam nadzieję, że film którego nie udało mi się zobaczyć, bo wygrana zwiększa szansę, że jednak go zobaczę w przyszłości. Dlatego z tegorocznych zwycięzców jestem bardzo zadowolony :)

tangerine » 21 lis 11, 19:12

Problem w tym, że nawet gdyby przyjąć, że wyniki nie są manipulowane to i tak sens takich plebiscytów publiczności jest dosyć zagadkowy. W zasadzie już tylko na festiwalach NH oraz AFF oddaję głosy - w sumie nie wiem czemu...

marfi » 21 lis 11, 18:21

entuzjastów tego tytułu po prostu nie było. Od kilku lat nie biorę udziału w tzw. głosowaniach publiczności na NH, ponieważ nie wierzę w ich wyniki. Mam tak od czasów zwycięskiego "Potosi", gdy przypadkiem podsłuchałem zakulisową rozmowę dziennikarki GW zdradzającej wynik głosowania publiczności na kilka dni przed jego zakończeniem.
Nie inaczej zrobiłem w tym roku na AFF. Polecam moje podejście. Chodzę na oba festiwale i oglądam filmy, głosowaniami i nagrodami się nie przejmuję i nie ekscytuję. Chyba wszyscy możemy się podpisać pod stwierdzeniem, że w tym roku widzieliśmy w obu kategoriach po kilka bardziej znaczących i lepszych filmów niż nagrodzone.

wks » 21 lis 11, 14:18

Dałem 5.

ayya » 21 lis 11, 0:45

Jestem też bardzo zdziwiona werdyktem publiczności, sama dała filmowi chyba 3. Nie spotkałam na swojej drodze żadnego entuzjasty tego tytułu. Film sam w sobie przeciętny, bardzo staroświecki i trochę zmanierowany.

okon » 21 lis 11, 0:31

Widziałem ten film w czerwcu i zastanawiałem się, czy ktoś pokaże go w Polsce. Wybór AFF trochę mnie zaskoczył, bo to kino co najwyżej przeciętne, a Di Jiacomo tak jak większość niezależnych reżyserów amerykańskich wali wciąż w ten sam bęben, zazwyczaj niezbyt subtelnie. Ma być słodko-gorzko, trochę dziwnie, trochę wariacko, ale bez przesady, żeby publiczność przypadkiem nie poczuła się skonfundowana. Zastanawiam się, czy to koniunkturalizm.

aszeffel » 18 lis 11, 22:00

Dzisiejszy dzień popycha mnie ku konstatacji, iż cechą charakterystyczną kina amerykańskiego oprócz prostoty jest (chroniczny) brak tajemnicy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego ta historia ma być „niecodzienna”, w ogóle nie rozumiem powodu, dla którego powstał ten film, ta bajka. Zabawna? Czy ja wiem... Mądra? Czyżby...

Góra

cron