Księga życzeń i przemyśleń

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Księga życzeń i przemyśleń

jan2 » 2 sie 08, 22:46

jak to mowia cos za cos ...wygoda-poswiecenie ...kafejek internetowych troszke jest wiec nie uwazam to za argument....mysle ze ludzie z karnetami powinni byc uprzywilejowani (*zainwestowali)ale jezeli nie wykaza najmniejszego wysilku skorzystania z prawa rezerwacji to dlaczego mamy sluchac ze jest im zle i stali w kolejkach a powinni wejsc bez dwoch zdan - sa dwie teorie mowiace o zasadach 1- zasady sa po to by je lamac 2- bez zasad jest anarchia i balagan - ten festiwal jest wydarzeniem bez skali - kiedys byly dkf-y i tam byla "jatka dla zaawansowanych " Dziekuje Panu za ten festiwal za poswiecenie za te swoje 5 groszy ktore kosztuje tak wiele. Prosze popatrzec na cale malkontenctwo przez rozowe okulary - wstac rano i patrzac w lustro i powiedziec temu gosciowi "robisz kawal dobrej roboty i rob tak dalej" co roku bedzie coraz wiecej niezadowolonych i coraz wiecej wniebowzietych ze bylo im dane tego doswiadczyc - prosze pomyslec o dluzszym trwaniu festiwalu :)

okon » 29 lip 08, 15:04

mp napisał(a):Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.


Tak, to pewnie ten nadgorliwy absolwent prawa, który nie dostał się na seans "O czasie i mieście" Daviesa.

chinaski » 29 lip 08, 14:54

mp napisał(a):Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.
Jakże Ci zazdroszczę,że nie dostałeś się na Opium!nie musiałeś przeżywać tych tortur,jakie niesie ze sobą ten "film".

Jak » 29 lip 08, 14:11

Z pozwem to niestety nie żart. Pan Roman wspomniał o tym na spotkaniu w Cafe Gazeta.

mp » 29 lip 08, 11:35

Wczorajszy wrocławski dodatek do Gazety Wyborczej. Cytuje cały akapit: ,,Rzeczywiście, do sal kinowych ustawiały się długie kolejki i nierzadko posiadacze karnetów odchodzili z kwitkiem". Teraz najlepsze: ,,Jeden z nich złożył nawet doniesienie do prokuratury, że nie dostał się na wybrany film".
Mam nadzieję, że to żart, płakać ze śmiechu mi się chce, na kim mam się wyładować, za to, że trzy razy startowałem na Opium i nie obejrzałem, to byłoby żałosne, za to mam większego smaka na te kilka filmów, których nie widziałem.

em » 28 lip 08, 20:06

cze - mam takie same odczucia jesli chodzi o rezerwacje.. ale na to jest prosty sposob - poinforamowac gosci, ze rezerwacje sa anulowane np. 10 minut przed rozpoczeciem projekcji i juz. bo czekanie do ostatniej chiwili no gosci, ktorzy sie nie pojawiaja to meczarnia i dla widzow i przede wszystkim dla Wolontariuszy.

drizol » 28 lip 08, 11:38

Dotychczas na festiwal jeździłam do Łodzi na Camerimage, pierwszy raz wybrałam się do Wrocławia i muszę przyznać, że szaleństwo z kolejkami mnie zaskoczyło. Chociaż posiadałam karnet, nie dostałam się na dwa filmy. Najgorsze było to, że w obydwu przypadkach były to drugie pokazy, a i tak znowu wsadzono je do małych sal! Na moją prośbę, aby przenieść pokaz do większej sali albo chociaż pozwolić mi porozmawiać z kimś odpowiedzialnym za przydział sal usłyszałam, że mogę napisać maila do pana Gutka. Żart jakiś? Powinien być ktoś, kto na bieżąco reaguje: jeśli na pierwszym pokazie były tłumy i część się nie dostała, to na drugim też będą i trzeba zamienić salę na większą!

cze67 » 28 lip 08, 8:41

1.Moim zdaniem bilet "no name" i jedna kolejka jest najlepszym rozwiązaniem tego problemu. Moja przyjaciółka, karnetowicz jak ja, nie weszła w tym roku na trzy seanse. Nie wiem, czy z powodu "biletowiczów" czy nie, ale jednak, jak już tu było powiedziane, karnet to też bilet i nie widzę powodu, żebyśmy byli pokrzywdzeni, "bo Wrocławianom się należy".
2.Miejsca dla VIPów - wiem, że to może być trudne logistycznie, ale niech Ważni Państwo deklarują się, czy przyjdą na dany seans czy nie, bo zajmowanie całego, najlepszego, rzędu, a potem zbieranie karteczek, bo przyszły tylko dwie osoby, to bezsens. Często było tak, że ludzie którzy na seans przyszli ostatni, zajmowali właśnie owe nallepsze miejsca, bo wolontariusz właśnie "odwoływał" rezerwacje. Wiadomo, że z VIPami może być trudno, bo to odrębna kategoria ludzi:-), ale chyba powiadomienie organizatorów, czy się ma ochotę wybrać nie powinno być dla nich zanadto uciążliwe.

Katja » 27 lip 08, 12:20

Piszę z pozycji bileto-karnetowicza,poniważ mam karnet 10+ i w rzeczywistości wchodzę na bilety,ponieważ mój karnet uprawnia tylko do zniżki na imprezy dodatkowe. Pnieważ nie mam urlopu i nie moge całego dnia spędzić w kinie, musiałam przed rozpoczęciem festiwalu przesledzić repertuar,skonfrontować go z grafikem w pracy, wybrać filmy na długo wcześniej niż pojawiły się opinie na forum i kupić bilety na konkretne filmy. Gdybym nie weszła na te filmy dlatego,że ludzie z karnetami zajęli wzsystkie miejsca byłabym wsciekła. Każda grupa ma przywileje biletowicz ma pierwszeństwo przy wejściu na salę,karnetowicz możliwość wejścia na tyle filmów ile tylko fizycznie wytrzyma. Ja jeśli spóznię się na film mogę bilet zachować tylko na pamiatkę, karnetowicz biegnie na inny,a że nie na wszyskie filmy mozna się dostać, to chyba do przewidzenia. Hipotetycznie istnieje sytuacja,że wszyscy karnetowicze chca wejść na dany seans o danej godzinie. Nawet bez biletowiczów nie da rady:). Może karnet powinien polegać na dużo niższej cenie za seans, ale wymagałby określenia na jakie filmy obowiazuje z możliwością rezygnacji lub przerezerwowania seansu na dzień przed projekcją. Pozostała liczba miejsc zostałaby dla biletowiczów. Wszyscy ponoszą jakieś straty karnetowicz czasami płaci nieobejrzeniem filmu biletowicz płaci więcej za bilet (wystarczy cenę karnetu podzielić na ilość obejrzanych filmów)

corner » 27 lip 08, 11:33

jan2 napisał(a):
--------ale ta zasada moze obowiazywac caly czas w kazdej chwili - po prostu jezeli nie wejdziesz na film i go nie zarezerwujesz lub odrezerwujesz to mozna sprzedawac bilety .

Aha, więc po prostu nie zrozumiałem twoich intencji. Tylko, że takie rezerwowanie i odrezerwowywanie to dużo kłopotu moim zdaniem. Ja na przykład w trakcie festiwalu nie miałem dostępu do Internetu.

jan2 » 27 lip 08, 9:25

[/quote]
To zły pomysł, bo na film idzie się często pod wpływem impulsu, opinii znajomego, wolnego czasu, recenzji w gazecie festiwalowej. To nie wypali.
--------ale ta zasada moze obowiazywac caly czas w kazdej chwili - po prostu jezeli nie wejdziesz na film i go nie zarezerwujesz lub odrezerwujesz to mozna sprzedawac bilety .
jan2 napisał(a):2-Kara dla "karneciarzy" - jeżeli zarezerwują 3 seanse na których się nie pojawią - to tracą cały karnet lub opłata specjalna "jakaś" Przecież są czytniki kodów więc jaki problem. I tak nie da się zobaczyć 400 filmów

To zabrzmiało jak niezły dowcip.
-----------dowcip czy nie ale mozesz zarezerwowac wszystkie 400 i na zadan nie pojsc a co za tym idzie zadne bilety nie zostana sprzedane bo wszystko bedzie zajete - mysle ze troszke odpowiedzialnosci by sie przydalo bo czytajac te wywody kto ma wieksze prawa do ogladania robi mi sie niedobrze. Zapiszesz sie to idziesz odrezerwujesz to skorzystaja inni - znow wydaje sie proste ale jak widze niewygodne. Wersja ze nic nie rezerwujesz tez moze zostac tylko prosze nie miejcie pretensji ze najpierw wejda bileciarze. Skoro masz karnet jestes uprzywilejowany i masz prawa z ktorych mozesz skorzystac ale jezeli ktos bedzie leniwy i chodzi na filmy nie zadajac sobie trudu poczytania o nich tylko "a moze na ten" to spor bedzie trwal wiecznie ze przeciez ja mam karnet kupiony kilka miesiecy temu wiec mam wieksze prawo. I prawa sie nie bedzie lamac sprzedajac jedno miejsce dla dwoch osob :) ...zapiszesz sie wchodzisz - kupiles bilet bo sie nikt nie zapisal wchodzisz - nie zapisales sie, czekasz grzecznie w kolejce...zmieniajmy ale zeby mi nie bylo zle :) taki filmowy white power ...
ps. bardzo dziekuje za wyrazenie swoich opinii na moje propozycje

corner » 26 lip 08, 18:55

jan2 napisał(a):1-skoro karnety kupuje się dużo wcześniej a kupują w dużej mierze zapaleńcy to jaki problem aby poprzez internet wpisali się na filmy na które pójdą i nie będzie problemu ile można sprzedać biletów.

To zły pomysł, bo na film idzie się często pod wpływem impulsu, opinii znajomego, wolnego czasu, recenzji w gazecie festiwalowej. To nie wypali.
jan2 napisał(a):2-Kara dla "karneciarzy" - jeżeli zarezerwują 3 seanse na których się nie pojawią - to tracą cały karnet lub opłata specjalna "jakaś" Przecież są czytniki kodów więc jaki problem. I tak nie da się zobaczyć 400 filmów

To zabrzmiało jak niezły dowcip.
jan2 napisał(a):3-Zakup biletu przez internet piękna sprawa tylko dlaczego trzeba go odbierać tak daleko od kina gdzie nawet nie ma parkingu - nie prościej wydrukować z kodem kreskowym w domu - i tak wejdzie się tylko raz na dany kod. No-name wtedy nie ma znaczenia jezeli chodzi o bilety. Proste a jak ciężko zrozumieć.

A to już moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Kolejne usprawnienie przy biletach no name. Jak dla mnie kwalifikuje się do natychmiastowego wprowadzenia za rok.

jan2 » 26 lip 08, 18:13

1-skoro karnety kupuje się dużo wcześniej a kupują w dużej mierze zapaleńcy to jaki problem aby poprzez internet wpisali się na filmy na które pójdą i nie będzie problemu ile można sprzedać biletów.
2-Kara dla "karneciarzy" - jeżeli zarezerwują 3 seanse na których się nie pojawią - to tracą cały karnet lub opłata specjalna "jakaś" Przecież są czytniki kodów więc jaki problem. I tak nie da się zobaczyć 400 filmów
3-Zakup biletu przez internet piękna sprawa tylko dlaczego trzeba go odbierać tak daleko od kina gdzie nawet nie ma parkingu - nie prościej wydrukować z kodem kreskowym w domu - i tak wejdzie się tylko raz na dany kod. No-name wtedy nie ma znaczenia jezeli chodzi o bilety. Proste a jak ciężko zrozumieć.

hopp » 25 lip 08, 2:43

Zgadzam się. Nie rozumiem jak ktoś może czuć się dobrze z tym, że tak bezczelnie wpycha się przed innych, powołując sie na znajomych. Wiadomo, że stojąc w kolejce godzinę można gdzieś wyskoczyć na chwilę, ale wtedy mówi się o tym osobie stojącej za sobą i jest ok. Potrafię jeszcze zrozumieć, że ktoś zajmuje miejsce w kolejce jednej osobie, która po chwili (a nie po godzinie) przychodzi. Ale to co się dzieje na przykład przed Davis'em to skandal. Bardzo zależało mi, żeby się na niego dostać, ale nie potrafiłabym spojrzeć innym festiwalowiczom w oczy, gdybym wepchała się przed nich i stanęła po prostu przy znajomych, zamiast iść uczciwie na koniec kolejki. Nie róbmy sobie świństw. Z kulturą trzeba się kulturalnie obchodzić.

pan.a » 25 lip 08, 1:38

a może się im zbierze po festiwalu. można ich usprawiedliwiać tym że mają dużo roboty...

boy_in_the_hood » 24 lip 08, 21:05

okon napisał(a):
boy_in_the_hood napisał(a): Problem jest jak co roku z chamstwem, prostactwem i bezczelnością ludzi, którzy przychodzą na 5 minut przed rozpoczęciem wpuszczania kolejki, rzeczona na rozciągnięta na dwa piętra, a oni tłumnie (dzisiaj tak przede mnie ok. 30-35osób weszło na jednym seansie!) "bo mi koleżanka rezerwowała!!".


Naprawdę tak było? Czy wolontariusze w tym roku nie zostali poinformowani o tym, że nie ma czegoś takiego jak rezerwowanie miejsc?


Żeby było jasne, nie chodzi mi o rezerwowanie miejsc na sali, bo z tym się nie spotkałem, a jeśli tak to był to margines, ot 1 miejsce zajęte, następne o które pytam już wolne. Przecież nie raz jest tak, że na salę wejdzie się 15 minut przed rozpoczęciem filmu a do WC trzeba, to nie widzę problemu żeby komuś przytrzymać miejsce. Mi chodzi o "rezerwowanie" miejsca w kolejce. Stoi kolejka, ja gdzieś w środku, a 4 panienki podchodzą gdzieś na początek, wylewnie się witają z kolejną ciziunią, po czym bez krępacji włażą razem z nią, bo przecież "koleżanka tutaj stała!".

Okon- niestety, ale odpowiedzi organizatorów w tym wątku się raczej nie doczekamy. A szkoda. Bo problemy co roku te same wydaje mi się.

okon » 24 lip 08, 19:22

Chciałbym wiedzieć, jak to jest z gośćmi. Kim są ci, których zwykle nie ma. Rozumiem, że rodziny sponsorów, nobliwe akuszerki polskiej kultury i znudzonych panów dyrektorów trzeba traktować ze szczególnym szacunkiem - inaczej festiwal mógłby się nie odbyć - ale czasem bywa to nieco męczące:

Scenka rodzajowa pt. "Kres długiego dnia",
seans "O mieście i czasie"

W niewielkiej sali nr 4, gdzie odbywa się retrospektywa Terence'a Deviesa, dla gości zarezerwowane są niemal dwa rzędy. Kolejka jest długa, irytacja rośnie. Dwie minuty po przewidzianym czasie rozpoczęcia seansu pytam: "Na co czekamy". "Na gości" - odpowiada zmęczona wolontariuszka i mimowolnie staje się główną bohaterką parodii pewnej sztuki Becketta. Pojawia się pan kierownik sali i dziarsko odlicza 20 osób, którym przypuszczalnie uda się wejść na salę. Niestety długość kolejki rośnie wprost proporcjonalnie do liczby spóźnionych właścicieli biletów, którzy prawdopodobnie kupili je w ostatniej chwili albo nawet po czasie. Ze środka kolejki wyłania się pani, jej koleżanka i błyszczyk na ich ustach, mówią: "My z TVP Kultura", chociaż dałbym sobie rękę uciąć, że to TVN Meteo. Ale przepraszam, dział zaopatrzenia czy archiwizacji danych? Bingo, wchodzą. Z zapowiedzianych dwudziestu osób wchodzą trzy, a reszta trafia na żenujący film Niki Caro, który zasługuje na nocne seanse "Pożegnanie z filmem" w Ale Kino!

Wywód zakończę kilkoma uwagami:

- Zawiodło chyba szkolenie wolontariuszy, ergo
- zdarzały się spore opóźnienia seansów i inne komplikacje, których można było uniknąć
- Czy gości nie powinny obowiązywać pewne zasady (nie mówię o twórcach. wobec których należy uzbroić się w cierpliwość)? Czy spóźnieni powinni wchodzić poza kolejką na seans?
- Czy sprzedaż biletów na dany seans nie powinna kończyć się np. na godzinę przed jego rozpoczęciem. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że karnetowicze też są przecież właścicielami biletu, którzy w takich sytuacjach zostają skrzywdzeni.
- Czy w kinie Warszawa na pokazach w ramach cyklu "Sezon 2007/08" sale zapełnione są po brzegi? Może tam wypadałoby przenieść w kolejnych latach retrospektywy bardziej przystępnych twórców (Davies, Hartley).

okon » 24 lip 08, 18:41

boy_in_the_hood napisał(a): Problem jest jak co roku z chamstwem, prostactwem i bezczelnością ludzi, którzy przychodzą na 5 minut przed rozpoczęciem wpuszczania kolejki, rzeczona na rozciągnięta na dwa piętra, a oni tłumnie (dzisiaj tak przede mnie ok. 30-35osób weszło na jednym seansie!) "bo mi koleżanka rezerwowała!!".


Naprawdę tak było? Czy wolontariusze w tym roku nie zostali poinformowani o tym, że nie ma czegoś takiego jak rezerwowanie miejsc?

_che_ » 23 lip 08, 21:33

Dziś miał być Ward i miał być Theo, nie było Warda, nie było Theo, a zachowanie prowadzącego- skandaliczne-Dopiero jak ludzie niezainteresowani spotkaniem z twórcą wyszli(była ich znaczna liczba!) poinformowano nas że Ward się nie zjawi.

tymochowicz » 20 lip 08, 21:05

1. Skasować bilety i karnety - zeby nie było kłótni.
wchodzą najsilniejsi, najbardzej krzykliwi i ci co mają układy.
2. Skasować siedzenia - nie będzie zajmowania.
każdy będzie mógł siedzieć jak i naczym będzie chciał, wejdzie więcej ludzi i będzie rodzinniej.
3. Skasować filmy - nie będzie problemów technicznych.
zostanie katalog i jednozdaniowe wypowiedzi forumowiczów.

Gdyby połowa osób, które marudzą a marudzą zapewne co roku, pisało o swoich przemyśleniach odnośnie obejrzanych filmów dużo milej zrobiłoby się na NASZYM forum, NASZYM organizatorom. Tego z roku na rok jest coraz mniej. Widać to w kinach, po wychodzeniu w trakcie seansów, widać po odchaczaniu kolejnych filmów, widać po
Filmy 8.ENH - wypowiedz się!

jersey » 20 lip 08, 8:19

Precz z zajmowaniem miejsc !!!!!! Ktro chce siedzieć niechaj wchodzi ! Ja i tak jestem sam na festiwalu więc nikomu nie zajmuję, ale to jest irytujące. Bezsens. Piłka powinna byc prosta... Miejsce z człowiekiem jest zajęte. Wszystkie inne wolne.

boy_in_the_hood » 19 lip 08, 22:05

tellico, nie jestem na Festiwalach od dawna, bo dopiero od 2 lat, ale nie wszedłem (na karnet) na tylko jeden film. I to nie z powodu konfliktu bilety-karnety, tylko szału ludzi i za małej sali. Wszedłem na ten film 3 dni później. Proste? Bardzo.

Moim zdaniem problemu z "bileterami" nie ma. Problem jest jak co roku z chamstwem, prostactwem i bezczelnością ludzi, którzy przychodzą na 5 minut przed rozpoczęciem wpuszczania kolejki, rzeczona na rozciągnięta na dwa piętra, a oni tłumnie (dzisiaj tak przede mnie ok. 30-35osób weszło na jednym seansie!) "bo mi koleżanka rezerwowała!!". Chamstwem, prostactwem i bezczelnością jest tworzenie "drugiej kolejki", dobijającej się do któregoś z boków kolejki pierwotnej. To, że nikt z tym nic nie robi pozostawia niesmak, no ale rozumiem, ludzi upominających musiałoby być tyle ile kolejek... Niestety mam wrażenie, że chamów, prostaków i ludzi bezczelnych przyjeżdża do Wrocławia coraz więcej. Co najciekawsze, zaskoczonych i oburzonych gdy ośmieli się im zwrócić uwagę.

tellico » 19 lip 08, 12:18

Problem jest znany od lat i od lat nikt nic z nim nie robi. Naprawdę myślisz, że w tym roku magicznie sam się rozwiązał? Pieniactwo powiadasz. Rozumiem, że gdy stoisz w kolejce i ktoś Ci się wpycha z łokciami, grzecznie ustępujesz bez słowa no bo przecież inaczej jesteś warchołem i pieniaczem? Nie pienimy się ani nie narzekamy dla samej idei. Wskazujemy na problem, ba! nawet są wstępne propozycje jego rozwiązania i oczekujemy reakcji zestrony organizatorów.
Sam festiwal jest fantastycznym wydarzeniem i nikt tego nie neguje, co nie znaczy, że nie da się nic poprawić, prawda?
Malkontenctwem raczej nazwałbym bajdurzenie, że nic sie nie da zrobić "bo na szczęście jest to niewykonalne technicznie" bez chwili wcześniejszego zastanowienia się.

apsara » 19 lip 08, 12:11

ja sie dzis nie dostałam na zbawiciela ;)

Leo » 19 lip 08, 11:46

Jak narazie narzekacie na biletowiczów a ja zapytam inaczej: Czy w tym roku któryś z was karnetowiczów nie dostał się na jakiś seans??? Bo z tego co widzę malkontenci i pieniacze zaczeli się tu uzewnętrzniać jeszcze przed 1 dniem festiwalu...

tellico » 19 lip 08, 11:43

"Proponuję organizatorom sprzedawanie biletów "no name" - upoważniających do wejścia na dowolny a nie konkretny seans, ale za to PO wpuszczeniu wszystkich "karnetowiczów", np 5 czy 10 min przed seansem."

Do WEJŚCIA po wpuszczeniu karnetowiczów, a nie do SPRZEDAWANIA. Poza tym po raz setny Ci tłumaczę, że nie chodzi o szczegóły techniczne rozwiązania wymyślonego na poczekaniu przez nic nie znaczącego pionka (czyli mnie, żeby nie było, bo widzę, że Tobie trzeba prosto do głowy). Osobiście uważam, że posiadacze karnetów powinni być uprzywilejowani w stosunku do tych, którzy kupili sobie w ostatniej chwili bilet, ale (uwaga, specjalnie dla CIebie dużymi literami): JEŚLI WSZYSCY PO PROSTU BĘDĄ STALI W JEDNEJ KOLEJCE I BĘDZIE DECYDOWAĆ TYLKO KOLEJNOŚĆ WEJŚCIA TO TEŻ JEST TO DO PRZYJĘCIA.
Czepiasz się szczegółów nie zauważając sedna sprawy, o którym mówi się po raz setny: nie może być tak, że ktoś kto kupił w ostatniej chwili bilet wchodzi o ktoś kto stoi w kolejce od godziny z karnetem (też biletem!) w garści całuje klamkę!!

skalpel » 19 lip 08, 10:35

Skoro się zgadzasz z propozycją jednorazowych karnetów, to znaczy, że przyznajesz nam rację więc o co kaman?


O to, że Wasza propozycja była taka, że najpierw wchodzą widzowie z karnetami, a jak będą jeszcze jakieś wolne miejsca, to dopiero wtedy sprzedaje się bilety! Czyli zupełnie coś innego!

Czytaj uważnie co sam w pierwszych postach pisałeś...

Co do reszty posta, to brak słów.

ano » 18 lip 08, 23:39

a był podany już ten sposób?

mago » 18 lip 08, 10:52

Skoro kolejni festiwalowicze, z kolejnymi latami zauważają ten sam problem to może w końcu ktos by usiadł i zastanowił się jak go rozwiązać...

stazzio » 18 lip 08, 1:47

maciek napisał(a):smutne jest tylko to że nikt "z góry" jeszcze się tu nie wypowiedział...


Może dlatego, że temat ten był już wałkowany wielokrotnie, co roku, mniej więcej od trzeciej edycji festiwalu (czyli jeszcze w Cieszynie)? Chyba nie ma sensu powtarzać wszystkiego ponownie.

maciek » 18 lip 08, 0:00

smutne jest tylko to że nikt "z góry" jeszcze się tu nie wypowiedział...

corner » 17 lip 08, 20:58

Świetny pomysł z biletami no name na festiwalu. Bo jak widzę niektóre posty na tym forum "że im się NALEŻY", to mnie mdli. Najlepiej byłoby, żeby goście przyjęli zasadę festiwalu albo na festiwal nie przyjeżdżali. A taki bilet nieokreślony daje naprawdę równouprawnienie wszystkich widzów. I ogranicza w znacznym stopniu festiwalową logistykę/koszty.

tellico » 17 lip 08, 20:55

Na całym świecie dzieje się tak, że gospodarze mają pewne przywileje. To chyba logiczne... Poza tym miasto Wrocław jest też sponsorem całej imprezy, a sponsorzy mają pewne prawa, prawda? Jeżeli z budżetu Wrocławia wydawane są pieniądze, to po żeby Wrocławianie coś z tego mieli ;-)


:D
Jesteś przezabawny:)
Sponsorem jest też Canal+ To znaczy, że wszyscy abonenci Canal+ wchodzą poza kolejnością?
Chłopie! Nie kompromituj się.

Skoro się zgadzasz z propozycją jednorazowych karnetów, to znaczy, że przyznajesz nam rację więc o co kaman? Od początku mówię, że nie chodzi o szczegóły rozwiązania, tylko o zasadę. Zasadę równości biletów kupowanych w kasie i karnetów. Choć moim zdaniem karnety powinny być uprzywilejowane. Właśnie tak jest zwykle na wszelkich imprezach a nie na odwrót. Ale już mniejsza z tym, niech stoją w tej jednej kolejce wszyscy.
Najpierw upierasz się, że powinno zostać tak jak jest, potem się zgadzasz, że jednak nie, a potem twierdzisz, że jednak mieszkańcy Wrocławia (a więc jak sądzę osoby najczęściej kupujące bilety w kasie) powinny być uprzywilejowane....
Naprawdę nie ma sensu z Tobą dyskutować dłużej.
Liczymy na jakąś odpowiedź od organizatorów.

KatJa » 17 lip 08, 18:34

Nie, nie uważam , że przesadzam. Twoja argumentacja jest demagogiczna, nie lubię takich interlokutorów, rozmowa z nimi jest pozbawiona sensu. Należy poslugiwac się argumentami logicznymi, a przede wszystkim uważnie czytac- wspominałam, że nie miałabym pretensji, gdybym nie weszła na seans, bo całą salę wypełniły osoby z karnetami. I owszem, sprzedaż się dubluje, bo karnet, jak podkreślałam wielokrotnie, to też bilet, nie widzę powodu, żeby karnety traktowac inaczej niż bilety. A idea biletu "no name" nie ma związku z tym, kto pierwszy wchodzi, to jest kwestia do osobnego ustalenia. Pomysłów jest wiele, podajemy kilka, bez wątpienia zaś obecna sytuacja, gdy osoby z biletami są uprzywilejowane, jest niesprawiedliwa. No cóż, miłych seansów.

skalpel » 17 lip 08, 17:01

KARNET TO BILET, MAM GO, WIĘC CHCE WEJŚĆ NA FILM, KONIEC, KROPKA.


Dobra, a co jeśli jest super ciekawy seans, miejsc 300, karnetowiczów 600? Każdy powie to samo ;)

Jeśli sprzedaje się pojedyncze bilety na seanse, które wypełnione są przez osoby z karnetami, to jest to podobny proceder do sprzedaży dwóch biletów na to samo miejsce w samolocie, po prostu bezprawny.


Jest pula miejsc zarezerwowana dla bileciarzy i dla karnetowiczów. Czyli w zasadzie każde miejsce jest "przypisane" i sprzedaż się nie dubluje. A to, że popyt jest większy niż podaż (w przypadku karnetów) to inna sprawa.

wyrównajmy szanse i nich wszyscy ustawią się przed seansem po prostu w jednej kolejce, ci z karnetami (niech nie będą faworyzowani, to moje ustępstwo ), i ci z biletami.


Ha! To już zupełnie innego niż "najlpierw wchodzą karnety, a potem może bilety" ;-)

Zgadzam się, że takie rozwiązanie byłoby najbliższe sprawiedliwości :-)


Przepraszam bardzo a gdzie jest napisane, że "szary Wrocławianin" ma mieć lepiej niż "szary Szczecinianin", który w dodatku kupił karnet, kupił go za grube pieniądze, za kolejne pieniądze opłacił noclegi i jechał przez całą Polskę??! A co to ma niby być, Festiwal Uszczęśliwiania Wrocławian?!


Na całym świecie dzieje się tak, że gospodarze mają pewne przywileje. To chyba logiczne... Poza tym miasto Wrocław jest też sponsorem całej imprezy, a sponsorzy mają pewne prawa, prawda? Jeżeli z budżetu Wrocławia wydawane są pieniądze, to po żeby Wrocławianie coś z tego mieli ;-)
Poza tym chyba nie zrozumiałeś idei biletu "no name". Można go kupić wcześniej i z nim czekać na wpuszczenie na seans, jeśli nie ma miejsc, można z nim iść do innej sali, podobnie jak z karnetem.


Pierwsza koncepcja była taka, że najpierw karnety, a potem bilety, czyli co innego ;-)




Albo jeszcze innymi słowy: niech bilety będą traktowane po prostu jak karnety na jeden film.


Jak wyżej pisałem, z taką koncepcję się zgadzam. Ale sam wcześniej pisałeś o pomyśle: bilety wchodzą po karnetach, czyli zupełnie innym ;)


PS. Nie uważacie, ze trochę przesadzacie? Wątpię, czy 10% miejsc na widowni przypada biletom...

tellico » 17 lip 08, 15:22

Albo jeszcze innymi słowy: niech bilety będą traktowane po prostu jak karnety na jeden film. Skoro można sprzedawać karnety na cały festiwal, można też na 10 filmów i można na jeden. Cały problem polega na tym, żeby wszyscy mieli równe prawa, a nie było tak jak w zeszłym roku kiedy to znajoma z karnetem czekała już 20min w kolejce, ja zdążyłem pójść kupić bilet, kupić coś do picia, wrócić na górę, wejść do sali i zająć miejsce, podczas gdy ona nadal stała. Próbowałem zająć jej miejsce tłumacząc obsłudze, że stoi z karnetem przed drzwiami i czeka na wpuszczenie. Niestety nic to nie dało i miejsce, które jej trzymałem zajęła minutę przed rozpoczęciem seansu pewna pani. Oczywiście z biletem zakupionym w kasie.
Zapewne jakaś szara Wrocławianka, której się należało...

KatJa » 17 lip 08, 15:06

Poza tym chyba nie zrozumiałeś idei biletu "no name". Można go kupić wcześniej i z nim czekać na wpuszczenie na seans, jeśli nie ma miejsc, można z nim iść do innej sali, podobnie jak z karnetem. A zatem twoje "techniczne" przeszkody to po prostu demagogia albo kompletne niezrozumienie propozycji Tellico.

tellico » 17 lip 08, 15:05

Przepraszam bardzo a gdzie jest napisane, że "szary Wrocławianin" ma mieć lepiej niż "szary Szczecinianin", który w dodatku kupił karnet, kupił go za grube pieniądze, za kolejne pieniądze opłacił noclegi i jechał przez całą Polskę??! A co to ma niby być, Festiwal Uszczęśliwiania Wrocławian?! Człowiek stoi pół godziny w kolejce, po to żeby zobaczyć jak koleś, który wpadł akurat bo pada wchodzi sobie jak gdyby nigdy nic bo kolejka dla "biletowiczów" jest obsługiwana równolegle z kolejką karnetowiczów. Rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i Tobie jest fajnie, że sobie wejdziesz kiedy chcesz na jaki film chcesz i masz w głębokim poważaniu ludzi, którzy wydali pieniądze na karnety a nie mogą z nich skorzystać.

Ludzie, którzy organizują tego typu przedsięwzięcia od lat, z pewnością są w stanie wymyślić odpowiedni scenariusz żeby ludzie z karnetami nie czuli się pokrzywdzeni. Podałem jedną, zapewne z kilku, możliwości. Skoro kolega ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem to powinien sobie darować uszczypliwości (bez obrazy oczywiście).
Powtarzam więc: bilet nie byłby kupowany na konkretny film, a czy na jakiś konkretny okres nie wiem, sprawa drugorzędna, mając bilet w ręku idziesz pod salę tuż przed rozpoczęciem seansu, jeśli są wolne miejsca a osoby z karnetami już weszły wchodzisz, jeśli nie to nie wchodzisz i możesz ten bilet wykorzystać na innym seansie, proste jak budowa cepa. Innymi słowy: ustawiają się dwie kolejki, ale pierwszeństwo ma kolejka z karnetami. Domyślam się, że w zeszłym roku nie mogło tak być zrobione ponieważ na większości seansów spokojnie salę wypełniłyby osoby z karnetami i byłby problem ze zwrotami biletów ponieważ były one sprzedawane na konkretne filmy.

Ja jestem zdania, że jeśli się festiwal nie podoba to pomyślmy co zrobić żeby był lepszy choć rozumiem, że cwaniaczkom, którzy wchodzą sobie kiedy i na jaki film chcą nie bacząc na to czy to jest fair czy nie jest to nie w smak (bez obrazy oczywiście).

KatJa » 17 lip 08, 14:53

Otóz Skalpel, sytuacja wygląda właśnie tak w przypadku osób z karnetami, idą na jakiś seans, stoją do ostatniej minuty, bo może jednak miejsca przeznaczone dla osób z biletami nie zostaną wyprzedane ,a potem biegną do innej sali, bo jednak się nie dostali na film, który chcieli obejrzeć. Nie rozumiem, dlaczego karnety są w mniemaniu organizatorów czymś innym, niż bilety. KARNET TO BILET, MAM GO, WIĘC CHCE WEJŚĆ NA FILM, KONIEC, KROPKA. Jeśli sprzedaje się pojedyncze bilety na seanse, które wypełnione są przez osoby z karnetami, to jest to podobny proceder do sprzedaży dwóch biletów na to samo miejsce w samolocie, po prostu bezprawny. Pomysł ze sprzedażą biletów bez określenia tytułu filmu jest znakomity (i jak najbardziej do przeprowadzenia). Wyrównajmy szanse i nich wszyscy ustawią się przed seansem po prostu w jednej kolejce, ci z karnetami (niech nie będą faworyzowani, to moje ustępstwo ;)), i ci z biletami. A argument, jak się nie podoba to won, jest kiepski, nawet z zastrzeżeniem "bez obrazy"...

skalpel » 17 lip 08, 13:55

Proponuję organizatorom sprzedawanie biletów "no name" - upoważniających do wejścia na dowolny a nie konkretny seans, ale za to PO wpuszczeniu wszystkich "karnetowiczów", np 5 czy 10 min przed seansem.


Czyli wyjdzie na to, że "szary Wrocławianin" nie będzie mógł się dostać na żaden z ciekawszych filmów. Genialne! :P

Jest to do zorganizowania od strony technicznej.


No tak... :P

Ograniczając się tylko do Heliosa wyglądałoby to pewnie następująco:
10 minut przed seansem drzwi na sale są zamykane, a wolontariusze liczą wolne miejsca. Potem co? Wywieszają tabliczke, że jest np. 14 biletów do sprzedaży?! :P No i żeby kupić bilet należałoby pewnie popędzić do kasy, a potem z powrotem. (No chyba, że zainstaluje się te kilkanaście kas przy każdej z sal :D).

A poza tym byłyby dyskusje zaraz czemu karnetowicze mają wstęp tylko do 10 minut przed seansem, a nie np. 5?

Pomysł jest moim zdaniem absurdalny i (na szczęście) nie do zrealizowania ;)

Rozumiem, że te nerwy to z niecierpliwości. Nie było jeszcze żadnych projekcji, a o czymś trzeba podyskutować i temat się znalazł ;)

A jeśli organizatorzy nie potrafią tego zrobić to niech przestaną sprzedawać karnety bo nie jest to w tym przypadku nic innego jak wyłudzanie pieniędzy.


"A jeśli się (festiwal) nie podoba, to do widzenia" ;-) (bez obrazy oczywiście)

tellico » 17 lip 08, 9:50

O ile już zakaz odsprzedaży i ZWROTU karnetów sprzedawanych 3 miesiące przed rozpoczęciem festiwalu budził wątpliwości o tyle faworyzowanie ludzi z biletami kosztem osób z karnetami jest skandalem. I mówię to jako osoba kupująca zwykłe bilety w kasie. Proponuję organizatorom sprzedawanie biletów "no name" - upoważniających do wejścia na dowolny a nie konkretny seans, ale za to PO wpuszczeniu wszystkich "karnetowiczów", np 5 czy 10 min przed seansem. Dzięki temu nie trzeba będzie rezerwować na sztywno iluś tam procent miejsc dla osób z biletami, jak to miało miejsce w zeszłym roku, a jednocześnie uniknie się zamieszania z osobami oddającymi do kasy bilet bo nie udało się wejść na seans. Mając taki bilet, może wejść z nim na inny seans. I kupując go powininen mieć tego świadomość, tak jak faktu, że osoby które zakupiły karnet za kilkaset złotych mają przed nim pierwszeństwo.

A propozycję, żeby osoby, które kupiły karnet dokupowały sobie bilet uważam za nawet nie wartą komentowania.
Jest to do zorganizowania od strony technicznej.
A jeśli organizatorzy nie potrafią tego zrobić to niech przestaną sprzedawać karnety bo nie jest to w tym przypadku nic innego jak wyłudzanie pieniędzy.

skalpel » 17 lip 08, 9:41

Wydaje mi się, że jest podział miejsc na sali na karnetowiczów i biletowiczów. Moim zdaniem tak jak teraz jest sprawiedilwie.

Jeśli komuś tak strasznie zależy i nie może przeżyć, to niech sobie na ten jeden seans po prostu... kupi bilet ;)

Moim zdaniem szukacie problemu na siłę. Rozumiem, że są filmy na któe jest wielu chętnych, ale takie denerwowanie się na biletowiczów to moim zdaniem przesada. Ile osób z biletami wchodzi na seanse?! (W zeszłym roku byłem na kilku filmach konkursowych i oprócz mnie, z bieltami, nie było więcej niż 20 osób)

Ważniejsze, żeby w Heliosie było oświetlenie!!!


PS. No i od strony technicznej jest to nie do zorganizowania :P Trzymając się Waszych postulatów, ENH byłoby zamkniętą imprezą "tylko dla karnetowiczów". (A potem pewnie pojawiłyby się komentarze, że ja karnet kupiłem dwa tygodnie wcześniej, a nie dostałem się do sali, bo przede mną byłą osoba, która kupiła karnet ostatniego dnia i to też jest niesprawiedliwe ;-) )

boy_in_the_hood » 17 lip 08, 3:23

chinaski napisał(a):Popieram.Pierwszeństwo powinni mieć Karnetowicze, bo to Oni są wiernymi i oddanymi festiwalowi uczestnikami. A jesli już sprzedaje się bilety na oblegane seanse to powinny one być dużo droższe.Wtedy przynajmniej zrozumiem dlaczego zamawiając i płacąc za karnet 4 miesiące wcześniej mam jeszcze stać w kolejce zerkając na drugą kolejkę.Biletów.


Amen. Wszystkimi kończynami.

cze67 » 16 lip 08, 15:26

W zeszłym roku też tak było. I pewnie w tym nic się nie zmieni:-(

rf » 16 lip 08, 15:24

jak sytuacja będzie wyglądać z oświetleniem sal kinowych w Heliosie ? nie wiem jak to było w zeszłym roku, ale pamiętam że dwa lata temu oświetlenie było na tyle słabe, że cięzko było sobie nawet poczytać przed seansem

chinaski » 16 lip 08, 15:15

Popieram.Pierwszeństwo powinni mieć Karnetowicze, bo to Oni są wiernymi i oddanymi festiwalowi uczestnikami. A jesli już sprzedaje się bilety na oblegane seanse to powinny one być dużo droższe.Wtedy przynajmniej zrozumiem dlaczego zamawiając i płacąc za karnet 4 miesiące wcześniej mam jeszcze stać w kolejce zerkając na drugą kolejkę.Biletów.

Pozdrawiam Karnetowiczow.Myślę że większość myśli tak jak KatJa i ja.

KatJa » 16 lip 08, 15:05

A ja mam pytanie, czy sprzedaż biletów na seanse, które zostałyby wypełnione po brzegi przez osoby posiadające karnety, to uczciwy proceder? Moim zdaniem nie. Karnet to przecież też bilet, w dodatku kupiony dużo wcześniej, a jednak wielokrotnie przed seansem czułam się jak klient drugiej kategorii, bo wielokrotnie nie zostałam wpuszczona,chociaż bilet (karnet) miałam. Uważam, że to sposób na nieuczciwy zarobek. Nie miałabym pretensji, gdybym nie weszła do sali z powodu wypełnienia jej przez innych "karnetowiczów", ale jeśli wiele osób z karnetami odprawia się z kwitkiem, ponieważ dodatkowo sprzedaje się pojedyncze bilety, to nieuczciwe. Nie przekonuje mnie argument, że osoba, która nie kupiła karnetu, też ma prawo do uczestnictwa w festiwalu. Owszem, ma, w seansach, na które są jeszcze wolne miejsca. Jeśli wolnych miejsc nie ma, biletów pojedynczych nie powinno sie sprzedawać.

kubak » 4 lip 08, 21:19

Mi też pasuje, ze seanse nie zaczynają się jednocześnie. Daje to szanse na dostanie się na inny seans, jeśli nie uda się na ten piętnaście minut wcześniej. W zeszłym roku sprawdziłem, że 15 minut wystarcza nawet, żeby przejść z Captiolu do Heliosa.
Na stronie z kalendarium okienka filmów są ułożone tak, że widać ile seans trwa i kiedy się zaczyna i które seanse nachodzą na siebie, bo szerokość boksu jest proporcjonalna do długości filmu. To sie bardzo przydaje.

sebastian » 4 lip 08, 18:42

w zeszłym roku najbardziej brakowało mi cateringu w heliosie, to było świetne rozwiązanie. ale na pewno helios nie dopusci do tego w końcu sprzedać kilka tysiecy zapiekanek to swietny interes. Wydawało mi się również że w ostatnie wakacje w porównaniu z rokiem 2006 znacząco podniesli ceny produktow. teraz to juz tylko czekam na płatne toalety:P

Prolka » 3 lip 08, 21:21

Uważam, że świetny jest ten układ godzin 15 przed i 15 po.
Większość filmów jest puszczana trzy razy, więc wystarczy trochę pomyśleć i sensownie sobie zaplanować harmonogram, cze67. A jak film jest krótki, to nawet można mieć 2 godziny czasu między seansami, na spokojny obiad i spacer po Wrocławiu. Dla mnie bomba!

Góra

cron