Popołudnie

Odpowiedz

To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.


BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty z siedzibą w Warszawie przy ul. Ludwika Zamenhofa 1, 00-153 Warszawa będzie przetwarzać Pana/i dane osobowe w celu realizacji umowy o świadczenie drogą elektroniczną usług forum. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Panu/i prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Akceptuję regulamin Forum Nowe Horyzonty.
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Popołudnie

Grzes » 29 lip 16, 22:16

doktor pueblo napisał(a):Jeśli można komuś polecić, to chyba jednak tylko fanom reżysera. Dla reszty będzie to po prostu średnio interesująca, przydługa pogaduszka na tle pięknego pejzażu.

Oczywiście masz rację. Może niekoniecznie fanom, ale ludziom, którzy go cenią. Cały mój post, co chyba nietrudno zauważyć, był pisany właśnie z takiej pozycji. Osobom nie znającym twórczości Tsaia i nią nie zainteresowanym, jak przypuszczam, film może się spodobać lub nie, ale trudno im Popołudnie polecać.

tolok » 29 lip 16, 13:39

Ja wiem? Nie widziałem żadnego z jego filmów, a z ciekawością obejrzałem cały film.
Zupełnie interesująca paplanina :)

doktor pueblo » 29 lip 16, 12:26

Jeśli można komuś polecić, to chyba jednak tylko fanom reżysera. Dla reszty będzie to po prostu średnio interesująca, przydługa pogaduszka na tle pięknego pejzażu.

Grzes » 29 lip 16, 11:02

Nie oczekiwałem niczego po tym nowym Tsaiu, bo co to za Tsai, w którym nie tylko się gada, ale wręcz gada przez cały film. Dlatego jestem pozytywnie zaskoczony. Nie treścią rozmowy nawet, choć jest ona bardzo ciekawa. Nie charakerem filmu, który ma w sobie coś z melancholijnego pożegnania z widzami. Trochę stanowi też świadectwo bliskości pomiędzy dwoma rozmówcami, której dzięki filmowi możemy (jako widzowie po raz pierwszy) doświadczyć, a którą reżyser chciał się chyba podzielić. Zaskoczony jestem przede wszystkim tym, jak bardzo ten film, który wydaje się zaprzeczeniem wszystkiego tego, czym kino Tsaia jest, jest w formie mimo wszystko tsaiowski. To jedno nieruchome, starannie dobrane ujęcie, te odgłosy lasu, wiatru w tle. No i decyzja, żeby tę rozmowę przeprowadzić "z biegu", bez wielkich przygotowań - Tsai w wielu wywiadach podkreśla, że w filmach innych jest za dużo gadania, a w jego własnych jest go właśnie tyle, ile jest go w życiu. Ta rozmowa między Tsaiem a Lee Kang Shengiem też jest taka, jak w życiu - mieszająca rzeczy ważne i błahostki, nie wolna od zawieszeń i zapętleń - poprzez to o wiele bardziej fascynująca niż "zwykłe" wywiady. Gorąco polecam (chyba jednak nie wszystkim - wiele osób wyszło z wczorajszego pokazu).

Góra

cron